-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
Z ciekawości na dniach zamówię je dla mojego pipeta. Zostaną poddane testom w ekstremalnych warunkach, czyt.: bieganie po krzaczorach z całkiem dużą prędkością :diabloti: Zobaczymy ile wytrzymają ;).
-
[IMG]http://img.liczniki.org/20120811/P8190585-1344686328.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120811/P8190584-1344686328.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120811/P8190583-1344686328.jpg[/IMG] Trochę marna jakość, ale ciężko go uchwycić jak się NIE rusza... no chyba, że śpi :cool3:
-
[url]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/376919_263221140453564_1759349635_n.jpg[/url] jej, jaki on w Ciebie (?) wpatrzony, jaki skupiony :loveu: Mogę mieć tylko nadzieję, że dam radę wychować mojego pipeta na takiego Zumika, bo tylko pozazdrościć ;) [url]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/560042_234252106683801_802062306_n.jpg[/url] a to zdjęcie jest super! Uwielbiam kiedy na zdjątku jest więcej niż jedna morda ;). Moja ciotka niedługo kupuje ONka (drugiego zresztą, bo uwielbia tę rasę), a że bywa u nas bardzo często to Edziu będzie miał z kim szaleć i pewno też kilka takich słodkich zdjęć wstawię :loveu:
-
[quote name='Demowata']A no tak.. przepraszam nie doczytałam. :shake: Oby wam się udało. ;)[/QUOTE] Nie szkodzi, nie każdemu chce się czytać te moje wypociny :razz: I dziękujemy :)
-
[quote name='Demowata']Witamy się tutaj. :cool3: Świetne masz to pipeciątko. Zamierzasz z nim trenować jakiś sport? :loveu:[/QUOTE] Witamy również :) Tak, pisałam o sportach wcześniej ;) Flyball ew. agi. Obi mnie kręciło jeszcze na długo przed flyballem, ale nie wiem jak to wyjdzie z moim pipetem. Także mam kilka możliwości w razie jakby coś nie wyszło, bo przecież pies też ma się dobrze bawić, a jeśli mojemu coś się nie będzie podobało... to trudno :cool3:
-
Tak, potwierdzam, że też tak mi mówiono o trójmiejskim flyballu :) Pestkaa chyba najbliżej ma w Poznaniu, o ile dobrze kojarzę... [B]Mozartino[/B], mój to jeszcze szczeniaczek, więc ok. 30-40 minut biegania (sam wyznacza granicę) mu starczy i gdybym na ręce go nie brała to wlókłby się na końcu smyczy :)
-
W Gdańsku mamy skupisko whippetów, aż sama się zdziwiłam :diabloti: http://i1080.photobucket.com/albums/j335/ephotoss/Zumi/DSC05462.jpg Jejuuuu :loveu: Wymiziaj go ode mnie :loveu:
-
http://i47.tinypic.com/2rdix5c.jpg :loveu: Właśnie miałam pytać jak z socjalizacją małej i czemu tak późno została odebrana :). Jest bardzo podobna do mojego, kurcze, zawsze to będę powtarzać i się tym zachwycać :loveu:
-
[IMG]http://img.liczniki.org/20120809/P8160587-1344463270.jpg[/IMG] Standardowo... ;)
-
[quote name='rossa_']Jeśli mogę Ci coś poradzić, to na pierwszym miejscu zajmij się porządnie socjalizacją. Jak socjal będzie zrobiony super, to reszta pójdzie już z górki :) Jeśli chodzi o psie przedszkole, to je również traktowałabym raczej jako okazję do socjalu, ale ja po prostu nie umiem inaczej spojrzeć na całą ideę psiego przedszkola :) Jeździj z maluchem dużo, różnymi środkami transportu, w przeróżne miejsca, w różną pogodę, niech poznaje dużo nowych ludzi i psów, baw się z nim dużo i powoli zaczynaj skupiać jego uwagę na sobie :) Tak jak mówię w mojej opinii psie przedszkole to okazja do poznawania nowych sytuacji i socjalu z innymi szczylkami, a także pierwsze kroki w nauce skupiania się na człowieku, więc wydaje mi się, że nie musisz z tym czekać :) Pod warunkiem, że wybierzesz dobre psie przedszkole z fajnymi prowadzącymi... Dziękujemy! Dziękuję :) Właściwie myślę bardzo podobnie, ale musiałam zapytać. Twoja opinia mnie uspokoiła, bo jeszcze mam ten stan jak u świeżo upieczonej mamy, że boję się, że coś zrobię źle i zniszczę sobie psa albo przegapię najważniejszy okres na naukę :lol: https://lh4.googleusercontent.com/-5CR8uAGHvoY/UAKvUCzR4ZI/AAAAAAAAAlM/F-13lq6FgbA/s523/14.jpg jeju, jaka mordka :loveu: https://lh5.googleusercontent.com/-D1sA_HzUq9c/UAKvSfBFV2I/AAAAAAAAAk8/jnmi16_IGTg/s500/11.jpg czy mi się wydaje, czy Zumik ma tutaj fizjologa? Strasznie podobne to "wiadro" :cool3: Nie jestem pewna czy dobrze widzę, bo swego czasu szukałam fizjologa na charta i nic nie znalazłam :roll:. Te kagańce typowe dla chartów, które mamy w polskich sklepach strasznie mi się nie podobają...
-
Niee, wtedy akurat brał mnie na litość, bo kość mu zabrałam na moment :evil_lol: Często biega uśmiechnięty, co mnie po prostu powala :D. Wołam go i widzę jak ta mała paskuda zasuwa niczym małe ferrari z tym swoim uśmiechem, nie da się go wtedy nie wymiziać po prostu ;) Często taką minę ma jak widzi, że wchodzę z pokoju. A wychodzę na moment, przykładowo do kuchni. Kiedy wracam jest takie szczęście i powitanie jakbym dopiero co z wojny wróciła :D
-
Było już wspomniane, że whippet potrzebuje intensywnego wysiłku przez ok. godzinę. Na smyczy niestety się nie wybiegają, ale linka w jakiś sposób może w tym pomóc. Zawsze zostają zabawy z innymi psami coby biednego właściciela nie przemęczać ;). W życiu nie spuściłabym mojego psa, wiedząc, że może zwiać za zającem, czy kotem. Staram się w moim malcu zakorzenić komendę "do mnie" i trenuję ją codziennie od pierwszego dnia w nowym domu. Plusem jest to, że mały trzyma się blisko stada. W domu, czy w ogrodzie przybiega na co drugie zawołanie. Na spacerze jest trochę gorzej, bo ma tyle nowości do oglądania. Mimo to puszczam linkę jeśli 15m to za mało na jego wygłupy i zwyczajnie uciekam, wołając go. Torpeda przybiegnie nim się obejrzę. Jakoś to idzie i owszem - zawsze zdarzy się przypadek, że pies, który komendę opanował wydawać by się mogło perfekcyjnie - ten jeden raz nie wróci, nie posłucha się. Wtedy pracujemy raz jeszcze, może zmieniamy nieco strategię... na mojego akurat zabawki działają bardziej niż smaki ;). I whippet nie jest typem, który ucieka, bo nie przywiązuje się do właściciela. Wierz mi, one są bardzo związane ze swoim stadem, takie przylepy. To po prostu instynkt, a że są wzrokowcami to wracają do właściciela kiedy ofiara zniknie im z oczu. Piszę to myśląc o ogóle... zawsze znajdzie się kilka osobników, których charakter będzie odbiegał od tego wzorcowego :).
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wydaje mi się, że widziałam Was na charcim :) Filmik jest świetny, bardzo mnie motywuje, bo też zamierzam iść w kierunku psich sportów, ale kompletnie wiem kiedy mam się za to zabrać :razz: Myślałam, żeby poczekać do tego 3 miesiąca życia małego, a teraz zająć się porządnie socjalizacją, póki ma ten okres w życiu, że do wszystkiego nastawiony jest pozytywnie i chłonie doświadczenia jak gąbka. Czeka nas jeszcze psie przedszkole, ale nie wiem właśnie czy dobrze robię, czekając. Byłabym bardzo wdzięczna nawet za malutką radę, bo to mój pierwszy szczeniak i właściwie postępowanie z nim przerabiałam jedynie teoretycznie. Praktyka wygląda często zupełnie inaczej niż w moich wyobrażeniach :cool3: Zumik ma śliczną maść :loveu: Cudo :loveu: Będę często odwiedzać. Tych pipetowych galerii nam przybywa, oj, przybywa :)
-
[quote name='Pestkaa']Ludzie :placz:Ręce opadają! Jak ostatnio szłam z moją whippetką koło budowanego bloku, jakiś pracownik wołał do niej, a to pocieszne zwierzę, jak zwykle chciało podejść. A zaraz "Choć, dam ci kiełbasy bo pani cię nie karmi". Strasznie się zdenerwowałam, bo z piętnaście osób to słyszało i tak popatrzyło na psa i na mnie, że faktycznie jakiś za chudy.[/QUOTE] Na charcim forum sporo ludzi opisywało właśnie podobne sytuacje, więc ja osobiście nastawiam się psychicznie na to, że będą mnie wytykać palcami, że psa głodzę. Jestem takim typem, że za bardzo się tym nie przejmę, Tobie radziłabym to samo :) To normalne, że niedoinformowane społeczeństwo po zobaczeniu charta z krótkim włosem powie, że właściciel go głodzi :shake:
-
[quote name='Pestkaa']Ja marzyłam o czarnym z białymi znaczeniami, ale jak zobaczyłam moją hienę cmentarną to wiedziałam że to ona :loveu: W sumie mało jest czarnych pręgowanych. A są takie słodkie :crazyeye: Matka mojego maleństwa jest szara z pręgami. Pięknie to wygląda :) Dla mnie właściwie maść nie miała większego znaczenia, bo każda mi się podoba. Nie zmienia to jednak faktu, że mam kilka ulubionych ;) Jeśli miałabym następnego whippeta to właśnie szarego, albo czarnego. Nawet mam w Sopocie hodowlę, w której dużo czarnych pipetów się rodzi :) [quote name='Pestkaa']U mnie na osiedlu jest jeden kot, który chciał podejść do Tinolca. Ona jest tak przyjaźnie do wszystkiego nastawiona, że myślałam, że nie zareaguje. Mało tego, w jej stylu byłoby podejść, powąchać i pomerdać ogonkiem. Ale wystarczył jej jeden ruch, kot zwiał gdzie pieprz rośnie :evil_lol: Mój też chciałby podbiec do wszystkiego i obwąchać, pobawić się, ale wiele zwierząt tego nie rozumie i zwyczajnie zwiewa, co go bardziej nakręca na zabawę, albo frustruje kiedy obiekt okaże się ptakiem i zwyczajnie odleci :evil_lol: [quote name='Pestkaa']Jak ja byłam w tym roku nad morzem to też były! Komedia po prostu, gdzie się nie położysz, one już są i łażą po tobie. Wcześniej schodziłam z plaży bo nie szło wytrzymać! Za to u mnie strasznie gryzą komary, jak wychodzę wieczorem z małą to odganiam je od siebie i od niej. Teraz na naszej trasie są co kilka metrów mrowiska, ale nie widać latających mend, więc spokojnie z małym maszerujemy. On oczywiście musi obadać każde źdźbło trawy i chyba zajęłoby mu to cały dzień gdybym go nie poganiała :) Ostatnio byłam z Ejdanem w sklepie zoologicznym, oczywiście zachwyt ludzi, "bo to taki słodka suńka" (miał założoną obrożę od kota, czerwoną z cekinami i chyba to ludzi zmyliło pomimo, że mała męskość była wyraźnie widoczna :lol:). Został wymiziany i zasnął na rękach jak to ma w zwyczaju. Ja za to kupiłam mu pierwszą lepszą prasowaną kość, bo kongów nie mieli. Za cholerę jej nie zje, bo to nie na jego mleczaki, ale ma zajęcie na co najmniej 30 minut, a ja chwilę spokoju :). W ogóle... Maleństwu wreszcie zaczęło wstawać drugie uszko! :D Na pierwszych zdjęciach tego nie widać, ale lewe uszko miał oklapnięte. Dzisiaj obudził mnie rano na siku, patrzę, a uszko się podniosło lekko :) "Zabrali mi kość... :(" "Oddaaaaaj... :placz:" Małpa teraz śpi, ale jak wstanie to idziemy wreszcie nad jezioro. Na chwilkę, bo droga jest całkiem długa jak na łapki takiego maleństwa, więc pewnie w drodze powrotnej zacznie się sprzeciwiać, siądzie i spojrzy na mnie "tym" wzrokiem: "Weź mnie na ręce! :angryy:" [quote name='rossa_']Witamy kolejnego ślicznego pręguska!:loveu: Trzymam kciuki za sportowe plany, szczególnie flyballowe :-D Witamy i dziękujemy! :) Właściwie chciałam się poddać, bo flyballu u mnie nie było, a najbliższy miałam chyba w Warszawie... Ale na charcim forum dziewczyny mi powiedziały, że drużyna się właśnie tworzy w trójmieście i aż mi się oczy zaświeciły :diabloti:
-
Wooow, to mój o niecałe 3 miesiące młodszy. Tak właśnie myślałam, że ma coś koło pół roku, bo nawet na tym ostatnim zdjęciu widać że jest już wysoka. Mój to ledwie do kolanka sięga ;) Haha, mam nadzieję, że Ejdanek nie będzie odstawiał tańca przy lodówce :D On tylko pcha łeb do środka, a jak powie się "NIE" to waruje :evil_lol: Chociaż nie zawsze. W każdym razie nie zdarzyło się jeszcze, żeby zeżarł coś z lodówki, po prostu jest ciekawy bo tyle smakowitych zapachów :razz: I oczywiście czekam na zdjęcia :) A tak w ogóle, bo nigdzie nie wyczytałam: skąd jesteście? Planujecie może jakieś sporty? W innym temacie chyba wspomniałaś coś o agi, ale mogłam źle zrozumieć. Może któregoś dnia spotkamy się na wystawie :) Jak mojego ogarnę wcześniej to może w klasie baby wystartuję - wszystko właściwie zależy od jego współpracy, bo ja go zmuszać do niczego nie będę :eviltong:.
-
Witamy i dziękujemy :loveu: Jutro (dzisiaj) idę z małym nad jezioro pooglądać kaczki (będzie się zastanawiał na pewno co to za stwory ;)), więc postaram się wziąć aparat i wreszcie dodam coś nowego. Mam dość sporo zdjęć maleństwa na komputerze, ale one wszystkie są z leniuchowania na łóżku... :evil_lol:
-
Czytam ten wątek od długiego czasu i normalnie szok jacy bezmyślni potrafią być ludzie... :shake: Ja mam wyrzuty sumienia jak moja kotka upoluje wróbla, nie mówiąc już o sytuacji, w której mój pies zagryzłby kota czy drugiego psa. Mieszkam raczej kilka minut od centrum, więc u mnie względny spokój, chociaż dawniej też zdarzały się sytuacje zagryzień, ale w zupełnie innych okolicznościach. Niedaleko mamy taki jakby magazyn - ciągle są po dwa, może trzy psy od wielu lat i zawsze wieczorem ochrona je wypuszcza. Łażą wszędzie. Czasami zapuszczają się do nas, kilka razy była sytuacja że ubrania pościągały z linki i rozszarpały... :mad: Pewnego dnia jak co dzień - psy zostały wypuszczone. Moja sąsiadka najmądrzejsza kobietą nie jest, bo w tym samym czasie miała psa w typie jamnika (szorstkowłosego) i oczywiście wypuściła go, "a niech sobie piesek pobiega". W efekcie nie wrócił już do domu. Dwa dni później znaleźli go zagryzionego w pobliskim małym lasku. Innym razem te same psy zagryzły psa sąsiada, ale już na jego terenie. Po prostu weszły do ogródka i dosłownie rozszarpały psiaka, który nie sięgał dalej jak za kolano (tamte psy były mniej więcej wielkości ONków). Nigdy nie zapomnę tego widoku, zwłaszcza, że miałam wtedy maksymalnie 10 lat. Sąsiad ze łzami w oczach niósł ledwie żywego psa, którego stan był tragiczny i ostatecznie uśpili go... albo zdechł zanim dojechali do weta, nie pamiętam dokładnie. Facet był w takim szoku, że próbował biedaka ratować, nie zwracał uwagi na jego okropny stan oraz fakt, że szanse na przeżycie miał niemal zerowe (jak już pisałam - tamte go dosłownie rozszarpały...). Mimo, że takie sytuacje miały miejsce parę lat temu, zawsze mam oczy dookoła głowy jak idę z moim maluchem. Żal jedynie psów przez bezmyślność ludzi...
-
Ojej, dopiero teraz zobaczyłam, że macie galerię! :loveu: Ile ma? Wygląda na starszą od mojego (ma dłuższy pysk i stojące już uszy). I faktycznie są do siebie podobne! Nawet te białe znaczenia w podobnych, jeśli nie takich samych miejscach :cool3: [quote name='Pestkaa']http://i50.tinypic.com/110zkhj.jpg Ale szybko zrozumiała, gdzie jest miejsce prawdziwego whippeta ... :evil_lol: To akurat prawda! :diabloti: Mój od pierwszego dnia domagał się spania z pańcią, więc zawzięta małpa budziła mnie co godzinę skakaniem, bo jeszcze za kurduplowaty jest, żeby samodzielnie wskoczyć na łóżko, fotel czy nawet kanapę :razz: Będę Was odwiedzać BAAAARDZO często, zwłaszcza, że whippetowych galerii jest nie dość, że mało to jeszcze nie są prowadzone na bieżąco. EDIT: [quote name='Pestkaa']Jest niesamowitym żarłokiem (tak, też myślałam że ten chudzielec nic nie będzie chciał jeść), je dosłownie wszystko. Najchętniej je wtedy, kiedy my i najchętniej to, co my jemy. Tutaj pilnuje czy jej jedzonko jest dobrze przyrządzane... http://i47.tinypic.com/2usx40l.jpg U mnie jest DOKŁADNIE to samo :evil_lol: Jak mały słyszy, że lodówka się otwiera to o mało nie łamie sobie długich łap, tak pędzi zobaczyć co dla niego mamy :razz:
-
Dla mnie to nic dziwnego. Dziewczyna po prostu szuka rasy, która będzie odpowiadała zarówno jej jak i jej TŻ. Przerabiałam dokładnie to samo, z tym, że u mnie zamiast TŻ byli rodzice (głównie mama miała jakieś "ale"). I też szukałam rasy, która odpowiadałaby mi charakterem, a jednocześnie była dość tania w utrzymaniu, bo to jednak nie ode mnie zależą fundusze na psiaka. Podobnie jak czi_czi - przewaliłam chyba dziesiątki ras i ostatecznie psa miałam wziąć ze schroniska, bo po prostu się poddałam. Czemu wyszło inaczej to już inna historia ;).
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='monisiaxp']Pieczemy ciastka :cool3:[/QUOTE] Mój zeżarłby wszystkie naraz :razz: Wiecznie głodny... taki okres :) [URL]http://i1120.photobucket.com/albums/l485/monisiaxpxp/2012-05-29152811.jpg[/URL] nietoperze :loveu: zupełnie jakbym widziała mojego: [url]http://img.liczniki.org/20120807/P8150587-1344338878.jpg[/url] :cool3:
-
Josera podobno też jest niezłą karmą. Skład może nie jest najlepszy, ale za taką cenę... ;) Nawet gdzieś na dogomanii był wątek o niej (pewnie nie jeden). Brit Care albo Bosch - podobnie. Wszystkie te karmy ceny mają zbliżone do siebie (przynajmniej w sklepie, w którym kupuję, bo aż musiałam orientacyjnie zerknąć). Zawsze możesz podać numer konta i poprosić o datki. Wydaje mi się, że byłabym w stanie przelać trochę grosza, ale nic nie mogę obiecać póki nie będzie "po fakcie" ;)
-
Witamy kolejną osobę :) Whippety są urocze... kiedy śpią oczywiście :diabloti: A tak na poważnie - patrzeć na whippeta w biegu to sama radość. Zwłaszcza jak obserwuje się takiego maluszka, który ledwie co nauczył się chodzić, a już biega, czy raczej "lata" (bo ich "galop" bardziej przypomina mi lot supermana :cool3:). Ten uśmiech na mordzie kiedy leci do swojego stada to coś pięknego, a wzrok smutnego whippeta przebija nawet oczy kota ze Shreka. Jak mały za mocno ugryzie, a samo "NIE" nie wystarczy to kończę zabawę i wychodzę na ok 20-30 sec. Po powrocie te smutne oczy aż błagają żeby podejść i przytulić. Jeśli tego nie zrobię... sam się przytuli. Aż żal na niego patrzeć w takich sytuacjach :razz: Fotki będą na pewno co jakiś czas, bo moja mała menda dużo czasu jednak zabiera i często nawet nie pomyślę o zrobieniu zdjęć. Teraz, kiedy jest tak ciepło to on praktycznie cały czas śpi, bo podobnie jak mi - nic mu się nie chce. Wychodzimy do ogrodu tylko na siku, a spacer pewnie wieczorem. Wezmę może aparat to porobię zdjęcia :)
-
Bo pręguski są boskie! :loveu: Mi jeszcze bardzo podobają się szare... albo czarne - te to już jak prawdziwe diabełki wyglądają :cool3: Maluszek jest z dość młodej hodowli (to dopiero ich trzeci miot) - Baltic Fossil. Bardziej idą w kierunku psów wyścigowych, ale na wystawach też całkiem dobre oceny otrzymują, więc pewnie wybiorę się z Edziem kilka razy na bieganie w ringu, bo sama jestem ciekawa jak nam pójdzie :) Mój szajbus spuszczony ze smyczy musi obwąchać w locie każdy krzaczek, ale grzecznie trzyma się nogi. Mimo wszystko bez smyczy chodzi rzadko, bo nie ufam mu. Nie wiem jak się zachowa kiedy zobaczy przykładowo kota sąsiadów. To jeszcze maleństwo, więc pewnie chciałby się bawić (tak jak z moim kotem), ale że u nas w okolicy każdy kot (prócz mojego) traktuje psa jako największego wroga to wiadomo jakby zakończyło się takie spotkanie z mruczkiem :razz: Wczoraj pierwszy raz wzięłam go na linkę (15m), ale nie pobiegaliśmy za długo, bo zaatakowały nas latające mrówki :mad: Istna plaga! Jedna na drugiej, siedziały na mnie. Na mojej twarzy, we włosach, ubraniach, nawet psa oblegały. Uciekam, wołam go, a on stoi i patrzy na mnie jak na czubka :razz: Dobrze, że nas nie pogryzły! Myślę, że linka ciągnąca się po ziemi je wzburzyła, bo na drodze co kilka metrów były ogromne mrowiska. Również pozdrawiam, miło mi, że w końcu ktoś tu zajrzał :)
-
A w Gdańsku póki co mamy całkiem przyjemną pogodę. Jest ciepło, ale nie ma upału, dużo chmur no i zapowiadają deszcze, więc mój mały leń znów będzie mógł odstawiać tańce radości :) Czubek uwielbia spacery w deszczu, a mi to specjalnie nie przeszkadza :razz: A Tinka jak zwykle radosna! Uwielbiam jak się uśmiecha, ma w sobie "to coś" :cool3: