-
Posts
1331 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stepelkaa
-
Nieznośny dziwoląg KOKUNIA i sznupkowate życie ;)
stepelkaa replied to stepelkaa's topic in Foto Blogi
Dziękuję, dziękuję :loveu: -
ojej jeszcze nie zaczęłam ogłaszać a już trzeba czekać na wiadomość .
- 1368 replies
-
- do adopcji
- matka i córka
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Super, że Czakula zachipowana będzie :) Jej a co do kota.. Nie wiem czy Raczyna sprawdzała, ale u nas jak tata był u weterynarza wydało się, że baaardzo szuka kota i skacze na hasło KOT KOT! Więc podejrzewam, że był tak nauczony, ba na pewno był tak nauczony. Zastanawia mnie tylko czy Czaki jest typem mojej Koki- czyli goni kota a tak naprawdę się go boi i nic mu nie zrobi, czy dobierałby się do niego z zębami...
-
Nieznośny dziwoląg KOKUNIA i sznupkowate życie ;)
stepelkaa replied to stepelkaa's topic in Foto Blogi
No to Koka ( między półtora roku, a dwa ;)) z młodszą pańcią :loveu: : [IMG]http://i44.tinypic.com/2lk2xzb.jpg[/IMG] I starszą pańcią :loveu: : [IMG]http://i41.tinypic.com/90yp8j.jpg[/IMG] Oraz jedna z przeróbek :) [IMG]http://i44.tinypic.com/90x3sl.jpg[/IMG] -
Nieznośny dziwoląg KOKUNIA i sznupkowate życie ;)
stepelkaa replied to stepelkaa's topic in Foto Blogi
oby, oby :) -
Nieznośny dziwoląg KOKUNIA i sznupkowate życie ;)
stepelkaa replied to stepelkaa's topic in Foto Blogi
[quote name='Sonka95']Hej :) Śliczna jest Kokunia :loveu:[/QUOTE] Oo witam pierwszego i jedynego gościa :) Już straciłam nadzieję, że ktokolwiek zajrzy :) -
Nieznośny dziwoląg KOKUNIA i sznupkowate życie ;)
stepelkaa replied to stepelkaa's topic in Foto Blogi
Półtoraroczna Kokunia ;) : [IMG]http://i41.tinypic.com/jawhok.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/2i0rnd4.jpg[/IMG] I prawie 2 latka : [IMG]http://i43.tinypic.com/euel43.jpg[/IMG] -
pomogę w ogłoszeniach od czasu do czasu. Jak ja żałuję, ze nie mogę zabrać do siebie tych wszystkich staruszków. A one najmniej mają czasu, żeby pokazać im, że człowiek może być dobry.. Przerobiłam troszkę tekst, mam nadzieje ze nikt sie nie obrazi : [B][U]Nikt nie czeka dłużej niż ja. Nieduża, miodowa CINDY błaga o miłość![/U][/B] [B]Było nas 2. Mama i ja. Miałyśmy tylko siebie. Marzyłyśmy o wspólnym kąciku u dobrego człowieka, ale nie udało się. Tak nam minęło 13 lat. Pomyślisz –to długo. Niestety dla mnie to całe moje życie. Nie narzekałam, miałam przecież mamę. Razem wypatrywałyśmy czy aby ktoś po nas nie idzie Razem jadłyśmy, piłyśmy i ogrzewałyśmy się w chłodne dni, jakoś to było. [/B] [B]To życie jednak się skończyło. Mama odeszła, nie doczekała wolności... Mam teraz 13 lat, ale ciągle wierzę, że znajdzie się dobry człowiek, który da mi dom. Nie jestem psem wymagającym. Potrzebuję tylko spokoju i miłości. Pamiętaj. Czekam na Ciebie, zapamiętaj moje imię - Cindy.[/B] [B]Jestem śliczna. Naprawdę. Puszyste , ślicznie umaszczone futerko w miodowo - białym kolorze, stojące uszka, bursztynowe spojrzenie mądrych wszystko rozumiejacych ślepek. Nieduża ( nie sięgam kolan), taki rozmiar do typowego mieszkania. Zachowuję się jak psia młodzież ( mimo swojego wieku i przeżyć ) - lubię kontakt z człowiekiem, dzieci. Jestem łagodna i bardzo ufna, towarzyska i pozbawiona agresji wobec psich koleżanek i kolegow. Zasługuję na mądrych, cierpliwych i wrażliwych ludzi . Na dom czekam w schronisku w Orzechowcach k. Przemyśla.[/B] [B]Zastanów się. Może jesteś w stanie sprawić, że wyjdę zza tych krat, że wtulę się właśnie w Ciebie i nareszcie będę czyjaś ? Zostało Ci tylko trochę czasu, żeby udowodnić mi, że świat może być piękny, że ktoś pokocha taką sunię jak ja. Zwykłą Cindy… kontakt w sprawie adopcji tel. 16 672 07 07 (najlepiej dzwonić do godziny 15.00) e-mail: [EMAIL="schr.orzechowce@gazeta.pl"]schr.orzechowce@gazeta.pl[/EMAIL][/B]
- 1368 replies
-
- do adopcji
- matka i córka
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Sabinka,sunia w typie bernardynka w końcu dostała swoją szansę!
stepelkaa replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
widocznie gdzieś tam musi się znaleźć ten właściwy człowiek :) -
myślę, że to zależy czy psy się dogadują i na czyim to będzie terenie ( chyba, że neutralnym) urodzin nie robię, no może oprócz uścisków wycałowań i urodzinowej kości :)
-
Wydaje mi się jednak, że dużo cech ma podobnych. Gdyby tak nie było to zamiast klonowania ludzie kupowaliby sobie np. drugiego rasowego psiaka o tym samym umaszczeniu. Może przy podobnym wychowaniu bardzo przypomina swój pierwowzór? Jej, to jest straszne w sumie.
-
Kupka zdredzonych kłaków ,nie umarł,ma dom.
stepelkaa replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker'][COLOR=#ff0000][B]R O Z K O S Z [/B][/COLOR]:loveu:[/QUOTE] Dokładnie ! :loveu: -
też nie mam nic przeciwko ;)
-
A moja Koka nie jest z odzysku a boi się panicznie. I jak mogę coś poradzić , bo w wielu kwestiach doświadczenia nie mam ale tu akurat jestem pewna: pies jak się boi burzy nie wolno go głaskać, pocieszać, ponieważ odbiera to jako znak, że coś faktycznie jest nie tak.Sam i tak nie przestanie się bać, ale człowiek może tym tylko pogorszyć. Lepiej go już zostawić samego sobie. Ewentualnie dla psa uspokajające jest ziewanie więc można koło niego przejść ziewnąć , żeby to widział zawołać go na jakieś jedzenie.. Nie przyjdzie- trudno. Ale zachowywać się normalnie. A no i w przypadku takich panikarzy ( np. moja Koka) tabletki na niewiele się zdają. A zdarzyło jej się nawet wskoczyć do wanny. Tak czy inaczej, nie powinno się głaskać. :)
-
Nieznośny dziwoląg KOKUNIA i sznupkowate życie ;)
stepelkaa replied to stepelkaa's topic in Foto Blogi
Nikt nie zagląda do Kokulki, ale zdjęcia dodaję dalej ;) : 10 miesięczna psina : [IMG]http://i43.tinypic.com/2zyh8d2.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/ixv1bd.jpg[/IMG] kość większa od niej :D : [IMG]http://i42.tinypic.com/33mqzk9.jpg[/IMG] I zmokła kura w sukience :loveu: strasznie niepocieszona tym faktem : [IMG]http://i39.tinypic.com/34xgm03.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/x5r3ua.jpg[/IMG] -
mi się wydaje,że z tego wszystkiego zaczęłoby mi się naprawdę wydawać że to jest ten pies który już ni żyje i myślę, że można sfiksować. Wg mnie nie powinno nawet być czegoś takiego a ci ludzie sobie nie potrafią poradzić ze świadomością, że stracili czworonoga.
-
Czytając wypowiedź Raczyny przypomniało mi się że u mnie skolei rano na spacerze właśnie był spokojny, a po południu ciągle zaczepiał Kokę, więc wolałam wychodzić z nimi osobno, był właśnie bardziej pobudzony. Po drugie to też uważam że to przewidywalny chłopak no i że szybko pojmuje co wolno a co nie :) Tak żałuję, że nie mógł do nas wrócić, nawet dziś jeszcze rozmawiałam z mamą, że gdyby nie zachowanie Koki- zostałby. Zapisałam sobie jego zdjęcie to pierwsze - taaakie śliczne :loveu:
-
Uważam, że to chore.. Ludzie nie mogą pogodzić się ze stratą, jej.. Aż przykro mi to czytać w sumie..
-
Boże nie nie NIE! Czy ja mogę coś powiedzieć. Taka jakby obustronna krytyka choć jestem gówniarą właśnie i to i tamto.. W każdym razie, cioteczki kochane, trochę zgadzam się z tym, żeby nie naskakiwać tak od razu na ludzi, po 1 to niczego nie zmieni, oddali go i tyle ( tzn aż ale piszę to w tym sensie, że jedynie kłótnię można wywołać) po drugie Damian to czyta, więc naprawdę nie ma sensu aż tak ubliżać. ALE do chole** cały wątek rozpisywał się o problemach z Czakusiem. Jak ktoś nie chciał się na to pisać, to trzeba było wybrać bezproblemowego psiaka a nie krzywdzić tą kochaną istotę i to istotę z którą mam coś wspólnego więc jestem przepełniona smutkiem, żalem i złością. Nie dziwie się wszystkim ciotkom - tak Damian ja to piszę to Ciebie. Czytałeś wątek, wiedziałeś jak się sprawy mają - ja sama moje "przygody" z Czakulcem opisywałam. I kolejna rzecz NAD NIM DA SIE ZAPANOWAĆ. Wyobraź sobie, że po pierwsze szłam z dwoma psami a po drugie też rzucił się na dziecko. I co? Zaczęłam chodzić z kagańcem a przechodząc obok ludzi po prostu trzymałam go przy nodze i troche ich omijałam. Takie trudne? Nie mogę znieść tego, że o wszystkim wiedzieliście z mamą. Nie było to ukrywane. U mnie takie sytuacje były pierwszy raz i też nigdy wcześniej nie miałam z czymś takim do czynienia, też nie mam doświadczenia. Ale dałam radę. I serce mi się kraje jak pomyślę o tej małej duszyczce, bo powtarzam jeszcze raz: TEGO MOŻNA BYŁO UNIKNĄĆ BIORĄC Z DOMU TYMCZASOWEGO PSA AKCEPTUJĄCEGO ŚWINKI, KOTKI, DZIECI, BLOKI I SPACERKI. Psa dla niedoświadczonych właścicieli. A tu da się zaradzić, ale przecież łatwiej go oddać. Tak strasznie mi przykro, że nie mogę wziąć Czakusia, że Koka go nie akceptuje, też nie było łatwo ale jak widzę jego tułaczkę. Boże, chce mi się płakać, nie mogę na to wszystko patrzeć. Kolejny raz się ucieszyłam i zawiodłam. I to nie na zwierzętach a na ludziach. :-(