Jump to content
Dogomania

stepelkaa

Members
  • Posts

    1331
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by stepelkaa

  1. Wyróżniłam Animie miesiąc ogłoszenia na olx.pl Wszystkie kocięta oprócz Arbuza są już w nowych domach. Pusto troszkę bez nich, trzeba oswoić się z nową sytuacją jednak są u dobrych ludzi. Muszę dowiedzieć się za jaki czas będzie można wysterylizować Animę. Oby znalazł się jakiś fajny domek dla niej ;)
  2. Uwaga Uwaga! Dziś po konsultacji z weterynarzem i naszej decyzji, że kociaki mimo, że wcześnie - nadają się już do adopcji - do domu pojechał Figaro czyli czarny kociak w żółtej obróżce ze zdjęcia powyżej! ♥ A teraz jeszcze większa uwaga! Jutro zostanie odebrany Tygrys ( czyli ten z otwartą japką ;) ) , Zenobia ( tak, tak zgłosiła się Pani , do domku niewychodzącego, kicia będzie wysterylizowana, bo o to najbardziej się bałam ) W najbliższych dniach do domu pojedzie także Budyń czyli drugi czarny kot. Będzie mieszkał z rodzicami mojej znajomej. A piąty kociak - Arbuz - nieśmiało powiem, że nie wykluczone, że zostanie ze mną. Psica moja toleruje go jako tako - ani razu go nie ugryzła, czasem tam się tylko na niego poburmuszy. Domownicy się zastanawiają, ale jestem dobrej myśli, nie tylko mnie rozczula słoneczko malutkie. Została Anima - jej też znajdziemy domek, dobrze to wszystko idzie, bardzo mnie to cieszy i myślę, że z dobrym nastawieniem ktoś dobry weźmie i ją ;) Wczoraj byłam z kotami na odrobaczeniu ale miły pan weterynarz zrobił to za darmo dla bezdomniaków. Dostałam też darmową tabletkę na robaki dla kici i dla kociąt książeczki zdrowia. Bardzo jestem mu za to wdzięczna ♥♥ A teraz dodatkowe zdjęcia ( ale nie do końca aktualne, aczkolwiek dla rozeznania który jest który ): ARBUZ ( moje najkochańsze słonko ): Budyń grubasek: I Zenobia bo jej zdjęcia nie było a ona jako jedyna ma najbardziej aktualne, bo były potrzebne do ogłoszeń ;): Od nowych właścicieli Figaro dostałam dla kocicy 800 gr karmy. Bardzo dziękuję! Będę musiała kupić żwirek dla kotów ( choć teraz to i jego zużycie będzie mniejsze ) oraz myślę nad wyróżnieniem Animie olx.pl bo kosztuje w sumie 6 zł za cały miesiąc. ;)
  3. suma z tych paragonów to 33,10 zł. Poszło też 2 zł na wyróżnienie na olx.pl które niestety już się skończyło ;( Dziś kociaki i mama były na drugim odrobaczaniu - jestem bardzo wdzięczna weterynarzowi bo zrobił to zupełnie za darmo. Maluchy mają też założone książeczki zdrowia i jak wszystko dobrze pójdzie to.. 3 z nich w następny weekend będzie już w nowym domku, ale tfu, żeby nie zapeszyć ;)
  4. Anima: http://olx.pl/oferta/anima-mloda-przytulasna-kotka-ideal-czeka-na-jedynego-czlowieka-CID103-ID7AAXJ.html#5ec6414420 Zenunia: http://olx.pl/oferta/zenobia-6-tygodniowa-pregowana-samodzielna-kicia-do-adopcji-CID103-ID7uL0R.html
  5. Dostałam wpłatę na Animę od dobrej duszyczki w wysokości 30 zł. BARDZO DZIĘKUJĘ! Niestety i te 30 zł już poszło, dwa razy musiałam kupić żwirek i trochę karmy na zapas. Jutro idziemy odrobaczyć towarzystwo drugi raz ;) Wstawiam kilka zdjęć sprzed ok. dziesięciu dni jak sprawdziłam ;) 3 kocury mają już chętne domy, jeden albo trafi do pewnej miłej kobietki albo zostanie ze mną, natomiast szukamy domu jeszcze dla Animy i Zenobii - dwóch bab ;) jak tylko olx zaakceptuje moje ogłoszenie, dodam tu link, można sobie obejrzeć ;)
  6. dodaję paragony ;) Kupiłam Animie serki wiejskie i jogurty. Zauważyłam , że chętnie pije mleko i nie ma po nim biegunek, jogurtem też nie pogardzi - za to, żeby ruszyła serek trzeba się trochę pomęczyć ;) Wcina suche aż miło i uwielbia surowe mięsko ;) Kupiłam też dziś karmę dla kocich dzieciuchów, była w promocji, więc wzięłam ;) suma z tych paragonów to : 27 zł 16 gr, dopisuję do rozliczenia ;)
  7. jakoś nikt tu nie zagląda, trzeba by ciotki pozapraszać ;) Poszło kolejne kilka pieniążków na Animę. Za to ( jeżeli już ktoś by tu zajrzał )mam świetną wiadomość : znalazła się dobra duszyczka weterynarz który wysterylizuje ją za darmo ♥
  8. Zapraszam na cegiełkowy bazarek : ZBIERAMY NA KARMĘ DLA ZWIERZĘCEJ ARKADII . Dziewczyny z fundacji mają dużo podopiecznych, karma zawsze jest potrzebna. Jedna cegiełka to jeden psi uśmiech za to to tylko 2 zł. Zapraszam serdecznie ! http://www.dogomania.com/forum/topic/142713-karma-za-psi-u%C5%9Bmiech-dla-zwierz%C4%99cej-arkadii-do-3010/?p=15773714
  9. Łącznie w tym poście : 22, 21 zł wydane na Animkę. Karmy zapas już jest, kupowana w Biedronce. Szczyt marzeń to nie jest ale lepsze to niż Whiskas ;) Perfect Fit. Kupiłam jej też biały serek, bo z tego co wyczytałam musi spożywać dużo białka. Zaraz dopiszę te paragony w rozliczeniu ;)
  10. Kociaki rosną, dziś dodam paragony i postaram się o jakieś zdjęcia ;) Jutro lecę je odrobaczyć ale to niestety będą kolejne wydatki ..
  11. ogółem to niestety nie minusie jest więcej bo kolejna karma i żwirek musiał być kupiony ;) Jeśli tylko znajdę paragony to dodam ;)
  12. Kobitki, czy Wy też tak macie, że chwilami połowa dogomanii Wam nie działa i nie da się np. wysłać zaproszeń, wejść w wiadomości bo wyskakuje błąd ? Bo ja tak mam i do szału już mnie to doprowadza..
  13. Dodaję skany dotychczasowych ( i tak nie wszystkich ale tych co mam ) paragonów + potwierdzenia zakupu kuwety ( bo nie mam pojęcia czemu nie przysłano mi paragonu w paczce.. ) :
  14. Dziękuję za miłe słowa, muszę więcej poczytać o żywieniu małych, na razie mają 10 dni więc nie jest to problemem ;) Mam nadzieję, że i w moim przypadku znajdą się domy dla maluchów. Możliwe, że dwa z nich pójdą do ludzi których znam, ale to jeszcze nic pewnego więc nie chcę zapeszać ;)
  15. No to od początku... Pod jedno ze starachowickich liceów przychodziła od powiedzmy dwóch lat co najmniej kotka. Zawsze myślałam, że to kocur, jakoś nie przywiązywałam do tego wagi. Ot - szkolny kot, zbyt chudy nie był, jeść dostał a to od nauczyciela a to od ucznia i.. leciał czas ;) W poprzedni czwartek zauważyłam jednak, że ten nasz "kocur" ma wielki brzuch.. I zaczęło się. Stwierdziłam, że nie zostawię jej. Zrobiłam wywiad dookoła i okazało się, że to chyba nie pierwszy raz, nie pierwszy miot, że gdzieś tam się kociła nie wiadomo gdzie, że zdychały. Wiadomo, ten scenariusz powtarza się niestety w tak wielu przypadkach. Gdybym wiedziała, że to kocica, możnaby ją wysterylizować np. w styczniu, bywają darmowe sterylki.. No ale przepadło. W tą środę - z koleżanką zgarnęłyśmy kicię spod szkoły, do weta - okazało się, że maluchy żyją, kicia miała urodzić koło następnej środy i została oceniona na 2-3 lata. Zabrałam ją do siebie. Postanowiłam, że nie uśpię maluchów ( spodziewam się krytyki z waszej strony, ja to wszystko rozumiem, jednak prosiłabym o uszanowanie mojej decyzji ). I.. kicia urodziła wczoraj. Maluchy są całe i zdrowe, jest ich 5, z czego tylko jedna kociczka. Matka boi się mojego psa, więc siedzi na razie w jednym pokoju w którym jest przez nas stale odwiedzana, doglądana i po prostu stopniowo postaramy się z rodziną jakoś to ogarnąć ;) Ogółem zaprzyjaźniona dobra duszyczka pomogła przy porodzie, bo nie wiem czy poradziłybyśmy sobie z kicią same. Dwóm kociętom trzeba było przebić błonę, bo nie mogły oddychać, jedno długo wydawało się nieżywe, ale ostatecznie - wszystko jest już dobrze ;) W każdym razie jak kocica male wykarmi, będę szukać im domów, myślę, że dam radę. Cieszę się, że zauważyłam ją wtedy, bo gdyby nie, małe byłyby pewnie już martwe z powodu różnych czynników, wiadomo. Planuję zrobić bazarek na kocicę . Bo to wiadomo- jeść musi dużo bo małe ssą, potem dojdzie odrobaczanie, szczepienia, w ciągłym użytku żwirek. Jest na co wydawać pieniążki w każdym razie ;) W jednym miejscu mam możliwość wykonania sterylki za 50%, może jednak ktoś ma jakiś pomysł czy nie dałoby się uzyskać jej w jakikolwiek sposób za darmo albo chociaż jeszcze taniej? I jeszcze jedna rzecz - jaką karmę polecacie dla kociej mamy ? Bo na razie to karmimy Whiskasem gdyż nie znalazłam żadnej lepszej dla kociąt u mnie w mieście..Może ktoś może coś godnego uwagi polecić ;) I też apropo żywienia- kicia nie pije wody, jedyne co w ogóle tknie - to mleko. Podaję je jej, bo potrafiła nie pić nic niż ruszyć wodę - nawet przy jedzeniu suchego. Ktoś ma jakąś radę na to ? Za chwilę dodam zdjęcia, jeśli ktoś dotrwał do końca wypocin to niech zostawi po sobie ślad, będę wdzięczna za jakiekolwiek wsparcie. Stan konta Animy ;) ( paragony będą dodawane w wątku w następnych postach jednak można sobie zobaczyć bo wszystko będzie skrupulatnie rozliczane ) : - 76,57 zł ( kuweta, karmy i żwirek ) ( post #6) + 41,70 zł ( zakup owsianek na bazarku ) łącznie -34,87 zł - 22,21 zł ( sery , karmy i żwirek ) ( post #9) łącznie -57,08 zł - 27,16 zł ( serki , karma junior i żwirek + pierwsze odrobaczanie kociej rodziny) ( post #11) łącznie -84,24 zł + 86 zł ( bazarek ogłoszeniowy ) + 30 zł ( wpłata od Pani Anny, dziękuję ♥ ) - 35,10 zł ( wyróżnienie na olx.pl, żwirki i karma ) łącznie -3,34 zł + 15 zł ( wpłata od DoPi na ogłoszenia ) - 6 zł ( wyróżnienie olx ) + 27 zł( wpłata od jednego z nowych domków rzekomo za odrobaczenia ) ;) stan : 32,66 zł bazarki będę rozliczać tutaj po ich zakończeniu, tak będzie łatwiej ;)
  16. Kochane, piszę tu, bo może któraś z was miała podobny problem z psem, albo ma jakieś wskazówki co robić, albo co to może być. Moja Koka jest ogólnie na suchym ( Taste of The Wild głównie ) w tym momencie jest to wersja z dzikim ptactwem. Ma alergię na kurczaka, tzn nie stwierdzoną przez weta, tak po oględzinach tylko, że tak powiem - po jego zjedzeniu gryzie łapy i pojawia się łupież. Po tej karmie też się pojawił ale myślę sobie no nic, trzeba skończyć, więcej nie kupię. Mniejsza z tym - jadła ją już dość długo i nie pojawiały się problemy. I nagle w jeden dzień ( a nie jadła nic innego) Dostała biegunki. Tzn nie wiem czy można nazwać to biegunką, załatwiała się na każdym spacerze powiedzmy po 2 razy. Nie leciała też z niej woda, że tak to ujmę. W końcu stwierdziłam, że może alergicznie od tej karmy - bo jak podałam ją znowu, problem się powtórzył. No to jednodniowa głodówka, potem sam ryż, potem do tego mięsko. Przez jakieś 2 dni nie załatwiała się w ogóle, że tak powiem żołądek się uzupełniał. Wszystko wróciło do normy. Zakupiłam więc karmę inną, a jagnięciną, taką jaką jadła już sunia kiedyś i było zawsze wszystko ok. Myślałam, że problem rozwiązany i wprowadziłam powoli ją. A dziś kiedy dostała już wreszcie całą michę suchego ( już wyeliminowany ryż z mięchem) zaczęło się znowu. Wieczorem załatwiała się po trochu, ale jednak ze 3 razy i ze 3 razy też próbowała. Nie jest to typowa biegunka ale jednak załatwia się zbyt rzadkim i zbyt często, nie może wytrzymać od spaceru do spaceru. I teraz nie wiem.. Bo to jest inna karma, taka jaką wcześniej , kiedyś trawiła bez trudu ( ta z jagnięciną, Brit ). Dodam, że jest odrobaczona i nie je nic z trawników także na pewno to od tych karm. Wygląda to tak, jakby nagle jej żołądkowi przestało odpowiadać jakiekolwiek suche.. Dodatkowo Brit jest zbożowy a TOTW nie także też nie w tym problem. Ja nie wiem.. Sunia się nie odwadnia, nie jest osowiała, pije, wszystko normalnie ale widać, że ŻADNE suche jej nie podchodzi. Planuję zakupić jutro jeszcze zwykłe Chapi, bo - choć wiem, że to dziwnie brzmi - je przyswajała nawet w momentach rewolucji żołądkowych bardzo dobrze..
  17. Dla mnie to jest w 95 % znęcanie się. zostawiłam te 5 % bo niby ma i miała dobre chęci. Odgania się kijem, psy się przed nią pokładają, piszczą, rzuca kijem, nie wypuszcza ich,były tam dosłownie tony odpadów a ona nie widzi, że to psom na złe wychodzi - nie widzi bo wg mnie nie chce widzieć, chce mieć to poczucie, że pomaga, że jest potrzebna i dobra dla psów. A nie jest. Jak można nabić psa na grabie, rzucić w niego kijem i mówić tu o miłości do nich. A że zbieraczką jest widać choćby po tym, że komuśtam nie chciała psa wydać, że się rozmnażają bez przerwy ( tak nie robi miłośnik zwierząt). To jest po prostu chora kobieta i biedne psiska...
  18. hah ja za to mam "słodziachną" kurtkę do "słodziachnego" psa który charakterem już nie jest taki niewinny :D aale na pierwszy rzut oka nikt tego nie może stwierdzić ;) [IMG]http://i61.tinypic.com/2md3udz.jpg[/IMG] [IMG]http://i60.tinypic.com/167rvpe.jpg[/IMG]
  19. [quote name='Aneta Nowak']Idę z trzema 3-miesięcznymi maluchami na spacer . Uszy maja kajtki plastrami poklejone. Ogólnie do pytań "a co się pieskowi stało?" przywykłam. No więc:ide,maluchy tańczą na smyczach, mija nas stateczna Pani...i łap mnie za kurtkę, trzyma..i zaczyna krzyczeć: że w Polsce nie wolno psom uszu obcinać! Że nielegalne! Że-pewnie dlatego,że nielegalne-to na pewno domowym sposobem obciełam...i nawet nie wiem,ze pod plaster trzeba...opatrunek! I..Ona wzywa Policję! Ja w sumie jestem choleryk...ale sobie dumam"nie drzyj się,bo synki się boją"(no fakt,chłopaki lekko spanikowały,bo Pani naprawdę darła się i machała rekami,jakbym na czole miała napisane:głucha jestem) . Próbuję wejśc babsztylowi w słowo,dukam że straszy mi szczeniaki krzykiem,że uszy maja całe,że moge tu i teraz plastry jej sciagnąć...nic-jak grochem o sciane..Ludzie nas mijaja,gapią się jakbym morderca była,ta mnie za ta kurtke trzyma i się drze o policji...impas...No,średnio lubie,jak mną ktoś obcy telepie...to się wreszcie wydarłam,wyciągajac tel,żeby zamkneła..buzie i skorzystała z mojej komórki.Podziałało-zamkneła sie,posłuchała,już spokojnego,wyjasnienia,ze kajtki uszy maja całe i nie obciete nożyczkami do papieru...i po prostu poszła w cholerę! Ani-przepraszam,ani sp...laj..Nic. Ja w sumie ciesze się,ze ludzie coraz czesciej jednak zwracają uwage na psy, że -w naszym przypadku-z reguły grzecznie pytają,czemu uszy sklejone jak nie wolno kopiować...No ale żeby napadać na mnie na ulicy? I jeszcze straszyć maluchy? Czasem nadgorliwość gorsza od faszyzmu....[/QUOTE] straszne, haha nie wiem jak bym się zachowała, chociaż w sumie, sama nie dawno jeszcze nie wiedziałam po co plastry a u nas to i żadnego psa z nimi nie widziałam, także no.. reakcje mogą być różne. Co do moich komentarzy przypomniało mi się jak moja Koka była mała ( łoj prawie 7 lat temu) to ludzie dziwili się bardzo, że ma uszy i ogon nie obcięte. Kiedyś podszedł do mnie i do mamy mojej facet i stwierdził "temu psu to trzeba było tak - CIACH! " na co moja mama : ciekawa jestem co by pan na to jakby panu tak coś obcięli.
  20. [quote name='WiedźmOla']No tak, bo york to do torebki, a rottek do zagryzania :diabloti:[/QUOTE] Najgorsze, że często widzę paniusie a malutkim pieskiem odpowiadające charakterowi tym ze stereotypów ( może mnie też za taką biorą jak widzą mnie ze sznaucerem ? :D ) ii dresów z amstaffem, pitbullem, albo rottkiem. Obowiązkowe wyposażenie. I dziwić się potem, że ludzie myślą jak myślą ..
  21. [quote name='daria1990']ostatnio byłam na spacerze z moim tż i psem (anatolian), ja weszłam na chwilę do sklepu a psa zostawiłam z chłopakiem, on na szczescie w miare pokaźnych rozmiarów bo dopiero uczy się obsługi psów, no i jestem w sklepie i słyszę jatkę, jakiegoś małego jazgoczącego psiaka. jak wyszłam to już bylo po wszystkim a moj tz opowiedział, mi, że szła sobie pani z shitzu i jej piesek od razu wyskoczył do mojego psa i że był na fleksi to leci a kobietka nic, dopiero jak jej kazał psa ściągnąć, bo moja feride już wyciągnęła łape zeby łapką odpędzić od siebie małego jazgota :) to pani z wielkim oburzeniem, że jej piesek takiemu bydlakowi nic nie zrobi, na co mój tż ripposta, "ale mój ma ograniczoną cierpliwość" bardzo często słysze komentarze, że z takim psem to gdzie do miasta, wiem, że ona robi wrażenie, pies w kłebie ma prawie 80 cm a ja 153 wzrostu i sie ludzie boja, dlatego ja zawsze robie miejsce i omijam ludzi, ale nieraz komentarze są straszne, ja za to uwielbiam ludzi w moim mieście częstować woreczkami, ich miny bezcenne, jak widze, że ktoś chce odejśc to podchodze i mówie "ojej woreczki się skończyly Panu/Pani ? proszę wziąść jeden, się poczęstować" mina ludzi bezcenna, zabijają mnie wzrokiem a ja stoje i czekam aż sprzątną :D ale zdarzają mi się też miłe sytuacje. śmieszy mnie jak ja idę z moim psem a faceci z yorkami no po prostu wstydzą się swoich psów (pewnie psów dziewczyn) raz szła para z yorkiem i facet do swojej kobiety, widzisz i to jest pies a nie ten szczur co my mamy, żal mi się kobietki zrobiło[/QUOTE] ludzie są ograniczeni w sumie - widzą yorka -szczur - widzą dużego psa - bydle. Tak źle i tak niedobrze. a pies to kurczę pies i nie ważne jaki, nie wiem czy się kiedyś przyzwyczają.
  22. hmm wtedy mogłam albo ją do tego trawnika dociągnąć albo schować sobie to co zrobiła w kieszeń, bo nic innego nie miałam. Tak czy inaczej szybko dość się nauczyła wszystkiego potem. ;)
×
×
  • Create New...