Jump to content
Dogomania

Emilka06

Members
  • Posts

    66
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Emilka06

  1. Do tej Pani nic nie trafia bo ona twierdzi, że jak będą chciały to same wyjdą a jak to powiedziała: na wsiach psy rodzą na podwórku i całą zimę dają radę... no comment. Szacunek, że ją dokarmia ale przy takich temperaturach to strach pomyśleć co w tej norze się wydarzy. Zimny beton i i goła ziemia. Na tym śpią. Jutro spróbuję akcji z kiełbasą :) p.s. szczeniaki żeby nie zdziczały też powinny już mieć kontakt z człowiekiem.....
  2. [quote name='Mazowszanka']Ja też miałam podobną sytuację na wsi. Suczka urodziła szczenieta w piwnicy do której było wejście tylko przez małe okienko. Właściciele chałupy położyli na podłodze w kuchni linoleum likwidując dostęp ludzi do piwnicy. Szczeniaki wyszły same w środku nocy jak były głodne, bo pokarm matki przestał im wystarczać. Nie potrafie powiedzieć ile miały tygodni ? miesięcy ? Narobiły hałasu piszcząc przerazliwie. Tu też może być podobnie. Pytanie tylko kiedy wyjdą ? Oby nie w weekend kiedy nikogo nie będzie w pobliżu.[/QUOTE] No właśnie najgorsze jest to, że tam po 18stej nikogo nie ma. Codziennie ok 20stej tam chodzę no ale na kilkadziesiąt minut tylko. Pozatym one i matka są tam dokarmiane solidnie przez jedną panią, która nie rozumie, że trzeba sunię przegłodzić ze dwa dni żeby wyszła.... Ach ciężko będzie a od piątku na minusie temp. :-(
  3. Nie mam siły. 2 godz czekania aż wyjdzie... Od czwartku ochłodzenie a ja nie wiem co robić.... Cholera!
  4. [quote name='iwonamaj']Trzymam kciuki z całych sił...[/QUOTE] Dziękuję! Jak tylko wrócimy to napiszemy co, jak i ile (mam nadzieję) :roll:
  5. [quote name='Dżdżowniś']Nie obyło się bez aktów paniki na dworcu i kilku ugryzień. Ojciec zbyt późno mu kaganiec założył. Pies jest juz bezpieczny w domu raczej już stałym, bo tak się spodobał (:Wymaga ciężkiej pracy i socjalizacji. Nie umie chodzić na smyczy, nie kuma co się do niego mówi. Załatwia się oczywiście w domu. Miał kilka kleszczy ale stan ogólnie dobry. No w końcu był dobrze karmiony (: Panicznie boi się rąk i przy gwałtownych ruchach może dziabnąć, ale ogólnie to super mądry psiak. Szybko się uczy. Ma nie więcej jak 1,5 roku czyli to właściwie szczenior, czipa nie ma co było oczywiste. No, następny uratowany (:[/QUOTE] Cudownie!!!! Uwielbiam takie Happy End'y :)))) A to wszystko dzxięki Wam, Dziękujemy!!!!
  6. Oj to super. To ja ok 13stej zadzwonię tak?
  7. [quote name='Bonsai']Oj, miałam nadzieję, że ujrzę wiadomość, że udało się wyciągnąć psiaki... No ale trzymam kciuki, mocno![/QUOTE] Kochana mogłabyś jutro ze mną tam pójść po 15stej? Eko przyjechali bez niczego. Obejrzeli miejsce i stwierdzili, że trzeba skuć schody i pojechali. Dzisiaj o tej godzinie sunia już nakarmiona więc nie ma szans żeby ją wywabić. Jutro muszę popołudniu pójść zanim jej jedzenie zaniosą. Dziewczyny może napiszę jaśniej: Psy znajdują się pod schodami gdzie trzeba się wczołgać a potem jest ok 15metrowy tunel gdzie nie zmieści się nawet małe dziecko.... Na tym polega cała trudność w złapaniu i dowiedzeniu się czegokolwiek o nich....
  8. Juuupi mamy klinikę która obejrzy maluchy i mamuśkę i odrobaczy :) Za darmo :)))) Szaserów rządzi :))) Teraz cholera trzeba je stamtąd wyciągnąć!!!!!
  9. Razem z Eko patrolem próbowaliśmy wydobyć suczkę ale nie ma szans bez rozwalania schodów. Jest codziennie dokarmiana więc nie wyjdzie do jedzenia. Jutro muszę ubłagać panią, która ją dokarmia żeby ją przez jeden dzień przegłodzić bo inaczej nie ma szans żeby wyszła. Słyszałam piszczenie szczeniaków.... Walka trwa.
  10. [quote name='Bonsai']Ja mogę jutro od ok.18-stej, we wtorek od około 15-stej. Ale wiadomo, im szybciej, tym lepiej.[/QUOTE] Jeżeli dzisiaj nie dam rady z jedną znajomą tam podejść to jutro do Ciebie zadzwonię, ok?
  11. Kochane, dzisiaj ok 18stej, [B]pucka69 [/B]dasz radę? Bonsai kochana się zgłosiła ale okazało się, że ja dopiero od 16stej mogę a Ona, dzielna wtedy akurat nie może... Cioteczki musimy się dzisiaj dowiedzieć co się dzieje ze szczeniakami, noce już zimne....
  12. Super, kto jeszcze chętny???? :)
  13. To jest taki nowy budynek na terenie Centrum Onkologii w stronę Reala jak się idzie. Możemy umówić się pod pizzerią Rimmini na rogu skrzyżowania Pileckiego i Ciszewskiego. Jutro niedziela więc w ciągu dnia może być ale co do godziny to się dopasuję do Was.
  14. Dziewczyny, mam prośbę, osoby, które dzisiaj miały mi pomóc w rekonensansie ile jest dzieciaków i czy jeszcze są niestety nie mogą ze mną tam pójść... Sama nie dam rady. Psiaki są głęboko pod schodami, nie mogę wywabić suni bo od kiedy urodziła to prawie nie wychodzi jak są ludzie. Czy może mi ktoś jutro pomóc za dnia? Podejść ze mną i znaleść sposób jak się dowiedzieć co tam się dzieje???? Myślałam o tym żeby skleić taśmą ze dwa-trzy kije od mopa/szczotki i na końcu umieścić kamerę z telefonu ale musi być flesz bo tam ciemno jest i tak nagrać co tam się dzieje. Czy ktoś może mi pomóc??????
  15. Zrób mu też zdjęcia to będzie można zająć się ogłoszeniami. Trzymamy kciuki żeby wszystko było dobrze.
  16. Kurde wczoraj nie wpuściła nas ochrona na teren i dupa z akcji. Dzisiaj będzie inny pan więc robimy następne podejście.
  17. No właśnie wczoraj jak byłyśmy to nie było ich słychać. Ostatnio słyszane były ok 5 dni temu. Dzisiaj spr co się z nimi dzieje.
  18. [quote name='pucka69']Trochę pogadałam ze znajomymi i tak - Fundacja Jokot może je wziąć pod swoje skrzydła, no ale fizycznie to ich nie weźmie. W Boliłapce będzie można je przeglądać, szczepić, sterylizować? sunię - bez płacenia od razu, to duże ułatwienie, zapłacimy jak zbierzemy forsę. Jokot otworzy subkonto - tam będzie można zbierać na nie pieniądze. Czy tak będzie dobrze? No tylko tzreba je gdzieś umieścić.[/QUOTE] Kochane cioteczki jesteście wspaniałe! Poczekajmy tylko aż dzisiaj dowiem się ile jest małych i czy jeszcze tam są żywe i od jutra zaczniemy załatwiać wszystko.1. Zadzwonię na Szaserów.2. Będę musiała wywabić sunię i (jeżeli jeszcze żyją) maluchy wyciągnąć z tunelu dł ok 4m...3. Zawieść do weta i odrobaczyć i skontaktować się z dziewczyną, która chce zabrać suczkę czy podjęła decyzję w sprawie dzieciaków.4. Jeżeli nie będzie mogła zabrać małych to szukamy DT dla całej rodzinki.Najważniejsze żeby dzisiaj wieczorem się do nich dostać i ocenić sytuację. Trzymajcie kciuki!
  19. [quote name='Morska']Jestem i ja na wątku. Puławska się jak zwykle wypina, choć ma podpisaną umowę z gmina. Trzaba sprawdzić w urzędzie gminy czy udzielają pomocy sukom ze szczeniętami w sensie skierowania do lecznicy albo do Ami, bez tego chyba do Ami nie przyjmą. Może rzeczywiście na Szaserów by pomogli?[/QUOTE]W gminie się pytałam. NIE MA PIENIĘDZY JUŻ BO KONIEC ROKU. Czemu mnie to nie zaskoczyło.....
  20. [quote name='Ewa Marta']Potwierdzam, w Boliłapce bezdomniaczki traktowane są ulgowo :-) Maluszki narazie są za małe na szczepienie chyba. Trzeba je jednak odrobaczyć. W razie czego mogę pomóc w kontakcie z Maćkiem. Leczy wszystkie moje bezdomniaki i moje osobiste psy:-)[/QUOTE] Dziękuję!! Jak tylko nasza dzisiejsza akcja się uda to będziemy wiedziały ile jest dzieciaków.
  21. Kochane, dziękuję, że wpadłyście. Sunia codziennie dostaje pokarm i albo do niego wychodzi jak jeszcze jesteśmy albo później, codziennie miski są puste więc zjada. Dzisiaj, po obmyśleniu specjalej machiny, idziemy sprawdzić ile jest szczeniaków i czy wszystkie są i żyją bo to narazie najważniejsza sprawa żeby szukać dalej pomocy. Skonstruowałyśmy dłuuuuugi kij z kamerą z fleszem na końcu i musimy je podejrzeć. W lecznicy na Puławskie powiedzieli mi, że jeżeli znajdę Fundację, która weźmie je pod swoje skrzydła to oczywiście się nimi zajmą ale fundacje pomóc nie chcą. DT mamy dla suni tylko dziewczyna nie wie czy będzie mogła zabrać też szczeniaki. Czeka na decyzję rodziców. Małych nie rozdzielimy bo za wcześnie. Dzisiaj najważniejsze żeby sprawdzić czy jeszcze żyją i ile ich jest. Potem wet. Potem DT/DS.
  22. No więc tak: lecznica przyjmie psiaki tylko jeżeli sami opłacimy szczepienia i odrobaczanie. Gmina nie ma już pieniędzy na takie pomoce. Fundacje mają nas w dupie. Dzisiaj odwiedziłam sunię ale nie wyszła do jedzenia przez 1,5 godziny jak tam byłam. Wczołgałam się pod schody i tylko widziałam w tunelu jej świecące oczka przy latarce. Szczeniaków nie było słychać a nie ma szans żeby dorosły człowiek tam się dostał jeżeli same nie wyjdą.... Ręce mi opdają, myślę cały czas co robić. Będę zbierać po znajomych kasę żeby zapewnić im opiekę weta ale jak je stamtąd wyciągnąć??????
  23. Koniecznie zróbcie mu lepsze zdjęcia i dajcie ogłoszenia na więcej portali, morusek.pl, tablica.pl, alegratka.pl .... napewno szybko znajdzie dom.
  24. Dzisiaj niestety nie udało mi się do nich podjechać. Ale jutro na 100% tam będę to napiszę ok 17 co i jak. Napisałam dzisiaj do lecznicy na Puławskiej ale nie odpowiedzieli, jutro rano będę tam dzwonić.
×
×
  • Create New...