-
Posts
66 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Emilka06
-
Przepraszam, że tak długo nie pisałam ale nie miałam dost do neta. Sunia nadal przebywa na DT, który powoli się w niej zakochuje :) Dzisiaj mają podjąć decyzję czy mała zostanie z nimi. Dam znać :) Maluszków nie znaleźliśmy, nie wiemy co się z nimi stało. Szukaliśmy na różne sposoby i bardzo długo ale nic. :(
-
SUNIA w domku, który ma niestety tylko do końca tygodnia. Potem kolejne DT, którego nadal szukamy. Jest kochan, przytulaśna, boi się kotów :) Narazie jeszcze różne głośniejsze dzwięki też budzą w niej niepokój ale uwielbia się przytulać, super dogaduje się z psem rezydentem. Pięknie chodzi na smyczy i piszczy jak chce wyjść z domu na spacer. Potrzebne DS bez małych dzieci bo boi się hałasów. Boi się fleszy więc ciężko było jej zrobić zdjęcie :) [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1855/b5ca64068474d27dmed.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/511/53385a875193003dmed.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/479/1639ad5189acbaa6med.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
-
Koleżanka już z Nią wychodziła dzisiaj i narazie tylko naokoło bloku i nie widać żeby gdzieś ciągnęła.... Nie mogliśmy czekać bo baliśmy się, że znowu nam zniknie następnego dnia... Po sytkach widać, że nie karmi już maluchów. Będziemy jeszcze rozwieszać ogłoszenia, że jakby ktoś widział jakieś maluchy w okolicy to żeby dał znać ale myślę, że ktoś mógł zabrać małe a sukę zostawił.... Dlatego czekała na nas w starym miejscu i już nigdzie nie wracała....
-
Dziękuję!!!!!
-
JEST!!!!! Mamy ją! :)) Wczoraj jak zwykle poszłyśmy ze znajomą sprawdzić czy sunia była w nocy zjęść zostawione wieczorem jedzonko. Byłyśmy tam ok 15stej. Podchodzimy i wita nas jej kochana mordka!!! Podeszłyśmy delikatnie żeby jej nie wystraszyć, dała się pogłaskać, dostała jedzonko z ręki, a potem to już biegała za patykami, siedziała przy nas na trawie, cały czas prosiła o głaskanie :)))) Siedziałyśmy tak z nią i miałyśmy nadzieję, że zaprowadzi nas do maluchów. Niestety nigdzie nie chciała iść. Ok 19stej padła decyzja: zabieramy ją bo nie ma sensu dalej czekać i zostawiać ją na kolejną noc samą. Pewnie nigdy nie dowiemy się co stało się ze szczeniakami, może ktoś je przygarnął, może zginęły... Diametralna zmiana jej zachowania świadczyć może o tym, że dzieciaki napewno nigdzie na nią nie czekały bo ona tak jakby prosiła, zabierzcie mnie już.... Trafiła na kilka dni do koleżanki na DT ale szybko musi znaleść DS bo tam nie ma warunków: kilka kotów, starsza suka i dwa pokoje. Zaniosłyśmy ją (!) do tej koleżanki, całą drogę grzecznie siedziała na rękach :))) W mieszkaniu narazie trochę czuje się oszołomiona ale podobno jest cudowna! Ma ok 1,5 roku i jest wielkim przytulakiem, grzeczna, chodzi krok w krok za swoją opiekunką :) Dzisiaj porobię zdjęcia i szukamy DS !!!!! Dziękuję wszystkim za rady i wsparcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1866/9a472e9a1da1ba2bmed.jpg[/IMG] [/URL] [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1872/4e30d7d678a96162med.jpg[/IMG][/URL][/IMG] A TO TUNEL W KTÓRYM SIĘ UKRYWAŁA. NA ZDJ NIE WIDAĆ DOKŁADNIE JAK WĄSKI JEST ALE MOJA 6LETNIA CÓRKA BY TAM NIE WESZŁA A DŁUGOŚĆ TO OK 15M A SUNIA ZAWSZE NA KOŃCU SIEDZIAŁA..... [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/289/c174ccc122d2e2cfmed.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
-
Kochana my od 3 dni złaziliśmy cały teren Centrum Onkologii. Nie ma jej na terenie. Jedna z dziewczyn z forum widziała ją w pon w okolicach ulicy Puławskiej więc jest duże prawdopodobieństwo, że jest w lesie gdzieś i przychodzi tu tylko po żarcie bo wie, że zawsze będzie na nią tu czekać micha pełna. Boję się, że ktoś tam gdzie jest zacznie ją dokarmiać i tam zostanie a wtedy tylko na ogłoszenia trzeba liczyć. Ogłoszenia w pon rozwieszę bo muszę wydrukować. P.S. Ona próbowała w tym tunelu kopać jamy ale za mało piachu tam jest i dlatego się "wyprowadziła".....
-
No więc wiemy, że napewno sunia wraca w nocy na jedzenie. Narazie. W ciągu dnia jej tam nie ma więc na 100% wyprowadziła i ukryła gdzieś szczeniaki. W okolicach Centrum Onkologi jest las Kabacki i tam najpewniej wykopała im norę. Jedyny sposób teraz żeby je odnaleść to śledzić matkę co łączy się z wielogodzinnym siedzeniem od wieczora od ok 20stej do momentu jej przyjścia na jedzenie. Myślałam, że trudniej już być nie może.....
-
Suki wczoraj nie było. Wyprowadziła szczeniaki kiedy zaczęły już wychodzić bo tam sporo osób się kręci i dla bezpieczeństwa ukryła je gdzieś. Wiemy, że w nocy tam przychodzi jeść bo są ślady ale mimo czekania wczoraj ok 2godz nie pojawiła się. Zaraz idę sprawdzić czy zostawione wczoraj jedzenie jest zjedzone. Prawdopodobnie wyprowadziła szczeniaki do lasu, wykopała jakąś norę i jedyna szansa to śledzenie jej kiedy przyjdzie w nocy po pożywienie... Jeżeli dzisiaj w nocy jej tam nie było to znaczy, że znalazła "żywiciela" w nowym miejscu i wtedy zostają już tylko ogłoszenia....
-
Prawdopodobnie tak, ale to, że wróciła wiemy po tym, ze wieczorem było widać jej oczy w tym tunelu. Dzisiaj o 19stej okaże się czy jest sama czy z małymi. Nadal nie mamy niestety gdzie na kilka dni umieścić suni po odebraniu z kliniki. Szczeniaki można już rozdzielić i dla nich DT łatwiej będzie znaleść ale musimy wiedzieć ile ich jest narazie. Ale sunię przez kilka dni trzeba przetrzymać i poznać zanim trafi do DS a mamy już chętny, który na nią czeka ale nie mamy gdzie jej "sprawdzić".....
-
Jutro sunia miała być łapana na klatkę.... Miała ale od wczoraj jej nie ma w tym miejscu gdzie spędziła tyle czasu.... Świadkowie ( ochrona ) mówią, że wieczorem wyszła ze szczeniakami, sztuk 3 i dzisiaj nie wróciła jeszcze... Jutro idziemy jej szukać w okolicy i rozwieszać ogłoszenia. p.s. Właśnie dostałam info, że sunia wróciła! Jutro o 19stej łapanka na klatkę.....
-
Tak. Szkoda, że dzisiaj jej nie mieli....
-
Dziękuję wszystkim za "zaiteresowanie". Sprawa już załatwiona.
-
Zastępczyni komendanta SM weszła tam z chwytakiem ale nie dosięgła suki.... Za tydzień akcja z klatką-pułapką. Od środy nie karmimy suki i w piątek wstawiamy klatkę. Mamy tydzień na znalezienie jej DT. Po odłowieniu matki będziemy codziennie sprawdzać czy wychodzą szczeniaki do jedzenia i wyłapywać. Kurde to najtrudniejsza akcja w jakiej brałam udział!!!!
-
Akcja się zaczęła... Czekam na info.
-
[quote name='AnnaA']zapisuję wątek[/QUOTE] Dziękuję, denerwuję się wynikami tej akcji... czy są tam szczeniaki....
-
Słuchajcie dzisiaj ok 12stej będzie przeprowadzona akcja wyciągania rodzinki!!!!! Straż Miejska razem z dziewczynami z Fundacji będą łapać mamę i szczeniaki. PILNIE SZUKAMY DT NA KILKA DNI DLA MAMY I MALUCHÓW!!!! Dzisiaj zostaną zawiezione do kliniki na badania i jutro będziemy musieli je odebrać. DT, który jakiś czas temu się zgłosił niestety zrezygnował. Dla mamy i maluchów mamy DS za jakiś czas i chodzi tylko o "przetrzymanie" rodzinki pod skrzydłami Fundacji. Jeżeli okaże się że maluchów nie ma lub nie żyją ( taki scenariusz też może być ) wtedy szukamy DT dla samej mamy. Ok 14stej będę wiedziała jak udała się akcja i jakie są jej wyniki. Dziewczyny - na kilka dni - DT z Warszawy!!!!! Jutro muszą być odebrane z kliniki!!!!!!
-
[URL]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-UWAGA-PILNE-BOKSERKA-KTURA-MA-CZAS-DO-PIATKU-W0QQAdIdZ429456781[/URL] MAM NADZIEJĘ, ŻE TO NIE JEST PRAWDA Z TYM UŚPIENIEM... PILNIE DT DLA SUNI!!!!!
-
Przepaszam Was ale maiłąm trudności z dostępem do neta i przez tydziń nie było mnie w Wawie. Godzinę temu wróciłam od uni. Nadal jest w tym miejscu.... Na klatkę nie możemy narazie liczyć. Szczeniaków znowu nie słyszałam a to już ponad 6 tyg i zaczynam wątpić czy jeszcze żyją. Suka codziennie z tego co zobaczyłam jest suto dokarmiana więc nie ma szans żeby sama wyszła a Pani, która jej to jedzenie zanosi nie słucha moich rad i :wie lepiej" bo na wsi psy mają jeszcze gorsze warunki i jest ok, ważne żeby jedzenie miała i niech całą zimę siedzi w tej norze.... Ręce m już opadają, nie wiem co robić, jestem z tym sama i już nie mam pomsłów.
-
Od 4 dni nie mam kontaktu z Panią, która ją dokarmiała i załatwiała klatkę. Nawet nie wiem czy już próba z klatką była czy nie. Dzisiaj wróciłam do Wawy i sama pójdę tam i spr czy sunia jeszcze jest. Napiszę wieczorem.
-
Sorki, nie miałam dostępu do neta. Wczoraj sunia wyleciałą do nas na chwilę ale zaraz szybko wróciła do tunelu, jest śliczna... Dzisiaj padł pomysł o klatce pułapce, którą będziemy organizować ale to na dniach. Miejmy nadzieję, że wejdzie razem ze szczeniakami. Jak nie to będziemy robić wszysko żeby wyciągnąć małe ale szczerze mówiąc od kilku dni tam nic nie słychać... 4tyg maluchy chyba powinny już o sobie dać znać...
-
Straż ma w dupie. Chyba, że Eko ją wezwie a Eko też już sprawę zna i mamy jedzeniem sukę wabić bo nie będą zbędnego zamieszania robić. K..wa w jakim my kraju żyjemy.... Dzisiaj rozmawiałam z Panią, która ją karmi i ustaliłyśmy, że sunia nie będzie dostawać jedzenia codziennie, i że jeżeli będzie karmiona to miski zostają na zewnątrz a nie pod schodami. W tym tygodniu powinna wyprowadzić szczeniaki, tak powiedziała behawiorystka, z którą rozmawiałam rano. Będę codziennie tam chodzić i sprawdzać co się dzieje. Jak wyprowadzi dzieciaki to mam nadzieję, że będę w pobliżu....
-
[quote name='iwonamaj']Zaglądam z nadzieją :shake:...[/QUOTE] Dopiero się tam wybieram niedługo. Wczoraj wpadłam na pomysł żeby może Straż Pożarną wezwać... co wy na to?
-
Można w nocy. Dzisiaj podejdę tam ok 12stej tylko wtedy sporo ludzi się tam kręci. No też pomyślałam o sznurku ale tam ciężko wrzucić to będzie bo ruchy są ograniczone. Musisz to zobaczyć[B] Bonsai[/B]..... Maluchy mają napewno ok 4 tyg no to już chodzić powinny... Chyba, że.. nie chcę nawet o tym myśleć.
-
[quote name='Bonsai']Ja zasięgam opinii kogo tylko mogę. Może ktoś będzie miał lepszy pomysł. A czy ktokolwiek kiedykolwiek widział te szczenięta wychodzące z norki?[/QUOTE] Nikt nie widział bo jeszcze były za małe. Ja raz słyszałam piszczenie kilka dni temu i ta Pani, która ją karmi słyszała. Pozatym podobno zmienił się jej wygląd, sutki do ziemi i zachowanie bo praktycznie od kiedy urodziła prawie nie wychodzi z tunelu.