-
Posts
1428 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Leokadia
-
Kocham twoje zdjęcia!!!
-
Serio, ma piękne te zęby, pozazdrościć :) Czym robisz zdjęcia? Bo chyba mówiłaś, że masz nowy sprzęt.
-
Wow fajny prezent :D Szkoda, że u mnie nikt nie wpadł na zaopatrzenie mnie w nowy sprzęt :(
-
No wiecie co, spodziewałam się natchnionych życzeń świątecznych z waszej strony, a wy tu sobie śmiechy urządzacie.... haha
-
Może zabawa, w której zawijasz smaka (najlepiej o bardzo intensywnym zapachu) w jakąś szmatkę lub kawałek starego ubrania, by mała go znalazła? Fajna sprawa na początek dla szczeniaka, żeby się nauczyła używać móżdżka i nosa ;)
-
Jaka psychoza :lol:
-
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
Leokadia replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
Hej Ola, miałaś napisać co ze szczurami? Wcześniej było tu sporo ich fot, a teraz słuch zaginął...Wszystko w porządku? ;) -
Marchewką? To ile ona tego zjadła? Sama marchewka nie powinna powodować takich rewolucji :blink:
-
O nie, ale tu smutne wieści...Trzymamy kciuki, żeby kociasty za szybko kociej braci jeszcze nie opuszczał :lookarou:
-
Dokładnie, przyzwyczajać do strzałów, łatwiej wam będzie przeżywać kolejne Sylwestry. Brać na dwór zabawki, zajmować zabawą ze sobą lub innymi psami, smaczki itd.
-
U nas to się odbyło raczej bez większych sensacji. Pazur na szczęście był naderwany tak, gdzie łapa nie dotyka ziemi, więc mały chodzi normalnie, ale spacery trzeba ograniczyć, bo zawsze gdzies może zahaczyć. No i pazur sam zniknął niewiadomo jak, bez żadnego pisku, podkulania łapy itd. haha. I cieszę się, że to nic poważniejszego, bo po wetach sie ostatnio dość nalataliśmy i zostawiłam pieniędzy za wszystkie 4 lata, które mam Leona ;) Co do kotów, został nam tylko jeden. Ciągłe walki miedzy dziewczynami były nie do zniesienia, więc mniejsza musiała znaleźć inny dom :(
-
Też nie należy przeginać z tą kwarantanną, jest tak jak mówisz, że nawet wy możecie przytargać do domu jakieś świństwa. A mała jest w wieku, gdzie szczególnie ważna jest socjalizacja ;)
-
Psychiczne nie fajne :megagrin: Co do starego psa. Nam nie był potrzebny pies młody, wymiatacz sportowy itd. a taki, który by po prostu był, towarzyszył każdego dnia, no i nadawał się do budy, więc też nie widzę, żeby to był jakiś wielki wyczyn, czy godny chwały odruch serca, bo tak naprawdę było bez różnicy ;). Nasz Dragon pełni rolę bardziej odstraszacza niz psa obrońcy. I to działa, bo wielu ludzi się go boi.
-
Tyśka ma wpierdziel, bo nie powiedziała, że się do Wrocka wybiera :( Z chęcią bym wpadła się przywitać :D
-
Tylko on od razu zdziera wszystko co mu zakładam na łapę. Albo stoi jak potłuczony i nie chce sie ruszyć. A jest tak grzeczny, że nie liże tego, więc nie powinno się babrać zbytnio i w miare szybko zagoić. Szkoda mi go tylko, bo widzę, że ciężko mu już wytrzymać bez biegania, a jak gdzieś wlezie w trawsko, to znowu może się pociąć i lecieć krew. Zmęczenie psychiczne to jednak nie to samo.
-
Macie/mieliście tą piłkę? Chodzi mi o to czy łatwo się da ją ugniatać? Mamy jedną zwykłą gumową, ale przyciśnięta jest później trudna do przywrócenia do poprzedniego stanu i nie ma już takiego funu z zabawy ;)
-
Aj tam gorszy charakterem niz rasowy nie może być. Na wystawy wprawdzie nie jeżdżę, bo wszędzie daleko, ale jak czytam co się dzieje na ringach ONków to wymiękam :klacz: Stąd między innymi ta awersja.. Ja raczej świadomie owczarka nigdy nie wezmę, tzn. tak z planowaniem, ogromnym wyczekiwaniem itd., raczej jak mi się zachce to pojadę, wybiorę i tyle. Ale na to też małe szanse...na co innego choruję i mam nadzieję wytrwać w czekaniu :jumpie: Aj tam zdradzać :siara: Przyjdzie co do czego to i tak jedyna słuszna grupa wygra z poczwarami, także spokojna głowa :loveu: A poza tym Leon mnie ostatnio wykańcza. Znowu rozwalona łapa. Tylna, prawa, naderwał sobie pazura, nie bezpośrednio przy palcu (uff), ale tego nieco wyżej. Nie kuleje, ale na spacery nie chodzi, bo wszystko teraz zmarznięte, a że gnida nie potrafi jak cywilizowany pies chodzić z pańcią po ścieżce, to zawsze zalicza największe krzaki. Chcąc niechcąc siedzi w domu i sie goi -_- A i wczoraj po wieczornym siku zauważyłam, że naderwany pazur zniknął :wacko: Nie wiem jak to zrobił, ale teraz pozostał mu tylko w jego miejscy mały mięsny kikut :mellow: Tak więc, absencja spacerowa potrwa nieco dłużej...
-
Marchewkę/pietruszkę/seler dostaje gotowane, więc jest to miękkie i zawsze rozgniatam mu rękami, mieszam z mięsem. To i tak wtedy tylko podziubie warzywa, wsunie mięso :mellow: Fakt, że mogłabym zrobić tak, żeby nie dało się tego oddzielić, zrobic totalną mamałygę, ale to tez trochę zabawy :wacko:
-
To zawsze powtarzam, jak mnie najdzie chęć na ONka to wezmę z pseudo... Jedyny przypadek, gdzie mogę dostać zdrowszego i często bardziej zrównoważonego psa ^_^
-
Weź się lecz :look3: A tak serio, to chociaż nasz owczar nie ma bardzo niskiego tego kątowania, i jest to nawet do przyjęcia, to czasami mam problem z odróżnieniem tego czy on po prostu idzie czy zbiera się do wypróżnienia :D :D :D Nie wiem kto to wymyślił, ale jest idiotą :klacz:
-
A ciebie nie? :lookarou: Toż to takie słodkie :loveu: :loveu: :loveu:
-
No, serio, i nawet tego swojego zaczyna odrobinę lubić :laugh2_2:
-
Mnie tez już owczary zaczynaja powoli przyciągać, chociaz nie lubię :megagrin: Dziękujemy za odwiedziny :loveu: Co do suplementów, planujemy, bo wiemy z czym to się wiąże, tym bardziej jesli pies mieszka w budzie. Zostaje tylko poszukać czegoś niedrogiego i dobrego.
-
Naprawdę zazdroszczę, mój to totalny kombinant, z warzywami jest ciężko, i o tyle owoce, jak jabłko czy banan czasem przegryzie, to pluje całą resztą, którą mu próbuję przemycić :lmaa: