Powoli mogę zacząć mówić, że zaczyna być spełnieniem marzeń, charakterek taki, jaki dokładnie chciałam :wub: Z wyglądu pozbyłabym sie tylko uszu, czasem wygląda obrzydliwie.....
No, z myśleniem krucho i to bardzo, a najgorsze jest to, że nie idzie przewidzieć kolejnego idiotycznego wyskoku z jego strony. Przykład sprzed kilku dni: biega, biega, biega, rozpędza się, biegnie w moją strone, odbija się z całej siły od mojego brzucha i podczas gdy ja zwijam sie z bólu, on radośnie galopuje dalej... Kochany :wub: