Jump to content
Dogomania

basia$diana

Members
  • Posts

    124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia$diana

  1. [quote name='evel']A może wystarczyłoby spotkanie z jakimś doświadczonym dogomaniakiem, który nieodpłatnie podpowie, oceni, pomoże? Z Wrocka do głowy przychodzi mi Ulvhedinn, Bros, Uru. Dziewczyny znają się na rzeczy i miały do czynienia z bardzo różnymi psami. Warto zapytać, posłać pw. Ćwiczycie z suką jakieś komendy? Czy dziewczynka też bierze w tym udział? Na chwilę obecną przychodzi mi na myśl przede wszystkim ćwiczenie komend, np. zostań - i odsyłania na miejsce konsekwentnie, "przecinania pępowiny" - nie może być tak, że Ty idziesz do ubikacji, a pies Cię pilnuje. Ostatnio na dogo była przykra sytuacja z zaborczym, agresywnym psem pilnującym swojej pani. Do tego więcej pracy z Tobą i córą, a właściwie najlepiej z wszystkimi domownikami, niż hasania z psami. Znaczy ja rozumiem, że kontakt z pobratymcami bywa dla psów ważny (choć dla mojej suki inne psy mogłyby nie istnieć i ona byłaby szczęśliwa ;-)), ale mam wrażenie, że suczka jest taka trochę zostawiona sama sobie. Stąd problemy, a nadmiar emocji rozładowywany jest przez odruch kopulacyjny.[/QUOTE] Evel Paulinka ją karmi, czesze, daje wody, bawi się, od początku ruda ją skubała a ja tępak myslałam że dziecko wymyśla, bo przecież ma 5 lat, myślałam ze podczas zabawy, a ruda korzystała z okazji i sobie próbowała ustawiać Paulinkę. Uczymy ją powolutku jest z nami miesiąc. problem polega na tym, że nikt nic o niej nie może powiedzieć, była na tymczasie 5 miesięcy i tam owszem nauczyła sie schodzic z drogi psu dominatorowi ale nie umie zejść z drogi 5letniemu dziecku bo co jej Paulina może zrobić? Przecież nie skoczy na nią od tyłu by ją zdominować i pokazać swoją rację, przegadałam 3 godziny z dziewczyną z tymczasa i okazało sie że ruda gryzła jak oszalała ze strachu, potem się to uspokoiło, ale to nie zostało przepracowane, ruda odpuściła bo miała za rywala psa kastrata a tu ma 5letnie dziecko. Ja przy adopcji Diany nie ukrywałam że jestem ciepłe kluchy, że nie radzę sobie z ułożeniem psa agresora, że właściwie niewiele wiem, o układaniu psa, trudno, nie oddam jej bo ją pokochałyśmy a ona nas, myslę ze eksperymentowaniem skrzywdzę naszą trójkę musi to być ktoś kto ma absolutną pewność że to co jest to jest to to i nic innego. musze mieć pewność że swoją pracą cofam te szkody a nie utrwalam jej złe nawyki. Bardzo Wam dziękuję, za wsparcie.
  2. Filodendron kłapie zębiskami ostrzegawczo. ma problem z dotykiem Pauliny, to na co mi pozwala już u dziecka powoduje z niecierpliwienie psa, widać że próbuje zając miejsce Pauliny w stadzie.
  3. Kochani moi Pan Marcin Wierzba, wrocławski autorytet psi zdecydował się nam pomóc, jutro mamy spotkanie o 16.stej trzymajcie kciuki by nasze problemy nie były zbyt duże. Yamayka ma rację, rudej w doopie się przewraca, nie miała nic teraz ma wiele i próbuje rządzić. Póki co nie spuszczam z psicy oka, nie obchodzi mnie jak jej chodzą wafle przy młodej siedzę i patrzę na rudą, zabrałam jej wszystkie zabawki, Paula dalej wykonuje z psem czynności które wykonywała tylko ja baczniej patrzę na rudą jak jej wafle zaczynąją drgać ochrzan od razu, jak pokornieje i Paulina np głaszcze ją dalej i nic sie nie dzieje siedze i patrzę problem jest taki iż trzeba określić jakiego typu to jest pies, myslę że określenie jej charakteru i określenie pracy jaką mamy razem wykonać spowoduje cofnięcie się agresji, sama na bank bym to schrzaniła, bo ja niestety nic o niej powiedzieć oprócz tego że bardzo mi zależy na tym byśmy były rodziną, do tej pory ostro reaguję na fochy psa, po prostu buczę na nią i tyle, jak nie chce oddać zabawki to ją wypraszam z pomieszczenia, wskazując palcem drzwi, mówiąc odejdż, jak próbuje po psiemu, ląduje w pomieszczeniu obok na 30minut, jak przesadzi to bez krzyku czy histerii ma karę, młodą pilnuję by bawiła się w odpowiedni sposób, pamietam przecież że dziecko ma 5 lat, a co zauważyłam ruda mnie szanuje i to co robię ja jest okey to samo zrobi za chwile Paula powoduje ruch wafli u psa, nie mogę sie doczekać jutra. Hehe na bank sie dowiem co szwankuje w naszej rodzinie i co robię zle a pies to sprytnie wykorzystuje przeciwko, trudno wzięłam psa muszę wyprostować to co zepsute, bo bardzo mi na rudej zależy.
  4. Ruda bezceremonialnie kłapnęła zębiskami w młodą 5 minut temu, ot tak kiedy to Paulina sie z nią witała. Córka nigdy nie zrobiła psu niczego co by powodowało zachowanie psicy. Reakcja nastąpiła kiedy Ruda gapiła się na pozostawione przez mnie stanowisko śniadaniowe na blacie leżało masło, kiełbasa, Ruda sobie zaczęła pozwalać na coraz więcej, kłapie w Paulinę zębami kiedy coś jej sie ubzdura, tak było od początku tylko ja ślepa myślałam że córka przesadza, pies jest z nami od początku czerwca. Gdybym nie widziała na własne oczy to bym nie uwierzyła córce po raz kolejny. I musze Wam napisać moją reakcję, byłam od nich poł metra reakcja moją było odwrócenie sie do psa i pacnięcie w wafle podniesienym głosem kazałam jej opuścić kuchnię. Przyjmuję krytykę że nie bije sie psa, ale pies nie ma prawa ruszać nikogo ze swojego stada, ba cholera nie ma prawa ruszać nikogo kiedy nie ma żadnego zagrożenia. Jestem rozczarowana, psa wzięłyśmy z TOZ Wrocław, przy podpisywaniu umowy Pan nas zapewniał iż możemy liczyć na wsparcie, ale kiedy teraz potrzebujemy tego wsparcia, to właściwie nawet nie odebrano ode mnie telefonu, już nawet nie dzwonię bo po co?. Wzięłam psa który jest dorosły, ma swoja historię, jej pysk jest poorany bliznami więc ona nie była klepana po pysku jak to ja zrobiłam dziś, tylko biła bita ostrymi przedmiotami. Ja tego psa nie znam, bo i co mogę o nim powiedzieć, nie wiem czy to kłapanie ostrzeżenie czy za chwile pies zaatakuje młodą. Nie ma mowy by ten pies opuścił naszą rodzinę, ale potrzebuję wsparcia by naprawić sukę albo to co ja przegapiłam, albo co ja zepsułam, ja nie wierzyłam jak córka mówiła że psica kłapie zębiskami, robi to bez głośnie, z warknięciem czego ja byłam świadkiem było chyba 3 razy?. Od pierwszego dnia pies "kopulował" z pająkiem ikeowskim(siedzisko od Pauliny) wkładała do namiotu Pauliny swoje kości, przysmaki, właziła na łożko i popychała Pauline łapami, tzn wyglądało to tak że kiedy prostowala łapy to siłą rzeczy przesuwała śpiącą Paulę, miałam oczy jak 5zł kiedy to zobaczyłam. Pies jest zaborczy, nie pójdzie z nikim innym na spacer, przykład, Paulina wzięła psicę i poszła ze swoim tatą na spacer, słyszałam szmer pod drzwiami i kogo widze? siedzi Diana, bez córki i bez smyczy, relacja córki, spyliła po wyjściu z klatki, ma lużną obrożę wiec ściągnięcie to nie jest jakiś taki mega wyczyn i w długą do mnie z powrotem. Co się jeszcze zmieniło? Zaczęła na mnie skakać przy powitaniu, pierwszym razem byłam zdziwiona wiec nie zaaregowałam, dziś nie była wylewna bo na dobranoc była awantura bo kłapnęła zebami w Paulinę więc nie było nocnego smyranka na dobranoc, skontaktowałam się z psim trenerem wrocławskim, ale bierze takie sumy że niestety nie mam pieniązków. Ponadto nie moge spokonie iść do wc, łazienki psiaca jest pod drzwiami, kiedy siedze psica pod nogami, kiedy bawimy sie z córką w twestera psica włazi na matę i namolnie zabiega o uwagę. Musze ją zganiać, na spacerach raczej spokój minął jej czas obszczekiwania wszystkiego i wszystkich, raczej jest przywiązana, zaczęła sie mnie śłuchać, spacery i uwagi ma dość zapewnioną na spacerach hasa z zaprzyjażnionymi psami, je warzywa, owoce, mięso, ryż, czasem kaszę gryczaną żwacze, oraz inne psie przysmaki.
  5. Kiedy pisze to kapią mi łzy, nie wiem co jest gorsze? Czy odchodzi pies przez nikogo nie kochany, czy wtedy kiedy miał raj na ziemi. Myślę, że z psami to tak samo jak z ludżmi, spieszmy się ich kochać tak szybko od nas odchodzą https://www.facebook.com/rudynawakacjach
  6. I co mniej najbardziej śmieszy, to to że zamiast ładnie nas przywitać jak nas nie było 3 godziny, to rozciąga się i tylko ogon jej chodzi :diabloti: co za niewdzięczny pies, śpi zamiast tęsknić, hyhyhy. Dziś mi się zrobiło mega na duszy, nasza trójka będzie miała w końcu własny kont. i poryczałam się jak dziecko, a ruda przyszła położyła pysk i dotknęła mnie nosem, to samo zrobiła jak Paula wyrżnęła jak długa i ryczała, przyszła do niej i przytuliła pysk. I co najważniejsze będziemy mieszkać na 2 a nie jak teraz na 3 piętrze :)w kamienicy gdzie każdy ma conajmniej 1 psa a lub ma po prostu 3 :lol::lol:
  7. nie ma zmiłuj jak facet idzie pijany to ruda sie nakręca. A tak spieszę donieść iż rudziak widniejący w avatarze, ładnie bawi sie z innymi psiakami, nawet z sukami o ile nie jest od niej masywniesza, coraz mnie robi takie zrywy nerwowo podskakując jak się czego wystraszy, coraz ładniej chodzi na smyczy, ciągnie tylko kiedy widzi kota :(albo chce, co prawda dalej zakopuje piłasa w krzakach ale bywa i tak że ładnie odda, coraz mniej zdarza jej się ujadać jak dzika, potrafi pozostać w miejscu jak jej wydam polecenie, wyjątek od reguły kiedy chce jej się siku to mnie popędza merdając ogonasem :) I mogę godzinami patrzeć jak szczęśliwa lata jak dzika po boisku sama sobie rzucając piłkę, ciągnąc za sobą bawełniany sznurek od prania :). Owszem obszczekała sąsiada, ale otrzymała burę ode mnie i było takie hau hau łypiąc okiem czy ja słyszę hyhy. Bardzo ci dziękuję Beatrx, naprawdę bardzo dziekuję, będe co dzień ćwiczyć Kiedy widzę że ruda może się nakręcać, wpycham jej do pysiola piłkę zanim zrobi pierwsze hau, często zdziwiona patrzy na mnie, ale klepię ją w boczek i maszeruje dalej z piłasem w pycholku, albo kiedy się zorientuje że została nabita przez mnie w butelkę i wypluwa piłke by chociaż oddac jedno hau :) wpycham jej piłasa z powrotem klepiąc ją w boczek mówiąc idziemy :) działa, tak skupia się na noszeniu piłki że tylko oczy jej czasem latają :) moj pies pokocha freesbe :) robi piękne figle z piłką. Ma nosa do innych psów, kiedy czuja przyjaznego psiaka potrafi z paru metrów zachęcać go do zabawy uderzając łapami o trawę :) kiedy coś jej nie pasuje stawia irokeza na grzbiecie i jakaś taka spięta jakby połknęła drut.
  8. ja chciałam tylko powiedzieć że my mamy w końcu swój dom, ja ruda i młoda hehehhe i zamieszkamy w kamienicy gdzie każdy na każdym piętrze ma psa hehehhe, więc mogę powiedzieć uffff, małe, duże, głośne i ciche psiaki :)
  9. Kochani bardzo proszę uważajcie w okolicach Wyszyńskiego przebywając na spacerze ze swoim psiakiem, w parku Tołpy znów jakiś oszołom rozrzuca zatrute jedzenie, na ulicy Karola miarki, też jednej pani się nudzi albo jej odbiło, rozrzuca trutkę na szczury :( notabene sama kiedyś miała psa. W parku Tołpy już raz zdarzyło się że padło przez to parę psiaków. Jeszcze na wysokości aqua parku też sypią pod oknami bloków zatrute żarcie. Wyrwałam z pyska rudej kawałek kotleta dziwnie różowy, wcześniej kość też mega podejrzaną, właściciele którzy zbierają się w grupki na spacerach mówią o tym otwarcie, że komuś bardzo przeszkadzają psy, padło na bardzo religijne panie, ale ja podejrzewam starszego pana od karmienia gołębi, którego notorycznie widze jak sypie żarciem nie tylko w miejsce tam gdzie kaczki i gołębie. Straż miejska kiedy zapytała mnie na spacerze gdzie ten olbrzymi pies ma kaganiec, ruda jest do kolana notabene, powiedziałam miło, coś panom pokażę, poszłam w stronę swojej ulicy, gdzie są tak zaparkowane samochody że trzeba wyjść na ulicę by przejść po chodniku :( powiedziałam zadziornie, że kiedy panowie uporacie się z holowaniem i mandatami dla kierowców to ja będę w parku z dzieckiem i psem, chętnie panom potem odpowiem czemu mój pies nie ma kagańca, panowie stanęli jak wryci i cisza, powiedziałam ładnie do widzenia i wróciłam z trzodą do parku. Bywa że policja czepia sie psów w parku Tołpy. Często im bardziej policjant się produkuje, tym ruda bardziej szczeka, wtedy ja grzecznie mówię, że może pójde bo pies jakiś nerwowy sie zrobił, często słysze po prostu dobrze :) niech pani idzie. A na wyspie słodowej kiedy panowie policjanci chcieli mnie z rudą pogonić, bo zakaz psów, wręczyłam czarny woreczek by posprzątali po kolegach policjantach na koniach :diabloti: bo moja suka takich wielkich kup nie robi i dodatkowo sprzątam po swoim psie :)
  10. Beatrx Właśnie tylko ten mój rudy głupek jak obszczekiwał amstaffkę, to przy tym merdała ogonem. Nie było to ujadanie, tylko takie zwyczajne hau hau rudej to machanie ogona to było w takim razie pobudzienie., amstaffka była ułożona, wydaje mi się że przydałby się ktoś doświadczony w układaniu psa i wybadał po co ruda tak się zachowuje, zobaczył nas na spacerze i mi wytknął błedy. Jak sie przede mna popisuje ze jet taka dzielna to ja jej już dziś mogę powiedzieć nie trzeba. Na biegunkę zapchałam rudą ryżem gotowanym z marchewką siedziałam i patrzyłam jak jej ta marchew krzywdę robiła. W naszym parku i zastanawiam sie czy nie założyc topika, jakiś karton rozrzuca kości namoczone w czymś szkodliwym dla psów i parę okazów już zeszło z tego świata bo się tego nażarły, tąka informację otrzymałam od psiarzy w naszym parku. No to blada czekałam na to wypróżnienie się rudej, ale koopa okey. A ja taka ufna i frywolna na tych spacerach, a teraz sobie myślę cholera jasna.... W lesie jak byłyśmy to dorwała jeża ale tylko było wąchanie, widocznie już było za dużo robali. Nie wiem jakim trzeba być zwyrodnialcem by chodzić po parku i rozrzucać otrute jedzenie, trutkę na szczury, itp... Bardzo ci dziękuję.
  11. [quote name='dziuniek']Zachowanie rodziców z dziećmi prawie zawsze wygląda tak, że dziecko nie tylko będzie bało się psów, ale nawet ich nie będzie lubiło. Ale ja spotkałam się z paroma wyjątkami. A raz było tak: idzie mama z dwójką dzieci, jedno od razu głaszcze mojego owczarkowatego wielkopsa (szczególnie,że jego pysk ma na wysokości swojej twarzy), a mama mówi: trzeba zapytać, czy wolno pogłaskać. Wtedy drugie dziecko: wolno pogłaskać pieska? i już mizia Marcusa. Idę dalej, parę metrów potem jakiś pan odskakuje w bok i mówi: ten pies pewnie gryzie??? Pies jak baranek, ale pan pewnie miał rodziców z typu odejdź, bo piesek ugryzie. A drugie zdarzenie na inny temat: idziemy z córką z trzema psami, wśród nich Marcus, córka ma na głowie kapelusz, pewien pan mówi: to się nazywa ŁOWY. Mówię, wam, pękłam za śmiechu, bo ogarami polskimi i posokowcami moje pieski [B]razowe[/B] nie są.[/QUOTE] Dziunek nie zgodzę się że każdy kto nie głaszcze psa albo pyta czy gryzie ma skrzywione pojęcie na temat psów. Uważam że tylko wariat pozwala dziecku podchodzić do obcego psa. Przykład to że właściciel zna swojego psa to jest bezsprzeczne, ale są takie uwarunkowania na które my nie mamy wpływu, ostatnio suka mojej znajomej ją ugryzła i to tak że trzeba było szyć, powód? sukę z kolei użądliła osa, a pies myślał że to zrobiła właścicielka bo kiedy pies oberwał od osy, właścicielka głaskała psa, paradoks, prawda? A jednak.Każdy zdrowo rozsądkowo myślący człowiek nie podejdzie do obcego psa, nawet psy do siebie najpierw wysyłają sygnały a potem następuję kontakt. My mamy psa ale mojej 5latce nie pozwalam na kontakt z obcym psem, nie bo nie, bo pies to tylko zwierze. 2 zdarzenie Moja suka ostatnio obserwowała młodego samca który podczas zabawy próbował ją zdominować, więc reakcja następująca, ruda kłapiąca na niego zębami, pies latał luzem, ruda przycupnęła na trawie co młodzik próbował podejść ruda kłap zębiskami ostrzegawczo, na to mądra mamusia wypuściła synka, 1,5 rocznego bo takie ładne pieski są na trawce, dziecko podeszło rudej pod pysk, ruda skupiona na tym co zrobi młody labek, zdążyłam zareagować zanim ruda kłapnęła zębiskami w dzieciaka, jak sądzisz kto byłby winien??Ja właścicielka rudej, nikt by się nie pytał jak to się stało że tak małe dziecko było przy psie, tylko pies ugryzł dziecko, chociaż nie gryzie w tej sytuacji kiedy była napięta na tego psiaka, mogła sie zwyczajnie pomylić w odruchu .I nie uważam że głaskanie każdego psa bo jest miły i fajny było dobrym pomysłem, bo dla nas nasze psy są nieagresywne, ale może zdarzyć się ten jeden jedyny raz kiedy psu usiądzie mucha na nosie, mrówka ją uszczypie, osa, pies mimowolnie capnie, nawet niechby to było ostrzegawczo ale jednak.
  12. Beatrx bardzo ci dziękuję za rady, ja wbrew pozorom czytam co do mnie piszesz i staram się stosować. i tak: do szału mnie doprowadzało to zawracanie jak zaczęła ciągnąć na smyczy więc kiedy ciągnęła to ja stawałam, ruszałyśmy psica szła dobrze nie ciągnęła klepanie w boczek dobry pies. No jest mega poprawa, nawet chodzi ładnie z Pauliną. Ćwiczymy zwykłe komendy typy siad, zostań, leżeć do mnie. Z różnym skutkiem, zazwyczaj hyhy jeden zero dla psicy, toporna baba :) Ma koncertową sraczkę po tej cholernej kości więc nie dostała kolacji :( jak do poniedziałku kupa nie wróci taka jak ma być idziemy do weta :( Jeszcze dostała poprzedniego dnia buraki na obiad to kupa buraczana nic nie można w niej zobaczyć :( Kość którą wzięła z krzaków była na bank popsuta. Dlatego szybko przeszłam na drugą stronę, bo bałam się że jak się zreflektuje to przyleci do nas z powrotem przez ulicę :( Generalnie to moja po wsi noga najchętniej by robiła co chciała. Dziś też widziałam jak psiaki jadły sobie rurki z kremem, tak sobie pomyślałam ale wyluzowany koleś, nie wiem ile taka rurka robi szkody w psim żołądku, ale do głowy by mi nie przyszło żeby karmić tym psa. Czyli póki co nauka na odwoływanie czyli że co? Odwoływanie czyli jak nie zareaguje na do mnie, to łapie za linkę przyciągam psa i co smaczek?? Czy smaczek dopiero jak przyjdzie dobrowolnie, bo kiedy uczymy się aportu to hyhyhy rzuca i owszem koło ale ona uwielbia spylać z zabawką czyli bawi się tak :) znaczy się my sie tak bawimy, że skoro ona niby kładzie zabawkę ale jak się podchodzi to ona w pysk i w długą robić kółka, to my uciekamy jej w drugą stronę tylko najpierw zrobimy jej frajde goniąc ją :))))) i taka to durnowata zabawa ale psica ma radochę bo aż łapami w piachu kółka robi :) Ale normalnie aport wyglada tak krótka komenda zostaw :) Ciasteczka mogę zlecić Paulinie, ona uwielbia piec :) ja zresztą też a tu są świetne przepisy to fakt. No i dzis się nie popisałam, bo witała sie z amstaffką, ale wlazła z kolei przed Paule i dawać bronić, więc facet mówi tak oj jak ona tak będzie obszczekiwać mojego psa to będzie dym, ja na to wypaliłam wie pan psy szczekają, ruda nie ujadała tylko szczekała merdając ogonem zasłaniając Paulinę. Ja zrozumiałam kolesia tak że amstaff wyskoczy z zebami do rudej. I do faceta no to faktycznie bardzo ułożony ten pies jak rzuca się o szczekanie na niego.
  13. Nie my, hodowcy, wiesz dlaczego? Ponieważ z chciwości ograniczają im wybiegi, pomieszczenia, legowiska, jedzenie, po to by zaoszczędzić. W stosunku do ludzi są takie same kryteria w przetworach mięsnych próżno szukać mięsa. Bo mamy przepisy które na to pozwalają. Po wstąpieniu do EU, mamy tylko 23% mięsa na wyrób miesny, a 77% to.... ? Przy całym naszym szacunku do człowieczeństwa nasze psy jedzą lepiej, no naturalnie wielu z nas je w sposób świadomy produkty, dzięki czemu jemy zdrowo. To nie jest spraw tylko obywatela, ale polityki naszego państwa.
  14. bo nie widzę czy merdasz ogonem czy nie :) no i nie widzę czy chodzą ci fafle hehehe. W sieci się trudno rozmawia za to łatwo sprzecza hehehe :)
  15. Oczywiście że nic nie wiem o Twoim światopoglądzie :) I nie krytykuje go, tylko zwróciłam uwagę na dwie sprzeczne informacje. Ale jako rolnik i hodowca zwierząt co nieco wiem o zwierzętach hodowanych typowo przeznaczonych na mięso, jedyne co powinno oburzać to nie to że ktoś śmie jeść świnię, tylko że kupuje mięso wieprzowe z ubojni której wszystko jedno że ta świnia kwiczała z bólu pół dnia i w jakich warunkach to zwierze przebywało. Kiedyś pewien biolog opowiadał mi o chorobie swojego dziecka, które to notabene miało raka nerek, przeżyło bo mamy taka medycyne a nie inną jego biologiczne podejście mnie zszokowało minęło sporo lat i też tak uważam, natura nas tak ukierunkowała a nie inaczej, to znak naszych czasów że rozważamy humanitarne podejście do bydła, słusznie, ale nie róbmy z niego "świętej krowy" Ja nie jem ani wołowiny ani wieprzowiny, ruda chociaż mam pod nosem sklep ze świeżymi gnatami nie dostanie wołowiny, za to indyka i owszem.
  16. Przesadzasz, rozpędziłaś się ze swoim światopoglądem, z jednej strony piszesz że nie potępiasz ludzi jedzących mięso a z drugiej piszesz że to jakby uznać kanibalizm za słuszny. Bzdura. Zwierzęta przeznaczone do uboju są po to hodowlane by dawać mięso. Dla mnie ważne jest to by nie znęcać się i by nie cierpiały wszystkie stworzenia na ziemi, ale dla mnie człowiek, to człowiek. Ja nie jem np :) krowy i świni, ponieważ ludzie zaczęli ze swojej chciwości obrabiać mięso tak że jest ono zwyczajnie szkodliwe. Jem indyka. Oraz jajka :) I szczerze powiedziawszy mam to gdzieś :) czy ktoś to skrytykuje.
  17. Spróbujcie namówić geparda na tofu :)Od zarania dziejów jemy mięso :) W przemyśle mięsnym czemu ja się absolutnie sprzeciwiam, to przyczynianiu się do cierpienia zwierząt ubojowych. Tyle w temacie.Chciałam jeszcze zwrócić uwagę że we Wrocławiu starszy człowiek umarł w męczarniach, ponieważ pracownik mops pojechał sobie na urlop i nie przekazał że tam mieszka człowiek który potrzebuje troski i opieki i zmarł on w męczarniach, kury nioski mają przepisy dotyczące tego jak mają mieszkać, a najubożsi we Wrocławiu wciąż dostają od gminy lokale bez wc i łazienki. Dlaczego to napisałam co powyżej? Ponieważ wszystko musi być w granicach rozsądku dla danego gatunku.
  18. Tak, kota też kot nazywa sie Filip i świetnie sobie radzi z takimi rudymi potworami, ruda maupa zazdrosna nawet pauli nie pozwala sie jej witać więc kazałam jej zrobić siad, ale niestety musiałam przytrzymać za obrożę, młoda poszła smyrać kota, a diana akompaniament do Pauliny, cóż.
  19. aha i jeszcze najważniejsze często zaczęłam wychodzić bez diany, bo nagle okazało się że ona wszędzie z nami. Więc tak porządne spacery, pieszczoty i wygłupy wspólne, ale też zostawiam psicę samą, niech wie że to nic złego że zostanie sama bo zawsze wrócimy. Piski pod drzwiami słabe. A zdarzało sie ją słyszec na parterze(my 3 piętro)
  20. Beatrx bardzo dziękuję. Niestety już mamy pierwsze doświadczenia: 1.wczoraj puszczona luzem zniknęła w krzaczorach, mało co moja 5 latka nie dostała spazmów bo pies jej uciekł, ja wiedziałam co ona robi a mianowicie, leżała na łączce i gryzła gnata, doszłam do niej a ona w długą więc doszłam do niej spokojnie i powiedziałam oddaj, na co psica zrobiła minę że absolutnie nic w pysioru nie posiada, złapałam ją za obrożę bo czułam że zaraz znowu spyli w bezpiecznej odległości zjeść to co ma. Powtórzyłam nic to nie dało, wyciągnęłam jej z pysiora zgniłego gnata mówiąc feeeeeeeeee Zżeranie krzaczowych puszyności sie nasiliło bo ograniczyłam jej żarełko bo doooopka robiła sie okrągła co przynaszym 3 piętrze zabójcze dla jej stawów dżwiganie takiego obciążenia. 2.chciała się przywitać z innym psem i zrobiła sobie rundkę przez ruchliwą ulicę, więc nie wiele myśląc przebiegłam na drugą stronę po której była i tylko zawołałam raz jej imię, no przestała się witać jak zobaczyła przyleciała prędko do mnie a wtedy złapałam za obroże i nic nie powiedziałam, no bo gdybym powiedziała feeeee to byłaby kara a przecież się przyszła. Dziś nie dostanie nic bo słyszę jak jej się przelewa w brzuchu tylko picie, na bank będzie biegunka po tej kości. 3. Sytuacja grożna, matka tego dziecka kompletna idiotka, dziecko miało 1,5 roku doszło sobie swobodnie do pyska rudej na odległość 5cm. Siedziałam za psem na trawie, zawołałam dianka dianka, zaczęłąm głaskać i tarmosić za wąsiska, a pani spokojnie powiedziałam niech pani weżmie dziecko. Jak już była w bezpiecznej odległości dałam upust swojej frustracji, "przez pani głupotę gdyby diana ugryzła pani syna ja miałabym kłopoty, niech pani wbije sobie do głowy, że nie puszcza się takie małe dziecko do nieznanych psów.wrrrrr Jacy ci ludzie głupi widocznie musze też myśleć za innych, a diana była rozjuszona, bo była po zabawie z młodym samcem, który potem próbował diane zdominować czym odpłacała mu kłapaniem zębiskami, jak odpoczywalam na trawie z nią to ona co rusz kłapała zebiskami na młodziaka bo on nie odpuszczał na to wlazło na mojego psa to dziecko które matka świadomie do nas wypuściła, jeszcze je zachęcała zobacz jekaie ładne pieski. Pauli też nie pozwalam głaskac psa którego nie znamy własnie w myśl zasady że pies to pies. Beatrx bardzo dziekuję że poświęcasz czas i piszesz mi po raz setny to samo, mam nadzieję że to do mnie trafi. a więc wygląda na to że mój spokojny ton ją zachęcał do ujadania, kiedy zaczęłam krótko mówić feeeee nagle sie okazało że pies się sam aż tak nie nakręca, dalej broni ale spuściła tonu. Ukarałam ją w ten sposób, pisałam o samowolce dotyczącej łóżka, konsekwentnie mówienie zejdż, oraz zero pieszczot ignorowałam ją, uspokoiło się, bez pozwolenia nie wchodzi. Na spacerze jak podbiega w dzikim szale wkładam jej do pyska piłkę i sie tarmosimy. Bardzo ci dziekuje Beatrx,
  21. W czasach kiedy mamy problem z uszanowaniem nie tylko siebie nawzajem, ale przede wszystkim swoich czworonożnych przyjaciół, nie skupiałabym się aż tak bardzo nad tym czy pies zdycha czy jednak umiera, ja skupiam się na tym, by mój pies godnie żył. Ja od wczoraj żyję tym, [url]http://www.toz.wroclaw.pl/867.xml[/url] Myślę że osoba która tak w bestialski sposób potraktowała tego kota nie zasłużyła by godnie żyć.
  22. [quote name='Beatrx']oblizuje się w sensie? czy liże dziecko? jeśli siebie oblizuje może to być oznaka tego, ze nie do końca pewnie czuje się w takiej sytuacji. lepiej jej stopniować kontakt. oblizywanie i odwracanie głowy to unikanie konfliktów, może ona jeszcze nie do końca wie, że mizianko jest super. albo głaszczecie ją po głowie. Beatrx bardziej to jest na zasadzie, że to z Paulą nie czuje się komfortowo, Paula ma 5 lat, poszłam na zywioł i od początku karmi ją, czesze, daje jeść i pić, prowadzi na smyczy, młoda również ją karci jak wlezie jej do namiotu, ruda się ociąga ale wyłazi z namiotu. Oblizuje się i odwraca głowę jak się Paulina za bardzo rozpędzi z mizianiem, ale to dziwne bo czasem ruda sama się doprasza również u młodej. No my to się kiziamy na całego, ruda sama przyłazi jak sie wydurniamy z młodą. jeśli suka już wie, co znaczą poszczególne słowa to nagradzajcie ją wybiórczo. zrób sesję, po 5 powtórzeń np. komendy siad, gdzie nagroda jest zawsze, a szóste siad niech będzie jedynie z pochwałą. potem siódme siad, gdzie jest nagroda i tak parę razy i znowu brak nagrody, a jedynie pochwała. musicie jej wprowadzic to, że nie zawsze psisko dostanie smaczny kąsek jak wykona komendę, ale nagrodą będzie samo oczekiwanie na nagrodę. nie do końca potrafię to wyjaśnić:eviltong: ale to coś w stylu: dziecko czeka na przyjęcie urodzinowe, wie że za miesiąc będzie impreza i przez ten miesiąc przygotowań i oczekiwań jest bardziej szczęśliwy niż przez te parę godzin zabawy, jak faktycznie przychodzi czas imprezy. No tutaj to porażka na całego, ruda kręcącym tyłkiem i ogonem i łapami z przytupem sygnalizuje i owszem zobacz pańcu jaka jestem grzeczna ale żeby tyłek posadzic na komende uhuhuhu jak jej się zachce, szału nie ma, ja cierpliwości tez nie mam i jej odpuszczam. i rób tak dalej. lepiej jej nie puszczaj, jak wiesz, ze może coś odwalić. naucz ją, ze do ludzi się w ogóle nie podchodzi i ignoruje się ich, niezależnie od tego czy coś jedzą, psa wołają, krzyczą, wykonują dziwne ruchy czy kompletnie nic nie robią. a Paula ile ma lat? dużo pomagają wspólne treningi posłuszeństwa. nie tylko zabawa. raczej póki co ograniczyłabym ich zabawy, a bardziej skupiała się na tym, ze Paula uczy ją komend i je egzekwuje. do tego niech ona daje suce jeść, najlepiej niech suka waruje w jakiejś odległości, Paula stawia miskę i daje psu komendę pozwalającą jeść. a tak w ogóle to ja bym wypracowała sytuację, gdzie pan od liczników wchodzi do domu a zarówno pies jak i dziecko są wtedy na widoku (chyba, ze istnieje jakiś poważne przeciwwskazanie)[/QUOTE] Tak jest od samego początku, Paula ma 5 lat poi ją i karmi to znaczy się, ja szykuję Paula stawia. Generalnie to już rudej odwaliło. Często trenuje ją, zostawiam samą w pomieszczeniu obok, chociaż my jesteśmy, ona się zabardzo na mnie zafiksowała, dzis tak nas zaczęła bronić przez bokserem że myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok, wrrrr, no po prostu stanęła przede mną i dawaj ujadać na spa który chciał sie przywitać, próbowałyśmy ją udobruchać, głaskałam boksera, a ona dawaj ruda zazdrosna maupa ujadać, czemu tak robi? Po ki grzyba nas broni i aż tak pilnuje? Dla mnie to nie jest proste, pies jest z nami krótko, żle robimy że bawimy sie z nią pozwalając by nas szarpała za ręcę, żle bo ona potem w szalonym pedzie w parku podlatuje i zachacza nas w zabawie bo miłe nie jest zwazywszy na to że ona kurdupel nie jest, więc to trzeba zmienić, ja jej nie znam w ogóle, wiem już kiedy kombinuje, ale zabawa między innymi polega na tym że nie aportuje piłki tylko ją sobie chowa w krzaki, dziś nie chciała wejśc do domu więc przymknęłam jej przed nosem drzwi, poczekałam sekunde ale sama sobie popchała nosem, może to głupie, ale poczułam że ona się wahała czy wejść więc pomyślałam sobie stój na korytarzu jak ci tak pasuje, nie wiem ale jakoś tak wiem że takie ciuciuciu do psa obróci sie przeciw mnie, bo ona owszem uległa jest ale po tym czasie co jest z nami się rozhulała, nawet z tym ujadaniem, po co? no dajcie spokój, franca wchodzi mi tyłkiem na poduszkę, dziś co chwilę wchodziłam do pokoju i komenda krótka złaż, poszłam przyszlam znowu złaż, tak może 10 razy i psica bucząc pod nosem(takie mruczenie) poszła do kąta w nogi gdzie może sobie kimać. Mam trudne zadanie bo moja córka chce sie bawić, psica chce się bawić, każda z nich ma inne pomysły na zabawę, Ruda lubi szwędać sie po krzaczorach w poszukiwaniu śmieci do zżarcia, goniła gawrona który to miał jakiś problem bo latać nie umiał, dorwała go, zeżarła starą parówkę zanim ją dopadłam i jej wyciagnęłam z pyska, pamiętam twoje rady o tym by jej nie wyciągac na siłę, ale ona sie juz nauczyła spylać jak ma coś pysiorku... Widzę wielką uległość tym psie, ale to nie jest uległość z charakteru tylko uległość bo dostała od człowieka niezłe manto i ona wie i pamięta że za nieposłuszeństwo była bita to widać. Zależy mi na tym by ją przywiązać do siebie w zdrowej relacji, ale widze że jej najlepiej pasuje tak: wyrko, zero wymagań, hulaj dusza na spacerze, smyranko w domu, to jest gitara, czasem osiem razy powtarzam czasem wróć, ale to nie jest pies który chce słuchać. Czytałam Marcina Wierzbę, ale właśnie ze szczeniakiem to może proste ale jak się ma sukę po przejściach, która nie rozrabia tylko dlatego ze się boi swego pana, myślę że kiedy nie ułożymy swoich relacji to kiedyś ta jej poddańczość może sie obrócić przeciw mnie, bo ja to jestem ciepłe kluchy. Ruda, no i niestety łazi za mną non stop, kibelek jest, kuchnia jest, myję zęby jest, wyjątek od reguły stanowi pusty fotel i pora spanka wtedy odpuszcza łażenie. I nie narzekam na psa, tylko dzielę sie swoimi wątpliwościami, bo ona ma już dużo za uszami nie chce psu zrobić wody z mózgu tylko w miare szybko wypracować relację. Owszem nauczyła sie już ze kota sie nie rusza na spacerze bo drapie i to nieżle ale taka nauka na błędach sporo psiaka i mnie kosztuje
  23. Beatrx No to my na domowym żarełku bo zmęczyło mnie to kombinowanie z suchą karmą. Dziś zjadła gotowany ryż+ żołądki indycze(sparzone)+ szpinak :diabloti: wylizała miskę, wczoraj jadła, barszcz ukraiński domowej roboty, czyli buraki, warzywa(cała gama warzyw+ mięso) kupa pierwsza klasa, mała gabarytowo, piesa ma energi do latania że nie nadążam. Będę ją karmić 2 razy dziennie mniejsze porcje. Widać po sierści, ładna gęsta się zrobiła chociaż aż tak to nie błyszczy, ale faktura okey i zaczęła podrastać szorstką sierścią. Czy jak pies duużo się liże kiedy Paula ją głaszcze to znak że ona nie bardzo lubi kiedy młoda ją pieści czy jak ? Czasem też odwraca głowę i oblizuje pysk, kiedy indziej nie ma problemu i ładnie sie bawią, ćwiczymy proste komendy typu siedzieć, zostań, leżeć, Paula też ćwiczy, efekty mamy marne, efekty są boskie kiedy zarówno ja albo córka mamy coś smacznego. Dziś byłam wdzieczna panu który próbował sie przywwitać z rudą, bo ostatnio coś miałyśmy pecha na spacerach, jak ruda obszczekała jednego faceta ten wyskoczył do niej z pięściami no i jatka na całego, po prostu ruda odopwiedziała agresją na agresję, pewnie zrobiłam zle ale nie ofuknęłam jej bo widziałam że ona sie broni ochrzaniłam za to faceta, pytając sie cytując samą siebie dlaczego do cholery jasnej wyskoczył pan z pięściami do psa? pan na to bo szczekała..... na to ja wściekła jak osa, psy szczekają wie pan? no i jakiś piorun trzasnął w rudą i podlatywała do każdego faceta na spacerze i dawać szczekać, a dokładniej ujadać :( zaczęłam odwracać uwagę, piłką, ganianiem, oraz brzydkim i głośnym feeeeeee, zaczyna jej przechodzić to obszczekiwanie. Dziś nie popisałyśmy na spacerze, latała luzem i ukradła pani biszkopta którego jadła na ławce, ofuknęłam ją głośnym feeeeeeeeeeeeeeeeeeee, nie spodziewałam się że skrada sie w tym celu by ukraść ciastko. teraz o relacji pies- dziecko. Mamy podzielony pokój na część tylko dziecięcą, mloda ma tam swoje "skarby"Ruda włazi do namiotu Pauli i zanosi tam swoje "graty" począwszy od zabawek skonczywszy na uchu wołowym, została poirządnie ofuknięta, oraz wywaliłam jej wszystko z powrotem na posłanie. Ponadto często się pcha między nas, kiedy przytulam i kiziam młodą. Wtedy stanowczo każe jej odejść, bo chcę spędzać ten czas tylko z córką, nie chcę by było tak że za każdym razem ruda stawiała na swoim. Ruda owszem toleruje Paulę, bawią się itp, ale jak sprawić by się Pauli podporządkowała, czy ja głupio postepuję zostawiając je same? Za córkę ręcze głową nie zrobi nic psu, to bardzo roztropna dziewczynka, ale psiak to psiak, często jak wchodzi pan od liczników, zamykam je razem w pokoju, ja wtedy w korytarzu wpuszczam fachowca, czy to aż zaduży kredyt zaufania dla rudej?
  24. Najlepszym kolegą mojej suki w parku jest amstaff, pies, z sukami bywa różnie jak jest jakaś wyższa w kłębie to poszczekuje. Wczoraj właściciel jamnika powiedział, proszę uważać moja to wariat gryzie inne psy, byłam w szoku bo ruda szykowała się do przywitania radośnie witając ogonem. Najgorszym psem pod względem charakteru jest labrador, potrafi innemu zębami ściągnąć skórę z grzbietu, taki grasuje po naszym osiedlu. Nie wiem co się stało że ten labek taki się stał. Ja nie wyobrażam sobie by dopuścić do sytuacji że moje suka zachowuje się w stosunku do innych psów agresywnie a ja nie potrafię tego ogarnąć... Odnośnie mojego psa, widzę jak ona się zachowuje kiedy czuje od psa niechęć nie jest taka otwarta z powitaniem, ja ją obserwuję.Mało tego byłam w szoku ale ostatnio stanęła w obronie innego psa który był bity przez swojego właściciela, chyba sama pamięta co to znaczy jak ktoś podnosi rekę jej reakcja mnie wbiła w trawnik. Poszłam w drugą stronę. Macie dużo racji w tych dziwnych zachowaniach, chyba trzeba znależć złoty środek, mi jest głupio jak ruda spontanicznie przytula pysk do ludzi bo wiem, że nie każdy musi być tym zachwycony, jednak na swoim osiedlu raczej proponuję przywitanie sie, bo psy i tak spotykają sie na spacerach i właściwie już wiadomo jakie psy są, zazwyczaj winny jest człowiek, który nie potrafi ułozyc swojego psa i jeszcze nagradza go za obszczekiwanie innych ludzi i agresję. Handziu55 bardzo ci współczuję straty psa.
  25. Ja karmię Joserą z rybką oraz britem z jagnięciną i ryżem, i musze powiedzieć że rudej futro się zagęściło i zaczyna się zmieniać na lepsze i nie chodzi mi o blask, tylko o to że się zmocniło. A daję pół porcji tego i tego taką mieszankę o nie mogłam się zdecydować czy sam britt czy josera.
×
×
  • Create New...