Jump to content
Dogomania

basia$diana

Members
  • Posts

    124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia$diana

  1. [quote name='LadyS']W przypadku psów schroniskowych baaaardzo dużą rolę gra czas szczenięctwa i zdarzenia wcześniejsze, o wiele większe, niż w przypadku genów - geny mogą mówić jedynie o tym, że pies lękowy, który np. jest charakterologiczne łagodny, będzie miał lęki objawiające się sikaniem pod siebie, a ten bardziej zdecydowany czy odważniejszy będzie miał agresję lękową. Co nie zmienia faktu, ze schronisko OGROMNIE zmienia psy - wiem jako wolontariusz i jako DT.[/QUOTE] Nie tylko schronisko, Lady's moja suka była w schronie 3 dni, potem była na tymczasie, szczerze nienawidziła swojej obroży która jej przypominała jak długie lata nie mogła sobie pobiegać, kiedy była u płota i koło budy, wiec ruda łazi w szelkach, przykro mi że tak póżno zorientowałam się że mój pies potrzebuje mieć wolną szyję, myślę że psy na gorsze zmienia po prostu złe życie, nieważne czy to schroniskowe czy to u boku człowieka, po prostu złe życie niszczy psu psychikę. Tak sie utarło że zrzucamy to na schronisko, ale to są problemy które nie rozwiązywane się nawarstwiają. A ten kto odwiedza schroniska wie, że tam jest psia hierarchia, ba! kocia hierarchia też jest, wysiadają psychicznie psy które nie umieją to zaakceptować, w boksach są po 2 czy trzy psy, a to wszystko mamy dzięki nam ludziom, mamy psy z problemami, bo ludzie są głupi, po prostu. A ponadto mamy tylko ładne broszurki pod tytułem przygarnij psa, zazwyczaj jest ładny słodki psiak, a już nie mówi się ze z psem trzeba pracować bo to odstrasza potencjalny dom. I koło sie zamyka, bo ludzie nastawili sie na słodkiego psiaka ze zdjecia, tak psy wracaja do schronu kiedy tylko okazuje się że pies ma przede wszystkim uczucia, często które nam ludziom trudno zaakceptować i uporządkować. przepraszam za rozpisanie się ale przy okazji szkolenia mojej suki mam smutne przemyślenia odnośnie psów ze schronu.
  2. Dziś na spacerze ćwiczyłam uwagę psa na jeżu, gdy tylko zobaczyła coś dzięki czemu robiła jej sie zmarszczka na czole :) BO mojemu psu kiedy coś bardzo zawraca rusy łeb to marszczy czoło i stawia uszy :) robiłam pip pip i ruda sie dekoncetrowała na tym czymś i nie leciała na łeb na szyję :) za to miałam niezły ogonek w postaci labradorów, golden retriverów, cóż zapomniałam że nie tylko mój pies lubi swojego piszczącego jeża :) I popełniłam barbarzyństwo obcy pies wykonał serię komend, by dostać rudej jeża do zabawy a ja sie zagapiłam i nie dałam nagrody. Separacja trwa, ruda leży na posłaniu gdzie jej wyznaczyłam, zapraszam do nas kiedy ja mam ochotę sie pobawić z suką, kiedy została sama roszarpała chusteczki higieniczne :) które córka zostawiła nisko, trudno straty muszą być buty całe a miała do nich raptem 30cm więcej :) I szla grzecznie bez smyczy :) ale tylko dlatego że zerkała gdzie mam jeża :)))))
  3. Jeszcze tylko w temacie szczeniaków, to chyba naprawdę więcej maja do powiedzenia geny, niż miejsce pobytu, bo przecież jest całe mnóstwo szczeniąt które cało wychodzą(mam na myśli psychikę) albo z problemami do skorygowania, oczywiście że schronisko to nie miód, ja byłam ostatnio po swojego kota przeszłam po boksach to się poryczałam jak zobaczyłam swoje faworytki- schronowe weteranki, których ja w życiu nie mogę adoptować bo nie dam rady w ułożeniu, a siedzą i czekają na lepsze czasy. Tak, zdaję sobie sprawę że w wielu miejscach w Polsce jest gorzej niż we wrocławskim schronisku, bo co by nie pisac u nas robią co mogą.
  4. My mamy psa w typie terriera, ile ma genów terriera tego nikt nie zbadał ale zachowanie ma iście terrierskie. Dziś odprowadziła pana listonosza na sam dół a mieszkamy na 4 piętrze :( owszem wróciła z podkulonym ogonem przepraszać co niezmienia faktu że samowolka to samowolka, pan listonosz ją ładnie posmyrał za uchem to zrobiła z nim obchód, ot psi kaprys a jak zobaczy kota to nie ma zmiłuj chociaż mieszka z kotem. Oczy Nocy Musisz wybrać kto ma rządzić Ty czy Twój pies? Naprawdę uważam że powinien Was ktoś zobaczyć, ktoś kto zboczy zobaczy wiecej Odnośnie szkolenia: zacznij od prostych komend, bo można sie zrazić jak będzie za trudne na poczatek, musisz zacząć być dla psa, jak to kiedyś ładnie napisała Lady's krokodylową boginią :) znależc coś co przeistoczy cie w super hiper właścicielkę swojego psa. Dla przykładu my ćwiczymy prawie 2 miesiące, a dopiero od 2 tygodni coś tam zaczyna prześwitywać w prostych komendach, jak siad, leżeć uwaga oraz zwykłe kombi(komendy jedna po drugiej) Nie róbmy tu prywaty, chętnie wysłucham krytyki ale na priv, tutaj trzeba pomóc dziewczynie z psem, który nie radzi sobie. Odnośnie naszego szkolenia idzie nam jak po grudzie, ale się nie poddaję :) Ale moja to naprawdę chciałaby robić co chce.
  5. Przestańcie z tym mitem że szczeniak ze schroniska to tam go "popsuli" Szczeniaki są w osobnych boksach, koniec kropka, ponadto jedynym "zagrożeniem" to jest niewiedza jakich ma przodków, bo mogło się tak zdarzyć że pies z pseudo-hodowli.To nie są bzdury bardzo wygodnie zwalać winę na schronisko, a prawda jest taka że to zaniedbanie właściciela, bo szczeniak to jest dobry materiał do pracy z nim. Przez rok czasu nie zrobić nić z psem, nic kompletnie, to jest sztuka naprawdę. Mi opadły ręce niech w takim bądż razie zwięrzęta są brane od hodowcy wtedy będzie wina że hodowca winny, potem że pan w sklepie krzywo popatrzył sie na pieska, że dziecko namolne to piesek gryzie, tak w nieskonczoność można mnożyć usprawiedliwienia dlatego że pies jest zaniedbany psychicznie.
  6. Czy Ruda paraduje na spacerze z rogalem zamiast ogona, często pozwalała sobie na to w moim towarzystwie, co tern mój pies mi tym mówi? doczytałam że podniesiony ogon to oznaka zapedów dominacyjnych, czyli co ma przez to rozumieć że mój pies spacerując z takim ogonem pokazuje że to ona tu się liczy najbardziej? Nie mam na myśli pobudzenia przy np węszeniu :) tylko np schodzenie po schodach, takie zwyczajne sytuacje. Może macie sprawdzoną książkę o psa, chodzi mi o ksiązkę którą poleca tu wieksza ilość dogomaniaków, my jesteśmy w trakcie ustalania hierarchi, nie mogę niczego zepsuć, a ksiązek tyle że szok. Co myślicie np o książce przechytrzyć psa? a wracając do znaków, ruda często robi taki połamany ogon, wygląda on zboku jak stopień od schodów, przy tym jest spuszczony w dół.
  7. Na spacery poza dom, oczywiście kaganiec, kiedy biega samowolnie możesz nie zdążyć jej zabrać i nieszczęście gotowe. Przykro mi że czekałaś rok czasu na układanie psa, przez to pies stał się agresywny, albo utrwaliło mu się złe nawyki. To że pies był ze schroniska, nie ma żadnego znaczenia, zwłaszcza że w schroniskach szczenięta są odgrodzone od dorosłych psów, są w osobnych boksach. Z chwilą podpisania umowy adopcyjnej to Ty jesteś odpowiedzialna za przygarnięte zwierze, szkoda że nie poczytałaś o szczeniakach, są bardzo plastyczne do ułożenia, bardzo długo ich mózg się rozrasta dając piękne możliwości do szkolenia, minusem jest to że szczenię koduje sobie również różne niewłaściwe zachowania. Może jakiś doświadczony dogomaniak podpowie, ja polecam zbadać profil psychologiczny psa, by określić dlaczego tak się rzuca na ludzi, w tym pomoże doswiadczony zoolog, pozdrawiam.
  8. Yamayka za szybko uwierzyłam że "dobrze nam idzie" mój pies ma wiecej w sobie terriera z terriera niż się spodziewałam uparta franca. 1.Więc dziś ładnie przeniosłam legowisko psiaka do korytarza, elegancko zamykam drzwi niech sobie księżna DŻI duma w samotności co będzie na spacerze robić, nadprzywiązałam do siebie psa :( i dopiero dziś zorientowalam się że jak nie zacznę jej od siebie odsuwać to ona wszystkich wokół zje. A zorientowałam się tak bo bokser stanał koło mojego uda i zaczął wąchać i slinić a moja lady jak nie skoczy z szóstkami, to jak już pozbierałam oczy to dotarło do mnie że ten pies broni mnie przed czymś czego nie ma :( i to co myślałam było oznaką dominacji to gapienie sie na mnie, to u nas jest zwracaniem psa na siebie mojej uwagi. 2.Nie odpuszczam jak mówię zostan na posłaniu to nie że DŻI kręci ogonkiem a pańca mówi no doooobra, tylko konsekwentnie zostań i nagroda za zostanie, póki co grzecznie szczeka sobie w korytarzu, niech sama sie uspokoi aaa już cisza :))) 3.reszta bez zmian, ćwiczenia ćwiczenia ćwiczenia. 4. Ale do ćwiczeń doszło separacja psa ode mnie dla dobra nas wszystkich, przeraża mnie ta psia ślepa miłość, myślałam że tak ma być że pies chodzi za właścicielem wszędzie a to nie tak, cholera trudno jest wychować swojego psa. 5.Nie jestem do końca przekonana czy w naszym przypadku metoda tylko na smaczki daje takie efekty jakie ja bym chciała. 6.Punkty wciąż zapalne na linii dziecko pies to legowisko, dlatego nasza suka nie będzie kimać w naszym wyrku noł łej, bo jej się coś robi w tym łbie i każe dziecku robić tak jak ona chce. 7. Musze poczytać czy terriery powinny bawić sie zabawkami piszczakami, bo ona go chyba lubi nie bez kozery, nie wiem czy w ten sposób nie rozbudzam jej instynktu no ale teraz to być może popłynęłam na falach absurdu :) 8.Kot chyba przybył chyba w samą porą by utrzeć rudej nosa
  9. Ja czuję się tak, że zataczam z psem koło, łapię sie na tym, ze pies wraca czasami do starych nawyków. Najgorzej jest wyłapać samemu błędy. Moim błędem jest to że bardzo ucieszyły wyniki pracy i może za bardzo jej popuściłam? Wczoraj padał deszcz pies wybrał wygodna dla siebie pozycję zostania z dzieckiem pod zadaszeniem, dziś słonecznie pies ciagnął by jak najszybciej sprawdzić dokąd ja zmierzam. Więc właściwie zaczynamy od początku. Pies jak to pies, próbuje a najbardziej złości mnie to że dużo rzeczy próbuje po za moimi plecami. Więc: Posłanie psa migruje do korytarza na stałe, w sypialni sie nie sprawdziło pies ładuje się na łóżko kiedy dziecko chce by pies się przesunął ruda pokazuje przednie zęby. Pies bedzie jeszcze więcej czasu spędzał w korytarzu, bo znowu zaczęły się migracje za mną, znowu włączyły sie stare nawyki. Cięzko jest ale damy radę. Toporny, cwany, niezły aktor, tak okresliłabym swojego psa, a siebie jako nieudolnego nauczyciela :( Plus to szelki, pis zachowuje sie na smyczy inaczej, to jest bardzo pozytywny aspekt.
  10. [quote name='yamayka']Miło wiedzieć, że komuś chce się pracować z psem pełną parą ;)[/QUOTE] ciężko nam idzie, ale chęci jest sporo. Co ciekawe dla takiego psa jak mój obroża nie kojarzyła się pozytywnie, wnioskuję że nieumiejętne prowadzenie na smyczy mojego psa doprowadzalo ją do furi, po zmianie na szelki piesa zrelaksowana człapie obok. Nawet sąsiadowi odpuściła co poranne obszekiwanie, w nagrodę dostała szelki, nowe imię które zostało wyszyte maszyną przeze mnie na szelkach, mój pies nazywa się Teri, bo Diana to takie ludzkie imię. A moje dziecko zostało jeżową boginią dla swojego psa. aaaaaa kota adoptowałyśmy :) się zwierzęta docierają :)
  11. Dziś dostałam odpowiedż z Mazowieckiej Fundacji Zwierząt że jedyne co mogli zrobić, to sprawdzić warunki psa z tego wątku i interweniować w razie kiedy zajdzie potrzeba. Tylko tyle i aż tyle, mogłam i zrobiłam dla tego psa. Nie szukam akceptacji i zrozumienia, nie patrze co jest dobre dla człowieka, tylko co jest dobre dla psa.
  12. Z nowinek tylko tyle że z obroży przerzuciłam psa na szelki, bo to zdrowiej dla jej krtani a dwa może uda nam się wypracować pozytywne chodzenie na smyczy. reszta ćwiczenia ćwiczenia ćwiczenia.
  13. U nas postępy. -Wymiana handlowa jak za czasów Inków :) szarpanie się z psem nie miało sensu, więc robimy zamianę handlową, pies odda zabawkę, dostaje smaczek i robi to coraz chętniej lub wymiana na inną zabawkę. - Podstawowe komendy super, odwoływalność super, no chyba że kot, albo zielone salami w krzaczorach :D ćwicze oddawanie krzaczowych zdobyczy, efekty marne, raz mi się udało ze zwaczem żoładkowym, tylko dlatego że zapachy podobne. Na linii pies dziecko -harmonia :) podziwiam swoją córke że jej sie chce babrać rączki w tym gran carno zmieszanym z ryżem i karmić psa z ręki, przecież moje dziecko ma 5lat nie 10. To jest fajne patrzeć jak coś się zmienia na lepsze. A tuż za oknem, po drugiej strony ulicy odchodzi po cichu labradorka, która przegrała walkę z rakiem.
  14. U nas szkolenie daje efekty. 1. pies potrafi zawrócić od obiektu który wziął za cel obszczekać, na komendę wraca. 2. ujadanie zamieniło się na zwykłe hau hau hau. 3. listonosz jest wyluzowany pod naszymi drzwiami, pies przychodzi tylko powiedzieć dzień dobry i idzie na posłanie :)) 4.pies oddaje zabawkę dobrowolnie, zarówno mi jak i dziecku to jest moje duże hipp hurra :) jak czasem ma "focha" koniec zabawy, zabawki lądują na komodę. 5. Żarcie póki co dalej za wykonanie komend, pies już wie że dziecko ma smakołyki więc idzie sam. Co zmieniło się w naszym zachowaniu: 1.pies jest z terrierowatych (mieszanka niewiadomo z kim) pogodziłam sie z faktem że czasem lubi sobie pogonić gołebia, cóż włosów z głowy rwać nie będę, 2.pogodziłam sie z tym że uwielbia tropić, niech sobie tropi, nie pozwalam podczas zabawy na łapanie zębami bo potem podczas gonitwy na spacerach uwaza to za zażabistą zabawę, jej rozpedzone zęby to nie jest coś co lubiłam, teraz kiedy sie zapomina koniec zabawy, 3.ja ustaliłam miejsca w domu w których pies nie może leżeć, nie ma kładzenia sie na środku pokoju i obserwowanie domowników, nie ma, nie ma włażenia pod ławę bo nie wiem nigdy co tam sie dzieje, kiedy Paulina smyra psa, a ponadto po co pozwalać psu na leżenie gdziekolwiek a potem ją gonić bo przeszkadza? wiec ucze psa tu wolno tu nie, zresztą psu idzie szybko, nawet z pod ławy sam wychodzi bo wie, że tam nie wolno. 4.nie ma dokarmiania przy stole,. 5.może spać na łożku, ale grzecznie czeka na komendę wejdż. 6.od samego poczatku mój pies ma sporo przyjaciół na 4rech łapach i bardzo mnie to cieszy. 7.każe odejść psu kiedy lazi za mną nie ma łażenia odsyłam ją na posłanie, 8.pierwszą burze przetrwała bez pisków jęków, z łapami na pysku co prawda ale jednak w jednym miejscu, to też hipp hipp hurra. 9. ciągle łapię sie na tym, że popełniam błędy, cóż. 10. na lini pies i dziecko jest dobrze, widać że Paulina i Diana zacieśniają więzy.
  15. ostatnio czytałam badania, że najwięcej pogryzień zdarza się wśród kundelków, gdyż właściciele przeważnie nie układają takich psów, bo wydaje im się że takie psy nie mają żadnych wymagań.
  16. Pies to zwierze stadne jak wody potrzebuje życia w stadzie, rozumiem że jest szczęśliwy że ktoś go wyciągnął z klatki i włożył do klatki rozumiem musi być mega zadowolony, ba! w wekendy ma nawet spacery fiu fiu fiu aż gwizdnęłam sobie z podziwu, a tak to siedzi sam bo przecież ludzka sfora pracuje! więc czeka w tym upale na działkach kiedy to temperatura powietrza siega 34 stopni. e-mail już poszły, prośby o sprawdzenie też. Bawcie się dalej cudzym kosztem, cudzym zdrowiem, oraz psim życiem, uda się albo nie. serdecznie jeszcze raz pozdrawiam tęgie głowy tego forum, przetrzyjcie dyplomy z behawiorystyki na ścianach w swoich "gabinetach"
  17. I jedyna słuszna metoda i działanie to znalezienie w pobliżu doświadczonego behawiorysty. A ja osobiście skontaktuję się ze schroniskiem w Żaganiu by sprawdzili czy pies nie ma gorzej niż u nich miał, obiecuję i serdecznie pozdrawiam domorosłych behawiorów tego forum.
  18. [quote name='Brunomania']Nie mogę się powstrzymać. basia$diana weź idź napisz najlepiej książkę o tym jak 12latka chciała się poradzić na forum jak zająć się tresurą psa. To nie ma sensu takie twoje gadanie. Koniec świata! Rana szarpana brzucha! I akurat Czarek nagle się rzuci na dziewczynę i zrobi jej dziurę w brzuchu, a bo tak jakoś nudziło mu się. Nie wszystkie psy są takie same. 12lat to nie 3latka tylko 12 i Oliwka na 100% jest świadoma tego, że są granice w zabawie i zachowaniu przy psie. Nikt z Twojego otoczenia nie ma czasu by zająć się psem? Przecież właśnie ona się nim zajmuje, właśnie po to jeździ do psa żeby się nim zająć. Czy ty naprawdę uważasz, ze w schronisku psu będzie żyło się lepiej? A nie pomyślałaś o tym, że ponowne oddanie psa do schroniska powoduje u niego stres. Pies będzie kolejne lata czekał na taką osobę, która go weźmie do domu. Moim zdaniem bardzo dobrze, że chce się zająć pieskiem. Przynajmniej się stara, a nie tylko siedzi z założonymi rękoma i patrzy na twoje mądre wypowiedzi. Pomyśl sobie jak bardzo pies jest szczęśliwy, że ktoś jest obok niego na jego własność i nie musi dzielić klatki z innymi psami. W tamtym roku w schronisku w Żaganiu psy spały na własnych odchodach, bo nikomu nie chciało się sprzątać. Jeszcze ostatnie zdanie. basia$diana powiedz nam wszystkim ile Oliwika powinna mieć lat żeby móc zadać pytanie na forum w sprawie tresury. Równie dobrze mogła tego nie zrobić tylko zajrzeć do kilku książek o tresurze psów i sama próbować, ale wolała się zapytać tutaj gdzie zawsze znajdzie się jakaś osoba która chociażby z własnego doświadczenia może podsunąć pomysł. Moja rada dla [B]Oliwka2306[/B] nigdy się nie poddawaj, a i nie rób przez cały czas tej samej komendy zmieniaj co jakiś czas, bo sama siebie zanudzasz, a psa wtedy podwójnie :) ( wiem bo też mam psa ). Myślę, że jak Czarek boi się jakiegoś przedmiotu to połóż to na ziemi i daj mu np. do powąchania albo jak lubi smakołyki to kładź co raz bliżej tego przedmiotu aż będzie zmuszony podejść. U mnie przestał się tak odkurzacza bać :) Pozdrawiam i życzę sukcesów.[/QUOTE] Ja tym bardziej życzę sukcesów :) zachowujecie się jakbyście wszystkie były behawiorystkami i przez takie osoby psy naprawdę dla swojego dobra nie powinny wyściubiać nosa zza schroniskowych klatek, bo to co robicie to jest eksperyment a może się uda ułożyć psa albo nie uda. Stosujecie rady nie widząc zachowania psa, wierzycie na słowo 12stolatce, biedne te psiaki, bedą tresowane na metodę, a może się uda, jak sie nie uda to przecież co tam to nie mój pies i nie moje dziecko. Gratuluję ograniczenia umysłu :) Przez takie fora jak te, często właściciele psują psy i ich psychikę, bo się naczytają mądrości, za które nikt nie ponosi odpowiedzialności.Wiesz że eksperymentowanie na zwierzetach jest karalne a to co wy tu uprawiacie to eksperyment :)
  19. [quote name='understandme']ufff wkońcu nadeszła ta cięta riposta ;)[/QUOTE] nie żartuj, tu trzeba pomóc psu, który ma złe życie. Nie widzisz że psu jest zle, chciałabyś całe dnie siedzieć w kojcu na działkach? I czekać cierpliwie aż na forum ktoś krzyknie eureka! temu psu jest zle.
  20. [quote name='Paulina87']Behawiorystka z Żar - dojeżdża do Żagania [URL]http://psychologdlapsa.pl/[/URL][/QUOTE] dziękuję, że Ty jedna myślisz zdroworozsądkowo. Proponujesz jedyną słuszna drogę
  21. [quote name='Oliwka2306']Jak pani taka mądra co do tego, że Czarkowi będzie lepiej w Schronisku to niech pani przyjadzie do Żagania i zobaczy w jakich warunkach żyją te psy. Nie będę zwracała uwagi na pani tępą krytyke. Jak ma pani gadac od rzeczy i krytykowac to w ogóle proszę tu nie pisac. Nie musi się Pani bac nie przyjadę do Wrocławia i Czarek nie pogryzie pańskiego dziecka. To nie pani bierze za mnie odpowiedzialnośc tylko moi rodzice - tak pracują, ale w weekendy mają czas i wraz z tatą próbujemy szkolic Czarka. Nawet jakby pani zaspamowała cały wątek swą krytyką Czarka i tak nie oddam, jak Pani taka mądra to niech odda swojego psa. -.- To, że mam 12 lat nie znaczy, iż chce wychowac psa na zabójce czy coś. Uwielbiam zwierzęta, pomogłam już wielu, Czarek nie jest wyjątkiem. Pies został wzięty ze względu na to, że jest duży i miał odstraszac na działce szczekając, w schronisku spędził 1,5 roku. A jak pani chce żebym oddała psa to ma pani pecha bo nie oddam. Mam brata który potrafi tresowac psy, pomógłby mi gdyby nie to, że mieszka w innym mieście ( daleko od Żagania ). Gdyby mógł mi pomóc nie napisałabym tu wątka. Krtyki nie biore sobie do serca bo nie ma po co. Zrobie to co będę uważała za słuszne, a pani głupie gadanie nie zmieni fatku, że kocham tego psa. Szukałam pomocy, lecz niestety spotkałam tu krytyke - mam ją gdzieś. Pani wypowiedzi mnie nie interesują tak samo jak dziecko i przeżycia. Gdybym mogła już dawno bym pani wygarneła lecz nie będę tak bezczelna i ustąpie. A to, że pies żył w schronisku nie znaczy, że jest niebezpieczny. Wrocławskie schronisko mnie nie interesuje, widzę, że próbuje Pani zmienic temat. Gdyby każdy był tak nastawiony do psów jak pani to ulicy byłyby nimi zapełnione.[/QUOTE] coś wspomniałaś o tępocie :) więc pociągnę temat, tepi to są dorośli którzy nie mają czasu by zająć się Huskym. Przypomne temat założony przez ciebie, Husky agresywny dla małych psów. A co mogłabyś mi wygarnąć ? Że z troski o Twoje zdrowie i życie krytykuję samodzielne szkolenie psa? Widziałam u 10cio letniej dziewczynki rane szarpaną brzucha przez psa średniej wielkości, skoro dalej ciągniesz tu ten temat, a nikt z Twojego otoczenia nie ma czasu by zająć się psem, to tak pies powinien wrócić do schroniska bo tam bedzie miał szansę na DOM.
  22. [quote name='ziele77']basia$diana twoje posty są tak wkurzające, że ciężko mi się ciebie czyta. Twój mega rozsądek jest powalający a samouwielbienie obłędne. Na razie tylko tyle bo muszę ochłonąć. Nie zapominaj że piszesz to wszystko do dziewczynki która nie jest niczemu winna i twoje wielce mądre słowa nie mają sensu chyba że chcesz na niej wymusić aby zmusiła dziadków do oddania psa. Nie znasz tej dziewczynki i szczerze mówiąc znam wiele dzieci i sama byłam takim dzieckiem, które o wiele lepiej sobie radzą z psami niż dorośli nie mówiąc już o odpowiedzialności, a to o czym tu piszesz to czysta utopia.[/QUOTE] To jest głupie co tutaj robicie, dajecie "złote rady" dzieciom, które na co nie macie gwarancji że nie będzie wprowadzać same w życie te mądrości, do pierwszego zagryzienia psa przez człowieka, na razie tylko tyle musze ochłonąć.
  23. [quote name='filodendron']Takiej gwarancji nikt nie da. Nawet hodowca, który wychuchał pieczołowicie od pierwszych dni życia - zawsze można coś spartolić na etapie wychowywania i to mocno. Ale faktem jest, że w ogłoszeniach adopcyjnych zdarzają się takie kwiatki, że głowa mała. Na dogo też można się naoglądać różnych rzeczy. Dla mnie rekord świata to lukrowana laurka dla asta, który okaleczył małe dziecko - no cud, miód i orzeszki, a co się stało w domu to przecież nikt nie wie, ale na pewno to była wina rodziców. Albo pies bokserowato-amstafowaty, który po pogryzieniu znalazł się w schronie, został wydany do DS, w którym najpierw podbił oko dziewczynie właściciela, potem zafundował jej 10 szwów na twarzy, wrócił do schronu i został ponownie wydany do domu z 12-letnim dzieckiem. To są problemy. Reklamowanie 9-miesięcznego szczyla w dodatku dużej rasy to jeszcze nie przestępstwo. Ale fakt faktem, że nie należy robić sobie zbytnich złudzeń. Ludzie chcą dobrze, ale nie zawsze wychodzi. Co gorsza, robi to złą prasę adopcjom w ogóle.[/QUOTE] I mi tylko o to właśnie chodzi, że ludzie nie zdają sobie sprawy z odpowiedzialności. Nie chodzi o to że reklamują psa w typie Molosa jako cud miód i orzeszki, chodzi mi o to że reklamują go jako dziecięcą przytulankę znając go parę dni. Ja, która to do tej pory nie wiedziałam nic o psach, zakasałam rękawy i pracuję, chociaż idzie mi topornie, bardzo za to widzę że pies to pies, to my musimy się nauczyć jej języka. Ja każdego dnia się ciesze ze wybrałam Dianę świadomie, są problemy, ale cóż tak jak to napisała evel, nie wzięłam sobie szczeniaczka tylko suke która ma swoją historię, coraz większym darzę szacunkiem ludzi, którzy pracują nad swoim psem, zwłaszcza takim jak ten nowofunland o którym tu wspominałam. Sunia mojej sąsiadki właśnie odchodzi, ma raka, za chwilę bedą ją usypiać, próbowałam okazać wsparcie, ale co ja mogę powiedzieć? spytałam się jak sobie z tym radzisz, bo cóż więcej, dziewczyna walczyła o sukę do końca. Ludzie, którzy dali ogłoszenie o adopcji psiaka, sami stracili swojego pod kołami samochodu, bo go nie dopilnowali :( Teraz mają misję, mi sie to nie podoba, bo ja stoję po tej stronie, mam dziecko, nie ukrywałam że jestem zielona, ze nie radze sobie, liczyłam na wsparcie, myślałam ze ludzie mówią prawdę, że suka nie problemowa, okazało sie inaczej, dobrze że mam olej w głowie i nie zostawiłam tego tak bo zepsułabym nasza sukę w 3 miesiące, a tak widzę że sprawy idą w dobrą stronę. To będzie wspaniały pies, na przeciw nas mieszka rotwajlerka całkowita agresja do psów, też szukają pomocy i się szkolą, świadomie wzięli psa z problemami, szkolą nie metodą pozytywną tylko jakąs inną, ale nie ważne ważne że jest poro osób które szukają pomocy, pomimo. u NAS NA LINI PIES-DZIECKO CISZA, nie skaczą sobie do oczu, pies zaczął sie pokładać przy młodej kiedy ja wychodzę do kuchni, ja pilnuję by pies czuł sie wyluzowany przy Paulinie. Odnośnie DT oraz DS mnie to przeraża, ponieważ cierpią ludzie i psy, myślę że pies przy swojej inteligencji też nie odczuwa komfortu jak go tak każdy przerzuca jak worek-dom-schronisko-dom-schronisko a w końcu zastrzyk bo zapóżno by szkolić psa :( Ja nie byłam merytorycznie przygotowana do posiadania psa, niestety taka prawda, ale wzięłam tego psa i jest członkiem naszej rodziny.Dziecka też nie wystawię za drzwi chociaż czasem jest niegrzeczna, tylko staram sie wychowywać.
  24. Dziś na facebook nię wytrzymałam i skrytykowałam szukanie DS dla psa, ponieważ jest do wydania Molos, coś w tym typie, ludzie którzy szukają dla niego domu reklamują go jako przyjaznego dla dzieci, ba! jest fotka z dziewczynką około 10-12 letnią co ciekawe, dorosły przytrzymuje psa, pies ma odwrócona głowę, ludzie reklamują 9miesięcznego Molosa jako cudo do dzieci, bardzo towarzyski pies, oczywiście jest okraszone szeroko że jak piesek nie znajdzie domu to czeka go schronisko, a wszyscy wiemy jak tam jest...To nie wytrzymałam, ludzie pracujący w schronisku, przynajmniej we wrocławskim poświęcają mnóstwo uwagi i troski psom, uważam że byle jaki dom, nie jest lepszy niż schronisko w którym pies będzie miał tak samo. Do czego zmierzam, że skoro pies ktoś szuka domu to musi wziać odpowiedzialność za psa i ludzi którzy potem będą się nim zajmować, przecież kiedy pies dorosnie całkiem może zmienić mu się psyche, więc kiedy ma sie psa parę dni i jest on słodki to nie można przecież dać gwarancji że pies będzie taki zawsze........ Ja to jestem szczęściarą nas nasz pies nie pogryzł, ale śmiertelnie zaczęłam poważnie podchodzić do rozwiazywania problemów jakie ona by nie były, a większość z nas nie ma pojęcia do czego zdolne jest nie ujarzmione zwierze, oby nigdy Dianie nie strzeliło do łba ugryzienie mnie, bo to będzie oznaczało moją porażkę jako właściciela :( a sucz jest zdziczała i ma takie zapędy widac to dokładnie kiedy 'pilnuje" krzaczowych zdobyczy.
  25. [quote name='evel']Teoretycznie tak. Praktycznie bywa bardzo różnie. Są DT, które nie mają pojęcia o psach. Serio. To w sumie dosyć smutne. Są też psy na tyle problemowe, że DT tylko zaczyna pracę nad jakimiś problemami - pamiętaj, że masz psa "z przeszłością" - to nie jest wychuchany szczeniaczek z hodowli tylko pies z ulicy czy schronu - a DS musi je sobie przepracować po swojemu raz jeszcze.[/QUOTE] UOTEevel=;19453692]Teoretycznie tak. Praktycznie bywa bardzo różnie. Są DT, które nie mają pojęcia o psach. Serio. To w sumie dosyć smutne. Są też psy na tyle problemowe, że DT tylko zaczyna pracę nad jakimiś problemami - pamiętaj, że masz psa "z przeszłością" - to nie jest wychuchany szczeniaczek z hodowli tylko pies z ulicy czy schronu - a DS musi je sobie przepracować po swojemu raz jeszcze.[/QUOTE] Evel to nie jest takie proste, psów jest od zatrzęsienia, każdy psiak potrzebuje schronienia, pięniedzy nie ma, utrzymanie psa w DT to wydatek, nie daj Boże by chorował to kasa leci jak woda :( nie ma kasy na szkolenia. Nasz pies był w DT u młodej dziewczyny, wprost mówiła, że nie chodziła dużo na spacery bo jest leniwa, jej pies ją podgryza, kiedy wkurzona i rozczarowana zadzwoniłam do niej powiedzieć co wyrabia Diana okazało się ze ona była jeszcze gorsza, więc pewne rzeczy nie były z moim psem przepracowane, nie tylk odaltego że nie ma kasy, ta dziewczyna się bardzo starała, tyle ze potrzebne jest tez doświadczenie, bo z Dianą był jej pies dominant i okazało się ze Diana odpuszczał psu, za to nie potrafi zabardzo odpuścić 5latce, ponadto mamy poważny problem z agresją o zasoby, (znalezienie kości, tarzanie się zbliżąnie sie do psa kiedy ma coś intresującego itp) to wynika z jej historii, ostatnio z TOZ wydany był pies, nowofunland, wzięli go młodzi ludzie ja ich podziwiam, widziałam tego psa w akcji, to jest 30kg agresji, nie wiem czy pracownicy TOZU wiedzą jakie ten pies ma problemy, został na szkoleniu odłączony od grupy, bo nie mógł odpuścić młodemu psu, tak sie złożyło przypadkiem że razem sie znalezliśmy na tym samym szkoleniu. Oczywiście że tak, więc po peirwszym szoku jaki przeżyłam,pracuję staram się robić to mądrze, a wracając do DT jak nie wiadomo o co chodzi to o pieniądze, ludzi którzy mają predyspozycje do ułożenia psa można policzyć na palcach jednej ręki, takie tymczasy są na wagę złota. U nas lepiej, chociaż często wydaje mi się że stoimy w miejscu, wazne że ani ja ani Paula już nie boimy sie swojego psa, to minęło, oraz szkolimy się, póki co Pan marcin dał nam 8 spotkań, wykorzystałyśmy 2 mamy jeszcze 6, nie wiem czy ten egzemplarz jak mój doceni pozytywne metody, jedno jest pewne, guzik wiedziałam o tym co trzeba robić z psem, cieszę się że Diana jest z nami, póki nie znajdę metody na poradzenie sobie z problemami, nie idę na kontrę z psem. Na smaczkach też daleko nie zajadę pies jest na to zacwany:(
×
×
  • Create New...