-
Posts
124 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by basia$diana
-
[quote name='filodendron']Ależ ja absolutnie nie miałam zamiaru jakoś zniechęcić Cię do podejmowanych działań. Bardzo dobrze, że pracujecie. Chodziło mi tylko o to, żeby trzymać oczy szeroko otwarte - nie tylko na psa, ale na córkę też, bo jest w wieku, w którym punktuje się nadmierną uwagę poświęcaną komuś innemu. Ale pewnie o tym wiesz :)[/QUOTE] Filedondronie Gdybym mogła cofnąć czas to pies by sie pojawił znacznie póżniej, pięc lat to koszmarny czas, taki mały koszmarek o wyglądzie aniołka szwęda mi się po domu. To jest niezły numer. Tak niestety już wiem. Raczej zwracam uwagę by pies się nie męczył. A odnośnie psa, cóż dziś próbowała mojemu sąsiadowi skonsumować łydkę, dostała mega ochrzan, nie da się do psa cały czas mega spokojnie skoro przesadza, było mi wstyd, że tak się mój pies zachowuje. Tyle mamy jeszcze pracy :( jeden kroczek do przodu dwa do tyłu jeden do przodu.....
-
Csy uspokojające : ziewanie, mruganie, oblizywanie, odwracanie głowy. Próbuje lizać mnie po twarzy uspokajać mnie na co jej nie pozwalam. ostrzeżenie: w stosunku do psów jeży sierść, oraz reszta . w stosunku do mnie odwraca głowę, prężenie ciała( mamy problem z agresją o zasoby psa znalezienie kości, i oddawanie zabawki) Tyle już wiem, reszty się uczę.
-
[quote name='filodendron']Może po prostu patrzyła. Mój pies też lubi na mnie popatrzeć, jeśli nie śpi. Zaczęłaś się w nią wgapiać, poczuła się zaniepokojona i odwróciła głowę - to mógł być zwykły CS, może chciała Cię uspokoić. Może zanim zaczniesz się fascynować TD i pakować psu na posłanie ;) poczytaj najpierw o CS-ach - sygnałach uspokajających. I uważaj na córeczkę. Jak za bardzo zaszarżujesz ze szkoleniem jednego i drugiego, to mała się zniechęci, a stąd tylko krok do tego, żeby spróbować "ukarać" psa, skoro nie może Ciebie. Może nie, ale wolę uprzedzić, ze z 5-latkami czasem tak się układają scenariusze.[/QUOTE] Tak ale po tym jak się na nią gapiłam regularnie pies przestał sprawdzać co robię, teraz owszem spojrzy na mnie, ale nie obserwuje mnie, nie chodzi mi o to że się patrzy, chodziło mi o czujną obserwację, mój pies ma klapnięte uszy a kiedy sie na mnie gapiła, to miała uszy postawione, pomimo pozycji leżącej była"czujna" po cholerę mój pies leżał na posłaniu w pozycji "czujnej" gapiąc się na mnie? Wolę nie mieć pewności czy ona próbowała przejąć kontrolę, czy tylko patrzy na mnie bo lubi, bo uwierz mi na słowo, na piechotę bym oddała tego psa do tymczasa z wiadomością, naprawiaj sama to co zepsułaś! Bo ja dostałam psa, który nie radzi sobie, ani z innymi psami, ani ze sobą, ma agresję terytorialną, lekową, a przecież dom tymczasowy ma przygotować psa do adopcji, w naszym przypadku tak nie jest. Bardzo ciężko pracuję nad nasza relacją, ale to nie oznacza ze cała nasza trójka jest skupiona tylko na ćwiczeniach bo przetrenowanie psa i dziecka jest bardzo niebezpieczne. Oczywiście, że mój 5latek próbował po swojemu 'szkolić psa" My to wszystko przerabiałyśmy, jest taka mądra myśl szkoleniowców, wysłuchaj drugiej strony, w sumie to się nie dziwię mojej suce, że próbowała to co próbowała, nie miała czytelnych komunikatów że tak nie może. Filedondronie ja byłam w ciężkim szoku jak podczas wizyty szkoleniowca ruda w mig załapała że opłaca się "dla świętego spokoju" wykonywać polecenia przybysza, przeanalizowała sytuację w mig, więc mój pies na potężny potencjał, co mnie cholernie martwi bo być może mój pies jest ćwańszy ode mnie, dopóki ruda tego nie skojarzyła to dobrze rokuje dla mnie, jako przewodnika. To jest wymagający pies, niestety tego nie przewidziałam
-
Ja kupuję też gran carno mieszam z ryżem, oraz suche joserę z rybą
-
Napisze co u nas. W związku z tym, ze mam problem z tym kto zawinił kiedy pies leży pod ławą a potem buczy na młodą, ma psica zakaz włażenia pod ławę, na wolnej przestrzeni widać jak na dłoni która przesadza. Dla rodziców 5latków i jednocześnie właścicieli psów: u nas sytuacja się klaruje, baczna obserwacja swojego psa i dziecka zaczęła jasno wskazywać na to iż dziecko nie jednokrotnie wykonywało rzeczy na pozór dla mnie nie grożne, a swoim zachowaniem powodowało prostą drogę by pies jej nie lubił. przykład: Machanie workiem psu przed nosem, przy tym że suka ma agresję lękową mogło sie to skończyć atakiem. Córka wykonała moje polecenie ale zrobiła to po dziecięcemu, zadaniem było by pies się odsunął, zamiast wykonać polecenie dziecko gadało do psa i machało psu przed nosem workiem. Obiektywnie rzecz ujmując 5 latek i pies to mega praca dla rodzica by nauczyć dziecko że pies nie lubi gwałtownych ruchów. Efekty jak najbardziej pozytywne pies i dziecko zaczęli współpracę która daje bardzo pozytywne rezultaty. Co daje nam szkolenie metodą pozytywną: Pies zaczyna być odwoływalny, może spokojnie chodzić bez smyczy, jzaczyna być skupiona na mnie, na moich poleceniach, potrafi byc obojetna w stosunku do innych ludzi, nawet ludzie uprawiający jogging mogą sobie spokojnie biegać, nie ciesze mnie te efekty, bo wiem że jeszcze trzeba pracować. do wypracowania: oddawanie znalezisk w zamian za smaczny kąsek, najprawdopodobniej suka broni agresywnie zasobów, ćwiczymy oddawanie znalezionych śmieci w zamian nagroda w postaci mega smacznego smaczka. Hartowanie komend, ćwiczenie, ćwiczenia, ćwiczenia. Psa karmi Paulina, oraz daje mu zabawki i bawi się ale w zamian za wykonaną pracę. Moje błędy: Rozumiem przeciwników "teorii dominacji" ale przychodzi taki czas że pies się ustawia w hierarchii, nasze problemy z którymi tu pisałam i pisze wynikały z tego że pies próbował sie ustawić jak jemu wygodnie, co niby z pozycji psa jest okey gorzej dla Pauliny i mnie. Reagowałam i reaguję na: -Pies siedząc na posłaniu ciągle się na mnie gapił, obserwował, więc poczytałam trochę, i zaczęłam sama mu sie gapić w oczy, aż mi lzy leciały, mam wadę wzroku nie umiem dlugo się gapić ww jeden punkt, ale byłam dzielna, kiedy tylko pies sie na mnie gapił, podchodziłam stawałam w rozkroku i tez gapiłam się aż suka nie odwróciła łba, tak wiem, że mogłabym oberwać od psa dominanta, co ciekawe, ruda odpuściła już leżąc się nie gapi na mnie, nie obserwuje, więc napewno pies sie nie gapił na mnie bo tak mnie kocha, tylko miało to cos na celu, nie wiem co! Nieważne juz tak nie robi, jak zacznie znowu będę ja się na nią gapić! ot co! Prosze nie korzystać z tej metody, bo wiem że można oberwać od psa zebami kiedy pies będzie psem dominantem! Ja musiałam sprawdzić o co chodzi mojej suce! -Nie pozwalam na obszczekiwanie, koniec kropka, efekty są pies juz nie ujada, łatwiej mi jest ogarnąć jej zachowanie. Ćwiczy my ćwiczymy ćwiczymy, psa karmi tylko Paulina, ulubionego jeża daje tylko Paulina. Pracuję intensywnie nad smyczą by pozostawał luzna kiedy jednak psu chce sie siku to nie ma zmiłuj leci na łeb na szyję:diabloti: więc rano by mieć spokojna dusze puszczam psa po schodach i narzucam szybkie tempo. Czasami sobie myslę że wszystko idzie jak po grudzie, to zazwyczaj w dni kiedy mamy gorszy dzień wszystkie trzy.
-
A ja nie rozumiem całej tej dyskusji, przekomarzania się czy właściciel psa ma prawo wrzeszczeć na obce dziecko/zwracać uwagę/ itp. Właściciel wydaje obcej osobie polecenie: prosze nie głaskać mojego psa, nie skutkuje? Właściciel ma obowiązek odejść z tego miejsca dla dobra ogółu. Wyskakiwanie do kogoś z buzią tylko dlatego że nie potrafi wychować swojego dziecka, pokazujemy psu że to jest nasz wróg, co w przyszłości będzie skutkowało czujnością psa do tej osoby i atakowaniem jej. Ale róbcie jak chcecie.
-
Paulina bardzo ci dziekuję za to że piszesz co takiemu psu potrzeba, bo mnie się wydaje że nikt nie pokazał właśnie tego problemu, że pies robi tak bo tak nakazuje mu instynkt łowiecki i póki się psa nie przekieruje to on będzie rządził po "swojemu" a z czasem zdziczeje. Ale przekierować musi osoba która to umie, bez szkody dla psa i osób postronnych Understadme Nie, nie rozumiem, bardzo Cie proszę nie popierajmy takiego postępowania, w schronie we Wrocławiu jest 340 psów. Z tego większość jest zwyczajnych fajnych miziaków które dałyby się pewnie "pokroić" za wygodny kojec w którym byłyby pewnie szczęśliwe, ale husky to nie jest miziak to pies który by był sprawny potrzebuje pracy. Branie bez sensu psa ze schronu zamykanie go w kojcu powoduje że zabiera mu sie szansę na dobry DOM. Dobry dom to taki w którym pies ma określone miejsce i dostatecznie wiele UWAGI, PRACY, której Husky potrzebują jak powietrza, tak jak napisała Paulina. A ponadto jesteś pewna że dziecko dobrze odczytuje sygnały psa? Gdyby tutaj szukał pomocy ojciec dziewczyny, dziadek, ktoś kto jest dorosły, to mozna by przypuszczać że to z troski o psa, a tak, ja nie biorę za to odpowiedzialności i będę krytykowała takie postępowanie, bo mamy doczynienia ze zwierzęciem, które było zamknięte z innymi w kojcu przez czas i walczyło o pozycje w stadzie, oraz dzieckiem któremu się "wydaje". We Wrocławiu podjęto słuszną decyzję, ograniczono do minimum spacery w wybranymi psami i wolontariusze mają za zadanie szukać tymczasów dla psa i robić ogłoszenia, co jest bardziej przydatne niż wyprowadzenie na spacerek psa który zostanie potem skarcony przez zazdrosnych pobratyńców. A przez byle jakie domy we Wrocławiu cierpią zwierzeta, wiec tak uważam że schron jest lepszy od bylejakiego domu. Mój pies po wyczesaniu sierści co dzień , obcięciu pazurów, odpowiednim żywieniu, spacerach, szkoleniu staje się psem pięknym, problemy sie zmiejszają, a przecież jest zwykłym kundlem. We Wrocławskim schonisku jest piekna Heda, mieszanka huskiego i onka, bardzo kibicuje by ten pies nie trafił do kojca tylko do domu, gdzie tak jak Paulina napisała będą wiedzieli co zrobić aby pies był szczęśliwy. Ja też jak byłam dzieckiem, miałam psy, jak miałam 6,5 roku przywlokłam karmionego na kanapkach mieszańca doga i buldoga, w kolorze rudym :) mieszkałam na wsi, wracając ze szkoły, ten pies sie szwędał na polach głodny, więc kiedy doszłam do domu kładłam na schodach kanapki, został z nami do końca, namiętnie gonił kaczki, kury, listonosza, znikał na 4 dni kiedy suki miały cieczki, ale to zawsze, zawsze był na czas na przystanku by mnie przywitac jak wracałam autobusem ze szkoły, nie nie nosił zegarka, tak sobie myślę teraz miałam farta że mnie nie zagryzł, gdyby był zdziczały to byłabym jego śniadaniem :) Jeden głąb w parku spaceruje z pieknym seterem, każdy kto ich nie zna się nabiera, bo pies piekny "taki do miziania" I facet ma radochę kiedy jego seter złapie w pysk i potarmosi mniejsze zwierze, darze szczerą niechęcią zresztą nie tylko ja tę parkę, to jest właśnie przykład na zaburzenie postrzegania psa przez właściciela. Teraz on juz wychodzi ciemną nocą, bo psiarze nie dali mu żyć, przeganiają ich, słusznie.
- 52 replies
-
- agresywnośc
- husky
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Teraz naprawdę będzie krytyka: Trzeba nie mieć wyobrażni albo być skończonym ignorantem, by tłumaczyć 12stolatce jak sie szkoli psa, bo samemu sie szkoliło. Na moim wątku zostało napisane iż maltańczyk 5latce zrobił darmowy piercing w nosie, kiedy dostał " szału" Siła uderzenia zębów Huskiego niezależnie od wieku zaatakowanej osoby robi dziurę w brzuchu, w zależności od tego gdzie uderzy to OIM albo trumna.Nie wiem dlaczego moderator na to pozwala, nie mówimy tu o właścicielu psa tylko o dziecku, które nawet nie jest właścicielem psa. I będę krytykować takie postępowanie, od szkolenia psów są szkoleniowcy, zoolodzy i psi psycholodzy. Pies to ODPOWIEDZIALNOŚĆ również cywilna. A ponadto kto potem odkręci psychikę temu psu? KTO? W każdym mieście w Polsce są ludzie którzy znają się na swojej pracy z psem, wielu pracuje za darmo zwłaszcza że mowa o psie zaadoptowanym ze schroniska.
- 52 replies
-
- agresywnośc
- husky
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[quote name='understandme']Nie kazde schronisko ma takie warunki jak te Wrocławskie, oddanie psa do schronu nie rozwiąże problemu. Poza tym przeciez chyba wyrażnie napisała, że chodzi na spacery z Czarkiem i z tatą. Jestem przekonana, że ten pies ma u nich lepiej niż w schronisku. I nie mów, że go nie kochają, bo skąd to możesz wiedzieć? Może dziadkowie nie są świadomi szkoleń psa, psich psychologów itp. No i co dziweczyna zwraca się tutaj na dogomani z problemem i prośbą o pomoc, a dostaje tu tylko zarzuty, że lepiej by było, gdyby pies był w schronisku, że powinien być na szkoleniu, oraz że nie ma mozliwości prawynych? Taką oto pomoc dostaje? Myślę, że takie wywody można by prawić nieświadomym osobom dorosłym, a nie 12latce, która w miarę możliwości chce coś zmienić i może coś zrobić. Ja sama mając 12 lat szkoliłam swojego podhalana i chodziłam z nim na spacery ( oczywiście w miejsca bezpieczne, ponadto pies był zawsze w kagańcu), który chodzącym ideałem nie był, jakoś nikt nie chciał go oddawać do schronu, a o szkoleniu nie bylo mowy. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/136379-Oliwka2306"][B]Oliwka2306[/B][/URL] niektóre rzeczy trzeba wpuścić uchem i wypuścić od razu drugim, nie brac dosłownie do siebie. :) Ja wam bardzo kibicuję! :)[/QUOTE] Dziecko bierze się za rozwiazywanie spraw dorosłej osoby która przygarnęła psa, a jeżeli temu dziecku strzeli do głowy szkolenie na łasną rękę tego psa, też weżmiesz za to odpowiedzialność? 12 letnie dziecko pyta o rozwiązanie problemu jak mniemam z 35kg Huskym, tak czepiam sie dla naszego WSPÓLNEGO dobra. Dziewczyna pisze cytuję "moi rodzice pracują" nie mają więc czasu by zajmować i się wspomóc dziadków w wychowaniu psa. Nie chcę by forum to były rady dobrej cioci kloci która to znajdzie na rozwiązanie na każdą bolączkę, bo skończy się to kiedyś TRAGEDIĄ albo osoby która zwróciła się o pomoc, albo kogoś kto będzie . Uważam że w schronisku pies ma minimum zapewnione, opieke weterynaryjną i żarcie, byle jakie życie w kojcu nie jest lepszym rozwiązaniem niż schronisko. Dziś na szkoleniu byłam świadki walki o dominację dwóch agresywnych samców, z tym że jeden miał dość oleju we łbie by drugiemu odpuścić, widziałam bardzo dziękuję, żaden człowiek się w to nie tracił póki psy nie uspokoiły się, gdyby jakiś człowiek znalazł się na linii " ognia" to byłby katastrofalny skutek. A tak pies który nie chciał odpuścic drugiemu samcowi, poszedł z właścicielem poza grupe ćwiczyć, tak mogę powiedzieć ze mam szacunek do właściciela agresora, bo on naprawdę szkoli tego psa próbuje o ułożyć, ćwiczy, ja nie jestem psiarą, jestem właścicielką rudej suki, nie mam absolutnie żadnej wiedzy dotyczącej szkolenia psa, za to mam dość rozsądku by wiedzieć iż ZWIERZĘTA MUSZA BYĆ POD OPIEKĄ OSÓB KTORE MAJĄ DOŚWIADCZENIE I POTRAFIĄ UŁOZYĆ PSA, BO WIDZĄ GO NA ŻYWO, ZNAJĄ SIĘ NA PSICH CHARAKTERACH I PROBLEMACH. Ja nie rozumiem dlaczego Ktoś bawi się tu w terapeutę. Forum powinno być informacyjne, a nie lecznicze. Nie mamy doczynienia z kimś kto zna swojego psa, mamy doczynienia z dzieckiem.
- 52 replies
-
- agresywnośc
- husky
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Na szkoleniu : 1. Diana pilnowała nas, wykazuje cechy nad przywiązania. ćwiczenia: zostawianie psa samego, w osobnym pomieszczeniu, ograniczenie kontaktu fizycznego do minimum, ćwiczenia, ćwiczenia ćwiczenia. ćwiczenia do domu: kombinacja komend uwaga, siad, leżeć, wstań- dopiero nagroda. Hartowanie komendy uwaga, siad, leżeć, zostań Spostrzeżenia: Nie chcę mieć psa, który siedzi i gapi się na właściciela, co dziwniejsze na spacerach potrafi poszaleć ze zwierzetami, na szkoleniu chowała się za plecami moimi dosłownie, obszczekiwała każdego zainteresowanego mną i Paulina psiaka. Skarcona przez Lucy, dopiero ruda spuściła z tonu, piekny jest ten psi język. Mój pies boi się swoich braci i sióstr, boi sie ludzi, jest zazdrosna i nie potrafi się od nas na chwilę odseparować, to zobaczyłam na szkoleniu.Napisze co się zadzieje za tydzień. Moje dziecko frywolnie podchodziło do kontaktów z innymi psami, dzis zobaczyła to jaki pies potrafi być jak się wkurzy, lepiej wówczas nie być na linii ognia. Tyle na dziś. W obecnej chwili pies jest w innym pomieszczeniu, ćwiczymy odseparowanie i radzenie sobie z samotnością, za drzwiami cisza, więc żle nie jest.
-
I chwała ci za to, że próbujesz coś zmienić, ale nie masz takich "narzędzi" bo pies ten potrzebuje szkolenia, zanim wydarzy się dramat, Twój wiek ma tylko tyle do rzeczy, że nie masz narzędzi prawnych. Mój pies zaraz idzie na szkolenie, moje 5letnie dziecko będzie dzis krócej spało, ale ona wie że to bardzo ważna sprawa.
- 52 replies
-
- agresywnośc
- husky
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[quote name='Oliwka2306'][B]understandme : [/B]Czarek nie jest cały czas zamknięty w boksie, dziadek puszcza go na alejke.. jest dośc długa, przebiega ją jakieś 10 razy i wraca sam z siebie do boksu. Dopóki nie naucze go w jakiś sposób panowania nad sobą nie będę mogła z nim biegac ponieważ plącze się pod nogami, skacze itd. :/ Nie moge codziennie przyjeżdżac na działke i się nim zajmowac.. więc tylko wtedy kiedy mogę próbuje go czegoś nauczyc. Czytałam dużo na temat tresury Huskych w internecie postępowałam tak jak było napisane i nic. Potrafiłam siedziec 5 godzin nad nauczeniem go jednej komendy, a on nawet na mnie nie spojrzał - znajdywał 1000 rzeczy lepszych od nauki. Jedyną komendą jaką Czaruś potrafi jest " Podaj łape " prawdopodbnie nauczył go tego ktoś ze schroniska lub jego poprzedni właściciel. Pies najbardziej boi się wody, ręki uniesionej nad nim, zabawek typu piłka, patyk itd. Mój dziadek próbował oswoic go z wodą, ale nie wiem jak. [B] basia$diana : [/B]Zaczne od tego, że ja napisałam prośbe o pomoc i nie szukam krytyki. Moi rodzice nie mają czasu pisac o takich rzeczach ponieważ pracują, a dziadkowie nie mają internetu. Niektóre zwierzęta żyją w jeszcze gorszych warunkach niż Czarek ( choc ja nie sądzę by miał on fatalne warunki do życia, ale dobra ) więc nie pojmuje Twego smutku czy złości. Moi dziadkowie nie brali psa na pokaz, dla szpanu czy coś - wzieli go by poczuł wreszcie po tym roku spędzonym w schronisku co to miłośc. Z Pani wypowiedzi zrozumiałam, że lepiej było by oddac Czarka do schroniska gdzie będzie dostawał jedną porcje jedzenia dziennie, brak ruchu, brak pielęgnowania a przede wszystkim brak miłości - gratuluje podejścia do sprawy. Widzę, iż niepotrzebnie zadawałam takie pytanie sama krytyka może dlatego, że mam tylko 12 lat.[/QUOTE] A ja mam 5letnie dziecko w domu, idąc sobie w trójkę na spacer ja dziecko i pies nie chcę być zaatakowana przez psa, który żyje bo żyje. Będzie krytyka, mój 70 letni sąsiad jedyne na co narzeka to że jego husky zostawia mu dodatkowy dywan. Spotykam sie z nim co dzień w parku, Pan ten naprawdę kocha swojego psa bo okazuje mu troskę, pies dostaje to co potrzebuje, a nie TO CO CZŁOWIEK NAZYWA MIŁOŚCIĄ. Ja zakochałam się w huskim, chciałam takiego adoptować, ale mądry człowiek powiedział mi Pani Basiu, nie da pani sobie rady, posłuchałam go, bo wiedziałam że ten pies będzie musiał funkcjonować. We Wrocławskim schronie psy mają wiecej troski niż u niektórych właścicieli. Pies nie potrzebuje człowieczej miłości, gdyby Twoi dziadkowie i w ogóle dorośli kochali tego psa, byłby już on dawno na szkoleniu, zaraz napiszesz brak kasy...... I tak można mnożyć usprawiedliwienia do czasu, aż w tak zwanej przerwie będzie dramat w postaw wbitych kłów.
- 52 replies
-
- agresywnośc
- husky
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Husky ma pewnie niezły instynkt, nieżle musi go irytować po całym dniu w kojcu nadmiar własnej niespozytej energii, uwielbiałam z malutką Paulinka spoglądac przez okno jak właściciel dzielnie czekał na mrozie, aż jego własny husky wybuduje mu łapami iglo ze śniegu :)))) facet miał kurtkę buty porzadne, a piesiur w zaspie kopał iglo, kiedy skończył to snieg stopniał ale był widać że ten pies był cholernie szczęśliwy, taki też wracał do domu notabene blok obok,nie każe na działkach nagle pozwalać kopać w ziemi psu, ale ten pies potrzebuje pracować, ponadto.. Wiecie co, ja już wiem jaka to ogromna odpowiedzialność szkolenie psa, kto był w schronie to wie że 1.W boksach siedzi po parę sztuk samców. 2.We Wrocławiu zrezygnowano ze spacerów bo nierzadko zdarzały się pogryzienia po powrocie ze spaceru, więc mocno ograniczono takie "faworyzowanie" spacerami psa, bo potem inne były zazdrosne o to. 3.Rasa ma swoje plusy i minusy. Sama mam schroniaka w domu, to jest ogromna odpowiedzialność, strasznie mnie to zaczyna smucić złościć, że ludzie biorą psa bo im się na przykład podoba wizualnie a potem piszą na forum POMOCY nie radze sobie. Kiedy bierze się psa, to bierze się pełną odpowiedzialność za tego psa. Z psem MA SIĘ OBOWIĄZEK PRACOWAĆ, nad tym by był bezpieczny dla otoczenia, siebie i innych, jak nie chce sie pracować należy oddać z powrotem do schroniska, tam będzie miał takie samo zycie jak w tym kojcu na działkach, bedzie jadł i spał, bedzie miał trochę lepiej, bo będzie przynajmniej miał pobratyńców, którzy wrazie czego postawią go do pionu. a tym bardziej że dziecko pisze na forum że jest problem, a nikt z dorosłych nie szuka pomocy.
- 52 replies
-
- agresywnośc
- husky
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Toyota oczywiście że ktoś kto nie ma pojęcia robi błędy i to katastrofalne, często jest tak że publicznie nie napisze się co zrobiło się nie tak i człowiek "wybiela się jak może" zwalając winę na psa a prawda jest taka że to MY jesteśmy w pełni odpowiedzialni za zachowanie psa, tylko psia choroba usprawiedliwia właściciela, ja milion razy patrzyłam na zabawy rudej i córki i wydawało mi się że wszystko okey.Zoolog pobył z nami godzinę i powiedział tak Paulina nie łap tak psa, okazało się ze łapanie w taki sposób naszej suki powodowało jej frustrację, ja nieświadomie pozwalałam na to i dziecko z psem miało spięcia. Teraz każde w naszym domu zmieniło postawę, nikt przed nikim nie ucieka, tak jak ruda przed młodą pod ławę, wszyscy sie relaksowali i ćwiczymy to co mamy do wypracowania. Toyota widocznie masz predyspozycje, ja uważam że nie każdy je posiada, biorąc sobie psa, który lubi dominować nie potrafiąc nad nim zapanować stwarza się ogromne problemy sobie, psu otoczeniu. Już to dziś napisałam, o 23 nasze drzwi zostały zaatakowane przez huskiego, ktory wychodzi notorycznie z nastolatką na spacer, pies ewidentnie nie jest ułożony, ja osobiście współczuję psu bo jest cały czas SAM, atakuje WSZYSTKO co się rusza. Nasza suka po otwarciu drzwi po prostu podbiegła do niego i zrobiła "kłap" ostrzegawczo zębami, dopiero pies odpuścił, cieszyłam się ze chociaż ona umie go sprowadzić na "ziemię" Ja chodziłam na spacery adaptacyjne z nasza suką, dziecko chodziło, a i tak nie unikamy problemów, bo moje cechy charakteru sa takie a nie inne, że suka próbowała to wykorzystać przeciw mnie, w porę się ogarnęłam i pracuję z psem tak by był członkiem wrocławskiej społeczności, bo w moim kamienicy to wstyd mieć psa, który nie potrafi przejść spokojnie po schodach obok innych ludzi i zwierząt.Po prostu WSTYD dla właściciela, bo pies to pies. A ludzie MUSZĄ jeżeli nie mają wrodzonych predyspozycji nauczyć sie komunikacji ze swoim psem.
-
Ruda notorycznie obszczekiwała sąsiadów mających Yorka, dziś udało mi się zaaragować zanim ruda zrobiła pierwsze hau, odczytałam sygnały swego psa, a było to postawienie uszu chociaż ma klapniętę, potem naprężenie ciała, więc ułamek sekundy i ruda sprowadzona do pionu a sąsiad w gotowości z rowerem, lekko zaskoczony ze dziś bez hau :) ale byłam dumna z rudej i z siebie że robimy postepy zobaczymy kiedy przyjdzie pierwsza "załamka" hehehhe
-
Nie wiem kto wziął psa ze schroniska, ale ta osoba jest za niego odpowiedzialna. Nie znam się na rasie.... Ale nade mną mieszka husky, biedny ten husky, siedzi całymi dniami w domu, ostatnio o 23 rozszarpał nam drzwi bo poczuł naszą sukę, dopiero to ona go pogoniła od naszych drzwi, bo łapami zdarł farbę, oraz oderwał listewkę. Oczekiwanie od psa że sam się nauczy to są nasz błędy ludzkie, więc skoro masz 12 lat, to pod żadnym pozorem nie wolno ci wyprowadzać tak silnego psa jakim jest husky, nie masz też świadomości prawnych konsekwencji kiedy pies rzuci się na człowieka oraz nawet Twojego psa, ponadto pies spędzający całe dnie w kojcu, zwłaszcza pies który musi się wybiegać oraz pracować doprowadzi do sytuacji że pies zdziczeje do reszty. Biedne są te psiaki, bardzo biedne.
- 52 replies
-
- agresywnośc
- husky
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Maju Ja też zaczęłam się bać swojej suki, u mnie pokazanie psu że może wszystko zajęło 1 miesiąc, ruda zaczęła warczeć na dziecko, wtrącać się i karcić młodą, nie doszło do ugryzienia, ale do kąsania i owszem, pies zaczął odganiać młodą i wtrącać nos w jej sprawy, zabawki itp i pomimo strachu przed psem, zaczęłam ćwiczenia. Ja nie mam psa dominanta tylko zagubioną sucz, której ssie wydawało że może być przewodnikiem. Nadprzywiązałaś do siebie psa, łażenie do wc za tobą, leżenie przy kuchence kiedy gotujesz pokazuje jasno iż pies ciągle ciebie pilnuje. Oprócz rad na forum potrzebujesz pokazać Twojemu psu że nie potrzebujesz by pies był Twoim przewodnikiem. Kiedy rudas nie oddawał zabawki i pokazywał mi migdały robiłam głośny ryk eeeeeee, efekt przestała tak robić, oddaje grzecznie. A do tej pory kiedy rudas nie chciał oddawac zabawki odpuszczałam co doprowadzało do sytuacji kryzysowych, pies myślałam że skoro nie reaguje to zabawka jest jej i może na nas fuczeć. Ja otrzymałam wsparcie na forum, ale skorzystałam z rady specjalisty. 17.07.2012 roku ruda pokazała kły mojemu dziecku mamy 27.07.2012 pies pokazuje dziecku uśmiech i kładzie się na plecach. Możecie się śmiać ale kiedy ruda okazała mi dziąsła kiedy nie chciała oddać zabawki, ja warknęłam jeszcze głośniej i pokazałam swoje dziąsła efekt? pies przyjął pozycję uległą, oddał zabawkę a teraz kiedy chce zabawkę to siada i czeka. Maju nie korzystaj z rad forum, tylko idż do trenera, doświadczonego zoologa, który okresli profil Twojego psa, pod ten profil dobierze Wam ćwiczenia, moja sucz ma 20 kg, kiedy w szale miotała się bo nie spodobał jej się Pan, zrobiła mi pazurem szrame na 12cm, pazurem, nie chcący, zanim ją uspokoiłam miałam 5 siniaków jak ziemniaki, a przecież pies nie wiedział że mnie krzywdzi. bezwiednie rzucała łapami, a u ciebie pies warczy na ciebie z premedytacją, pokazuje swoją siłe i czuje Twój strach. Kiedy przeczytałam o łazience,Wc, pomyslałam sobie Ty jesteś u psa, a nie on u ciebie. Nie pozwól sobie na błędy, one będą sporo kosztować Waszą rodzinę, a odkręcenie psychiki psa nie jest takie proste. Bardzo szanuję psiarzy, którzy tutaj poświęcają swój czas, ale czasem problemy są tak głębokie, że tylko doświadczony zoolog pomoże.
-
hehe czyli od roku nikomu nie zdarzyła sie zadyma z obcinaniem pazurów? No to ja uprzejmie informuję iż dziś ruda zaliczyła histerię u weta, ale pańcia była :diabloti: cwańsza zawczasu założyła psu materiałowy kaganiec, a potem istny cyrk, ale ma ładnie obcięte pazury chodzi z gracją :)
-
u weta porosiłam o założenie materiałowego kagańca, wet popatrzył na mnie ale założył i ufff co sucz wyprawiała podczas obcinania pazurów to tylko ja mogę powiedzieć, nie dość że rzucała sie jak piszczała, kopała mnie by sie uwolnić, ale nie przerwaliśmy zabiegu ma ładnie obcięte pazury chodzi bezszelestnie :) ktos tak jeszcze ma? że pies szaleje u weta?
-
My dzis wygywamy z Wami na zapachy, sucz sadzi taaakie bąki, że kiedy puściła "petardę" przy Panu od gazomierza ten znacząco popatrzył na mnie hehehe :) wracając do łap :) zero zapachu :)
-
Dobrze mi radziła Beatrx od samego początku, tu na forum, te same rady dostałyśmy od szkoleniowca :) Pies zaczął się układać pośrodku, czyli nie za moimi plecami, nie przy nogach a pośrodku na linii ja Paulinka, coraz częściej widze uśmiech na pysku swojego psa. Trenujemy wszystko, żarcie tylko na spacerze, w większości przypadku karmi tylko Paulina, trafiłysmy z jeżem piszczącym, Diana jest na nim zafiksowana. Nie potrafiłam skorzystać z rad Beatrx, bo nie wiedziałam, tzn nikt mi nie pokazał jak rozpocząć i tak na "sucho" to jest inaczej. I tak : 1. Kiedy ruda robi coś nie tak nie tylko ja ją ochrzaniam, robi to Paulina ja to kontroluję, Diana pomyliły sie kierunki rozumowania myślała że coś jest jej i ma prawo pokazywac kły jak jej sie to zabiera, Pan Marcin pokazał mi jak trenować z psem by zrozumiał że to jest moje a nie jej i dostanie to za dobre sprawowanie. ćwiczenie: kładę przysmaki na podłodze pokazuję rudej ona naturalnie zainteresowana próbuje łapać, wtedy ja kładę swoją łape na tym i mówię stanowczo moje, pies siada i czeka, taak samo ćwiczy Paulina, to samo ćwiczenie powtarzamy z zabawkami. 2. Ma ogromny problem z oddawaniem tego co ma w pysku, więc kiedy pokazuje mi kły to bardzo głośno krótko mówię eeeeeeeeeeee, potem ruda spokojnie oddaje to co ma w pysku, nikt ją tego nie uczył, myslała że tak jak w przypadku powyżej to jest jej i koniec, więc zabieram z pyska kładę przed nią i kładę swoją łape i mówię moje. Coraz rzadziej mam problem z pokazywaniem kłów ostrzegawczo. Nigdy nie pozwolę by coś zabrała jej Paulina, gdyż prawdopodobieństwo kłopotów jest 100% To robie tylko ja. 3.Przepychanie się w drzwiach. Czasem ruda pchała kinola przed nas wychodząc, więc wracamy tak długo aż ruda zrozumie że nie tędy droga, przy wracaniu do domu grzecznie czeka, więc czasem chyba ją pili potrzeba siusiu, co nie zmienia faktu iż psi nos nie będzie nigdy pierwszy, znaczy sie będzie po moim trupie :) 4. Pies odczuwa coraz większy komfort z dotykiem Pauliny, pilnuję i ochrzaniam dziecko kiedy to łapie ją za coś czego ruda nie cierpi, np nie lubi być łapana za łeb w takiej obręczy, kiedy mamy sytuacje z dzieckiem pod bramkową typu nie słucha się, wypraszam psa z pokoju, albo odsyłam na posłanie dzięki czemu pies nie uczestniczy ww "awanturze" i nie karci dziecka za niesposłuszeństwo co się zdarzało wcześniej i było motorem napędowym do stworzenia tego tematu. 5.Pan listonosz nakarmił rudą, dzięki czemu nie rzuca sie na niego jak wariat, nakarmił ją prawą ręką, my ćwiczymy branie żarcia tylko z lewej, często kiedy jest problem to po prostu prosze by ktoś dał się przekonać że szczekanie psa jest powodowane jej strachem. Wczoraj facet zaczął machać na nią butelkami z piwem by ją odgonić, ruda się nakręciła, powiedziałam krótko niech pan nie macha tymi butelkami bo psa pan nakręca, facet przestał machać, ruda ujadać, facet sie zrelaksował pies też a ja zrobiłam uff. Takie sytuacje zdarząją się coraz rzadziej. Nie pozwole by ruddas przejmował na spacerach kontrolę to ja pilnuje otoczenia nie pies, tak samo jest ściągnięciem na spacerze, ciągnie, nie idzie dalej :) 6. Każdy pies jest inny, ma inną historię, ciesze sie ze nie zabrałam rudej, kiedy były problemy dobrych i miłych rzeczy np zabawy z innymi psami i kontaktu z Pauliną, bo ruda to bardzo niepewny siebie pies, kiedy to zrobiłabym utwierdziłabym ją w przekonaniu że jej zachowanie było dobre a tak :) zamiast problemy się powiększać zmiejszają się. ale: kiedy wydaje mi sie ze coś mamy juz za sobą :) okazuje się że rudas zaczął obszekiwać kogoś innego, tak mamy drobny problem z ludżmi w ruchu, :))) potrafi wyskoczyć z pyskiem jak filip z konopii, wówczas dostaje burę. 7. Pies który był bity, oraz ciągle na niego wrzeszczano tak jak na rudą, nie nadaje się do tresury twardej, bo poszło by to w większe problemy, mi bardzo odpowiada metoda pozytywnego szkolenia psa jaką proponuje Pan Marcin Wierzba, bo ruda uczy się szybciej, nie musze na nia wrzeszczeć, krótkie komendy, krótki agresywny ton kiedy pies przesadza i mam efekt psa. Mój pies się uśmiecha, nie wiedziałam że to się zdarza w naturze, myślałam że tylko w bajkach disnejowskich :) w niedzielę kolejne ćwiczenia, co dzień ćwiczymy na miarę swoich możliwości. Bardzo wam dziekuję, będe na bierząco pisać co u nas się sprawdza :) I to co się zaczęło dziać z psem, to był efekt tego że pies próbowal przejąć kontrolę w naszej rodzinie, na co nieświadomie pozwalałam mu Ja. U psów schroniskowych i ludzi którzy je przygarnęli dzieje się coś takiego że właściciel próbuje mu wynagrodzić to co przeszedł i przesadza w drugą stronę robiąc z psa świętą krowę :) ciesze się że w porę zauważyłam że wina leży w złym kierowaniu zachowaniem psa, mam możliwość naprawy , dzięki czemu naprawę dużo zyskujemy we trójkę. A to że ćwiczenia skutkują, widac po tym jak pies zaczął z dzieckiem współpracować, teraz leży sobie między zabawkami Pauliny, Paulina się bawi, pies leży koło niej :) nie ma już potrzeby chować sie przed dzieckiem pod ławę, a ja znowu spokojnie wychodze do kuchni zrobic sobie kawy :) ktoś chce kawy :) ?
-
Już wiadomo co u nas nie ma tego dużo. Pies rokuje bardzo dobrze, nie jest to agresja a problemy z zaadoptowaniem się, jest z nami 1,5 miesiąca pierwszy raz ma styczność z czymś takim jak "dziecko", problemem psa jest niepewność, od jutra mamy szkolenie, w naszym przypadku, co chcę podkreslić w naszym i zdaniem Pana który diagnozował psa dobrze wyszło nam nie izolowanie psa od dziecka, ale właśnie pokazanie suce, że nie będzie na nikogo fuczeć nie umiejętne zabawy dziecka z psem powodują zniecierpliwienie, pies bada na ile se może pozwolić, Paulina przejdzie szkolenie by czynnie uczestniczyć i stać się dla psa ciekawym partnerem, ruda podczas sesji Po raz pierwszy dziś pokazano mi co to znaczy trening na czym on polega, co wnosi do naszego domu i zobaczyłyśmy nasza reakcję, cała nasza trójka została dziś naładowana pozytywnie. Po raz pierwszy od dwóch tygodni Paulina nie kuliła się na spacerze kiedy ruda podlatywała do niej, dziewczyny śpią, a ja siedzę i tym razem to ja pilnuje stada :)))))))) Nie wrzeszczę na rudą kiedy szczeka przy drzwiach, bo wiem że ona mówi mi że coś się dzieję, idę ruszam klamką i mówie do psa chodż wszystko okey. 2 razy już ostrzegła nas przed zagrożeniem, a odnośnie ochrzaniania za chodzące wafle, wybrałam taką drogę, że nie odizoluje ich tylko będę strzegła ich i kontrolowała sytuację, musiałam dawać sygnał psu że to co robi jest złe, macie racje że na dłuższą metę pies zrezygnowałby z ostrzegawczego sygnału i zaczął by gryżć, ale ja nic na dłuższą metę nie mam zamiaru robić na własną rękę bo szkoda mi mojego psa, bardzo mi na nim zależy, zależy mi na tym by miał dobre psie życie. Odnośnie Pana Wierzby-niesamowity człowiek, zajęło mu 3,5 minuty (około) by ruda robiła co kazał, potem się zorientowała że on "rządzi" próbowała stawać "okoniem" potem trochę Paulina rozpraszała, ale ciesze się że poświęcił nam swój czas, bo wiem że jesteśmy w dobrych rękach. A z naszej całej trójki zeszło powietrze nie ma już takiej niepewnej atmosfery, każdy się wyluzował włącznie z psem :) Evel Wszystko co piszesz to prawda, ale by zmęczyć psychicznie psa w pozytywnym znaczeniu trzeba wiedzieć jak :) trzeba znać swojego psa, właśnie po to jest nasze szkolenie by na początek zacieśnić więzy by potem budować na tym relacje, a tak to ja sobie mogę gdybać :( dziś po raz pierwszy ruda pokazała nam swój psi świat, a kiedy wykonała pierwszą serie prostych komend tak sie ucieszyłyśmy w trójkę że walenie psiego ogona było słychać na kozanowie :))))
-
Diana jest do kolana, waży 19kg, ważyłam ja u weta 2 tygodnie temu. Pies nie jest pozostawiony sam sobie. Spacery dzielą się na wspólną zabawę, rzucanie psu patyka, piłki, próbujemy z freeesby, pięknie robi wyskoki, lubi to, często ucieka z kółkiem ale to nic, gonimy ją ona to też lubi, potem zmiana ona goni nas, chowamy jej sie za drzewo, ona nas znajduje, w naszym parku psiarze(ci stali) tworzą grupki, więc już wiadomo jaki pies jest jaki. Ruda uwielbia zabawę z amstafem to jej kumpel, uwielbia zabawę z drugą rudą suką, wtedy robią sobie psie rundki, jest zabawa jest zmęczenie, Nie pogardza zabawą z żadnym psem, ja juz miej więcej wiem kogo omijać z rudą szerokim łukiem, np setera którego widziałam w akcji jak miotał drugim psem trzymając go za kark, a głupi właściciel poluzował flekse by pies mógł jeszcze bardziej pokiereszowac psa, ruda z psami jest zintegrowana, dzis było krótkie spięcie na lini suka i moja suka, właściwie nic wielkiego po krótkim spięciu i postawieniu futer i wielkiej panice właścicielki, psiaki zrobiły sobie taniec na łące, po czym dostałam całusa od drugiej suczki zanim poleciała dalej ot tak na spontanie podleciała i cmok. W domu niczego nie niszczy, owszem jak jest sama to wyje pod drzwiami ale ostatnio czegoś zapomniałam i co zastałam w domu? ruda z zabawka w pysku, więc aż taka nieszczęśliwa to nie jest, spacery są długie i owocne w zabawy, a nie takie zwykłe siusiu i koopka. Ruda szczeka, ja juz wiem i odrózniam szczekanie, czasem to jest wesołe szczekanie, uderza przy tym łapami o glębę i psy inne to rozumieją, gorzej z właścicielami, którzy wrzeszczą by pies sie zamknął, jeden facet ostatnio spuścił swojego starego "burka" ze smyczy by jak to okreslił nauczył mojego psa rozumu, efekt odwrotny, ruda nauczyła właściciela, że jego 10letni pies lubi sobie jeszcze czasem pohasać z innymi psami właściciel z żoną zdegustowany złapał psa swego na smycz. Ludzie czesto są agresywni w stosunku do rudej która to zachęca do zabawy ich psa, nie rozumieją i nie widzą że kiedy pies szczeka to mówi, a psi jezyk to nie tylko przykładowe wrrrrr nie lubię cię, albo wrrr bardzo uwazaj na moje zeby, mowa oczywiście nie o stałych psiarzach w naszym parku tylko o przypadkowych przybyszach z psami, co mnie wprawia w osłupienie, to to że matki wypuszczają malutkie dzieci między psy a potem wrzeszczą na właścicieli że psy podchodza do dzieci, czasem odnosze wrażenie że w parku panuje oszołomstwo pod tytułem pies to tylko na smyczy, ja to nawet swojego dziecka nie trzymam non stop za reke, bo chyba bym sobie tę rękę odgryzła osobiście, kazdy zdrowo myślący człowiek nie podchodzi do obcego psa, a każdy odpowiedzialny właściciel psa, wie że trzeba przywołać swojego psa, jak podchodzi do kogoś lub szczeka bez powodu łaka to łąka, gdzie pies może polatac fajnie kiedy można by latac w spokoju. Nigdy prze nigdy nie będę fuczeć na rudą kiedy szczeka ostrzegawczo, ostatnio takie szekanie ustrzegło nas przed wtargnięciem do domu, bo zapomniałam zamknąć drzwi, ktoś majstrował przy zamku, ruda zaczęła fuczec pod tytułem hau hau hau poszłam zobaczyłam i zamknęłam na zamek. Ja to odnosze wrażenie, że niektórym ludziom przeszkadzają inne psy, chociaż sami mają czworonaga któremu są w stanie wiele wybaczyć, jednak ta tolerancja kończy sie w momencie innego psa. a ponadto jestem zła jak osa, bo wdepnęłam w psie kopsko, cholera. Psu też musiałam łapy czyscić :diabloti: a jutro juz sobota hura :)