a ja wciaz marze o tym,by mogl byc, zyc razem ze swoja miloscia. Ze o dzieciach juz nie wspomne...
Ale przeciez zwierze nie ma prawa zyc wedle swoich zyczen.
Musi calkowicie poddac sie czlowiekowi. Inaczej traci racje bytu.
Nie ma prawa okazac uczuc, rozpaczy, zlosci, depresji. <musi byc ustawiony, ulozony, by czlowiekowi bylo z n im wygodnie. Inaczej - precz.
Tej Czujacej Istocie zabrano Jego zycie, suczke, z ktora dzielil los, dzieci...
Ma teraz merdac ogonem, lasic sie i wdzieczyc, to dostanie smakolyczka...i glaski.
To wszystko jest chore, potworne...