Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Anulko, tak draze temat badania moczu, bo domyslam sie, jakim problemem dla Opiekunek Loni jest kwestia pobrania go do badan. Moze faktycznie lepiej (a zapewne prosciej) byloby wykonac usg brzuszka, jak radzi Poker. Bo krew byla badana juz dwa razy. Jak wroce, to sie tym zajme, bo nie chcialabym Opiekunkom (i tak zajetym i zapracowanym) dokladac zajec.
  2. Anica - pewnie, ze bylam! I nie raz chwytalam "za pioro" by napisac, tak od serca, co mysle... Ale zaraz przychodzila refleksja, ze to przeciez nic nie da. Jak ktos jest wrogo nastawiony i zalozyl sobie pewien cel, to zadne argumenty don nie trafia. Kiedy kolejna kobietka walczyla o staruszke Bunie, napisalam, wyrazajac Jej swe poparcie. Nie zaluje tego, ale obiecalam sobie, ze juz nigdy wiecej nie bede brala udzialu w takich awanturach. Nie powinno sie mowic "nigdy", wiem...i ta jedynie furtke sobie zostawiam, ze jesli kiedys zdarzy sie taka koniecznosc, by opowiedziec sie po czyjejs stronie (bo tak byc moze), a bezwzglednie bede przekonana i slusznosci - to wtedy sie wypowiem. Ze calym sercem jestem za.... tak, jak teraz za Makila. I nie pisz, prosze, ze Ci przykro, bo nie mozesz Loni pomoc. Gdybyz to bylo takie proste!!!! A pomagasz Swoim zainteresowaniem, zyczliwoscia, radami, Swoimi przemysleniami takze - wiesz przeciez jakie to cenne!!! Wszystkim zreszta Ciociom jestem przeogromnie wdzieczna za obecnosc na watku Loni i wszelkie rady, sugestie, zyczliwe spojrzenie :) Trzymam kciuki za dzisiaj!!!! Oby sprawy potoczyly sie w jak najlepszy sposob! I czekamy z zapartym tchem na relacje!
  3. Ewuniu, dziekuje za pozdrowienia i kciuki :) Ja trzymam zas za Wasze zdrowie!!! Szkoda, ze tak mocno przezylas te ataki. Glupotami nie nalezy sie przejmowac!!! Wazne, ze Jestes z nami. Jeszcze niejedno widowisko tu zobaczymy, to pewne. Jak dla mnie ma to te zalety, ze ze 100, czy wiecej osob, ktore szanowalam, podziwialam, zostanie moze 10, moze 5, ale takich, w ktorych nigdy nie zwatpie.
  4. Pieknie dziekuje Poker za wyjasnienie :) Chcialam jeszcze dopytac o kilka spraw, ale...przeciez wszystko mozna znalezc w necie, wiec sobie poczytalam. I niby cos juz wiem, ale nie do konca, bo przyczyn nietrzymania moczu moze byc mnostwo. Wlasnie, zeby wynik badania byl miarodajny, powinien to byc srodkowy strumien...To juz raczej niewykonalne u Loni i wiekszosci pieskow zapewne.
  5. Ewus, faktycznie Jestes super specjalistka!!! Podlozyc reke z naczynkiem w momencie, gdy sunia kucnie, jest to dla mnie prawie niewykonalne...Nawet gdybym caly czas przy niej kucala, to moglabym nie zdazyc z ta reka w odpowiednim momencie. Bo Figa wtedy odskakiwala, jak oparzona i znowu musialam sie czaic.... Raz jeden udalo mi sie zlapac Figi siuski, ale jakim cudem, to sama nie wiem... A wlasciwie, to w jakim celu robi sie to mikrobiologiczne badanie moczu, co ono obrazuje? Domyslam sie, ze chodzi o wykluczenie (lub nie) niepozadanych bakterii (zakazenia). Czy te ewent. bakterie, maja wplyw na to, ze Loni zwieracze nie dzialaja, jak nalezy? Przepraszam za te, byc moze glupie (pewnie tak!) pytania laika, ale wciaz zastanawiam sie nad sensem tych badan.
  6. A niechze te przypadlosci i choroby wszelkie wreszcie ida precz! Niezmiennie tego Ewuniu, Ci zycze! :) Wspaniale, ze masz dobra prace i Jestes szanowana. Ale i tak Ci zycze szostki w totku lub innego szczesliwego zzdarzenia losu, cobys pracowac juz nie musiala :)
  7. Czy moze cos wiadomo o Czikuni?
  8. Jaka szkoda, ze tu nikt nie wchodzi... Pozdrawiam Halabajowke i cale stadko z "moja" Inez na czele...:)
  9. On pewnie tez juz chcialby do swojego domu... Wiec zawolam inaczej: Ludzie, czas wziasc Basika do domu!!!!
  10. To zycze, by obroza spelnila pokladane w niej nadzieje! I czekam na wiesci...
  11. To i ja dolacze swe gratulacje dla Opiekunek! :) Podczytuje rozmaite watki, ale nie pisze (jak to chyba robi duzo osob), oczywiscie takze i ten. Wydawalo mi sie, ze tej Suni trudno bedzie znalezc dobry domek, bo duza, bo tak zwyczajnie umaszczona, nie wpada w oczy... Co z tego, ze cudowna i charakter piekny... A tu los sprawil taka niespodzianke. Domek taki, ze mozna usiasc z wrazenia...:) Lucynka bedzie teraz Pania na wlosciach...bez...smaczka - nie przystap :) Duzo zdrowia i milosci Lucynko! I trzymam kciuki za Snapca, Palomka i Norcie - za rownie wspaniale domki dla nich!
  12. Oj koteczku, czymzes Ty zawinil...Belzebub???? Cos mi sie zdaje, ze wyjatkowej slodyczy i lagodnosci musial byc ten kocurek...i dostalo mu sie tak, na przekor... :)
  13. Aniu, serdecznie dziekuje za ta propozycje. Najpierw jednak bede musiala sie spytac Opiekunki Loni, czy taka opcja wchodzi w rachube. Czy zgodza sie na ewent. wizyty ludzi zainteresowanych Lonia i w ogole beda chcialy ja oddac. Jeszcze jest kwestia zmiany tresci ogloszenia...wszak trzeba napisac, ze Lonia ma klopoty z trzymaniem moczu. Nie wyobrazam sobie inaczej, bo jesli to sie juz nie zmieni, to roznie wtedy byc moze. Moga wtedy chciec ja zwrocic...inne niefajne sprawy tez przychodza mi do glowy...boje sie... Dlatego naprawde sama nie wiem, co robic, uaktualniac te ogloszenia, czy zostawic tak, jak jest - czyli jakby ich nie bylo... Aniu, czytam watek Maksia, calutki juz przeczytalam i jestem na biezaco. Miotaly mna rozmaite uczucia, od zdumienia (ze tak mozna), niecheci, zawodu (bo dla mnie slowo Dogomaniaczka do czegos zobowiazuje), wreszcie i gniewu... Jednak jak zawsze mowie sobie "przyjrzyj sie sobie, zobacz co masz w srodku, wcale nie jestes lepsza i nie masz prawa nikogo osadzac". Trzymam sie tego. Ludzie sa, jacy sa. Takie sprawy pokazuja, czy dana osoba dziala slusznie wedlug tego, co my za sluszne uznajemy...Bo przeciez wszystkie strony konfliktu maja swoje racje i sa przekonane o ich slusznosci... Nie mnie to oceniac. Jednak pozwole sobie dodac, ze calym sercem jestem za Makila. Zarzuty wobec Niej wysuwane sa niepowazne. Nie znosze tez docinkow, krzykow, wulgaryzmow, chamstwa - zamiast normalnej rozmowy. Niczego dobrego nie widze w tym, ze zamiast jednoczyc sie we wspolnym dzialaniu, by moc zmienic na lepsze los zwierzat (wszelkich) - wciaz i wciaz wybuchaja konflikty i kolejne (i tak niewielkie) grupki osob, dziela sie i tworza wrogie obozy. W ten sposob dzialamy na szkoda zwierzat i nigdy zadnych zmian nie wywalczymy.
  14. Trzy slodkie stworzonka... Kota przytulona do Loczki - za kazdym razem taki widok powala mnie i rozczula...
  15. Zagladam do Krabulca. Oby udalo sie przegonic gronkowca, szybko i bezpowrotnie - wpis Cioci Cancer daje taka nadzieje i tego sie trzymamy!!! :) Ewuniu - pozdrawiam Cie kochana i zycze zdrowia i sil. Tak przykro czytac, ze wciaz z czyms walczysz...
  16. Kocham Hanie i Lukasza!!!:) Oby wiecej takich jak Oni... Leos - cudny Misio...jak dobrze, ze juz nie na betonie...
  17. Aniu kochana, tez mam wciaz taka nadzieje, ze wybrniemy z tego impasu. W koncu Sonia, tez starsza sunia, w dodatku z wyrokiem (zlosliwy guz i przerzuty do pluc) znalazla cudowny dom, to moze i ta "przeciekajaca" malizna tez znajdzie... Klopot tylko w tym, ze ogloszenia sa aktywne, a tam moj telefon, ktorego nikt nie odbiera. Telefonu do Panstwa z Dlugoleki nie podaje, bo Pani Agnieszka wg naszej umowy, Lonie (jesli nie zostanie u Nich) oddaje tylko mnie. Jak juz wroce, przeredaguje tekst i poprosze ktoras z Cioc o wstawienie nowych zdjec, to moze ktos jeszcze zadzwoni... I bardzo, ale to bardzo serdecznie dziekuje Ci za slowa otuchy (jak zawsze) i ta niezwykla serdecznosc :)
  18. Dopiero teraz tutaj trafilam... Ciesze sie ogromnie, ze choc: "Szaro-burych, owczarkowatych psów jest w schroniskach na pęczki" , to jednak jemu sie udalo!!!! I jeszcze Obi... Obi tak dalej...:)
  19. Moze sa jakies nowe wiesci o piesku...jak mu sie zyje, czy zdrowy. Prosimy!
  20. Dziekuje Poker!!! Piszac o domku, mialam bardziej na mysli ogrodek...wlasny. W ktorym postawilabym kojec i tam na trawce siedzialaby ta P-siuska...;) A juz nieco powazniej, to zebym choc nie miala tych 2 (ponad) pieter do tak czestego biegania...
  21. Nie do pozazdroszczenia, jaki zywot Panstwa czeka...;) Przeciez widac, ze Lenka jeszcze troszke sie kontroluje, ale jak za chwile rozciagnie sie na cala dlugosc, to dla tego biedaka (juz skulonego) miejsca nie starczy... O Panstwu to chyba juz nawet nie ma co mowic...nikt sie nie wcisnie. Tak to jest. Przygarnia sie niby slodkie niewiniatko, a niebawem okazuje sie, ze to potffor i terrorysta...:)
  22. Wobec tego musze jakos zarobic na domek z ogrodkiem. Nie ma innej opcji. Tylko, jak to zrobic... Gdybym byla mlodsza, moglabym sprobowac nawet tanczyc na rurze, ale troche na to juz za pozno... A tak na serio - to nie wiem juz co pisac...
×
×
  • Create New...