-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Krótko mówiąc - po męsku. Naprawdę serdecznie się z nią pożegnali, obaj pogłaskali ją po głowce i powiedzieli "żegnaj Lonia", czy też "do widzenia Lonia" - już nie pamiętam... Ale nie było widać smutku, czy łez. I na całe szczęście. W rozmowie tel. Pani Agnieszka przyznała, że są trochę smutni, wiadomo..jak wszystkim zresztą. Tej kruszynki niesposób nie polubić...
-
Jest bardzo chudziutka. Pomimo, że była dobrze karmiona, kręgosłup ma na wierzchu. Zjadlaby konia z kopytami, a waży jak piórko. Z niepokojem myślę, czy to nie jaka choroba...a może pasożyty... Jak sie nieco ze mną oswoi, wybiorę sie do weta. Pani Agnieszka już dzwonila pytać, jak Lonia, rozmawiałyśmy chyba z bitą godzinę... Teraz Lonia zwinęła się w kłębuszek na swoim posłanku i smacznie śpi.
-
No więc Lonia zachowała się przepięknie - nawarczała na mnie :) Jaka byłam szczęsliwa... :) W ogóle nie zwróciła na mnie uwagi, po wyjściu z samochodu była wpatrzona w swoich opiekunów oraz dzieci, a do mnie ustawiła się tyłem... Wzięłam ją na ręce, wsiadłam do samochodu i kiedy była u mnie na kolanach nieopatrznie przytuliłam do niej twarz. Groźnie wtedy warknęła...i tylko odwracała się w stronę chłopców i ich Mamy, siedzących na tylnym siedzeniu... Tak wyglądało powitanie. Gdy już przyniosłam ją do mieszkania, obiegała wszystkie kąty i co chwilę przybiegała do mnie, obwąchiwała od stóp do głów i machała ogonkiem. Tak umiarkowanie, z grzeczności...bez specjalnego szaleństwa... Stale i wciąż podchodziła do drzwi wyjściowych i czekała...czekała na swoich Państwa...to było przykre. Potem zaczęłąm szykować jedzonko i już nic więcej jej nie interesowało jak tylko to, by coś wyżebrać... Ok. 20 jak przestało padać wyszłam z nią na spacer. Poszłyśmy w miejsca, gdzie lubiła chodzić, bawić się. Wyglądało tak, jakby wszystko poznawała, ale była przy tym zdezorientowana. co to wszystko ma znaczyć... Wracając do domu, zatrzymała się przed "moim" gankiem i nie chciała iść dalej - wiedziała, że to TU. Wyślę to, co napisałam, bo pewnie Ciocie ciekawe...
-
Maleńka starsza Figa - leczymy i szukamy domu!
Figunia replied to ania0112's topic in Już w nowym domu
W turkusach jej najpiękniej...:) -
Też niefajnie...współczuję. Chyba pora iść spać z nadzieją na jutrzejszy lepszy dzień...
-
wystarczy, że mi mocno szumi...głosów już bym nie zniosła...
-
Mnie nie mówiło...:)
-
Oj, chyba jestem już zmęczona...przepraszam za powyższe "posty"... Poker, dziękuję za wsparcie i dobre słowa, ale naprawdę martwię się Lonią. Gdyby to był młody piesek, byłoby to tzw. "pół biedy". Jakoś by się po tych zmianach dt pozbierała, ale ona starusia, choreńka a jej przyszłość to nadal wielki znak zapytania.
-
Strasznie się cieszę, że takie jest zakończenie sprawy Maksia. Hałabajówko - wielki ukłon z szacunkiem dla Ciebie!!!ale i Tobie Olena niczego nie brakuje... :) Maksiu - szczęściarzu...!!!
-
Myślę i myślę i nie wiem co odpowiedzieć... Właśnie z tego powodu jest mi tak ciężko i wciąż zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam oferując Loni DT. Choć wcześniej ustaliłam z Anetą, że jeśli do jesieni Lonia nie znajdzie DS, to Ona zabierze ją do siebie, a potem z tego nic nie wyszło, nie jest moją winą, to i tak czuję się winna.
-
Myślę i myślę i nie wiem co odpowiedzieć... Właśnie z tego powodu jest mi tak ciężko i wciąż zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam oferując Loni DT. Choć wcześniej ustaliłam z Anetą, że jeśli do jesieni Lonia nie znajdzie DS, to Ona zabierze ją do siebie, a potem z tego nic nie wyszło, nie jest moją winą, to i tak czuję się winna.
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
Figunia replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Ewuniu, nie strasz nas takimi wpisami!!!! Bardzo przykro czytać, że tak źle sie u Ciebie dzieje. Oby ten zły czas już się skończył i zaświeciło Ci słonko i nadzieja. Zdrowia Ci życzę kochana i korzystnej odmiany losu! Tyle Cioć tutaj Cię lubi, szanuje i wspiera - musi być dobrze!!!! :) Przytulam Cię kochana mocno i trzymam kciuki za Twój dobrostan :) -
Wspaniałe wieści! Niech już tak zostanie!!!
-
Anulko, o ile pamięć mnie nie zawodzi, nie podawałam konkretnej daty, bo po prostu nie wiedziałam, kiedy wróce. Mówiłam jedynie, że najprawdopodobniej będzie to koniec marca, ale z tolerancją ok. 10 dni. Pani Agnieszka zaproponowała, że Lonię mi przywioza. Będą także przy tym chłopcy. Bardzo jestem wdzięczna za to, że nie muszę sama jechać do Długołeki po Lonię.
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
Figunia replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Cudownego Piesia Trojga Imion głaszczę po łepetynce i tej biednej łapce...Oby nie bolała!!!! -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Figunia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Kasi - prześlicznej królewnie, składam spóźnione, ale od serca płynące życzenia ZDROWIA i DOBREGO, SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA. Ma dobre serduszko, jest wrażliwa, zatem ten świat, realia w jakich żyjemy, mogą kiedyś przesporzyć jej bólu... Oby umiała się w tym odnaleźć i mimo wszystko czerpać z pobytu na tej planecie satysfakcję i radość.