Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Krótko mówiąc - po męsku. Naprawdę serdecznie się z nią pożegnali, obaj pogłaskali ją po głowce i powiedzieli "żegnaj Lonia", czy też "do widzenia Lonia" - już nie pamiętam... Ale nie było widać smutku, czy łez. I na całe szczęście. W rozmowie tel. Pani Agnieszka przyznała, że są trochę smutni, wiadomo..jak wszystkim zresztą. Tej kruszynki niesposób nie polubić...
  2. Jest bardzo chudziutka. Pomimo, że była dobrze karmiona, kręgosłup ma na wierzchu. Zjadlaby konia z kopytami, a waży jak piórko. Z niepokojem myślę, czy to nie jaka choroba...a może pasożyty... Jak sie nieco ze mną oswoi, wybiorę sie do weta. Pani Agnieszka już dzwonila pytać, jak Lonia, rozmawiałyśmy chyba z bitą godzinę... Teraz Lonia zwinęła się w kłębuszek na swoim posłanku i smacznie śpi.
  3. No więc Lonia zachowała się przepięknie - nawarczała na mnie :) Jaka byłam szczęsliwa... :) W ogóle nie zwróciła na mnie uwagi, po wyjściu z samochodu była wpatrzona w swoich opiekunów oraz dzieci, a do mnie ustawiła się tyłem... Wzięłam ją na ręce, wsiadłam do samochodu i kiedy była u mnie na kolanach nieopatrznie przytuliłam do niej twarz. Groźnie wtedy warknęła...i tylko odwracała się w stronę chłopców i ich Mamy, siedzących na tylnym siedzeniu... Tak wyglądało powitanie. Gdy już przyniosłam ją do mieszkania, obiegała wszystkie kąty i co chwilę przybiegała do mnie, obwąchiwała od stóp do głów i machała ogonkiem. Tak umiarkowanie, z grzeczności...bez specjalnego szaleństwa... Stale i wciąż podchodziła do drzwi wyjściowych i czekała...czekała na swoich Państwa...to było przykre. Potem zaczęłąm szykować jedzonko i już nic więcej jej nie interesowało jak tylko to, by coś wyżebrać... Ok. 20 jak przestało padać wyszłam z nią na spacer. Poszłyśmy w miejsca, gdzie lubiła chodzić, bawić się. Wyglądało tak, jakby wszystko poznawała, ale była przy tym zdezorientowana. co to wszystko ma znaczyć... Wracając do domu, zatrzymała się przed "moim" gankiem i nie chciała iść dalej - wiedziała, że to TU. Wyślę to, co napisałam, bo pewnie Ciocie ciekawe...
  4. Lonia jest już u mnie, zaraz napiszę więcej...
  5. W turkusach jej najpiękniej...:)
  6. Ciociu, wiem że to nie atak. Troszkę Cię już znam...:)
  7. Anusiu, dziękuję! Za kciuki także. To już pojutrze...
  8. Też niefajnie...współczuję. Chyba pora iść spać z nadzieją na jutrzejszy lepszy dzień...
  9. wystarczy, że mi mocno szumi...głosów już bym nie zniosła...
  10. Mnie nie mówiło...:)
  11. Oj, chyba jestem już zmęczona...przepraszam za powyższe "posty"... Poker, dziękuję za wsparcie i dobre słowa, ale naprawdę martwię się Lonią. Gdyby to był młody piesek, byłoby to tzw. "pół biedy". Jakoś by się po tych zmianach dt pozbierała, ale ona starusia, choreńka a jej przyszłość to nadal wielki znak zapytania.
  12. Strasznie się cieszę, że takie jest zakończenie sprawy Maksia. Hałabajówko - wielki ukłon z szacunkiem dla Ciebie!!!ale i Tobie Olena niczego nie brakuje... :) Maksiu - szczęściarzu...!!!
  13. Myślę i myślę i nie wiem co odpowiedzieć... Właśnie z tego powodu jest mi tak ciężko i wciąż zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam oferując Loni DT. Choć wcześniej ustaliłam z Anetą, że jeśli do jesieni Lonia nie znajdzie DS, to Ona zabierze ją do siebie, a potem z tego nic nie wyszło, nie jest moją winą, to i tak czuję się winna.
  14. Myślę i myślę i nie wiem co odpowiedzieć... Właśnie z tego powodu jest mi tak ciężko i wciąż zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam oferując Loni DT. Choć wcześniej ustaliłam z Anetą, że jeśli do jesieni Lonia nie znajdzie DS, to Ona zabierze ją do siebie, a potem z tego nic nie wyszło, nie jest moją winą, to i tak czuję się winna.
  15. Ewuniu, dziękuję za kurczaka, słoneczko i Twoje kciuki :) Trzymam za wszystkie Twoje sprawy!!!! Przez nieuwagę wkleiłam post Anuli...
  16. Zajrzałam do umowy - podałam datę do 10 kwietnia 2015r. Jednak co nieco zapamiętałam...
  17. Ewuniu, nie strasz nas takimi wpisami!!!! Bardzo przykro czytać, że tak źle sie u Ciebie dzieje. Oby ten zły czas już się skończył i zaświeciło Ci słonko i nadzieja. Zdrowia Ci życzę kochana i korzystnej odmiany losu! Tyle Cioć tutaj Cię lubi, szanuje i wspiera - musi być dobrze!!!! :) Przytulam Cię kochana mocno i trzymam kciuki za Twój dobrostan :)
  18. Wspaniałe wieści! Niech już tak zostanie!!!
  19. Anulko, o ile pamięć mnie nie zawodzi, nie podawałam konkretnej daty, bo po prostu nie wiedziałam, kiedy wróce. Mówiłam jedynie, że najprawdopodobniej będzie to koniec marca, ale z tolerancją ok. 10 dni. Pani Agnieszka zaproponowała, że Lonię mi przywioza. Będą także przy tym chłopcy. Bardzo jestem wdzięczna za to, że nie muszę sama jechać do Długołeki po Lonię.
  20. Bogda, kochana, wiem, że mnie rozumiesz, dziękuję!!!
  21. Masz Pokerku racje :) Muszę zatem wypytać chłopców, jak wyglądały te zabawy z Lonią, bo jestem nieco do tyłu w tej kwestii..
  22. Kasi - prześlicznej królewnie, składam spóźnione, ale od serca płynące życzenia ZDROWIA i DOBREGO, SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA. Ma dobre serduszko, jest wrażliwa, zatem ten świat, realia w jakich żyjemy, mogą kiedyś przesporzyć jej bólu... Oby umiała się w tym odnaleźć i mimo wszystko czerpać z pobytu na tej planecie satysfakcję i radość.
×
×
  • Create New...