Jump to content
Dogomania

Panna Marple

Members
  • Posts

    6865
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    18

Everything posted by Panna Marple

  1. Ciotki Kochane, już jestem i już zdaję relację:lol:. Wczoraj długo rozmawiałyśmy z Pysią o Berku i o jego charakterku...:evil_lol:. Pysia powiedziała mi na czym mam się skoncentrować podczas rozmowy. Głównym założeniem było to, że psiak potrzebuje przyjaznego, spokojnego, ale konsekwentnego i stanowczego przewodnika, który pomoże mu rozładować buzujące emocje w sposób akceptowany przez wszystkich. I że Berek mimo wyglądu cherubinka nie jest (jak do tej pory) nakolankowym pieskiem do miziania, nie do końca ufa człowiekowi, a w sytuacji stresującej nie zawaha się użyć ząbków:evil_lol:. Nie da się ukryć, że pod dom podjechałam z fasonem (zaryłam w śnieżną skarpę i malowniczo osiadłam na krawędzi...:evil_lol:), ale o tym na końcu... Berkowy domek leży niedaleko Myślenic, z boku od drogi dojazdowej, na małym pagórku - w sąsiedztwie łąki, stadnina i kilka domów. Jest ogrodzony - spora podmurówka i wysokie sztachety - teren całkowicie bezpieczny. W domu mieszka pani około 65 lat ( w dobrym stanie zdrowia), a na weekendy co tydzień przyjeżdża do niej córka z zięciem i wnuczką (pełnoletnią). Pani miała pieska (wzięty ze schroniska w wieku szczenięcym, na początku wycofany, potem rozkwitł), który odszedł w zeszłym roku (rak jelit z przerzutami na śledzionę) i nie mogła powstrzymać łez, kiedy o nim opowiadała. Bardzo brakuje jej psiego towarzysza i dlatego, kiedy minął już czas pierwszej żałoby, chce pomóc następnemu. Cała rodzina jest absolutnie zgodna w swojej decyzji, są świadomi pracy, jaka ich czeka, a w przypadku problemów będą kontaktować się z Pysią. W domu pana Janusza (zięcia) psy były od zawsze i były to różne psy (niektóre trudne)-zapewnił mnie, że nie szukają żywej psiej maskotki do glaskania, ale psiego członka rodziny. Zgadzają się na kastrację, wizytę poadopcyjną, doskonale wiedzą jak ważne są regularne szczepienia, odrobaczanie, zabezpieczenie psa przed zgubieniem się, etc, a także swiadomi są tego jaką traumą dla psa jest nieudana adopcja. Naprawdę bylam pod wrażeniem ich rozsądku i cierpliwości, a jednocześnie ogromnego ciepła i pro-psiego nastawienia, a także tego, że decyzja została przemyślana, przedyskutowana i bierze w niej udział cała rodzina. A teraz krótko o mojej śnieżnej przygodzie:diabloti:...Pan Janusz załamał ręce i stwierdził, że bez traktora się nie obejdzie...Cóż z tego, skoro wezwany na pomoc sąsiad, szczęśliwy posiadacz traktora, nie dał rady tymże wyjechać, gdyż zasypało mu bramę...Więc, pan Janusz chwycił łopatę i odśnieżając w strugach potu, ustawił żonę i teściową w wyznaczonych punktach i kazał im mnie wypychać...W efekcie, mimo tego, że przyszła Berkowa Pani wpadła pod koło mojego samochodu ( a ja mam naprawdę duży samochód z dużymi kołami) dzięki jedynie ich pomocy, szczęśliwie wylądowałam na właściwej ścieżce:lol:
  2. [quote name='Songo82']Taka cisza i pustka u Lisy:( Nikt o nią nie pyta:([/QUOTE] Naprawdę, nie mogę pojąć, że nie ma żadnego telefonu...Kurczę, co jest z ludźmi do cholery! Może trzeba jej wyróżnione ogłoszenia zrobić?
  3. Będzie dobrze, trzymam mocno!
  4. Zapowiada się nerwowy czas... Trzymam mocno!
  5. Ukki kwitnie po prostu:lol:
  6. Ludziska, kurczę, boją się chyba tego, że psiaki to ślepaczki:shake:. I jak tu wytłumaczyć, że nie ma się czego bać?
  7. [quote name='Figunia']Odwiedzam Ukkiego. Trzymaj sie malenki, jeszcze tyle dobrego przed Toba...!!![/QUOTE] A gdzie Ty byłaś, Figuniu, kiedy Cię nie było?;)
  8. Ignorowanie bodźców zewnętrznych...niestety, też coś mi wiadomo na ten temat:shake:
  9. [quote name='inka33']Wysłałam też dziś nr konta [B]Pannie Marple[/B], która o nie prosiła, a ja jakoś to przegapiłam... :oops: Witam, witam! :loveu: [COLOR=#b22222][B][SIZE=3]Jeszcze 3 dni jest czynna "Czytelnia i Bawialnia" - zapraszam![/SIZE][/B][/COLOR] :multi:[/QUOTE] Poleciało dla Kajtuna 150zł (wpłata jednorazowa 70zł i deklaracja stała-20zł-za 4 miesiące z góry: marzec, kwiecień, maj, czerwiec):lol:
  10. Przelałam 180zł (deklaracja stała-30zł-za okres od stycznia do czerwca)
  11. Znalazłam na wątku post, w którym paulina pisała, ze ma 25 km do Inowrocławia...tyle:lol:
  12. Prześlę swoją deklarację. Pieniązki z bazarku na pewno będą oddane skoro taka była umowa:lol:
  13. Zawiesiłam chwilowo swoją deklarację, ale mogę wpłacić teraz z góry za 6 miesięcy. Jest chyba jeszcze kilka osób, które się deklarowało, ale nie placiło, bo sytuacja psiaków była taka jaka była. Trzeba do nich napisać. Ale co z resztą kasy?
  14. Toż to cudo jest:loveu: prześliczne
  15. szlag by trafił...jak stoimy z kasą? Deklaracje trzeba będzie zdobyć...
  16. Daj znać na wątku bazarkowym, że nie zdefraudowałam kasiory:evil_lol:
  17. Moja Frania (około 4 lata) jest z nami od 3 lat i przeważnie właśnie tak za mną chodzi:-(. Są chwile, kiedy olewa, ale niestety gdzie ja, tam i ona...
  18. [quote name='obiezyswiat75']Paczka się znalazła. U mojego męża. W bagażniku. W samochodzie. "Bo zapomniał". Dalam mu do wysłania, bo ciężkie cholerstwo. Nie napiszę, co o nim myślę, bo mnie zbanują.....Taki...inteligentny inaczej....[/QUOTE] Cóż..TŻ to też stworzenie boże...też trzeba kochać...mimo wszystko:evil_lol:
×
×
  • Create New...