Jump to content
Dogomania

olka9628

Members
  • Posts

    677
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by olka9628

  1. Ehh biedny piesio :/ Dobrze, że ma Ciebie ;)
  2. Jesteem :)
  3. jestem :)
  4. jestem :)
  5. Trochę późno ale jestem :)
  6. On się jakiś bardziej brązowy zrobił czy mi się wydaje? :eviltong:
  7. Ja tylko mówie co ja odczułam. Im więcej osób się wypowie tym chyba lepiej :) Można zrobić jakieś porównanie
  8. [quote name='Agnieszka.D']Czyli jednak chce psa adoptować. Wiem co to za kobieta. Kilka razy z nią rozmawiałam, ma w domu jamnika i kota, no i syna, który jest chyba niepełnosprawny umysłowo, chociaż głowy nie dam bo od niej tego nie usłyszałam. Kobieta faktycznie jest miła, jak dla mnie aż za :p ostatnio właśnie spotkałam ją na spacerze i wspominała że chcą labradora wziąć bo syn się uparł i będzie to dla niego motywacja do wychodzenia na dwór... Hmmmm... Spytałam czy mały piesek którego mają nie jest wystarczającą motywacją, no i że właściwie to tak nie działa bo pies nie jest na próbe. Ona na to uśniechnęła się. Powiedziałam jej jaka to wymagająca rasa i w ogóle porozmawiałyśmy. Nie znam ich za dobrze i nie twierdzę że psu będzie źle, jednak gdyby miała adoptować Bostona czy któregokolwiek innego to polecam zrobić wizytę, przeprowadzić rozmowę na temat wszystkiego, od żywienia po potrzebe ruchu no i umówić się na poadopcyjną. Kobieta mieszka w tym bloku co ja, 2 klatki dalej[/QUOTE] Rozmawiała ze mną i mówiła ze ma psa - 10 letniego jamnika który ledwo się trzyma i dlługie spacery z nim nie wchodzą w grę i cytuje "ma trzy zęby na krzyż". Mówiła, że jest bardzo spokojny i już taki staruszek, że psa jakby nie było. Chyba ją w schronie trochę nie miło potraktowali bo na początku nie wiedziała, że to ja i się lekko zdenerwowała jak usłyszała że Fado nie ma. Mówi "rozmawiałam z pania Ola i mówiła że jest" xd Potem się uspokoiła jak jej powiedziałam ze to ja. Faktycznie wspominała o synu niepełnosprawnym, nawet szła z nim podobno do schroniska wczoraj, Mówiła, że teraz ma urlop i miałaby więcej czasu żeby z psem pracować i go poznać dokładniej. Powiedziała mi ze jak będzie trzeba to będzie na początku dziennie do Bostona chodzić i wyprowadzać go na spacer w schronisku, więc myśle że postawa też okej. Mówiła, że też jest energiczna i myśli, że dałaby sobie rade z nim. Wspominała o terenach wokół domu, że jest dużo miejsca na spacery no i tu też ma racje. Pytanie jak Boston z tym psem by się zachowywał no i kot w domu..Mówiłam jej, że najlepiej jakby porozmawiała z jego opiekunką. Może ona w ramach spaceru poszłaby do jej domu, przy okazji wizyta przed adopcyjna no i by się zobaczyło czy babka da sobie rade i jak Boston jest nastawiony do reszty towarzystwa? :) Może warto jej dać szanse jakąś...choć wiem, że Boston łatwym psem nie jest i widziałam jaki wulkan energii z niego, na pewno ciężko go utrzymać na początku.
  9. Jestem ;) Śliczniutkie są, w rzeczywistości pewnie robią jeszcze większe wrażenie
  10. Dziękujemy Beata ale już nie będą potrzebne :) Wczoraj dzwoniła do mnie pani, mieszka na Burowcu, obok Agnieszki. Mówiła, że chciała zabrać Lare ale nie zdążyła. Pytała o Fado czy jest w schronisku ja powiedziałam, że jest a jak się potem okazało Fado w poniedziałek pojechał do domu w Żorach. Także Fado ma dom, a pani jest zainteresowana Bostonem... chce tylko i wyłącznie labradora. Widział ktos wgl tą babke? Jak ona wygląda i wgl, bo przez tel dała pozytywne wrażenie.. Dziękuje wam dziewczyny za zajęcie się nim i spacerki :D
  11. Ijee Harry ma szelki xdd Gustowne, do twarzy mu w nich :eviltong:
  12. Hahah a jakieś zgrzyty były? Bo jemu jeszcze się nie zdarzyło z jakimś zadrzeć ale wiesz ciekawa jestem ;)
  13. jestem :) oo widzę wariacje z Fado :) Bierzesz ich dwóch czy ktoś inny z nim był?
  14. jestem :) ale go spaśli.. pamiętam jak wyglądał kiedyś, teraz ledwo go poznałam
  15. Dzięki za spacer :) Dziwne bo raczej juz nie skakał, a tu tak mocno nagle.. A Beata możemy prosić o jakiś banerek? :)
  16. Chłopak ma teraz super życie :)
  17. W czwartek odwiedziła go dziewczyna, która chciałaby adoptować jakiegoś labka -Ola. Jej labrador miał zawał dwa tyg temu i nie przeżył tego. Byliśmy razem na spacerze, Fado spodobał jej się ale powiedziała, że chce pojechać jeszcze do schroniska w Bielsku i Cieszynie. Mieszka z rodzicami na os. Tysiąclecia i tu jeszcze oni muszą się zgodzić na psa, a Ci jeszcze nie do końca oswoili się z myślą, że stracili go. Utrzymuje z nią stały kontakt, także zobaczymy co z tego wyjdzie. Wspominała, że często jeżdżą do babci do Bielska, gdzie psiak może biegać cały dzień po ogrodzie. Pokazywała mi zdjęcia swojego i był prawie taki sam jak Fado tylko z 10 kg grubszy. Według mnie dom byłby bardzo fajny gdyby to wypaliło, ludzie bardzo fajni :) Wczoraj byliśmy na akcji w Parku Chorzowskim. Fado już w schronisku zaczęło coś odwalać, wyrwał się z obroży raz na pawiloniw, a potem drugi raz na korytarzu. Chciałam znaleźć mu jakąś inną ale skakał jak opętany i stwierdziłam, że zabiore go do auta i tam założe mu kolczatke. Widać było, że jest jakiś bardziej pobudzony niż ostatnio...dziwne to było bo miał spacer w czwartek, piątek i tak się nie zachowywał. Na szczęście w aucie był grzeczny. W parku nie przeszło mu i dalej ciągnął więc kolczatka została na szyi, dopiero pod koniec uspokoił się i zmieniłam mu na zwykłą obroże. Wzbudzał zainteresowanie ludzi, jednak żadnej konkretnej propozycji adopcji nie było. Miała go odwiedzić Ola, ale napisała, że pojechała do babci do Bielska i jednak nie da rady. Na akcji Fado poćwiczył trochę agility i nawet mu to szło aczkolwiek potem był leniwy i udawał, że nie potrafi :eviltong: Nauczył się także komendy czołgaj się. Fado jest bardzo pojętny i wszystkiego szybko się uczy :) Pod koniec Zwierzynalii leżał przy mnie wtulony w moją noge i odpoczywał. W drodze powrotnej też był grzeczny w aucie i udało mu się zauroczyć mojego brata :crazyeye:
  18. Harry Mistrzunio!!! :D
  19. [quote name='Romina_74']Jakoś tak ciągle myślę o nim Tlenek a nie Tolo ;) Stąd moje pytanie ... ;)[/QUOTE] Tak go nazwali w pierwszym DT i tak reaguje więc tak się nazywa xD Nie mam jak zmienić tytułu wątku niestety..
  20. W czwartek byliśmy na spacerze u mojej babci w Siemianowicach. Fado w mig nauczył się reagować na swoje imię. Po chwili stwierdziłam, że puszcze go ze smyczy bo i tak trzyma się mnie. Bez problemu przychodzi na każde zawołanie. W drugiej połowie spaceru zmęczył się i szedł przy mojej nodze aż do babci. Na miejscu najadł się, dostał wody i wracaliśmy do schroniska samochodem z moim tatą. Jak otwarłam bagażnik to od razu wiedział o co chodzi :) W samochodzie siedzi grzecznie, nie przeskakuje na fotele, patrzy w szybe i cierpliwie czeka, aż dojedziemy. Z psa, którego poznałam na pierwszym spacerze nic nie zostało. Na smyczy praktycznie nie ciągnie więc kolczatka która założyłam na pierwszy spacer jest zbędna. Na ludzi miał totalną zlewkę a teraz przychodzi i wciera swój wielki pychol w kolana. W kilka sekund nauczył się podawać łape. Zauważyłam, że jednak słucha się w większości tylko mnie bo komendy wydawane od babci, taty, czy wujka olewał. Jeszcze nie zdażyło się, aby wykazał agresję w stosunku do innego psa, czy człowieka. Mogę powiedzieć, że to pies ideał i gdyby nie to, że mam już trzy w domu to chętnie bym go wzięła. Babcia zastanawia się jak ktoś mógł wyrzucić tak fajnego psa :) Spacery z nim to sama przyjemność, od niego emanuje taka pozytywna energia :loveu: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-K2zWR2UHVgQ/U51lGy70CII/AAAAAAAAAsc/-IUufEzhqb8/s640/20140612_174334.jpg[/IMG] Brzuszek pełny, to teraz czas na odpoczynek :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-VTGC6WIfA3I/U51lMSkxUbI/AAAAAAAAAuE/2U76FC0_p00/s640/IMG_20140614_165058.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...