Jump to content
Dogomania

Ikusia

Members
  • Posts

    1641
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ikusia

  1. Skoro Iwoniam nie dotarła, przekażę wam bardzo szokującą dla mnie i smutną wiadomość. [SIZE=3][B]Niga[/B][/SIZE], która ze szczeniaków u Iwoniam była najmocniejsza, najlepiej sobie radziła z chorobą, z nie do końca zrozumiałych przyczyn, [B]odeszła[/B] wczoraj od nas:-(. Zostawiła swojego braciszka, Rasti jest teraz całkiem samiuteńki. Nie ma już nikogo w swoim wieku, do kogo mógłby się przytulić. Dobrze, że ma choć duże pieski do towarzystwa. Niga miała robioną sekcję (ze względu na Rastusia), ale nie było niczego, co mogło spowodować śmierć, zwłaszcza, że to było dość szybko. Iwoniam, serdecznie Ci współczuję. Trzymaj się i po prostu musisz trochę odpocząć. Odpuść!!!!!! Daj sobie czas i wytchnienie, Ty MUSISZ odpocząć!!!! Odreagować!!!! Dłużej tak się nie da!!!!!
  2. [quote name='beta ata']Ludzie kochani, szukamy kogos z Krakowa, kto mógłby podjechac do pewnego domu, "przyjrzeć się" sytuacji i zrobić suczce zdjęcia do ogloszeń. Czy ktos mógłby pomóc? Bardzo proszę, ja jestem spod Jeleniej Góry...[/QUOTE] Jeżeli nikogo innego nie znalazłaś, to odezwij sie na PW
  3. [quote name='Alojzyna']zapraszam wszystkich na fb [URL]https://www.facebook.com/harbutowice?ref=hl#[/URL] a zwłaszcza na wydarzenie [URL]https://www.facebook.com/events/138636936333695/[/URL] Iwonka zabiegana, ma niewiele czasu - Ikusiu, w tobie nadzieja i we wszystkich innych, którzy byli w Harbutowicach i znają problem - BĄDŹCIE OBECNI NA WYDARZENIU[/QUOTE] O jejku, to będę mieć problem. Mnie nie ma na FB, GG itp portalach. Wiem, że FB może wiele, o czym swiadczy obecność na wydarzeniu Harfy. Kiegyś tam, dawno, założyłam konto na FB, ale w pierwszym tygodniu zostałam zasypana pytaniami "czy znasz tego i tego" , co uznałam za coś niepokojącego i dziwnego, skoro powiązano mnie bezbłędnie z osobami, z którymi np od kilku lat nawet nie rozmawiam przez telefon lub z daleką rodziną (kuzynami), których nigdy nie poznałam, a wiem, że jesteśmy rodziną. Postaram się zalogować lub zaglądnąć od Kejsi, jeżeli mi pozwoli.
  4. Przelałam 15zł. Więcej na dzisiaj nie dam rady. Fanty oczywiście aktualne dla Burbona. Na FB mnie nie ma. Nie porozsyłam niestety.
  5. No to dziękuję wszystkim za obecność. Ja sama czekam z niecierpliwością i po trochu ze strachem na newsy od Iwoniam o pieskach z Harbutowic, bo to w końcu ich wątek, a "moja" rodzinka tylko gościnnie. Z tego co wiem to w H jest ciężko, bardzo ciężko:shake:. Ale od jakiegoś czasu nie mam kiedy tam podjechać. Tylko przez telefon z Małgosią rozmawiałam przez chwilę. Jej czas jest bardzo cenny. Nawet ostatnio na jej TZa nie trafiam, a mam jakieś koce dla piesków w bagażniku, w którym nic więcej się nie mieści, taka to mini puszeczka. Mam nadzieję, że Was nie zamęczam takimi bzdurami, ale każdy postęp w życiu Ajry i maluchów jest dla mnie bardzo ważny, biorąc pod uwagę stan, w jakim do mnie trafiła. Ajra została dzisiaj pierwszy raz oddzielona od dzieci na dłużej. Odbyła spacer na działkę i do mojej mamy. Najpierw nie chciała wsiąść do samochodu, w którym siedział mój TZ, ale kiedy ja wsiadłam - poszła za mną. U mamy została poczęstowana piersią z kurczaka z ręki TZa. Sama nie podeszła do niego, cofała się przed nim, ale w końcu z podstawionej ręki zjadła i panika lekko minęła. TZ też trochę odpuścił z ostrożnością:evil_lol:. Na działce stało się coś niesamowitego! Ajra na chwilę zapomniała o strachu, o stresie i kiedy obeszła, obwąchała i sprawdziła cały teren dostała szaleju. Żebyście widziały jak się cieszyła, podskakiwała jak kangur robiąc uniki z prawej na lewą, wytarzała się w trawie (trawa ok 70 cm - nie mam kiedy skosić:placz:). To wszystko trwało nie dłużej niż minutę, ale uwierzcie mi to ogromny sukces, i mam nadzieję, że przełom. Robali w Qpkach nadal multum:-(.
  6. Troszkę przetkałam skrzynkę. Ciągle brakuje mi na to czasu i swoją drogą zapominam o tym. Filmik ze szczeniakiem i larwami porażający!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  7. [quote name='elaja']Tak , działa , ale na psy kosmate , o takiej szacie jak PON czy jużak . W dodatku białe lub jasne :lol: Sierść należy zwilżyć , np. wodą z balsamen , wgnieść mąkę kartoflaną i dobrze wyczesać . Nie radzę tego robić w mieszkaniu :evil_lol: Dobrze , jak pies ma możliwość wytrzepać resztki gdzieś na podwórku bo jeszcze długo zostawia za sobą biały proszek .To tani i sprawdzony sposób na szybkie doprowadzenie psa do porządku , np. przed wejśćiem na ring , super czyści ubłocone łapy i pysk. Dla psa krótkowłosego ten sposób zupełnie się nie nadaje , krótką sierść najlepiej po prostu porządnie wytrzeć po kąpieli.[/QUOTE] Dzięki za uzupełnienie. Teraz wiem więcej. Kiedy Fiord czy Kejsi wytarza się w zdechłym krecie na działce (przecież nie mogę na nie patrzeć non stop), to też żadna kąpiel nie pomoże, wycieranie też. Kejsi dostaje eksmisję z łóżka na trzy dni, "wietrzy" się ją częściej, więcej wyczesuje i mniej głaska. Gdybym miała gdzie, to Ajrę potraktowałabym mąką. Jak zmoknie na deszczu - dalej ją czuć:p .
  8. No niestety, po południu maluchy i mama dużo gorzej się czuły. Cały czas spały, postękiwały, więc widać, że nie czują się dobrze. Wczoraj cały dzień wszystkie kiepsko jadły. Dzisiaj Ajra zaczęła wydalać robactwo i ma dużo mniej mleka. Ogólnie nie ma tragedii, ale batoniki jeszcze samodzielnie nie piją wody, i jak taki stan będzie się przedłużał, to jak nie będą jadły moczonej karmy, może dojść do odwodnienia - ale coś tam jedzą. No i jeszcze zrobiło się gorąco, więc może i z tego powodu więcej śpią. W piątek, w drodze do wet po raz pierwszy widziałam, że maluchy ziajały w kontenerku. No i jeszcze jedną nowość mamy od wczoraj - wyszły wszystkim zęby:bigcool: Dziękuję Ci, że zaglądasz do maluchów.
  9. Wygląda to koszmarnie!!! W piątek w gabinecie wet widziałam jednego psiurka w podobnym stanie - bernardyna. Na całym zadzie, miednicy i ogonie rany, ropa i WYLĘGARNIA much. Potworny smród!!! Nie da sie tego opisać. Został wygolony i cały przemywany gencjaną, lub czymś w tym stylu (fioletowe - nie pytałam bo nie było czasu - mogę zadzwonić, jeśli chcesz wiedzieć na już). Pewnie jeszcze o nim usłyszymy. Może warto to zrobić, puki nie trafi do wet? Ale ja nie będę Was uczyć bo wiem, że robicie wszystko co trzeba. Z Waszym doświadczeniem?!!! Niewiele pomogę, bo sama mam pusto w kieszeni, ale jakąś pomoc dam na pewno. Mogą to być fanty na bazar (niewiele) - pomogę przy rozsyłaniu zaproszeń jeśli to ustalimy, żeby się nie powtarzały, ale wysyłki już się nie podejmę, więc trzeba będzie to ode mnie odebrać w KRK. Wczoraj miałam więcej czasu, mogłam podrzucić do Ciebie. W tygodniu raczej nie dam rady, w weekend jestem uwiązana w domu, bo Kejsi w Wawie a do Megi/Ajry nikt poza nami do pokoju nie wejdzie, moje chłopy się niestety nie odważą, chyba, że zabiorę ją ze sobą i podjadę. Mogę też zrobić drobny przelew, ale to będzie kropla w morzu potrzeb:-(. Masz do mnie telefon, możesz dzwonić (lub któraś z Was miśków ma - sory ale ja was nie rozróżniam).
  10. [quote name='masza44'] [IMG]http://www.imageshack.com/scaled/grid240/839/dsc0551iq.jpg[/IMG] Czy wiecie jak wywabić smród z psa? Moja Malwina wytarzała się w sikach kocura lub czegoś innego ( kuny??) strasznei cuchnące, wykąpaliśmy ją ale potem po kilku godzinach znowu przyszła wytarzana, i znowu...nie mogę jej kąpać kilka razy dziennie, czy znaci ejakiś prostszy sposób?[/QUOTE] Słodkości!!! A zapach? Trudna sprawa. Po kąpieli to już raczej nic nie pomoże. Chyba że woda z szarym mydłem i rękawica kąpielowa. Są suche szampony, ale pewnie nie masz w domku. I słyszałam, ale nie praktykowałam, że skuteczna jest kąpiel w mące ziemniaczanej, którą wcieramy w futro, zostawiamy na kilka minut a potem wyczesujemy. Podobno działa.
  11. Justynko, zdjęcia masz jak w banku w najbliższym czasie. A ja mam wreszcie efekty odrobaczania. Maluchy wydalają dziesiątki nicieni. Niektóre dochodzą do 6cm długości:crazyeye:. Większość się rusza, bleeeeeeeeee. Jest jeszcze coś dziwnego w qpkach. Nie wiem co to jest, ale wygląda jak wołki mączne, tylko kremowe. Jakieś jaja? Są twarde. Wcześniej też je widziałam, tylko były mniejsze i wyglądały tak jak ziarenka białego sera w odchodach. Mówiłam o tym wet, ale nie wiedziały co to może być z opisu. Ktoś ma jakieś pomysły:???:? Najgorsze w tym jest to, że kiedy nie widzimy momentu robienia kupek, Ajra to wszystko sprząta, więc dalej może robactwo żyć. Wczoraj i dzisiaj u mamy nic nie widziałam. Ale mam nadzieję, że tabletka którą dostała poradzi sobie z tym. Ona jeszcze dodatkowo ma teraz więcej śluzu, a same qpki dalej jak budyń:nerwy:
  12. Tak, AK to jakaś porażka, aż się wierzyć nie chce. I jeszcze kto ją wspiera? Takie ważne osobistości! Gdzie ci ludzie mają oczy?!!! Bo wstydu to na pewno nie mają. Moja rodzinka odrobaczona. Na razie nie widzę szczególnie uciążliwych objawów, i niech tak zostanie. Z dobrych wiadomości - Ajra na dzień dzisiejszy waży 8,4kg:multi:, czyli pomimo karmienia przybywa ok 350gramów na tydzień. Myślicie, że to dużo? Hmmm...Ajra dostaje wapno w zastrzykach. Szukanie mięśnia, w który można się wkłuć, zajmuje trochę czasu:-(. Nadal wiele jej brakuje do normalnej wagi. Chyba najcięższe ma piersi, bo jeszcze sporo w nich mleka. No i jeszcze mamy mały sukces: nauczyłam dziewczynę prostych komend typu siad i leżeć. Może sobie coś przypomina? A maluchy? Zmieniają się z dnia na dzień. Dzisiejsza waga: Twix 984g Pepsi 1040g Bounty 1059g Lion 1084g Snickers 1097g Przyznam, że jeszcze z tydzień i na dwa kontenery będę je woziła, bo już im ciasno. I ręka omdlewa. Pozmieniała się też kolejność wielkości maluchów. Tylko Twix był i jest najsłabszy:puppydog:. Na szczęście wszystkie zdrowiutkie. Choć minęły już trzy tygodnie, odkąd się nimi opiekuję, wczoraj odkryłam coś ciekawego, na co do tej pory nie zwróciłam uwagi. Snickers ma tylko na jednej tylnej łapie wilczy pazur. To że niektóre szczeniaki mają a inne nie dodatkową "ozdobę" zauważyłyśmy w pierwszy dzień, ale że jest tylko jeden - to dziwne. Nie ma możliwości, żeby u nas miał i stracił. Zadziwiające ...
  13. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Fionka już po wizycie u weterynarza :) Wszystko przebiegło w porządku, doopcia zabezpieczona przed wścieklizną/wirusówkami, pazurki obcięte, pani wet przejrzała dziewczynę i wszystko jest ok. Tylko ma kamień na zębach wyjątkowo duży, jak na ok.2letniego psa. Ah to schroniskowe żarcie... Koszt wizyty to 60zł - dodaję do rozliczenia w pierwszym poście.[/QUOTE] Moja podopieczna (u mnie od trzech tygodni) miała na zębach nalot w kolorze kości z prasowanych ścięgien, taki brązowy. Wiesz o czym mówię? Teraz kamienia prawie nie widać, tylko miejscami lekkie plamki. Wszystko odpadało płatami przy suchej karmie. Ona od dawna nic nie jadła, więc niewiele brakowało, żeby zeszło świństwo. Resztę przy sterylce się pościera i będzie dobrze:lol:. Zaglądam do dziewczynki
  14. [quote name='Justyna Lipicka']zapraszam na bazarek dla bdt iwoniam: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244174-Książki-płyty-oraz-pierdółki-na-bdt-iwoniam-do-28-VI-br-do-21-00?p=20942343#post20942343[/URL][/QUOTE] Nie napisałaś czy otwarte!!!???
  15. AK wypuszczona z aresztu za poręczeniem. Polska rzeczywistość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!
  16. [INDENT]AK wypuszczona z aresztu za poręczeniem. Polska rzeczywistość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!! [/INDENT]
  17. [SIZE=3][COLOR=#ff0000]PILNIE POTRZEBNE DT DLA KILKU MAŁYCH, DOROSŁYCH PIESKÓW! POMOC POTRZEBNA NA KILKA DNI. KTO MOŻE POMÓC? Przetrzymać choć jednego? KONTAKT IWONIAM [SIZE=2] Teraz tylko telefon!!![/SIZE][/COLOR][/SIZE]
  18. [quote name='iwoniam'] jej, aż mam łzy w oczach jak czytam o Elaji, Tak jak pisałam wcześniej - dajcie tylko znać jak można pomóc.. Nie wiem dlaczego, ale ona kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem. Jest słodka. Wygląda trochę jak labka.[/QUOTE] Na sprzątanie także się piszę! A Słoneczko nadaje się na reklamy karmy itp. jest cudna! [quote name='iwoniam']Dzieki Malgoska. I dziękuję raz jeszcze za bazarek na potrzeby opłacenia hotelowania Soniaka. Dzięki za pilnowanie SPRAW to smutna historia, ale pozostaje wierzyć, że w końcu sprawa zostanie zakończona Pomyślnie dla zwierząt. te, które są teraz u mnie żyją i mają się lepiej. Ale o tym, czy wszystko będzie z nimi dobrze przekonam się dopiero za około miesiąc. Nosówka to straszna choroba... straszna. Mróffka m sie teraz dobrze. Rośnie jak na drożdżach zrobiła się pulchniutka i piekna. Przytul Reksia ode mnie. :) on na [B]szczęście[/B] jest zdrowy i [B]szczęśliwy[/B]. :) na pewno się nie poddam, bo biedusiów jest zbyt wiele. mały Rasti siedzi i patrzy na to, co teraz piszę. On jest maleńki. Ma na pewno skończone 3 miesiące, a waży poniżej 2 kg (taki jak mały chiuaua trochę tylko czarny). On uwielbia byc przytulanym. widzę, jak Ikusia cała teraz się spięła z zazdrości ;) heh, bo nie może go przytulić Ja z kolei nie mogę dotknąc maluszków u Ikusi. Nosówka pochłonęła już zbyt wiele życ aby zaryzykować... [/QUOTE] Malgoska jest niezastapiona. Na zakończenie sprawy AK czekamy pewnie wszyscy! Widziałam Mróffkę w środę. Mróffka jak Mróffka, ale Pani uśmiechnięta:lol: i radosna jak skowroneczek. Jest dobrze:multi:. Czy w sprawie Reksia to już papierkowo pozałatwiane wszystko? Daj znać. Jak przeczytałam o Rastim, to się wręcz przeciwnie - nie spięłam, a całkowicie rozkleiłam:placz:. Bounty trochę go przypomina (umaszczenie), i przyznaję, że dostaje jednego całusa więcej - dla Rastiego. Ale kocham wszystkie!!! I ja bardzo żałuję, że nie możesz przyjechać, może zobaczyłabyś to, czego ja nie widzę? A wczoraj zobaczyłam coś ciekawego - napiszę w wolnej chwili na harbutowickim, albo jutro rano. [quote name='iwoniam'] etam. Wygadać także się trzeba !:) No trochę mnie poniosło, ale chwilę wcześniej zaglądałam do Dropsa z dogo - tyle czasu szukały cioteczki bezdomniaka, a tu swojego się nie szuka. Wrrrrrrr!!! [/QUOTE] [quote name='missiaa']przeczytałam i....szczena mi opadła!!! To jakiś horror! Jak tak można!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Mam nadzieję, że dorwiecie tego debila, który to zrobił![/QUOTE] Nie dostałam się do kompa, bo Kejsi kuje całymi dniami. Mnie też szczena opadła, ale mam na to swoją teorię. Pogadamy przez telefon. [quote name='krakowianka.fr'][URL]http://ktoz.krakow.pl/articles/article/289[/URL][/QUOTE] Dzwoniłam [quote name='iwoniam'] Ikusia - mam wstąpnie DT, ale to tylko DT dla tych maluszków. Dzwoń do mnie jutro w tej sprawie. Borni, podczas gdy byl w ogródku i na podwórku z Sonią i Sabisią, w momencie, gdy siostra poszła do ogródka został zabrany z podwórka. Ktoś na bezczelnego wlazł, zabrał psa i odjechał. Borni nie boi się ludzi, a wręcz uwielbia towarzystwo człowieka więc jest "łatwym celem". Ktoś, kto go zabrał, wyrzucił go w okolicy r. Mogilskiego. Borni albo został z samochodu wyrzucony (mniej prawdopodobne), albo po wypuszczeniu go został uderzony przez samochód. Ma otarcia na głowie, na prawych łapach, boli go brzuch z prawej strony. Byliśmy w gabinecie, dostał leki, teraz śpi. Nie bardzo może chodzić, obie łapy go bolą. Nie ma złamań, ale jutro, na wszelki wypadek, RTG. Byłam na policji dwukrotnie, złożyłam zawiadomienie, mamy najprawdopodobniej numery tablic rejestracyjnych. Sąsiedzi są w szoku.... z mojej ulicy, kilka minut później zabrano także mopsa (głuchą mopsiczkę), ale ta uciekła pod mój dom, zabrałam ją na ręce i czekałam na właścicieli. Sąsiadka często z nią chodzi koło mojego domu więc wiedziałam, że to TEN psiak. Normalnie nie możemy uwierzyć w to, co się tu dzieje... Pieski bezpieczne, my mamy wszystko pozamykane na 4 spusty... koszmar. Jedyny dzień, gdy miałam szansę nieco odespać, bo w weekend będę w pracy i ... no i jest po pierwszej, a ja dopiero kończę pracę w domu. Za niecałe 5 h wstaję.. KOSZMAR...... [/QUOTE] Czekam na wieści o Bornim!!! To niesamowita historia. W sprawie kotków zadzwonię na pewno (ze służbowego, mój prywatny w domciu został) Jak to przeczytałam, to mi oczy wyszły z orbit!!!! Ale byłoby super!!!
  19. Prośba, a raczej pytanie: dostałam (i moi współpracownicy) taką wiadomość: "[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=red][COLOR=red][FONT=Arial]"Zwracamy się z gorącą prośbą o przygarnięcie małych kotków!![/FONT][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Arial]3 Kotki (płeć męska) urodziły się 16 kwietnia w Oddziale Kraków.[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Arial]Są odchowane przez mamę, samodzielnie jedzą i korzystają z kuwety.[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Arial]Są bardzo przyjazne i przyzwyczajone do ludzi." Dwa kotki są czarno białe, jeden czarny z malutką białą krawatką. Ja teraz nie mam możliwości pomocy. Czy znacie kogoś, kto podejmie się opieki nad kociętami? Pomogę w transporcie (nie jest to łatwa sprawa, trzeba mieć zezwolenie od szefa ochrony na wywóz) Jeżeli tam zostaną, to dołączą do licznego stada na terenie HTS. Sama mam tam pod opieką 11 kotów+-. One najczęściej giną tam pod kołami samochodów, na torach, zamarzają zimą, jeżeli z hal produkcyjnych się je przegania. Nie wszędzie je dokarmiają. Nie są sterylizowane. Rozlokowane stadami na całym, dużym terenie HTS. Będą następne maluchy. Trzeba je zabrać stamtąd, póki czas! Schronisko nie jest najlepszym rozwiązaniem. [SIZE=4]Pomocy![/SIZE] [/FONT][/SIZE][/FONT]
  20. [quote name='masza44']Zdrówka maluszkom! Podziwiam cię jak dajesz radę z takim stadem...Wiem ile to sprzątania po takiej małej gromadzie jak zacznie łazikować i jak trzeba uważać , żeby nie nadepnąć itp, jeśłi chcesz mam do oddania BAN MINTH pastę odrobaczającą dla szczeniąt ze spectrum również na kokcydia, na pierwsze-drugie odrobaczenie super, na dalsze za łagodna. Dzisiaj potraktowałam nim Słoneczko i jestem ciekawa co zastanę jak wrócę do domu...[/QUOTE] My odrobaczamy się drugi raz jutro (już mocniejszym środkiem). My, tzn wszystkie zwierzaki u mnie (sztuk 11) oraz ludzie. Strasznie się tego boję, ponieważ moje chore koty poprzednie odrobaczenie prawie przypłaciły życiem:shake:. Mam nadzieję, że maluchom nic nie będzie. Po pierwszym odrobaczaniu czuły się przyzwoicie, ale to był delikatny środek, bo one jeszcze maleńkie. Jutro będę miała aktualną wagę dzieciaków to się pochwalę, ale do kilograma to jeszcze im sporo brakuje. Dziękuję Ci za chęć pomocy, ale myślę, że powinnaś zachować lek dla swoich przyszłych tymczasów. Ja bym w sumie potrzebowała czego innego, gdyby ktoś miał znajomości w hurtowni ze środkami medycznymi, może byłoby taniej. Potrzebuję dużą ilość podkładów. Maluchy i mama (której jeszcze się zdzarzy:p) są na parkiecie. Nie mam innego miejsca, gdzie miałyby spokój. Muszę mieć podkłady, bo inaczej podłoga do wymiany. Zużywam średnio 3-4 na dwa dni (oszczędnie!), a jak maluchy podrosną, to pewnie trochę więcej. Koszt 1 podkładu: 1,6 duży, 2,10 największy - których cudem jedną paczkę zdobyłam. Do tego dochodzi oczywiście codzienne pranie kocyków, ręczników, na których można pobawić się w "dowody zbrodni", jak maluszek zrobi, wdepnie i wybiera się na spacerek:evil_lol:. Qpki, najczęściej prędzej niż my, posprząta po dzieciach Ajra. Ale żółte plamki pojawiają się w trzy sekundy po wymianie podkładu:mad:.
  21. [quote name='elaja']Chciałabym Wam Wszystkim bardzo podziękować , Najgorsze , że znowu powódź zagraża krakowskiemu schronisku , a ja nie mam jak pomóc Jezeli potrzebujesz "rąk do roboty" to i ja wygospodaruję czas w sobotę/niedzielę. Tylko napisz, i nie wahaj się!!! O schronisko i ja się martwię. Trzy lata temu wzięłam 3 powodzian z Rybnej. Zostały u mnie na stałe - ciężko chore do dzisiaj, jedno już za TM. Teraz mam w mieszkaniu jedenastu podopiecznych, nie wygospodaruję już żadnego kąta nawet w nagłych przypadkach. A i tak mam wyrzuty sumienia. Żeby tak mieszkanie można było troszkę naciągnąć!!!! Tak na wszelki wypadek....!!!! I jeszcze prośba, a raczej pytanie: dostałam (i moi współpracownicy) taką wiadomość: "[FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]"Zwracamy się z gorącą prośbą o przygarnięcie małych kotków!![/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]3 Kotki (płeć męska) urodziły się 16 kwietnia w Oddziale Kraków.[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Są odchowane przez mamę, samodzielnie jedzą i korzystają z kuwety.[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Są bardzo przyjazne i przyzwyczajone do ludzi." Dwa kotki są czarno białe, jeden czarny z malutką białą krawatką. Jak pisałam rano, ja teraz nie mam możliwości pomocy. Czy znacie kogoś, kto podejmie się opieki nad kociętami? Pomogę w transporcie (nie jest to łatwa sprawa, trzeba mieć zezwolenie od szefa ochrony na wywóz) Jeżeli tam zostaną, to dołączą do licznego stada na terenie HTS. Sama mam tam pod opieką 11 kotów+-. One najczęściej giną tam pod kołami samochodów, na torach, zamarzają zimą, jeżeli z hal produkcyjnych się je przegania. Nie wszędzie je dokarmiają. Nie są sterylizowane. Rozlokowane stadami na całym, dużym terenie HTS. Będą następne. Trzeba je zabrać stamtąd, póki czas! Schronisko nie jest najlepszym rozwiązaniem. [SIZE=4]Pomocy! [/FONT][/FONT]
  22. [quote name='AMIGA']Spoko, wiem już, że ten co trafił do schroniska już zostal odebrany przez właściciela. I to jest własnie ten sam co zginął w Swoszowicach - hurrraaaaaa[/QUOTE] Bardzo mnie to cieszy. Dziękuję!
  23. Wiem bardzo mało więc bez szczegółów, ale przed chwilą na Rybną pojechał znaleziony york. Może akurat ktoś będzie szukał, to kontaktować się ze schroniskiem.
  24. [quote name='masza44']No to zaprezentuję naszą tymczasowiczkę, TŻ zmienił jej imię na Słoneczko, bo podobno Akitka za mało dziewczęce...Już zaliczyłam dzisiaj załamanie w związku z jej niejedzeniem, ale przed chwilą wrąbała sporo ryżu z ugotowanym kurczakiem i popiła wodą więc jesteśmy na prostej :multi: maluszek cały czas próbuje dobrać się do sutków moich suczek hehe...na szczęście trochę jej matkują, układają ją w gniazdku z kocy, przykrywaja nosami, mamy kabaret z nimi [IMG]http://imageshack.us/a/img59/6422/soneczko1.jpg[/IMG][/QUOTE] O, jaka ślicznuda!!! Mądra dziewczynka, jeżeli chodzi o jedzenie. Wie co dobre. Ile waży?
×
×
  • Create New...