Jump to content
Dogomania

Buńka

Members
  • Posts

    2205
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Buńka

  1. [quote name='leónowa']Sama se zrobiłam, a co!:lol: Szybko się wzruszam przy takich opisach, choć sama traciłam tylko gryzonie, to potrafię sobie wyobrazić stratę przyjaciela jakim jest pies, po prostu tylko pomyślę o tym, że mojego Leosia miałoby zabraknąć, choć tak często mnie denerwuje, to zbiera mi sie na płacz. Brzmi to trochę jak wariactwo, bo przecież on żyje, ale to strasznie dołujące, że kiedyś to może nastąpić:shake:[/QUOTE] A no taki ładny ten banerek, że myślałam że ktoś Ci zrobił:evil_lol::eviltong: Wież mi że na odejście czworonoga człowiek nie jest w stanie się przygotować... Ile by o tym nie myślał, jak by sobie tego wcześniej nie tłumaczył to jak przychodzi ten moment to jest kompletna załamka. Ja po odejściu Łapeczka przepłakałam cały dzień, nie mogłam się uspokoić. Następnego dnia wstałam i cała poduszka mokra od łez, wyszłam na dwór i w płacz... musiałam się wspomóc tabletkami na uspokojenie:roll: Mój brat też to bardzo przeżył ale dnia następnego patrzył na mnie jak na wariatkę jak, już po tabletkach, zmywałam naczynia i nagle wybuchłam płaczem... ot tak. Po kilku dniach wpadłam w odwiedziny do hoteliku dla bezdomniaków... dziewczyny już wiedziały i zapytały mnie co się stało... a ja stanęłam jak w ryta i od razu poczułam łzy w oczach... chciałam coś powiedzieć i nie mogłam. Głupie uczucie strasznie, chcieć coś powiedzieć i nie móc wydobyć z siebie ani słowa. Myślałam że mnie tam zaczną cucić zaraz... Wiem że z każdym kolejnym psem będzie tak samo... No a z moim Rokulcem to już wyjątkowo sobie wyobrazić nie mogę jak to będzie...:shake:
  2. Moje psiaki też nic nie dostały przy szczepieniu . . .:mad: Jedynie wpis i pieczątkę w książeczce...:roll:
  3. [quote name='Majkowska']Czesc Szejki ;)Wpadam , odwiedzam i kciuki trzymam. DZiewczyny, mam wolny pakiet 30 ogłoszeń wykupiony, mogę Szejkusiowi podarować, tylko potrzeba tekst i kilka fot. Co wy na to?[/QUOTE]Majeczka było by cudownie:) Jesteś wspaniała!!!Ale mówiłam Ci to już chyba nie jeden raz! Przyniosłaś szczęście Morence może Szejkusiowi domek też wyczarujesz:)Tekst jest na pierwszej stronie, Zdjęcia też z tego wątku;) Lepsiejszych nie posiadam...Ja też chciałam wykupić pakiety dla niego ale Stivi moj drugi ukochaniec który jest w gorszej, dużo gorszej sytuacji niż Szejk a ma szansę na wyciągnięcie ze Schroniska... Także na razie trzymam pieniążki dla niego...
  4. Idę za przykładem innych dogomaniaków... Dziś dzień Wszystkich Świętych, odwiedzamy groby bliskich osób, wspominamy ich i modlimy się za nich... W tym dniu wspominamy bliskie nam osoby, ale nie zapominajmy wspomnieć o naszych psich przyjaciołach którzy odeszli... W końcu oni też byli naszymi bliskimi... [SIZE=5]04.01.2013-LOCZEK (*) [/SIZE][SIZE=5]15.03.2013-ŁAPEK (*) Śpijcie spokojnie moje Aniołki . . . [*] [/SIZE][IMG]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/03/Znicz.jpg[/IMG][SIZE=5] [SIZE=2] [/SIZE][SIZE=2]Dzisiaj na spacerze obowiązkowym punktem była wielka, rozłożysta brzoza. Pod nią dwa małe grobiki...Łapeczka i Loczusia...(*) [/SIZE][SIZE=2]Wspomnienia dzisiaj powróciły ze zdwojoną siłą, nie minął jeszcze rok od ich odejścia. Nie musiałam zamykać oczu aby w tym momencie zobaczyć dwóch staruszków powoli człapiących za moją nogą... Spacery razy 2. Najpierw młodziki, potem dwa kochane dziadeczki[/SIZE][/SIZE]:-( [SIZE=5][SIZE=2]Wspomnienie tej olbrzymiej radości kiedy to Łapek pojawił się w naszym domu...nasza kochana paróweczka na krzywych łapkach... Wspólne granie w piłkę, dorastanie i najgorszy dzień w moim życiu, dzień kiedy odszedł[/SIZE][/SIZE]:-( Mój pierwszy psi przyjaciel... [SIZE=5][SIZE=2]Mój anioł stróż[/SIZE][/SIZE]:-( [SIZE=5][SIZE=2]Loczek... jego aniołem stróżem byłam ja[/SIZE][/SIZE]:-( Też można powiedzieć pierwszy pies... pierwszy z adopcji.[SIZE=5][SIZE=2]Pamiętam jak jeszcze w hoteliku zastanawiałyśmy się jak go nazwać... imię samo się przyjęło i wszystkie zgodnie powiedziałyśmy-LOCZEK. Mała czarna owieczka... Ocena weta- ponad 15 lat, praktycznie ślepy i głuchy... szanse na adopcje -1... bo nawet nie zero. Pamiętam jak zaczął łysieć, zima wielki mróz a on biedny nie mógł trafić do ciepłego hotelikowego pomieszczenia... na spacerze, na wybiegu jego celem było przytulenie się do moich nóg[/SIZE][/SIZE]:-( Pamiętam jak wzięłam go na kolana i jak mocno się do mnie przytulił a ja już wtedy mu obiecałam że nie odejdzie w śród innych nieszczęśników. Telefon do mamy, opowieści o Loczku... i w końcu Happy End. [SIZE=2][SIZE=2]Wzięłam go w dniu kiedy przyjechał weterynarz... miał podjąć decyzje którą ja uważałam za oczywistą. Żeby się nie męczył...[/SIZE][/SIZE]:-([SIZE=2][SIZE=2] Pamiętam jak nie mógł uwierzyć że zdecydowałam się na psa który ma być może tyle lat co ja... na psa specjalnej troski, ślepego, głuchego, kręcącego się w kółko bez celu... Tekst mamy: mówiłaś że jest brzydki ale nie powiedziałaś że aż tak... wtedy był jeszcze łysy na plecach i z dredami... później prawie 100% pudelek z uśmiechem na mordce:) Szkoda że był z nami nie cały rok...[/SIZE] [/SIZE]Odeszli zdecydowanie za szybko... chociaż myśląc teraz o tym czy można powiedzieć kiedy jest odpowiedni moment? Mam nadzieję że moje kochane dziadeczki hasają sobie teraz szczęśliwie za Tęczowym Mostem<3 (*) [SIZE=4] [/SIZE]
  5. Ktoś tu chyba obiecywał powrót na dogo?:mad:
  6. [quote name='leónowa']Niesamowite macie te spacerowe przestrzenie, ale by było kopania:evil_lol: Zdrowia![/QUOTE] Z każdej strony aż po horyzont pola i lasy...:evil_lol: Kopanko jest, ale miejscami zabronione! Posadziliśmy lasek i trzeba go strzec na spacerach bo te cielęta jak przelecą to biedne drzewka są strasznie poturbowane. Śliczny nowy banerek siostriniu:loveu: Kto Ci zrobił?:diabloti:
  7. [url]http://i43.tinypic.com/wao7i9.gif[/url] - Milo w wersji Halloweenowej :loveu: Super!
  8. Ja bym chętnie poprowadziła wątek gdyby nie to że siedzę do późnych godzin na zajęciach...:roll: Kurczę no nie dam rady:shake: Czemu doba jest tak krótka?! Do tego dochodzi jeszcze trójka własnych ogonów, wolny internet i wątek Szejka który prowadzę jak na razie z mizernymi skutkami...:roll: Stivuniu przepraszam Cię...chciała bym pomóc a nie dam rady...choćby czasowo:-( Ale dołączam się do prośby cioteczki Mortes... Przecież taki przystojniak jak Stiven musi mieć choćby jeszcze jedną fankę:) W kwestii pieniędzy to jak tylko uda się Stiviego wyciągnąć ze schronu to proszę od razu pisać priv z nr konta!:) A ja już sobie grosz do grosza dla niego odkładam;)
  9. Ja kupiłam tą kulę całkiem przez przypadek:D Sama nie wiem jak ona znalazła się w koszyku na zakupy:diabloti: Myślałam że to będzie idealny typ rozrywki dla nadpobudliwej Zołzy ale ona wgl nie rozumie o co w tym chodzi...:roll: Zołzia jest bardzo podobna do twojej Kiki:loveu: Ale z tego co czytam i widzę to charakterkiem niczym woda i ogień... Jej imię mówi samo za siebie:diabloti: Mam nadzieję że się nie obrazisz jeśli wstawię link do fotki mojej Zołzy?:) Oto ona: [url]http://imageshack.us/a/img21/7098/rscn0895.jpg[/url] [url]http://imageshack.us/a/img35/2471/rscn0892.jpg[/url] ;)
  10. [url]http://i878.photobucket.com/albums/ab341/monika1910/74479966-3e3c-44ae-960a-c306d049d4fc_zps2bc7fd26.jpg?t=1382977238[/url] - śliczna fotka:loveu:
  11. Śliczne maluszki i rzeczywiście Zojka najładniejsza:loveu: Już zazdroszczę przyszłym właścicielom;)
  12. Troszkę myszomanii na dogomanii nie zaszkodzi:evil_lol: Czy twoje ogony potrafią chodzić w kuli? Chodzi mi o takie coś - [url]http://img.bazarek.pl/88930/7675/2074058/1757907464524c9c7fe9005.jpg[/url] Bo ja swoim kupiłam i nie potrafią się w tym przemieszczać... Skrzynka wyczyszczona;)
  13. Dziękuję wszystkim za życzenia:loveu: Ze mną już nawet OK. Antybiotyk trafiony w dziesiątkę i czuję, że jeszcze z tydzień i nie będę pamiętać o żadnym krztuścu:D Hmm ale życie jest pełne niespodzianek i teraz dla odmiany moja mama wylądowała w szpitalu...:shake: Jedna jej nerka już wogóle nie działa ale miało być na zasadzie leki do końca życia... no niestety leki przestały działać:roll: Poszła do lekarza do kontroli i od razu stamtąd do szpitala... zmierzyli jej ciśnienie a tam 240 na ileś tam:crazyeye: Po tabletkach na obniżanie ciśnienia...:roll: Teraz badania i po unormowaniu ciśnienia operacja usunięcia tej "popsutej" nerki... No a ja w domu sama z ojczulkiem... Dzisiaj wszystko na wariackich papierach było robione ale w miarę dom ogarnięty. Nic się nie spaliło, nie wybuchło itp.itd:diabloti: No i Jeszcze kilka słów o Pani Leokadii:evil_lol: Chyba wyczuła, że w domu brakuje SOLIDNEJ kobiecej ręki i panna dzisiaj cały czas chodziła za moim ojcem i na każdym kroku na niego "krzyczała":diabloti: Ktoś musi faceta do pionu ustawić, nie?:D Szczekała na niego jak na intruza... no a najbardziej go zbeształa jak klapnął drzwiami od samochodu:D Nie da się tego opisać słowami... Leośka była naprawdę oburzona!!! Od razu doleciała do ojca i długie przeciągłe "uuu uuuu u" :D:D:D No po prostu wziąć kamerę i nagrać:evil_lol: Dzisiaj w jej oczach był taki błysk, inny niż zawsze... hmmm taka mądrość?! Ciężko w to uwierzyć ale to chyba było to:diabloti:
  14. Dzień dobry Szu:)
  15. Zapisuję!!!:) Kika jest wspaniała i pięknie umaszczona:loveu: Dużo zdjęć z myszami w roli głównej:loveu: Oby tak dalej;)
  16. Ja stałej dać nie mogę:-( Ale jednorazowo grosikiem rzucę . . .;) Stivek prześlicznie wygląda na tym zdjęciu:loveu: Zadłużyłam się w tym psie po uszy...:roll:
  17. [url]https://lh3.googleusercontent.com/-nQCxGRZgQiQ/Um5z2lxaGxI/AAAAAAAAPCM/-Y5gzQgFYxw/s576/pointerr%20114.jpg-[/url] coś ty pieskowi zrobiła!:D Walduś w kagańcu!? Why?
  18. Zarunia też słodycz największa a bez domku... do Maxa jeszcze się tak nie przywiązałam jak do tej dwójki... No i Generał który znalazł domek:) To daje nadzieje!!! Ale po głowie mi się plączą myśli że Zara znajdzie szybciej domek niż Szejk... PS: Spółkowiczki nie ociągać się tylko zaglądać do Szejkunia!:mad:
  19. [quote name='słodkokwaśna']Zapomniałam o najważniejszej adopcji dnia:oops: Może to przez to ,iż moje myśli są wypełnione teraz jednym...strasznie się martwię o moją Rozinkę:( Od dwóch dni dużo mi pije....:((Jutro poproszę weta o badania.[/QUOTE] Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Rozinka to twarda babka;)
  20. O matko jaka słodycz:loveu: Czy to pinczerek miniaturowy?:) no no to teraz będzie u was wesoło:)
  21. OOO to ja już sobie poważnie porozmawiam z Szejkusiem przy najbliższych odwiedzinach #diablotin No chyba że to taki dżentelmen że pierwszeństwo daje Zarusi i Poli w szansie na nowy dom ... tylko niech on nie będzie też taki dobry i zmyka do domku... ba ja w końcu jakieś załamanie przez niego przejdę :mad:
  22. Bo już sama nie wiem co mam robić... Stivi i Szejk mi tak utkwiły w głowie że masakra... Proszę mnie pilnować co pisze bo jeszcze trochę to zacznę ludzi szantażować:D Stiviemu obiecałam wsparcie finansowe a Szejkowi dom... ale to pierwsze dużo łatwiej zrealizować:roll:. Szejk jak widać tu na wątku nikogo chyba więcej za serce nie łapie... ni to szczeniak ni chory staruszek i tak spadł na dalszy plan... Szejk ma w hoteliku jak w niebie ale ja bym chciała żeby miał jak w raju! Gdzie ten domek do pieruna...???
  23. Piękny Szejk od lat, wygląda zza hotelikowych krat... [IMG]http://imageshack.us/a/img818/3364/fouk.jpg[/IMG] ... z cierpliwością czeka i wypatruje swojego człowieka! [IMG]http://imageshack.us/a/img19/4953/a7u6.jpg[/IMG] Tak wygląda doba Szejka: 23 godziny i 30 minut - patrzenie na kraty boksu, karmienie, znowu kratki, spanie, leżenie, siedzenie, karmienie i cały czas te kraty! W międzyczasie czekanie na CUD! [utęskniony domek] Pozostałe 30 minut - upragniony spacer, zabawy z innymi nieszczęśnikami, przytulanie, mizianie, czyste szaleństwo i pełna radocha. Oto doba Szejka. Przez cały dzień, przez 24 godziny tylko 30 minut radości... Tak przez całe tygodnie, miesiące w jego przypadku lata... Patrząc na niego ma się wrażenie że się do tego przyzwyczaił... ale to nieprawda... Wystarczy spojrzeć w jego oczy kiedy idzie na spacer-wielka radość... powrót-płonący smutek Tyle psów przewinęło się już przez jego boks...u tak wielu nieszczęśników w oczkach zapaliła się wieczna radość- z tego, że w końcu mają dom, swojego człowieka, miłość... A Szejk cały czas czeka... To pies o wielkim sercu skoro jeszcze nie zwątpił w dobro ludzi... po takim czasie trwania w bezdomności. A przecież nic mu nie brakuje, jest jeszcze młody, piękny, zdrowy... można by tak długo wyliczać. Domku gdzie ty się podziewasz!!!
  24. Znalazłam u siebie w aparacie to wstawię;) Max musiał zapozować jak robiłam sesję Szejkusiowi... a ja taką fajną fotkę przegapiłam:D No ale lepiej późno niż wcale:D Max to urodzony model! [IMG]http://imageshack.us/a/img546/8336/pqsz.jpg[/IMG]
  25. Cześć Szu:) Jak tam? mam nadzieję że wykorzystałeś dzisiaj każdy promyk słońca;) Wspaniały dzionek na spacerki:)
×
×
  • Create New...