wioletka155
Members-
Posts
242 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wioletka155
-
I włączyliście ranagel ? Bo niżej piszesz, że zbijacie fosfor alugastrinem. Pogubiłam się trochę:-) My stosujemy ranagel od kilku dni i mamy spory spadek mocznika i nieznaczny spadek fosforu, ale spadek, więc lek działa. ALe jak się to stało że mocznik spadł to i ja i wet jesteśmy w szoku, że tak szybko i az tyle. To mnie bardzo cieszy:) Aaa stosujemy jeszcze Enteroosgel i Biopron9.
-
My stosowałyśmy i jeszcze bierzemy. U nas pojawiła się silna reakcja na płyn ,który małej zapodałam na grzbiet- potworny świąd skóry. Podawaliśmy apoguel i hydroksyzynę. Świąd ustąpił po kilku dniach stosowania (bodajże w 3 dni była znacząca poprawa), jednak wciąż nie mam pewności, czy zadziałam Apoquel, czy przeszło samo od siebie z czasem. W każdm razie świąd ustąpił. Przez pierwsze 2 dni podawaliśmy 1 tabl rano i 0,5 wieczorem, więc dużą dawkę (pies waży 5kg), po 2 dniach tylko 1 tabl rano i teraz podajemy 0,5 tabl rano. Jak na razie swiąd nie wrócił. Pies ma alergię na wszelkie pyłki, trawy, odchody pcheł i roztocza, jednak przez prawie 9 lat życia nie było żadnych objawów zew poza łzawieniem oczu (umiarkowanym). Więc pies jest alergikiem, i stosowaliśmy i stosujemy aopquel- świąd ustał, ale czy po tabl czy samoistnie- tego nie wiemy . Mam jednak wrażenie, że łzawienie oczek, które miała tez jakby się zmniejszyło. W naszym przypadku była to w sumie jedyna alternatywa, bo sterydów nie możemy podać, ponieważ pies ma cukrzycę i zapalenie trzustki, NLPZ też nie można, więc to był jedyny w miarę bezpieczny lek. Uważam, że warto spróbować. Wet również miał na jego temat rozległą, dobra opinię.
-
A nie rozważaliście zrobienia testów alergicznych? U naszej psiny pobrał wet krew, wysłali gdzieś do Niemiec i za 2 dni były wyniki. Jednak u nas (pomimo potwierdzenia alegrii) silnie powiązaliśmy to z preparatem na pchły ,który zastosowaliśmy i dostaliśmy wtedy Apoquel typowo na świąd. Nie wiem jednak na pewno, czy u nas pomógł Apoquel, czy samo od siebie to ustąpiło. Ale u nas trwało to parę dni "tylko". Jeśli u Was trwa to tak długo, to musi być jakaś przyczyna inna niż u nas. My jeszcze dostałyśmy zalecenia kąpania psiaka przez 2 tyg w szamponie Leniderm i psikanie Dermatisan`em. Ale Wy musicie zacząć moim zdaniem od znalezienia przyczyny i potem leczyć. Może psiak ma alergię na roztocza kurzu (nasz ma) i tu już nie ma znaczenia pora roku, bo kurz jest zawsze.
-
O padaczce pomyślałam ja, bo tak to wyglądało trochę. To nie wet stwierdził, on mówił że przy padaczce pies ma dodatkowo inne objawy . Badania krwi miała robione 2 dni przed tymi atakami, więc były aktualne. Właśnie z badań krwi (profil trzustkowy) wyszło że pies cierpi wraz z cukrzycą na zapalenie trzustki. Na podstawie tych właśnie badań krwi, wet był przekonany, że to atak bólu spowodowany problemami z trzustką. Ściśle powiązałam tą reakcję z Ektoparem, bo analizując wszystko -pasowały mi i objawy i czas, w którym się to stało. Czy nie przedobrzyłam?Nie wiem, podałam zgodnie z wagą psiaka, w ogóle bym się nie spodziewała takiej reakcji, bo takie preparaty stosowałam już u niej nie raz , NIESTETY Ektopar po raz pierwszy ale na pewno ostatni.
-
O padaczce pomyślałam ja, bo tak to wyglądało trochę. To nie wet stwierdził, on mówił że przy padaczce pies ma dodatkowo inne objawy . Badania krwi miała robione 2 dni przed tymi atakami, więc były aktualne. Właśnie z badań krwi (profil trzustkowy) wyszło że pies cierpi wraz z cukrzycą na zapalenie trzustki. Na podstawie tych właśnie badań krwi, wet był przekonany, że to atak bólu spowodowany problemami z trzustką. Ściśle powiązałam tą reakcję z Ektoparem, bo analizując wszystko -pasowały mi i objawy i czas, w którym się to stało. Czy nie przedobrzyłam?Nie wiem, podałam zgodnie z wagą psiaka, w ogóle bym się nie spodziewała takiej reakcji, bo takie preparaty stosowałam już u niej nie raz , NIESTETY Ektopar po raz pierwszy ale na pewno ostatni.
-
Nie wiem, dlaczego nie moge edytować... Ale chciałam dodać, że teraz podczytuję i bilirubina pasowałaby mi do problemów z wątrobą i drogami żółciowymi (trzustka, trawienie etc), ale to białko? Jest go mniej niż było w czerwcu, ale wciąż jest . Przy zapaleniu pęcherza np to inne parametry tez byłyby inne prawda?
-
Kurcze nie mogę teraz wrzucić do kompa wyników. Ale wyglądają tak: BARWA- żółty PRZEJRZYSTOŚĆ- klarowny BIAŁKO 1,33 g/l PH 6,25 CIĘŻAR WŁAŚCIWY 1,021 BILIRUBINA 17 umol/l OSAD- śladowy, jasny ŚLUZ- brak SUPERNATANT - żółty, klarowny LEUKOCYTY 0-1 wpw ERYTROCYTY 0-1wpw BAKTERIE- brak KRYSTZAŁY- brak NABŁONKI- płaskie 0-1 wpw INNE- nieliczne krople lipidowe, nieliczne zanieczyszczenia BIAŁKO W MOCZU - 1,33 g/l KREATYNINA W MOCZU 6011 umol/l (88,4 - 9370,4 ) Wiem, że białka nie powinno być i bilirubiny- jutro idę na pobranie krwi na mocznik. Ale do niewydolności nerek "nie pasuje" mi ta kreatynina pośrodku normy.. Zarówno w moczu , jak i w krwi jest idealnie pośrodku . Dla porównania napisze, że w czerwcu 2016 miała : BIAŁKO W MOCZU 2,77 g/l KREATYNINA W MOCZU 22661 (norma j.w, więc była przekroczona ponad 2x) Sama już nie wiem w którym kierunku iść..bo mamy dośc poważną cukrzycę (na szczęście częściowo opanowaną dzięki insulinie) , zapalenie trzustki (ale z tym Freska radzi sobie świetnie, ma "dobre" kupki, apetyt ok, żadnych wymiotów, poza bolesnością przy ucisku nie wykazuje objawów) i ten cholerny mocznik. Ten mocznik jest dla nas najbardziej dołujący. Czytam i czytam, czy to aby nie wynik z zapalenia trzustki ...? Wet zasugerował kupić enterosgel i podawać biopron9. Enterosgel dzisiaj przyszedł, od jutra podam Biopron daję 2x dziennie 1 tabl ale to chyba za mało? Zwariowac idzie..dopiero co zapanowałyśy nad wątrobą, wykluczyły Cushinga a tu ten mocznik rośnie cholerny .. (z tego co czytam to bilirubina wystęuje m.in przy problemach z wątrobą i drogami żółciowymi, więc pasowałby tu problem z trzustką, tylko co z białkiem?)
-
Kurcze nie mogę teraz wrzucić do kompa wyników. Ale wyglądają tak: BARWA- żółty PRZEJRZYSTOŚĆ- klarowny BIAŁKO 1,33 g/l PH 6,25 CIĘŻAR WŁAŚCIWY 1,021 BILIRUBINA 17 umol/l OSAD- śladowy, jasny ŚLUZ- brak SUPERNATANT - żółty, klarowny LEUKOCYTY 0-1 wpw ERYTROCYTY 0-1wpw BAKTERIE- brak KRYSTZAŁY- brak NABŁONKI- płaskie 0-1 wpw INNE- nieliczne krople lipidowe, nieliczne zanieczyszczenia BIAŁKO W MOCZU - 1,33 g/l KREATYNINA W MOCZU 6011 umol/l (88,4 - 9370,4 ) Wiem, że białka nie powinno być i bilirubiny- jutro idę na pobranie krwi na mocznik. Ale do niewydolności nerek "nie pasuje" mi ta kreatynina pośrodku normy.. Zarówno w moczu , jak i w krwi jest idealnie pośrodku . Dla porównania napisze, że w czerwcu 2016 miała : BIAŁKO W MOCZU 2,77 g/l KREATYNINA W MOCZU 22661 (norma j.w, więc była przekroczona ponad 2x) Sama już nie wiem w którym kierunku iść..bo mamy dośc poważną cukrzycę (na szczęście częściowo opanowaną dzięki insulinie) , zapalenie trzustki (ale z tym Freska radzi sobie świetnie, ma "dobre" kupki, apetyt ok, żadnych wymiotów, poza bolesnością przy ucisku nie wykazuje objawów) i ten cholerny mocznik. Ten mocznik jest dla nas najbardziej dołujący. Czytam i czytam, czy to aby nie wynik z zapalenia trzustki ...? Wet zasugerował kupić enterosgel i podawać biopron9. Enterosgel dzisiaj przyszedł, od jutra podam Biopron daję 2x dziennie 1 tabl ale to chyba za mało? Zwariowac idzie..dopiero co zapanowałyśy nad wątrobą, wykluczyły Cushinga a tu ten mocznik rośnie cholerny .. Czytam teraz o tych struwitach, przyznam że nigdy tej nazwy nie słyszałam.
-
Mnie się wydaje, że to po prostu zapalenie pęcherza cholera...i trzeba antybiotyku. Przy zapaleniu pęcherza to chyba jak u ludzi?Pies często sika,nawet mało i trochę się jakoś kurczy bardziej przy sikaniu, jakby go bolało. na razie spróbuje u siebie coś podzialać,a jak nie to wybiorę się na jakiś Weekend do wawy. i umówię wizyte u Marcinskim.
-
Mnie się wydaje, że to po prostu zapalenie pęcherza cholera...i trzeba antybiotyku. Przy zapaleniu pęcherza to chyba jak u ludzi?Pies często sika,nawet mało i trochę się jakoś kurczy bardziej przy sikaniu, jakby go bolało. na razie spróbuje u siebie coś podzialać,a jak nie to wybiorę się na jakiś Weekend do wawy. i umówię wizyte u Marcinskim.
-
Najlepiej sama wyślę e-maila, bo mój wet ma "super" chęci, więc prędzej pies mi padnie niż on się skontaktuje.. Czytam ten Wasz wątek i w zasadzie w każdym przypadku u psiaka przy problemach nerkowych była podniesiona kreatynina. My mamy wysoki mocznik (19mmo/l przy normie do 8), przy idealnej kreatyninie (pośrodku normy), fosfor 2,52 mmol/l (norma do 0,700-1,60). Zaczynam łączyć te wszystkie faky w naszym przypadku i czy aby ten mocznik nie wziął się od zapalenia trzustki i cukrzycy...? No bo zastanawia mnie ta kreatynina w normie , a zapalenie trzustki mamy potwierdzone w badaniach krwi niestety . Mocz powtórzymy jeszcze jutro, bo ten ostatni wynik jest wątpliwy . Pies ma zachowany apetyt (absolutnie żadnych problemów) i pragnienie , miewa dni że zchowuje się jak szczeniak , miewa tez gorsze, że więcej śpi. Udało sie nam zapanować W MIARĘ nad cukrzycą. Poziom przed leczeniem wahał się pomiędzy 500 a 600 na glukometrze. Teraz mamy między 200 a 250 czyli wciąż wysoki, ale o połowę niższy. Będziemy prawdopodobnie jeszcze podnosić dawkę żeby ten cukier zbić do wartości 200 . Tylko teraz martwi mnie ten mocznik, w czerwcu był już też przekroczony do 13.1 (norma do 8 mmol/l). Teraz spory skok.
-
EKTOPAR !!!! Zupełnie nie polecam, najgorsze g_o, z jakim miałam do czynienia. Na początku myślałam, że to może ból? Pies nagle jak oszalały zrywał się z spania i biegał po mieszkaniu ocierając się o ściany . Jako że psiak ma mocznicę któa obecnie leczymy i cukrzycę, myslalam ze to akiś ogromnny skok cukru i pies nie wie co z sobą zrobić. Podlatywała do miski , pija, za chwile znowu zryw i galopem przed siebie, powrót już przy ścianie o ocieranie się. Przy czym dodam, że psiak nie drapał się łapami o pyszczku i uszach. Swędzaiał ją zadek i tylne łapy- podgryzała je. Pojechaliśmy do weta, ja w obawie ze pies ma atak padaczki! Wet mówił że ją boli trzustka i podał nospę, tramal i kroplówkę jakaś. Dupa...ZERO poprawy. Więc myślę sobie, skoro by ją coś bolało to do jasnej ciasnej tramal powinien pomóc i powinna być różnica, a jeśli boli to powinno przestać. Wet nie miał pomysłu, ja już w ogole. w domu znowu zrywanie się z snu i beganie jak szalona. Dałam jej pyralginę. Potem druga część- no cholera jeśli boli, musi przejsc . ZERO poprawy . Poźniej wet pyta się czy nie mogła mieć kontaktu z jakimś alergenem- czy ktoś nie wysypywał na trawie czegos , czy ja jej czegoś innego nie dałam-inny szampon, odzywka, woda , ręcznik z płynem innym-cokolwiek innego. I wtedy mnie olśniło.. Ektopar wylałam jej na grzbiet i w okolice ogonka na grzbiecie w piatek rano. Akcje zaczęły sie w piątek wieczorem!!! Więc ewidentnie wksazuje to na rekcję na to cholerstwo!! Pies nigdy sie tak nie zachowywał , 3 noce były nieprzespane ani dnie, mysleliśmy że się pies wykończy z osłabienia! Ale apetyt zachowany, kupka, siku były , ale ten świąd był masakrczyny . NIE POLECAM TEGO PREPARATU!!!!
-
Puk puk, jest tam kto:-)? My walczymy obecnie z cukrzycą, (insulina Lantus) PZT (Kreon+dieta) i b.wysokim mocznikiem. Przy dużym moczniku (19, przy normie do 8) robiliśmy płukanie kroplówkami i w wt idziemy powtórzyć mocznik. Ale u nas jest tak- mocznik wysoko, potas nieco ponad normę, fosfor ponad normę też, a kreatynina pośrodku normy .. Kupiłam Renagel o zgrozo.. tylko jak go dawkować? Wet mówił że lek może sprowadzić i miałam na drugi dzień, ale ws dawkowania mam się skonsultować z specjalistami od nerek. Ale może Wy macie doświadczenie? Pies waży 5 kg,
-
Odświeżam wątek, bo nie wiem czy sens jest zakładać całkiem nowy .. Otóż mam taki dylemat. W związku z podejrzeniem cushinga robiliśmy baardzo szeroki zestaw badań krwi kilka miesięcy temu. Odchylenia od norm przy większości wników były małe, a większośc wyników wyszła w porządku. Cusgunh wykluczony. Wciąż jednak nie wiemy skąd tak wysoki poziom ALP- na początku wynosił ponad 1300, potem spadł do 1000, następnie nawet do 600. Ale to wciąż znacznie ponad normę, bo na naszych wynikach mamy normę do 212. Jednak nie o tym temat.. Kontrolujemy wyniki mniej więcej co 2 miesiące, czasem ciut więcej czasem mniej. Robiłyśmy badania na koniec czerwca i z tego co było niepokojące to mocznik i glukoza. Mocznik przy normie do 8 wynosił 13. Teraz mamy jakieś inne normy na wyniku i jest do 27, a nasza mala ma 59, więc też znacznie przekroczony . Morfologia jak na pieska mającego już trochę lat (8,5) , to wyszła wzorowo. Wszystkie wyniki w normie, ale tak ten mocznik i glukoza. Ostatnio od ok 10 dni piesek dużo pił i sikal mnóstwo, zauważyłam też większy apetyt , często stała przy misce i miała ochotę coś capnąć częściej niż zwykle. Poszliśmy zrobić badania i szok! Mocznik podniesiony (przy kreatyninie w normie pośrodku), ale to chyba jeszcze nie nagorsze. Glukoza przy normie do 145, wyniosła 450!! Pies był na czczo, więc nie chcę myśleć co byłoby po jedzeniu . I wet mówił żeby zacząć podawać insulinę od najmniejszych dawek i badać rezultaty. Jednak dla mnie to zabrzmiało jak wyrok!!! A wet mowi że muszę się zdecydować szybko, jeśli chcę by piesek ze mną jeszcze pożył, bo nie wykluczone że to właśnie cukrzyca jest winna podniesionemu mocznikowi i niezbyt dobremu stanu nerek. Zauważyłam tez na skórze kilka małych nowych guzków, wet mówi ze to wszystko może być od tego cukru, że on jest tak wysoki że siadają inne rzeczy. . Widzę że od tych 10-14dni piesek inaczej się zachowuje, jest bardziej smutna, niechętnie chodzi na spacery, bawi się krócej niż zwykle i duuużo pije i suika, niestety też podczas snu pod siebie, w domu osikane jest już wszystko niestety . Ale to nic- wszystko się wypierze i posprząta, ważne zeby jej pomóc!! Co mnie dziwi.. Przy badaniu w marcu cukier był na granicy normy , ale jednak w normie, w czerwcu był NIECO podniesiony ale bardzo nieznacznie a tera? Od czerwca tak gigantyczny skok ? Jak to możliwe..przecież to raptem 2 miesiące z hakiem . I mam do Was takie pytanie- kwestia podawania insuliny jest dla mnie dramatem! Głównie dlatego że panicznie się boję igły, nawet sobie jak mam zmierzyć (a mam cukrzycę II stopnia ), a co dopiero jej mierzyć, albo wbijać!! Druga rzecz- często wyjeżdżamy, zabieramy ją, a insulina wymaga już podawania systematycznego i systematyczej diety , co bedzie w naszym przypadku niesamowicie trudne, z względów pracy, wyjazdów etc. Gdyby miało to być raz dziennie to sobie poradzę, ale 2 x ... Absolutnie nie chcę zostawić tego samu sobie, bo nie chcę by piesek mi cierpiał, albo umarł! Jutro rano mam iśc na 1 zastrzyk insulinowy i potem wieczorem etc. ALE..mam do Was pytanie.. czy na zwierzaki nie działają leki ludzkie takie jak metrofmina np ? Ja mam cukrzycę dośc zaawansowaną, leczę się od 3 lat własnie metforminą i przy poziomie ok 200 , metformina ładnie zbija mi cukier do ok 130. Działa, a u zwierzaków jest iaczej? Nie zadziałaby metformina lub inny lek ludzki cukrzycowy ? Pytam ponieważ wolałabym o tysiąćkroć podawać jej tabletki a niżeli ją kłuć i pilnować tego co do godziny . Oczwiście jeśli będzie to iezbędne, to jakoś pomału to poukładam, ale naprawdę nie ma innej drogi? Wiem o diecie. Pytam teraz o inne metody niż insulina. Czy to już ostatni gwizdek i trzeba działać natychmiast? Pomóżcie proszę:( PS- wet twierdzi, że MOŻE BYĆ tak , że po ustabilizowaniu tego poziomu cukru , lub dojściu do niższych wyników ,poprawi się wynik z mocznika i ALP, bo to może być tez powodem tych wyższych wyników. Na nery polecił nam Rubenal i karmę Renal, jednak karmy Renal bym nie chciała podawać. Mogę gotować jej co trzeba, mierzyć, warzyć iośc itd, ale jestem przeciwna karmom gotowym.
- 2 replies
-
- cukrzyca
- cukrzyca u starszych psów
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
hej, przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale miałam dłuuuga przerwę przymusową od forum. Wtedy jak mała miała kompleksowe badania, to miała tez kreatyninę w krwi oznaczona i wynosiła Kreatynina 58,5 (35-132) wiec w normie. Teraz znowu mamy epizod wzmożonego picia i sikania . Male zsikała się kilki razy do łożka i taka cala zasiurana spala sobie jakby nic sie nie stało. Potem popeędziła do miski ii wychliptała cala miskę wody i biegien na sik. Moze musze rozwazyc jakies maty na lozko.i dalej diagnozowac, skąd te czzęste siksnie i picie. Wydaje mi sie tez ze ma zapalenie pochwy, bo wydobywa się taki śluz stamtąd który pachnie dziwnie.
-
Czy macie jakieś doświadczenia z psiakiem, który rzuca się na arbuza, zielony ogórek? Moja Freska ma nadzwyczaj duże ciągoty do szczególnie arbuza. Jak jemy i ona słyszy to, to od razu się budzi, przychodzi, skacze na kolana, szarpie za nogawkę,żeby tylko jej dać. Jakie ilości może tego jeść? Ogórek zielony też uwielbia, choć już mniej . Nie robią na niej zbyt dużego wrażenia inne owoce. Weterynarz mówił jednak, żeby nie dawać jej częściej jak 2-3 x w tygodniu, bo ma dużo cukru...?
-
Czy macie jakieś doświadczenia z psiakiem, który rzuca się na arbuza, zielony ogórek? Moja reska ma nadzwyczaj duże ciągoty do szczególnie arbuza. Jak jemy i ona słyszy to, to od razu się budzi, przychodzi, skacze na kolana, szarpie za nogawkę,żeby tylko jej dać. Jakie ilości może tego jeść? Ogórek zielony też uwielbia, choć już mniej . Nie robią na niej zbyt dużego wrażenia inne owoce. Weterynarz mówił jednak, żeby nie dawać jej częściej jak 2-3 x w tygodniu, bo ma dużo cukru...?
-
Ale ja nigdzie nie pisałam, że się cieszę :D Też myślę, że jest tak, jak piszesz że kiedyś odrośnie, ale wtedy będę martwiła się ponownie. Sądzę że u sini skończy się na usuwaniu chirurgicznym, to wydaje mi się najlepsze. Gdyby nie przeszkadzało to w pielęgnacji i codziennych czynnościach to bym w ogole nie była za tym, by to ruszać, ale jednak dużo to urtudnia. Dzięki za odp:) pozdrawiam
-
Ja na sobie praktykowałam z rok temu jakiś wymrażacz z sholla , tylko kurzajka nie straciła się po pierwszym użyciu, tylko bodajże z 3 razy musiałam ją potraktować. Potem zrobiła się taka cienka, potem z dnia na dzień "wisiała" jakby na coraz cieńszym kawałeczku i odpadła. W miejscu gdzie była jest malusia kropeczka niewidoczna dla innych . Może zależy od rodzaju tej zmiany ?A moze i od organizmu ?
-
Witam:) Co myślicie o wymrażaniu brodawki u psiaka ludzkim preparatem, np. Undofen? Wiem, że trzeba ocenić czy zmiana nie jest jakaś nowotworowa lub czy w ogóle jest to brodawka, ale gdyby ta kwestia była jasna, że tak, to można tak jak u ludzi zadziałać? Moja psina ma taką zmianę kalafiorowatą na grzbiecie , jak dotykam to nie reaguje , daje się tam dotykać . Na przestrzeni kilku lat (myślę, że ok 4 może 5) powiększyło się to minimalnie, może z 2 mm , sądzę że jej to nie przeszkadza, chodzi mi o defekt kosmetyczny, kiedy ją ostrzygę na krótko, to wszyscy którzy ją głaszczą, mówią mi "oo ona ma kleszcza". Jest to też dskomfort dla fryzjerki podczas strzyżenia, musi uważać żeby nie zaciąć tego i nigdy włosków nie da się tam idealnie przyciąć. Konsultowałam to już z jednym wetem, to mówił że można to usunąc na głupim jasiu w znieczuleniu miejscowym, a inny sugerował że można wymrozić tak jak u ludzi. I nie wiem jak to jest . Co myśliciel?
-
Masz na myśli Pana Marka Dycjan? Czy coś przekręciłam? U nas obecnie wciąż w pierwszej top1 pozostje Wieliczka, ale dobrze mieć kogoś na miejscu. Dzięki:)
-
(wertuje własnie Wasz wątek i czytam co powinnam zrobić i co mogę). Psiak ma fosfor powyżej normy, choć wydaje mi się że nie jakoś znacząco, no ale jest . Poniżej wklejam parametry te "nerkowe". Chlorki 107,0 mmol (96,00-113,0) Fosfor nieorganiczny 1,85 mmol/l (0,700-1,60) Magnez 1,09 mmol/l (0,600-1,30) Potas 5,60 mmol/l (3,50-5,10) Sód 149,9 mmol/l (140,0-155,0) Wapń 2,63 mmol/l (2,30-3,00) Stosunek albuminy/globuliny 0,893 (0,670-1,60) Globuliny 36,6 g/l (18,0-45,0) MOCZ: Barwa- zółty Przejrzysość- klarowny Woń- swoista Leukocyty - Azotyny + Urobilinogen - pH 5,87 Erytrocyty - Ciężar 1,029 Ketony - Bilirubina - Glukoza - Badanie osadu moczu: Osad- nikły, jasny Supernatant -zółty, klarowny Leukocyty 0-4 wpw Bakterie- nieliczna flora bakteryjna w tle Kryształy - Nabłnki- przejściowe 0-1 wpw Inne- pojedyńcze pasma śluzu STOSUNEK BIAŁKO KREATYNINA Białko w moczu 2,77 g/l Kreatynina w moczu 22661,9 umol/l (88,4-9370,4) !!!! Wynik stosunku 1,08 (>1 wartość nieprawidłowa) STOSUNEK KORTYZOL/KREATYNINA 12,7 (0,010-26,5) Kortyzol 10,4 ug/dl Kreatynina 22661,9 umol/l (88,4-9370) Węglan wapnia podawać pomimo że wapń jest pośrodku normy ? Jest jeszcze taka sugestia od Pana Weta, do którego mamy większe zaufanie i tam konsultujemy wszelkie niejasności, że może być przyczyna pozanerkowa, stąd bakterie. (a wątróbkę leczymy od dłuższego czasu i wszystkie parametry wątrobowe uległy poprawie, poza ALP)
-
Witam wszystkich. To teraz moja kolej na swoją historię. Nad moim psem chyba wisi jakieś atum ostatnio, bo co jest poprawa, to znowu skok za chwilę.. Ale od początku.. Suczka ma potężnie podniesiony ALP bo obecnie aż 1200 przy normie do 140 . Było już tak, że miała 1500 , potem spadło i utrzymywało się wciąż sporo ponad normę, ale na poziomie ok 600-700 . dzisiaj znowu szok.. A przy tym spadły inne parametry wątrobowe, więc wątrobą zajmę się osobno. Tutaj chciałam napisać o nerkach. Kreatynina w moczy wyszła 22661 umol/l przy normie 88,4-9370,4 więc wynika mi że jest dużo ponad 100% ponad normę!! Mocznik 13,3 mmol/l przy normie 3.30-8,30 Jest też białko w moczu 2,77 g/l (tutaj mały spadek, bo był już 3,0) Wet mówi, że nie stosuje się kroplówek u psa z chorobami serca, a ona ma, więc to odpada. PODOBNO mocznik nie jest jeszcze jakiś mega wysoki, ale kreatynina jest masakryczna i zabrakło skali na wykresie. Przy tym ma też wysoką bardzo Lipazę. (pomijając kłopoty z wątrobą i/lub trzustką) wet połączył te 3 parametry sugerując kłopoty nerkowe . Mówił żeby przejść na karmę niskobiałkową , ale bardzo chciałabym wdrożyć leczenie z pominięciem zmiany trybu żywienia, bo pies bardzo źle znosi wszelkie zmiany diety (próbowałam już wątrobowej, weterynaryjnej i innych) , bo od strony przewodu pokarmowego to psiak nie ma biegunki, ani innych problemów tlko wtedy, kiedy je kurczaka z marchewką np. Już gorzej reaguje na wołowinę, przy weterynaryjnej wątrobowej straciła całkiem apetyt i wigor. poza syerowaną zmianą diety na nerkową, mamy zapodać Ipakitinę. Są jakieś konkretne leki które obniżą mocznik lub/i poprawią wynik kreatyniny? Dodam, że w marcu też miała podniesioną kreatyninę ale bardzo nieznacznie więc skupiliśmy się na poprawieniu wyników wątroby . Mocznik skakał- było 11, było też 8 i bodajże 9. teraz 13. Nie podawaliśmy leków stricte na problemy nerkowe, to samo do siebie się zmieniało. Dodam, że pies jest energiczny, żywiołowy i nie wykazuje żadnych zewnętrznych objawów jakiejś choroby , normalnie sika, je i pije. Wykluczone problemy z tarczycą (robiłyśmy wyniki dwukrotnie), Cushing wykluczony.
-
Moja sunia miała bardzo podobne objawy - tzn utykała po wstaniu , przebudzeniu się cz dłuższym odpoczyku. Dopiero jak rozchodziła się, to przestawała utykać. Yorki mają predyspozycje do problemów z zwichnęciem rzepek (ja to nazywam "po swojemu" wypadaniem rzepek),tylko że to czuć przy badaniu . U mojej ewidentnie słychać i czuć przeskakiwanie, nawet mi Nasz Wet dał podotykać i pokazał jak, żebym się przekonała o problemie. U nas było to tak widoczne i oczwiste, że każdy wet, który badał Freskę, mówił to samo (w zasadzie problem trwa nadal tylko mała nie utyka już ). Nic Twój wet nie wyczuł przy badaniu ? Ale piszesz że się wywala biegnąc, tzn biegnie i nagle się przewraca na bok i wstaje znowu czy jak ? Niestety w Wa-wie nie mam doświadczeń z ortopedą, więc nie podpowiem . Ale gdybyś szukała w Małopolsce, to daję pewny (SPRAWDZONY) namiar:)
-
Właśnie widzę, że mała ma problem i nie było to przejściowe, bo teraz byłyśmy na dworze, to nie chciała isć, tylko siku zrobiła i stała w miejscu, jak ją zawołałam to szła z głową spuszczoną w dół ,więc uznałam że skoro nie chce isć, to nie pójdziemy. W domu odizolowała się od nas (co NIGDY się nie zdarzała kiedy zdrowa była), poszła do sypialni i na dywaniku leży, teraz tam byłam zobaczyć i widziałam że liże i podgryza stopę prawą tylną. To chyba objaw bólu prawda? Patrzyłam czy nie ma jakiegoś kamyczka tam, albo rany, ale nic ztych rzeczy niestety nie widzę, choć wolałabym te kamyk wyciągać niż y stało się coś z więzadłem. Oznajmiłam już w pracy że biorę urlop i jutro z rana będę dzwonić do Wieliczki i może uda się jutr pojechać. OBY , bo się martwię bardzo. Jeśli musiałabym razem z nią przechodzić przez to jeszcze raz, to chyba zemrę!! Mam jeszcze Camilgex ale wstrzmam się z podaniem do jutra i rozmowy tel. O matko..............nie może być spokoju ? Dopiero co opanowałyśmy trochę wątrobę i fatalne wyniki, a tu znowu coś. Dopisuję- dzisiaj mała znowu chodzi znacznie lepiej, nie wiem może to było chwilowe jakies pogorszenie? Poszla chętnie na spacer, nie utyka ale tak jakby odciążała łapę, lecz teraz pewności już nie mam, wszystko okaże się w pon. jestem umówiona na poniedziałek na konsultację i rtg w Wieliczce. Do czasu wizyty sugerowano by podawać małej Cimalgex. Oby to tylko jakieś chwilowe pogorszenie (możliwe że mała przeciążła łapę, bo wróciłyśmy z weekendu ze wsi, gdzie mała więcej pobiegała) Aktualizuję informacje: Freska przestała utykać sama od siebie, prawdopodobnie po prostu przesiliła nogę. Rtg zrobiłyśmy , również badanie palpitacyjne (czy jak się to mówi), z nogą operowaną wszystko ok, żadnych komplikacji ani w badaniu ani w RTG. Natomiast zwyrodnienia są spore, no ale cóż. ratujemy się Arthhroflexem. W pon będziemy robić badania krwi i moczu ale to już w kierunku prblemów z watrobą. W każdym razie Freska przestała utykać, znowu biega i jest wesoła...całe szczęście 31.11.2016 uległo szukodzeniu więzadło w drugiej łapie:-(((( Tak czułam , że może się stać- problem z rzepkami już byl mi znany od lat. Niestety ZNOWU w wyniku nagłego niekontrolowanego zerwania się w pogoni za kotem. Pisk i łapa w górze, stawia ją lekko tylko kiedy siku robi i kupę i to tak stawia ze prawie nie dotyka ziemi-ledwo co. Jutro jedziemy na konsultację, ale będę chciała zoperować tę łapkę też, tylko czy stan zdrowia małej na to pozwala..cukrzyca, zapalenie trzustki, watroba w kiepskim stanie, problem z nerami. Oj koszmar..a mała cierpi więc wyjścia nie ma. Potwierdzenia cz jest zerwane tez jeszcze nie, ale objawy w 100% te same, co wtedy , a nie chcemy iśc do ortopedy z przypadku, więc w pon umówiłam sięna wizytę u lek który operował pierwsza łapę. Minęlo 11 m-cy i łapa nieoperowana odmówiła posłuszeństwa. Co za pech... Dzisiaj 09.11. Jesteśmy po operacji tą sama metodą, co poprzednio. Op była 02.11, jednak trochę gorzej tym razem mała dchodzi do siebie. Poprzednio w 7 dniu już miała ochotę biegać, a teraz nie bardzo chce chodzić. Łapkę stawia nie zawsze, często podbiega (jak zając) jak trzech, do siku i kupala staje na 4. Rana goi się ok, nie jest mokra, ani zapaprana. Higiena rany-jak poprzednio. Boję się trochę o prawą łapę operowaną w grudniu, bo obciąża własnie tą operowaną rok temu, oby tam coś nie porobiło się znowu. Lewa była operowana teraz, op się ponoć udała, po zerwaniu w ogole nie stawiała łapy, teraz stawia trochę. Byłam na kontroli w pon., czyli w 5 dobie po. Test szulfadowy wykazał że jest ustabilizowane. Szwy wyciągamy 14.11 i wtedy dokładniejsza kontrola. Leki-jak poprzednio. Keflex 2x po 1 ml i Cimalgex . Jednak dzisiaj Cimalgexu już nie podawałam, bo psiak ma jakiś średni apetyt, a musimy mocnko skupić się na insulinie (ma cukrzycę) i lekach na serducho. Wydaje mi się że ją nie bili, bo spokojnie śpi, spokojnie oddycha. Tylko więcej śpi i mniej je, ale może to przejściowe tylko ?