Jump to content
Dogomania

Instant

Members
  • Posts

    209
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Instant

  1. Gops, pozwolisz, że zapytam... Ty nigdy nie bierzesz pod uwagę tego, że inni ludzie mogą mieć rację? A co do reszty: lubicie Wisłę kijem zawracać? ;) Plus, pytanie zgodne już z tematem wątku. Jaka obroża jest "najbezpieczniejsza" dla długiej sierści? Pod kątem wycierania/kołtunienia?
  2. Tessi&Tola, zauważyłam, że ogromną wagę przywiązujesz do słów - a potem okazuje się, że masz bardzo podobne poglądy, tylko troszkę inaczej je nazywasz ;) Teoria równego traktowania nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ale nie dlatego, że dzieci powinno się traktować lepiej, a psy gorzej, czyli "spychać je na szczebelek niżej" - po prostu dziecko ma takie potrzeby, a pies zupełnie inne. Za to potrzeby i dziecka i psa powinny zostać spełnione. Dziecko nie powinno chodzić głodne, psa też należy karmić. Mając do wyboru plac zabaw a łąkę, pewnie padłoby na to drugie: niewybiegany pies może stwarzać problemy, a dziecko obejdzie się bez placu zabaw. Jednak wiadomo, że dziecku trzeba poświęcić tyle czasu, ile tego czasu potrzebuje; czasami i kosztem psa. Więc nie chodzi tu o "równe traktowanie" a o zaspokajanie potrzeb i psa i dziecka. P.S. Kwestia nazewnictwa psa jakoś wcale mnie nie rusza - tak naprawdę słowa mają dokładnie takie znaczenie, jakie my im nadajemy, a nie odwrotnie. Znam hodowczynię, która szczeniaki po swoich sukach hodowlanych nazywa "wnuczkami", a siebie w żartach "babcią"; jej córka twierdzi, że ona nie jest jedynaczką, bo ma cztery siostrzyczki. Dziewczynka jest świetnie wychowywana, miałam okazję poznać, naprawdę wyjątkowe dziecko, wybijające się ponad to, co widzi się na ulicach, psy wybiegane, zdrowe, wygłaskane i szczęśliwe. Bo przecież o to tak naprawdę chodzi, prawda?
  3. Nie wierzę, że kupując psa z hodowli po dwóch miesiącach zapomina się nazwę miejscowości, do której nawet się jechało, więc... wyjmowanie zdań z kontekstu jest paskudne, ale praktykuje się to na tym portalu bardzo często.
  4. [quote name='Rosiczka']Bo jesteś dziwna :) Takimi "bzdurami" głowę sobie zawracać :)[/QUOTE] Och, no cóż - będę bardzo złym człowiekiem jak napiszę, że całkiem mi z tą moją dziwnością dobrze? ;) I tak kłaniając się do Ciebie, droga założycielko wątku - wspominasz o tym, że o wyżłach weimarskich nie ma zbyt wiele informacji po polsku, co jest dla mnie po prostu śmieszne. Tym bardziej, że po wpisaniu w Google hasła "wyżeł weimarski", czwartym wynikiem jest Internetowy Klub Wyżła Weimarskiego, na którym może nie ma wszystkich potrzebnych informacji, ale są podstawy i są ludzie, którzy mogą rozszerzyć te informacje i odpowiedzieć na ewentualnie pytania. Na brak informacji mogę narzekać ja - obszerniejsze publikacje o barbetach po polsku mogę policzyć na palcach jednej ręki. Więc co, mogę iść kupić sceniacka do pseudo? :evil_lol:
  5. Amberówna, wiem, że dostałaś już przysłowiowe "za swoje" w tym wątku od wielu ludzi. Mam nadzieję, że coś z tego zrozumiałaś. Ja natomiast nie rozumiem jednej rzeczy: nawet w obrębie tej samej rasy osobniki się od siebie różnią - czasami znacznie. Nie oglądałaś stron hodowli, żeby zobaczyć, które są w Twoim typie? Czy te lżejsze i drobniejsze, czy masywniejsze? Pisałaś o tym, że myślałaś nawet o rozmnażaniu (!) i nie przyszło Ci do głowy sprawdzenie rodowodu kilka pokoleń wstecz? Ja całkiem niedawno wybrałam rasę psa, którego chciałabym mieć. Nie wiem jeszcze, kiedy to się stanie - za rok, a może za pięć lat - ale przeglądam rodowody, sprawdzam przodków, wagę, sierść, charakter, pulę genową mojego hipotetycznego, przyszłego szczeniaka. A nawet nie myślę o hodowli, rozmnażaniu czy czymkolwiek takim.
  6. Ja bym baaardzo grzecznie poprosiła o zabranie pieska :diabloti:
  7. Ale że jak? Jeśli MÓJ pies podejdzie do kogoś i ten ktoś MNIE opieprzy, to ten ktoś jest głupią flądrą? :???:
  8. [QUOTE][COLOR=#000000]z pudlem też tropić można [/COLOR]:diabloti: [COLOR=#000000]wiesz, jak chcesz, ale szkoda się psem ograniczać[/COLOR][/QUOTE] Z pudlem można robić prawie wszystko ;) Tylko o dobrą hodowlę trudno... [QUOTE][COLOR=#000000]nie istnieja szczenieta w 100% odwolywalne. jednak lepiej spuscic uszy po sobie i kogos w razie czego przeprosic niz tracic najwazniejszy okres w zyciu psa na prowadzanie go na sznurku.[/COLOR][/QUOTE] Rozmawiałam na ten temat z paroma osobami, dogłębniej niż tutaj i muszę się z tobą zgodzić, warto pójść w bezpieczne miejsce i spuszczać tam psa, ale też nie w każdym miejscu. Na podwórku przed blokiem na przykład bym tego nie zrobiła, za dużo samochodów, parking pod nosem...
  9. [QUOTE]ja na twoim miejscu rhodesiana zdecydowanie bym sobie darowała, mało chętnie współpracują, i według mnie nie ma sensu brać takiego psa wiedząc, że się będzie chciało robić jakieś sztuczki czy inne ciekawe aktywności[/QUOTE] Z rhodesianem polecono mi tropienie, podobno bardzo fajnie się z nimi to robi. Na chwilę obecną bardziej nastawiam się na wybranie psa i dostosowanie do niego zajęcia niż wybranie zajęcia i pod tym kątem wybierania psa :) [QUOTE][COLOR=#000000]wyzel to nie jest pies dla ludzi niefrasobliwych. nie jest to tez pies "na linke".[/COLOR][/QUOTE] To ciekawe, że wielu właścicieli wykazuje się właśnie taką niefrasobliwością. A ja, osobiście, wolę swojego psa zapiętego na 10 metrową linkę niż poczucie, że mogłoby coś się mu stać. Ot tyle. Moja uwaga o niefrasobliwości była napisana w podobnym tonie co ta o pudlach: chciałabym fajnego, inteligentnego, żywiołowego towarzysza życia, z którym można by było robić coś ciekawego, ale nie chcę pluszaka na kanapę, a tak wiele właścicieli traktuje swoje psy. Co nie oznacza, że ja będę swojego psa traktować w ten sposób - ani wyżła niefrasobliwie, ani pudla jak maskotkę.
  10. Możliwe, że się nie zrozumiałyśmy. Użyłam określenia "niefrasobliwy", odnosząc je do właścicieli kilku wyżłów i seterów, z którymi spotkałam się na spacery i którzy, według mnie, mieli ogromnie olewczy stosunek do swoich psów. Nawet będąc w parku, po którym kręcili się ludzie, pies znikał im z oczu - co dla mnie jest niedopuszczalne; pozwalali podbiegać swoim psom do innych ludzi, raz nawet jakiś człowiek został dość porządnie obszczekany. A usprawiedliwiali to naturą wyżła - oddala się w polu od człowieka, to i w parku będzie to robił. To jest dla mnie "niefrasobliwość".
  11. [QUOTE][COLOR=#000000]ja myślę że aniusia przesadza i trzeba wszystko na chłodno samemu ocenić[/COLOR][/QUOTE] Ja się generalnie waham między trójką: pudel, rhodesian, flat. Jakieś przemyślenia..? [QUOTE][COLOR=#000000]taaa...jak juz postanowisz, ze "jestes dostatecznie niefrasobliwa, zeby miec wyzla" i on ci pojdzie przez to pole i tyle go bedziesz widziala, co bedzie skutkiem twojej niefrasobliwosci, to na bank pierwsze, o co bedziesz sie martwic to czy gniazda gdzies nie zniszczy. sadze, ze raczej bedziesz trzesla portami czy mu jakis mysliwy w celach "dobroczynnych" glowki nie odstrzeli lub tez czy nie wpadnie pod auto.[/COLOR][/QUOTE] Primo, ciekawe słowa od osoby, która sama polecała mi miot setera irlandzkiego w wiadomości prywatnej :) Secundo, jeśli już zdecydowałabym się na wyżła, to robiłabym wszystko, co jestem w stanie, żeby zrobić z niego cywilizowanego obywatela. Tertio, prędzej mój przyszły hipotetyczny pies połowę swojego życia spędzi na lince, niż spuszczę go, wiedząc, że nie wróci na komendę, nie bój się :)
  12. [quote name='Unbelievable']generalnie da się wszystkie psy oduczyć uciekania za pomocą obroży elektrycznej, a niekoniecznie wszystkie bez niej ;)[/QUOTE] taka obroża elektryczna mogłaby mieć wiele zastosowań... jakby TŻ znowu nie chciał zmywać naczyń :diabloti: [QUOTE][COLOR=#000000]po co sobie utrudniac zycie i narazac tym samym psa na niebezpieczenstwo.[/COLOR][/QUOTE] To znaczy, bo nie rozumiem, spacerowanie po polach z wyżłem w okresie lęgowym bażantów i kuropatw, w terenie, w którym jest ich zatrzęsienie, jest niebezpieczne dla psa? Zawsze myślałam, że dla ptaków.
  13. Bo skoro kobieta twierdziła, że jej wyżlicy nie da się oduczyć oddalania się, a ty twierdzisz, że się da, trzeba go tylko wychować - mam rozbieżność w zeznaniach ;) Czyli jak wiem, że na łąkach są młode sarny, to mam tam iść z psem? Co z pisklakami bażantów i kuropatw? Przecież one robią gniazda na ziemi, schowane w trawach. Na wsi takie atrakcje na łąkach to chleb powszedni.
  14. Ja natomiast od pani usłyszałam, że to takie całkiem normalne, nikomu nic się nie stanie, jej suka łagodna jak baranek. I że wyżła się tego nie da oduczyć i już... Więc coś mi się zeznania nie zgadzają :roll: No i co zrobić w momencie, w którym nie da się zabrać psa w teren, teraz się zastanawiam... Tu pisklęta bażantów, tu młode sarny, tu coś jeszcze innego?
  15. [quote name='a_niusia']faktem jest, ze dla wyzla najlepszy spacer to jest POPIEPRZANIE. nie dogonisz swojego wyzla. w jego wychowaniu nie ma miejsca na niefrasobliwosc. przecietny wyzel za przyjscie do nogi nie chce ani zarcia ani szarpaczka. trzeba sie oprzec na czyms innym niz popularne "bo to sie oplaca".[/QUOTE] Tylko rozróżniajmy miejsca, w których można mu na to "popieprzanie" pozwolić - w polu ok, bo jednak wyżeł pracuje. Ale w normalnym, miejskim parku? Gdzie są ludzie, dzieci, inne psy i cała reszta idiotów? Przykro mi, nie wyobrażam sobie nie mieć psa w zasięgu wzroku w takim miejscu...
  16. [QUOTE][COLOR=#000000]w ogole nie kumam, czemu majac wyzla mialabys byc niefrasobliwa?[/COLOR][/QUOTE] Przejawem niefrasobliwości jest dla mnie spacer na zasadzie: właściciel sobie idzie, beztrosko rozmawiając z towarzyszem spaceru (w tej roli ja) lub rozglądając się po pięknych widokach, a pies jest... gdzieś. Właściciel nie wie gdzie, nie woła, nie martwi się, pies przychodzi zziajany po niemalże dziesięciu minutach bez widu i słychu, dostaje smaka i biegnie dalej. [QUOTE][COLOR=#000000]Bezstresowe wychowanie do mnie nie przemawia, pies ma znać zarówno nagrody jak i kary za konkretne, określone zachowania. I to, co o tym myśli pani Marysia z dogo, czy jakakolwiek inna osoba, która np. widzi, jak ostro koryguję swojego psa za chęć fiknięcia do innego, naprawdę mało mnie obchodzi.[/COLOR][/QUOTE] A ja już i tu i tam usłyszałam, że to nie wolno krzyczeć, nie wolno szarpać za smycz, nie wolno się denerwować. "Kliker w dłoń i przeciw całemu światu"... [QUOTE][COLOR=#000000]Nie wiem, czy nie taniej by Ci było zainwestować w maszynkę i suszarkę[/COLOR][/QUOTE] Przy moich zdolnościach manualnych psu by mogło ubyć... to i owo :evil_lol: [QUOTE][COLOR=#000000]Ale to jest domena psów niewychowanych, nieposłusznych i ich właścicieli o zrytych beretach, a nie węgrów[/COLOR][/QUOTE] Ale ogólnie, wyżły pracują w polu w sporym oddaleniu od właściciela i nie wiem, czy to nie rodziłoby moich obaw.
  17. [QUOTE][COLOR=#000000]otoczenie odgrywa tu mniejszą rolę, bo choć oczywiście jest sporo osób, które z pudla mogą się nabijać, to gdybyś wzięła samca pudla dużego - najlepiej w kolorze czarnym, jak udowadnia polska mentalność - to wydaje mi się, że niezbyt wiele osób odważyłoby się takiego psa zaczepić[/COLOR][/QUOTE] tak, ja tylko o dużym myślę i to najpewniej czarnym (no chyba, że będę chciała mieć duże, białe i szalone) docinków też się nie obawiam - przy którejś z innych ras byłoby to samo: flat - "labradora pani ma, oszukali panią"; rhodesian - "a czemu on taki biedny chudy, pani go głodzi!", więc... bardziej martwi mnie stosunek hodowcy czy pudlowych cioteczek, kiedy pies będzie chodził w kagańcu, kolczatce, dławiku, czy czegokolwiek będzie trzeba użyć przy szkoleniu - oczywiście niczego nie zakładam od razu, ale jak trzeba będzie? nie chcę, żeby mnie TOZ wizytował ;) [QUOTE][COLOR=#000000]dla mnie problematyczne w temacie pudli są hodowle, bo chociaż jak na razie nie orientowałam się szczegółowo i nie znam praktycznie wcale rynku, to z wierzchu wygląda to trochę przerażająco[/COLOR][/QUOTE] z hodowlami jest bardzo biednie, akurat... ale poszukałabym jakiejś fajnej u południowych albo zachodnich sąsiadów, może tam? [QUOTE][COLOR=#000000]skoro chcesz zawężać listę, to ja proponuję, żebyś wymieniła wady, które widzisz w wybranych przez siebie rasach. będzie je można porównać, sama odniesiesz je do swojego życia i sprawdzisz, które są zauważalnymi przeszkodami, a które drobniutkimi usterkami.[/COLOR][/QUOTE] pudel: regularne wizyty u groomera (jeśli chciałabym utrzymać krótką, sportową fryzurę), trudności ze znalezieniem dobrej hodowli, wszechstronność - nie wiedziałabym chyba, za co się z psem zabrać, skłonność do skrętu żołądka... rhodesian: może mieć trudny charakter, tak samo przeraża mnie posiadanie psa o wadze prawie 40 kg i umyśle dzieciaka, możliwa agresja wobec innych psów też nie przemawia na plus... flat: nie jestem fanką psów z długą sierścią, bardzo długi okres dojrzewania też mnie troszkę martwi, wolałabym, żeby to się w miarę możliwości szybko ogarniało, słyszałam też, że są dość wrażliwe i nie lubią zostawać same węgier: przeraża mnie miłość do całego świata, wyrażana zbyt wylewnie, póki co sposób spacerowania z wyżłem też mi nie odpowiada, takie "hulaj dusza, co z tego, że cię nie widzę" [QUOTE][COLOR=#000000]flat, toller oraz wyzel.[/COLOR] [COLOR=#000000]z tej trojki bym wybierala.[/COLOR] [COLOR=#000000]dla mnie pies musi byc wytrzymaly, terenowy i miec zainteresowania.[/COLOR][/QUOTE] toller może być dla mnie ciut za mały a węgra się obawiam, nie wiem, czy jestem w stanie być tak niefrasobliwa jak większość właścicieli takich psów (nie mówię o nikim konkretnym stąd, na spacery nie chodziłam z kimś z dogo akurat) - piesek niech sobie lata, zaczepia ludzi, biega poza zasięgiem wzroku, goni za zwierzątkami, a jedynym wytłumaczeniem jest "on/ona tak już ma, tego się inaczej nie da"
  18. [QUOTE][COLOR=#000000]Może mam mylny pogląd ,ale zawsze mi się wydawało,że pudle wymagają wiele zabiegów pielęgnacyjnych-nie przeraża Cię to?[/COLOR][/QUOTE] Regularnie obcinane "na sportowo" nie wymagają aż tak wielu zabiegów pielęgnacyjnych - po paru rozmowach z właścicielami, zdecydowanie jest to do zniesienia :) [QUOTE][COLOR=#000000]Jak średni pies ma być? Może mudi?[/COLOR][/QUOTE] Z tego co czytałam o mudi, mają skłonności do szczekania, a wolałabym cichszego psa :)
  19. Pinczer średni już wpadł nam kiedyś do głowy i to jednak nie to... Ostatnio coraz bardziej zastanawiam się nad flatem, rhodesianem albo pudlem dużym :) Boję się tylko tego traktowania pudli jak maskotki, a nie psy z krwi, kości i zębów.
  20. Ale ACD zdecydowanie odpada, raz jeden jedyny słyszałam jak to szczeka i ten dźwięk wwiercił mi się w mózg niemalże.
  21. Miałam nadzieję na zawężenie listy, a tu się jeszcze rozszerza... :shake:
  22. [QUOTE][COLOR=#000000]Też pasuje do Twoich wymagań, tylko musiałabyś wybrać przyjacielskiego szczyla i przyłożyć się do socjalizacji z psami, bo nie zawsze bywają miłe dla obcych psów.[/COLOR][/QUOTE] Generalnie mój pies nie musi być przyjacielem całego świata. Musi jedynie cały ten świat tolerować, a to już bardziej kwestia wychowania :) [QUOTE][COLOR=#000000]ja myślę że jednak cattle dog to jednak nie est dobry wybór ale to tylko moja opinia[/COLOR][/QUOTE] Mogłabyś napisać dlaczego? :)
  23. Coś czuję, że wchodzę w sam środek tornada... Ale nie o tym. Od jakiegoś czasu drepczę, piszę i rozmawiam z właścicielami psów, hodowcami, znajomymi i rodziną. Pojawiają się coraz to inne rasy, które a i owszem, podobają mi się, więc cały czas dołączają do listy "może być". Wymagań nie jest wiele; chcę psa aktywnego, lubiącego dłuższe spacery, lubiącego kontakt i pracę z właścicielem, w miarę możliwości mało hałaśliwego (wiem, że szczekanie można wyciszać, ale niektóre rasy mają większą skłonność do wokalnego wyrażania siebie, inne mniejszą), wielkości średniej (powiedzmy od 20 do 40 kg), którego pielęgnacja nie będzie zabierać kilkunastu godzin tygodniowo i dla którego mieszkanie w mieście nie będzie rodziło problemów Mogę psu zaoferować te 3-4 godziny spaceru dziennie, czasem i więcej, w tygodniu jednorazowo spędzam poza mieszkaniem ponad 8 godzin, w pozostałe dni moja nieobecność jest krótsza. Wakacje, długie weekendy i ferie spędzamy na wyjazdach w okolicach Podbeskidzia, gdzie mieszkają moi rodzice, Mazur, Bieszczad i Tyrolu - chciałabym, żeby pies odnajdywał się wśród nowych ludzi i miejsc, żeby takie wyjazdy nie powodowały u niego większego stresu. Praca z psem jak najbardziej brana pod uwagę, nie tylko w zakresie podstawowego posłuszeństwa, ale też sztuczek, które a nóż widelec się przypałętają skądś do głowy :) W każdym bądź razie coś, co i mnie i psu będzie sprawiało przyjemność, czy to byłoby tropienie, czy frisbee. Rasy, które się pojawiają najczęściej: flat coated retriever, pudel, wyżeł węgierski, rhodesian ridgeback, labrador, toller, BOS. Co o tym myślicie? :)
  24. Ja tu nowa, przyszłam na chwilę poprzeszkadzać ;) A właściwie, to z pytaniem, czy poza szczenięcym okresem diabła tasmańskiego i ogólną żywiołowością, staffiki są mocno nastawione na człowieka?
  25. Jeśli o mega skrajnościach mowa... Illy oferuje psu to, co może zaoferować normalna osoba, lubiąca spędzać czas w domu, a ty od razu o kuwetkach, braku ruchu i szkolenia. Nie ma niczego pomiędzy kilkugodzinnymi spacerami a brakiem spacerów?
×
×
  • Create New...