-
Posts
209 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Instant
-
Trochę zdjęć z wystawy - gdyby ktoś chciał zdjęcie w większym rozmiarze, nie będzie problemu. Jest też więcej zdjęć, zwłaszcza z finałów, więc w razie zainteresowania konkretnym momentem czy psem, proszę o kontakt :) [URL="https://picasaweb.google.com/109219925289419717913/XXIMWPRWrocAw2013?authkey=Gv1sRgCKGao6P5juvR9wE&noredirect=1#"] https://picasaweb.google.com/109219925289419717913/XXIMWPRWrocAw2013?authkey=Gv1sRgCKGao6P5juvR9wE&noredirect=1#[/URL] Obejrzałam album - Picasa zrobiła dużą krzywdę zdjęciom, postaram się je wrzucić gdzie indziej, żeby miały przyzwoitą jakość...
-
Planuję (przy w miarę dobrej pogodzie) przyjechać i pokręcić się po terenie wystawy, więc jeśli ktoś miałby ochotę na zdjęcia z ringu konkretnej rasy/psa, dajcie znać - podejdę i zrobię parę fotek :)
-
[quote name='umberto_eco']No proszę, a ja na stronach hodowli znalazłam informacje, że to są psy ktorych nie należy spuszczac ze smyczy na nieogrodzonym terenie/w lesie :) w takim razie zaczynam sie im blizej przyglądać Staffiki są super, szkoda że wszystkie psy tego typu spotyka niemiła nagonka. Ja miałam dobermana ale przez te 7 lat nie usłyszałam żadnego chamskiego komentarza. Inna sprawa, że mieszkałam wówczas z rodzicami poza miastem, na obrzeżach i tam ludzie raczej mają psy większych rozmiarów. Pewnie w bloku w centrum miasta ludzie by rzucali mięchem w naszym kierunku[/QUOTE] Nie wiem jak parsony, bo nie znam żadnego osobiście (a i są opisywane jako trudniejsze), ale jest masa JRT, które są odwoływalne od niemal wszystkiego :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='umberto_eco']Nie powiem, że nie myślałam o nich bo bardzo mi sie podobają :loveu: jest jednak jedno solidne ale- chciałabym móc psa ze sobą zabierać wszędzie, chciałabym żeby mi towarzyszył w zagranicznych wyjazdach a z tego co wiem to psy tego typu sa dość problemowe jeśli chodzi o prawo różnych państw obcych... [/QUOTE] Gwarantowane problemy w Danii, możliwe jeszcze w Anglii (no, zresztą na terenie całej Wielkiej Brytanii), Litwie i Niemczech. Parsony to fajne psiaki, ale na twoim miejscu chyba pomyślałabym najpierw o jackach - niewielka różnica we wzroście, a mniejszy instynkt. No i pomyśl też o tym, że szorściaki mimo wszystko są łatwiejsze w utrzymaniu; sztywna, terrierowata sierść sypie się straszliwie i wbija we wszystko.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='a_niusia']przerazajaca to moze byc laleczka chucky.[/QUOTE] Toż to takie sympatyczne stworzonko może być przerażające? No co ty, nie znasz się.
-
[quote name='a_niusia']taaa jak ktos kupuje pierwszego psa jakiejs rasy to najczesciej gowno wie o "przemyslanych kryciach". patrzy tylko na popularny slogan na dogo "badani rodzice":)))[/QUOTE] No cóż, jak już ktoś zaczyna patrzeć na badania, to jest całkiem nieźle. A co do "przemyślanych kryć", to owszem, na początku poruszanie się po rodowodach, liniach i tym podobnych jest przerażające i mieszające człowiekowi w głowie. Ale są osoby, do których można się odwołać z różnymi pytaniami i odpowiedzą szczerze, bez problemów, złośliwości i wywyższania się.
-
[quote name='Pani Profesor']Poza tym, odnośnie windowania cen, to powtórzę po raz n-ty - podstawą jest research i jeżeli ktoś da się nabić w balona i kupi przeciętnego szczeniaka za 3-4tys., to wina nie tylko chciwego hodowcy, ale też człowieka z przeświadczeniem, że "za porządne trzeba zapłacić". I jak dla mnie,to wielu Kowalskich się właśnie na to nabiera. Że 'prawdziwe, to drogie'. [/QUOTE] Ja naprawdę nie mam siły tłumaczyć oczywistych rzeczy komuś, kto chyba bardzo stara się nie czytać... [quote name='klaki91']ilu jest takich hodowców[/QUOTE] Ano coraz więcej. I da się takich znaleźć, trzeba tylko CHCIEĆ. [quote name='Dioranne']Ale ja o takich hodowcach [B]nie[/B] pisałam. Mówiłam o prawdziwych pasjonatach, którzy jednej suki nie kryją za każdą cieczką. Może jest takowych mało, ale są. Dlatego wszystkich nie można do jednego wora pakować i mówić, że wszyscy hodowcy zarabiają na szczeniętach. Bo to prawdą nie jest, a takie uogólnianie może co po niektórych dotknąć. Owszem, jest ich mało. Dlatego tak ważny jest dobry dobór hodowli. Jednak, jak już mówiłam - wszystkich do jednego wora zapakować nie możemy, bo są tacy, którym przede wszystkim zależy na psach. Nico pochodzi z hodowli, którą z ręką na sercu poleciłabym każdemu. Jego matka była przebadana, ojciec był przed badaniami. Psiska mają możliwość amatorskiego ćwiczenia agi, są świetnie odżywiane, mają do czynienia z końmi, kozą i są dla Hodowczyni całym światem. Plus rodzice młodego pochodzili zza granicy, duża ilość szczeniąt właśnie z takich kryć pochodzi, tak samo większość znajduje dom za granicą Polski, bo u nas pinczery nie są zbyt popularne (i bardo dobrze!). ;)[/QUOTE] Tak naprawdę nie wierzę, że nie znajdę dobrej, polskiej hodowli z przemyślanymi kryciami większości dostępnych ras. Trzeba troszkę poszukać, popytać, ale na bora szumiącego, bierze się psa na kilkanaście lat, można poświęcić trochę czasu na research...
-
Pasjonaci rasy chcący [U]zwykłego szczeniaka[/U] danej rasy nie wybierają raczej sportowych czy użytkowych hodowli, o których była mowa.
-
[quote name='dance_macabre']W temacie głównym wszystko zostało powiedziane. Ja mam raczej styczność z hodowlami psów bardziej sportowych i co ciekawe to te hodowle które mają czym się pokazać i trzymają poziom to szczenie za 5tys sprzedadzą bez większych problemów. Tyko takie psy idą zazwyczaj do zapaleńców którzy coś chcą coś z nim robić. Denerwuje mnie za to takie coś, matka i ojciec w hodowli, minimum wystaw, rasa nie użytkowa więc na tym polu osiągnięć nie ma, jest to trzeci miot po tym skojarzeniu, a badań żadnych ale ZK więc szczenię 2500zł i w górę. Ja przepraszam ale za co? Bo umówmy się z takiego miotu poważny hodowca nie weźmie a cena na na kolankowego psa to lekka przesada.[/QUOTE] Ale tu już mówisz o zupełnie innej rzeczy (dla mnie przynajmniej). Ja pisałam wszystko w odniesieniu do człowieka, który po prostu chce mieć psa danej rasy. Nie wyjątkowy egzemplarz, nie sportowego maniaka, po prostu chce mieć psa. Że wszyscy trąbią "jak rasowy pies to tylko z rodowodem z ZKwP", idzie sobie taki człowiek do hodowli. I częściej usłyszy więcej niż 2,5 tyś. za szczeniaka. Kiedy mówimy o hodowlach sportowych, użytkowych czy po prostu lepszych miotach, wiadomo - to się wiąże z większymi kosztami. No ale tak jak napisałaś, takie szczeniaki w większości idą do pasjonatów.
-
Och, no tak. Bo faktycznie, w dyskusji nie schodzi się nigdy na inny temat, który wynikł "przy okazji" innego. Ciekawe, ciekawe :cool3:
-
[quote name='a_niusia']i znow "przecietny kowalski". a w ktorym momencie przestajemy byc "przecietnym kowalskim"? bo np. ja mam w domu 3 psy. jednego made in poland za normalna cene, dwa importy z rosji i na podstawie obecnego stanu posiadania zwierzat, uwazam, ze polscy hodowcy przeginaja z cenka, sprzedajac wszystko jako "wybitne" i drogie sprawiaja, ze pseudohodowle rosna w sile, a jednoczesnie oszukuja nabywcow szczeniat. ale spoko:))) sadze, ze czesto wg dogomaniackich standardow lepiej byc zwyklym kowalskim:))))[/QUOTE] Przeciętny Kowalski to (wg. mnie) taki twór, który po prostu ma mały stan wiedzy. Nie rozumie, co to jest rodowód, po co, dla niego każdy pies jest rasowy, póki na takowego wygląda. Twierdzi, że przecież nie wszystkie szczeniaki z miotu dostają rodowód (dlatego jego nie ma papierka), a suka powinna raz w życiu mieć miot "dla zdrowia". Takie kompendium wszystkich mitów i starszych informacji odnośnie psów.
-
[quote name='Pani Profesor']idąc tym rokiem rozumowania - ja nie oglądałabym rasowych szczeniąt, żeby się nie napawać, skoro wiem, że są cenowo poza moim zasięgiem - wybrałabym wówczas mieszańca 'w typie', np. ze schroniska, a idąc torem obuwniczym - buty 'w typie', np. z lumpa :) a,i jeszcze coś - dziwi mnie uwaga, że rodowodowe szczeniaki są "za drogie" - odkąd pamiętam, to takie psy zawsze były "drogie" i może ceny się wahają, ale to zawsze była to raczej pokaźna suma.[/QUOTE] Twój tok rozumowania zakłada, że wszyscy hodowcy danej rasy mają ustaloną jedną cenę - ale tak nie jest. Wahania cenowe w przypadku szczeniaków występują między hodowlami a nawet między poszczególnymi miotami w jednej hodowli. I ktoś, kto nie jest w stanie wydać na szczeniaka, załóżmy, 5 tyś. złotych, będzie szukał hodowli (też z ZKwP), która te szczeniaki sprzedaje w granicach 2-2,5 tyś - a w wielu przypadkach jest w stanie taką znaleźć. Masz naprawdę bardzo ciekawy tok rozumowania :) (Posłużę się tu hiperbolą, w żadnym wypadku nikogo nie porównuję!) I według niego takie stwierdzenie jest prawdziwe - "złodzieje byli od zawsze, no to ja nie rozumiem, dlaczego ludzie jeszcze na nich narzekają, przecież wiadomo, że są!". Obama zauważyła, że szczeniaki z dobrej hodowli (więc widełki cen to ile? 2,5-4 tyś. złotych?) są drogie w porównaniu do zarobków przeciętnego obywatela. Nie powiedziała, że dany obywatel nie może sobie oszczędzać na psa rok, podała prosty fakt: w niektórych wypadkach koszt szczeniaka to cała wypłata z miesiąca, dwóch czy trzech. [quote name='ann1gorszapolowa']Acha...w takim razie mam gorącą prośbę, przestań trollować w tym wątku![/QUOTE] W takim razie mam gorącą prośbę - odróżniaj trollowanie od dyskusji. [quote name='Obama']Nie widzę absurdu. Przeciętny Nowak myśli,że rasowce są drogie i już.I ja dokładnie myślę tak samo,ceny szczeniąt są nieproporcjonalnie wysokie do średnich zarobków. Hodowcy będą windować ceny,a pseudo będzie cieszyło się ogromną popularnością.Tak to zadziała. Dodajmy jeszcze,że wiele hodowli ZK priorytety ma dokładnie takie jak pseudohodowcy a i rasowe psy chorują,umierają...[/QUOTE] Tylko czy hodowcy tak bardzo windują ceny? Jasne, są i takie wypadki, nie będę zaprzeczać. Ale odchowanie miotu to nie jest bułka z masłem, pochłania czas, energię i... pieniądze. A z wielu stron dochodzą wieści o świetnych hodowcach, którzy mogliby być wzorem do naśladowania dla tych innych, którym bardziej zależy na tym, żeby pies miał kochający, mądry dom, niż na kilkuset złotych więcej za szczeniaka. Rozkładają na raty, przetrzymują szczeniaki dłużej, jeśli przyszły właściciel nie ma możliwości ich odebrania, służą radą, pomocą. Więc nie demonizujmy. Dla przeciętnego Kowalskiego pies z pseudo jest drogi.
-
[quote name='Obama']Ja się nie dziwię,że nabywców interesuje przede wszystkim cena. Nie dajmy się zwariować,ale większość hodowli za szczeniaka życzy sobie średnio równowartość jednej czy nawet dla niektórych dwóch wypłat.Cena jest nieproporocjonalna do zarobków, więc naturalnym jest,że przy planowaniu takiego wydatku trzeba inaczej gospodoarować rodzinnym budżetem. Uważam,że przesadą jest cena szczeniaków ...i oburzenie hodowców,że są tańsze alternatywy (pseudo).Większość normalnych ludzi nie widzi zasadności w płaceniu za psa takiej forsy.Ja zresztą też.[/QUOTE] Zgodzę się - szczeniak z dobrej hodowli po fajnych rodzicach kosztuje dużo. I uważam, że hodowcy powinni być mniej przewrażliwieni na punkcie pytania o cenę (wykluczając pytania w stylu "a za ile i kiedy można przyjechać"), bo to często wprowadza w ludziach piszących do hodowli obawę, czy wypada pytać w tym czy w tamtym momencie... [quote name='Pani Profesor']rasowy, drogi szczeniak to (przynajmniej w teorii) pewniak pod względem charakteru, wyglądu i tak dalej - jeśli jest równowartością miesięcznego budżetu (a mojego jest), to albo zbieram na niego odkładając przez rok, albo biorę ze schroniska - wtedy nie wiem, co mnie czeka, ale nie płacę "takiej forsy". to prosty mechanizm popytu i podaży, gdybym miała wziąć rasowego, to też bym za niego 'przepłaciła' w hodowli, zamiast udawać się do pseuducha i wywalić 600zł za mieszańca w typie, a dodatkowo wesprzeć ten parszywy biznes. ludzie nie rozumieją często, że 'nie przepłacając', wspierają szarą strefę - choć ja bym ją nazwała 'czarną dupą', bo tak widzę te wszystkie hodowle - masówki, bez poszanowania jakiejkolwiek zwierzęcej godności.[/QUOTE] Pani Profesor, wrzuć na luz ;) Akurat Obama to chyba ostatnia osoba, której trzeba by było tłumaczyć takie rzeczy.
-
[quote name='Szura']Nie miała bedla z dłuższą sierścią, ale nie sądzę. Yukiego wystarczyłoby przeczesywać raz w tygodniu (ale ja zazwyczaj czeszę go codziennie), to pewnie trzeba by to robić po prostu częściej, ale bez przesady. Tylko bedle z zapuszczonym włosem, nie strzyżone i rzadko czesane nie prezentują się pięknie. Ja bedlowy włos bardzo lubię - MIĘCIUTKI, łatwy w pielęgnacji, nie wypada.[/QUOTE] Nie myślałam o takim całkowitym zapuszczaniu, ale nie podobają mi się psy przejechane maszynką z 3mm sierścią - taka moja osobista opinia ;)
-
Jeśli mogę się wtrącić :cool3: Szura, jaka jest ta bedlowa sierść? Kołtuni się bardzo, jak jest dłuższa? Bo co widzę bedlingtona w sportowej fryzurce, to jest ogolony prawie że na zero... A jak już zapytałam, to wracam do zachwycania się Yukim. Fajny ci chłopak rośnie!
-
[quote name='xxxkaluniaxxx']Sportowy pit jest właśnie bombowy :eviltong:[/QUOTE] Byliśmy z TŻ-tem w Szwajcarii w lutym tego roku i w naszym hotelu mieszkał facet z dwoma pitami, właśnie z tego sportowego typu :loveu: Piękne, piękne psy... A jakie miały charaktery, do każdego człowieka leciały na mizianko, obskakać i poślinić :evil_lol: TŻ wpadł po uszy, a ja stwierdziłam, że jak kiedyś nas skusi TTB, to TYLKO sportowy pit.
-
Przyznaj się, gops, pomalowałaś mu czymś ten nos :razz: Wygląda jak taki wielki, czarny kleks: [URL]http://img841.imageshack.us/img841/3117/7m8b.jpg[/URL] A właśnie, jak to jest z wybarwianiem się u staffików? Muszą mieć ciemne powieki, czy niekoniecznie?
-
[quote name='motyleqq']a po co ludzie biorą ONki, które potem spędzają życie ujadając pod bramą? moda, uroda itp itd[/QUOTE] Chodziło mi o logiczny, rozsądny powód. Po co - mając świadomość charakteru, predyspozycji i wymagań rasy - brać psa, który zupełnie do nas nie pasuje? [quote name='FredziaFredzia']Mam samoyeda, który jest rasą pociągową i spokojnie wystarczy mu godzina ruchu dziennie. Tak, jest już starszym psem - ale wcześniej też wystarczyło jeśli nie miałam możliwości danego dnia wyjść z nim na dłużej. Oczywiście, jeśli tylko miałam czas szłam gdzieś dalej, biegał przy rowerze w dalszych trasach - i spokojnie mu to wystarczyło. Dlatego dla każdego psa potrzebne jest co innego, bo jeśli byłoby tak jak mówicie wyżły mieliby tylko rolnicy z ogromnym ogrodem i pies latałby całe dnie po polach i ogrodzie. A jak wiemy - tak nie jest.[/QUOTE] Z jednej skrajności w drugą... To, że psu prawdopodobnie nie wystarczy [U]godzina[/U] spaceru dziennie, nie oznacza, że musi (chociaż pewnie by mógł) biegać cały dzień.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='a_niusia']]serio to po prostu jak ktos nie lubi takiego trybu zycia, jakiego potrzebuje wyzel to niech sobie kupi cos innego, a nie liczy na to, ze "przywyknie", "inne psy jakos zyja" itd. o to chodzi. co ciekawe juz mnostwo razy byla ta dyskusja i zawsze ci, ktorzy maja wyzly, twierdza, ze duzo, duzo ruchu itd, a ci ktorzy ich nie maja twierdza, ze to pies jak kazdy inny. ej jasne...sa wyzly smyczowe itd. ale to nie jest pies do takich warunkow.[/QUOTE] Dodając coś jeszcze - "grzeczny pies, to zmęczony pies". I wyżła tak samo trzeba zmęczyć, zarówno fizycznie jak i psychicznie, żeby mieć szczęśliwego, spokojnego pupila w domu. Mnie po głowie krąży węgier, kiedyś kiedyś w przyszłości, ale zdaję sobie sprawę, że godzinką w parku to ja świata z nim nie zwojuję. Chociaż hodowcy, z którymi rozmawiałam/pisałam, nie byli skłonni do podania tego minimalnego czasu spaceru, orientacyjnie podawali 1,5-2 godziny. I mówiliśmy tam o spacerze w terenie. [quote name='Beatrx']czyli każdy może sobie spokojnie belga brać, byle go tylko od małego nie szkolić, nie wychodzić z nim na długo, nie dawać zajęcia coby nie przyzwyczaił się do tego i nie oczekiwał tego później?[/QUOTE] A niech i to będzie prawda (chociaż szczerze wątpię) - tylko PO CO w takiej sytuacji brać belga..?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Fauka, tak bardzo mi przykro! :sad: Paskudna historia z hodowcami... Trzymaj się ciepło i nie poddawaj, na pewno jeszcze znajdziesz TEGO psa. A wtedy zapomnisz o tych przykrych momentach i wszystko ułoży się wspaniale :) I dla ciebie, i dla przyszłego borderka. No i nie przejmuj się jakimikolwiek złośliwościami, ludzie są jacy są. Widać, jak bardzo przeżywasz oddanie małej. Dobrze, że opisałaś całą historię - takie sprawy nie powinny być zamiatane pod dywan, choć pewnie wymagało to od ciebie odwagi :) Powodzenia w poszukiwaniu szczeniaczka! :)
-
[quote name='mayme']Dziękuję za odpowiedzi :) Ogólnie nie przepadam za psami z płaskimi pyszczkami, a tym bardziej moja rodzina, także buldożek i boston odpadają. (Choć akurat boston ma to coś mimo tego pyszczka :3) A jeśli chodzi o sznaucera, to czy udałoby mi się go przyzwyczaić do gryzoni- czy one nie były hodowane właśnie do ich tępienia?[/QUOTE] Bostony są świetne :loveu: Wielu ludzi, którzy nie przepadają za płaskimi pyszczkami i tak jest zachwycona bostonami. Z gryzoniami nie powinno być większego problemu, jeśli od samego początku będziesz bardzo konsekwentna. Z tego co kojarzę, dog193 (tu, na forum) ma foksteriera i króliki i udało się jej to pogodzić :) [quote name='kropi124']A york to co? One były do tępienia szczurów. Pudle teraz nie mają takiego instynktu. Wybierz dobrą hodowlę, dopytaj włascicieli i będziesz wiedzieć. Jeśli nie boston i bulldog to może tez coś z teriera np. Border tereir. Albo O! Teraz mi wpadło cavalier king Charles spaniel i owczarek szetlandzki.[/QUOTE] Border terrier? Naprawdę? Czytałaś w ogóle post mayme?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja pomyślałam od razu o boston terrierze. Fajne, inteligentne i żywiołowe psiaki, bardzo charakterne, jak na grupę, w której się znajdują. Nie wiem tylko, jak by to było z tymi spacerami w tygodniu, czy to by im wystarczyło. Potem przyszedł mi do głowy jeszcze papillon, ale on już jest taki zupełnie malutki ;) Mogę ci jeszcze polecić szukanie raczej w grupie IX :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Whisky1']Akurat łąki, lasy i sady a nawet rzeczke mam zaraz za blokiem a do parku daleko:) ale nie w tym rzecz. Bardziej nurtuje mnie że w opiniach innych flaty bardziej są przy właścicielu a seterki jednak mniej:)[/QUOTE] W jakim sensie? Bo setery na pewno będą się bardziej oddalały na spacerze, ale w domu czy w ogrodzie, to już zależy od egzemplarza :) Są też przylepy ze sweterków ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Whisky1']Rozumiem to że z każdą rasą, nawet tą najmniejszą trzeba pracować i uczyć komend-to jasne jak słońce :razz: Bardziej pytałam z którym będzie mi łatwiej. Wiem że to zupełnie inna grupa7 a 8, wyżły a aportujące:) i innych spacerów wymagają i innej aktywności. Bardziej boje się o TE wady konkretnie ,,wady rasy" że np seter zwieje mi na 15 minut na polu czy w lesie:) ale z drugiej strony z innym psem również może się to wydarzyć jeśli nie będą wypracowane komendy np do mnie.[/QUOTE] Ciężko nie znając cię bardzo dobrze powiedzieć, z którą rasą będzie ci łatwiej. Nie ma na to jednej ustalonej reguły - niektórzy czują się lepiej z wyżłami, a dla innych to będzie doberman. Albo border collie. I wszyscy mogą się kłócić (co nie raz miało miejsce...), która rasa jest łatwiejsza, lepsza czy fajniejsza. Odpowiedź jest jedna: dla każdego inna ;) Pomijając fakt, że według polskiego ustawodawstwa pies nie może biegać swobodnie bez smyczy po lesie, to taka pogoń za sarną, lisem czy zającem wcale nie musi być domeną seterów czy wyżłów - nawet najzwyklejszy na świecie kundelek może mieć takowe zapędy. To już obowiązek właściciela nauczyć psa przywołania i zapewniać bezpieczeństwo wszystkim zwierzętom, nie tylko swojemu. Pewną specyfiką spacerów z wyżłami i seterami (która zawsze napawała mnie wątpliwościami) to dystans, na jaki oddalają się od właściciela pracując. I owszem, znam takie, które pięknie reagują na gwizdek, nie uciekają, nie gonią i się nie zgubią, ale samo znikanie mi z oczu (np. w trakcie wyczajania czegoś w wysokiej trawie te 50-60 metrów od właściciela) troszkę mnie przeraziło ;) Flat za to będzie taką większą "przylepą" w trakcie spaceru, zachęcającą do wspólnej aktywności, pobawienia się, ćwiczenia sztuczek, chociaż swoje też lubi i potrzebuje pobiegać :) [quote name='Angi']widzę, że na tym wątku jest ciekawie :lol:[/QUOTE] Ja tam pomyślałam, że tragicznie, ale nic... :diabloti: [quote name='czi_czi'] Moim zdaniem flat bardziej pasuje do miejskiego trybu życia, wybiegasz go w razie czego w większym parku, jest tez mniej uparty od setera (ale to opieram na własnych obserwacjach). Setery uwielbiają przestrzeń, spełniony seter to taki który kilka razy w tygodniu będzie miał możliwość pójścia "w pole", będzie mógł okładać okreslony teren i czuć wiatr w uszach ;) Obie rasy muszą mieć możliwość swobodnego wybiegania się. ja bym brała flata, moim zdaniem jest łatwiejszy ;)[/QUOTE] No tak - z seterami trzeba się przygotować na buszowanie w mało cywilizowanych terenach, a nie luźne spacerki po parku, tego też trzeba być świadomym. Chociaż znam parę świetnych, szczęśliwych wyżłów, którym właściciele w inny sposób zapewniają odpowiednią dawkę ruchu i zmęczenie psychiczne, ale to już temat na pogadankę z nimi, nie mną ;) A flat odnajdzie się dobrze wszędzie - i tu pokazuje się ta elastyczność i możliwość dostosowania się do trybu życia właściciela - duży park, gdzie pies będzie mógł pobiegać luzem, rozsądne zagospodarowanie czasem spaceru i odpowiednie wychowanie sprawią, że będzie świetnym psem miejskim. Za to doskonale też odnajdzie się na wsi, będzie cieszył się z wycieczki za miasto, czy parogodzinnej wędrówki po polach.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Whisky1']witam, konkretnie i na temat: różniece pomiędzy seterem szkockim a flatem? Pytanie jest o różnice :) a nie podobieństwa:) Wygląd podobny, sierść, postura, oba rodzinne, nie agresywne...a jak zachowanie? który lepszy i czym się różnią:)[/QUOTE] Wiesz co, to są przede wszystkim dwie zupełnie inne rasy i nie mogę ci powiedzieć, która z nich jest lepsza :) Flaty to retrivery - więc będą miały dość naturalną ciągotkę do wody, no i do aportowania, są raczej aktywne. Setery też są, ale one potrzebują innego typu aktywności - to jest więcej spacerów po dzikich terenach, okładanie pola, nauka przywołania, praca psa wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku flatów. [quote name='Whisky1']czyli uogólniając będę musiała wnieść podobną pracę w wychowaniu i z jednym i z drugim :) ? Wiedziałam że sweterka wygra[/QUOTE] Czyli uogólniając, pracę w wychowaniu trzeba wnieść w każdego psa, nawet yorka czy pudla ;) Wydaje mi się, że flaty są dużo bardziej elastyczne niż setery - lepiej dostosują się do trybu życia właściciela. Mają troszkę inne potrzeby niż setery. No i będą raczej bardziej przyjazne do obcych ludzi niż szkoty, chociaż to też nie jest reguła i wiele zależy od wychowania i socjalizacji. Widziałam nieufne flaty (które chyba i tak są dość zdystansowane do obcych ludzi), spotkałam setery szkockie, które biegły ile sił w łapach, żeby przywitać każdego człowieka w parku. [quote name='"kropi124"'][COLOR=#000000]w setera mniej bo one są inteligentne i szybko się uczą[/COLOR][/QUOTE] Serio? Flaty są inteligentne, fajnie skoncentrowane na właścicielu i baaardzo przyjemnie się z nimi pracuje. Nie powiedziałabym, że są mniej inteligentne i wolniej się uczą od seterów.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: