Jump to content
Dogomania

Bobryna

Members
  • Posts

    438
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bobryna

  1. Bobryna

    LaPsy 2

    "O jak dobrze grzać się w słoneczku" [IMG]http://i41.tinypic.com/1twv0g.jpg[/IMG] Chwilę później, "Ktoś tam idzie" [IMG]http://i42.tinypic.com/k3voqo.jpg[/IMG] "Jakiś podejrzany typ, nie możemy go spuścić z oczu" :diabloti: [IMG]http://i39.tinypic.com/2dsls9w.jpg[/IMG] To tyle na razie :eviltong:
  2. Bobryna

    LaPsy 2

    [B]ilonab[/B] witamy! :) Miło, że zechciałaś do nas zajrzeć ;) To daję najnowsze fotki. Zrobiło się cieplej i psiska wyległy na balkon ;) [IMG]http://i39.tinypic.com/24ln2vt.jpg[/IMG] Blusia ma minę "O nie, znowu te zdjęcia" [IMG]http://i43.tinypic.com/jj3cs2.jpg[/IMG] "No dobra, już pozuję ładnie" :eviltong: [IMG]http://i42.tinypic.com/34t2x5f.jpg[/IMG] Czesio "A ja?" [IMG]http://i41.tinypic.com/2myu5w2.jpg[/IMG] Już robię, paniczu :loveu: [IMG]http://i40.tinypic.com/29dephz.jpg[/IMG]
  3. Basset pierwsza klasa :loveu: i imię Boguś do niego pasuje ;) A uszy wspaniałe! Szkoda, że jamniki nie mają takich długich uszków...
  4. Bobryna

    LaPsy 2

    Witamy! :) Cieszę się, że tak szybko ktoś tu zajrzał. Jutro dodam bardziej aktualne zdjęcia ;) [quote name='anetta']A z Czesiem daliście ogłoszenia? drukowane lub w sieci?[/QUOTE] Nie, tylko zgłoszenie w schronisku i u weta. Mieliśmy zrobić ogłoszenia i je rozwiesić w okolicy, ale...w ciągu kilku dni przywiązaliśmy się do Czesia, że nie bylibyśmy w stanie go oddać. Wiem, było to samolubne z naszej strony i niezbyt fair w stosunku do ewentualnych byłych właścicieli :oops: Ale z drugiej strony gdybyśmy zamieścili ogłoszenia, to wydaje mi się, że dużo osób by się po niego zgłosiło (wygląda na rasowego, ale rodowodu rzecz jasna nie posiada) i nie wiedzielibyśmy, kto naprawdę jest właścicielem (nawet gdyby pokazał zdjęcie, jamniki są dosyć podobne do siebie, zwłaszcza młode) - Czesio wówczas reagował na wszystkie osoby pozytywnie, witał się z każdym człowiekiem liżąc go po twarzy itd.
  5. Dobry wieczór! To w niedzielę psiaki miały naprawdę fajny spacerek, zazdroszczę ;)
  6. Bobryna

    LaPsy 2

    O drugim LaPsie sama zadecydowałam. W marcu 2008 roku wybraliśmy się ze znajomym do łódzkiego schronu. Kumpel wybierał psa dla siebie, my też oglądaliśmy pieski i jakby był jakiś jamnik, to pewnie byśmy go wzięli. Ale w jednym z boksów mój chłopak zauważył psiaka z niebieskim okiem. Powiedział mi o tym i wtedy ujrzałam JĄ - [B]Blue[/B]. Od razu miałam dla niej gotowe imię ;) Nie mogłam o niej przestać myśleć i na następny dzień pojechaliśmy po nią. Suczka musiała nas rozpoznać, bo od razu podbiegła do krat i polizała mi rękę :loveu:,a dzień wcześniej sprawiała wrażenie dzikiej - z daleka na nas tylko patrzyła. Adoptowałam ją :cool1: Miała wówczas 5 miesięcy. A tak prezentowała się po przyprowadzeniu do domu - wyglądała jak zając :lol: [IMG]http://i41.tinypic.com/10gxxr6.jpg[/IMG] Słodzinka ;) [IMG]http://i40.tinypic.com/rwqrd0.jpg[/IMG] A tu z wygniecionym pyskiem :lol: [IMG]http://i42.tinypic.com/34eq0au.jpg[/IMG]
  7. Bobryna

    LaPsy 2

    W kwietniu 2007 roku zdarzyło się coś, co wprowadziło zamęt do naszego dotychczasowego życia. Otóż pojawił się ON: [IMG]http://i40.tinypic.com/15hczh2.jpg[/IMG] Miał wówczas jakieś 7 miesięcy. Był rozkosznym młodzieńcem, od razu się w nim zakochaliśmy :loveu: Wracaliśmy akurat ze sklepu, a ten maluch był całkiem sam, przebiegał przez ulicę :shake: Nie mogliśmy go tak zostawić, zanieśliśmy do domu zakupy i ruszyliśmy za jamniczkiem. Co dziwne bez problemu go znaleźliśmy, jak biegł za starszym małżeństwem i ich pieskiem. Próbowali go odgonić :shake: Mój chłopak wymyślił bajeczkę, że to pies sąsiadów :lol: Zabraliśmy brzdąca i został u nas :roll: Tak wyglądał zaraz po przyniesieniu - od razu zwinął się w kłębek i zasnął ;) Zrobiliśmy mu też obrożę ze smyczy od telefonu :cool1: [IMG]http://i44.tinypic.com/f586kl.jpg[/IMG] Taki był pokraczny ;) [IMG]http://i43.tinypic.com/10xblzo.jpg[/IMG] Po kilku dniach już odważniejszy - przeprowadził rewizję [IMG]http://i39.tinypic.com/34fjvyd.jpg[/IMG] A, zapomniałabym, daliśmy mu imię [B]Czesio[/B] :lol: Miał być Kabanos, ale trochę za długie ;) Oczywiście na następny dzień po znalezieniu poszliśmy z nim do weta. Nikt go nie szukał (chociaż nawet gdyby, to wątpię, żebyśmy go oddali :diabloti:), szybko zadomowił się u nas :cool1:
  8. [B]Bączek[/B] pies miał robione badania w związku z tymi rzadkimi odchodami? Dostaje jakieś lekarstwa? Gotowane mięsko i tak jest lekko strawne, chociaż zmielenie może jeszcze je ułatwić, ale sama zmiana diety/postaci posiłków raczej nie pomoże...
  9. [quote name='gocha2p']witam czy tubka sabunolu jest zakręcana czy też odrywa się końcówkę?[/QUOTE] Zakręcana ;)
  10. Stosowaliśmy: sabunol, ektopar i fiprex (oczywiście nie wszystkie na raz ;)). Po aplikacji nie zdarzyło się, żebym znalazła jakiegoś kleszcza na psie (chyba, że uschniętego na skutek działania preparatu), ale w naszej okolicy nie ma dużo kleszczy. U nas wystarcza zastosowanie kropli spot on raz na miesiąc. Po prostu musisz sama wypróbować na swoim psiaku, co działa najlepiej. Wiedz, że żaden preparat nie zapewni 100% ochrony i skuteczność bywa różna (niektóre kleszcze są odporne np. na fipronil, a inne na co innego). Jeśli zdecydujesz się na ektopar, to zostawia on dość długo utrzymujący się tłusty ślad na sierści psa, ale spośród wymienionych przeze mnie jest najtańszy i najmniej toksyczny (można stosować już u małych 2 tyg. szczeniąt). Fiprex ma tańszy odpowiednik fypryst (niedawno to zauważyłam ;P). Sabunol ma aż 3 substancje czynne, a przez to szersze działanie -przerywa cykl rozwojowy pchły w otoczeniu psa.
  11. [B]gocha2p[/B] My stosujemy u naszych psów tylko spot on (różnych firm). Co prawda nie mamy dzieci, z którymi spałby pies, ale jeden z naszych psów (jamnik) śpi z nami w łóżku, przy czym często układa się w pobliżu twarzy ;P i nic nam nie jest ;)
  12. Dając smakołyki należy pamiętać, aby nieco zmniejszyć porcje innych posiłków. Można też dawać jedzenie poza miską - tzn. może zjadać swoją dzienną porcję (lub jej część) szukając jej po zakamarkach domu.
  13. Może być tak, że suczka rzeczywiście czuje się nie najedzona, ale może też zachowuje się tak z braku innego zajęcia ;) Może podawaj jej od czasu do czasu jakiś gryzak - powinna się nim zająć i nie wiercić się po kuchni. Możesz też kupić zabawkę do napełniania smakołykami/karmą np. kong lub kulę smakulę trixie czy innej firmy. Będzie musiała się napracować, żeby samej wydobyć jedzenie i nie przytyje, bo od razu właściwie to spali (praca umysłowa pochłania dużo energii):) Albo po prostu poukrywaj w domu (na podłodze, w kątach, na posłaniu) trochę karmy - będzie miała zabawę z szukania ;)
  14. Od razu piszę, że nie mam żadnego doświadczenia z psami, które atakują właściciela, ale przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Gdybyś nosiła ze sobą na spacer jakiś dezodorant o duszącym/intensywnym zapachu i tuż przed atakiem suki psiknęła przed nią (w stronę swojej nogi, ale oczywiście [U]nie[/U] w psa!). Może by to ją na chwilę powstrzymało ;) Według mnie, to najważniejsze nie dopuszczać do gryzienia, bo jak już zaatakuje, to potem nie ma sensu jej karcić...
  15. Powinnaś się upewnić, czy na pewno go nic nie boli, porozmawiać z weterynarzem na ten temat. Jeśli szczekanie nie ma nic wspólnego z bólem, to może szczeka z powodu frustracji/niezadowolenia. Też mamy jamnika, mieszkamy w bloku ;) i jak czasem nie pozwalamy mu na coś, to zaczyna przeraźliwie szczekać (jakby chciał w ten sposób sobie ulżyć) - niby na coś za oknem, ale innym głosem niż zazwyczaj, wówczas go uciszamy - nauczyliśmy go reagować na "cicho" (bardzo przydatne, jak mieszka się w bloku) lub odwracamy uwagę czymś co lubi -zabawa, smakołyk.
  16. Brak szczepień u matki, to chyba najmniejszy problem. Najbardziej niepokojące jest to, że szczeniaki są oddzielone na noc od matki :( Nie możesz nic z tym zrobić? Pomóc sąsiadce, wytłumaczyć jej? Może, jak nie potrafi się porządnie zająć swoją suczką i jej dziećmi, to znaleźć im nowy dom, albo chociaż tymczasowy? edit: zabieranie 4 tygodniowego szczenięcia też nie jest najlepszym pomysłem, chyba, że jest w bardzo złym stanie-wychudzony, ale trzeba też zadbać o drugiego szczeniaka. Oba powinno się odrobaczyć nawet kilka razy (min.2 tygodnie przerwy między kolejnymi odrobaczeniami) a o szczepieniach myśli się później, weterynarz powie kiedy najlepiej zaszczepić. A, takie maleństwa potrzebują pokarmu zastępczego, jeśli oba zostaną zabrane.
  17. [B]wikikoniki[/B] lepsza dla ciemnego/czarnego pieska będzie limonka - fajny kontrast ;)
  18. [quote name='edene']Bobryna dzięki za odp :)[/QUOTE] Nie ma za co;) Cierpliwości i powodzenia :)
  19. Myślę, że z kagańcem (lekkim np. plastikowym) nie jest zły pomysł i tak powinna się do niego przyzwyczajać, bo w przyszłości może okazać się konieczny w niektórych sytuacjach. Nasza suka po wzięciu ze schronu też zjadała różne rzeczy na spacerach (organiczne śmieci, torebek foliowych na szczęście nie ruszała ;)) i od początku niewzruszenie staraliśmy się ją tego oduczyć. Zanim zdążyła coś wziąć do pyszczka było "Fe!", jak nie wzięła nagroda, jak już ciamkała coś, to wyjmowanie z pysia i tak w kółko. Jak chodziła bez smyczy, to na początku w kagańcu. W końcu odnieśliśmy sukces (po kilku miesiącach, gdy suka skończyła mniej więcej rok ;P) i obecnie w ogóle nie zjada odpadków na spacerach, wie, że w domu ma lepsze rzeczy do jedzenia :)
  20. [quote name='Olson']Skórzanych, parcianych? Przepinanych? Jakiej długości?[/QUOTE] My używamy ostatnio skórzanych prostych o ulubionej długości 160 cm (idealna długość na spacery po osiedlu) :) Przepinanych w ogóle nie lubię (chociaż na wyjazdy się przydają, łatwiej przypiąć psa na chwilę do ławki czy drzewa), są dosyć ciężkie i obijają się kółka do przepinania, poza tym (albo przede wszystkim ;P) mam złe doświadczenia - podbite oko u jamnika (przez ciężki karabińczyk służący do przepinania takiej smyczy). Mamy różne: parciane proste (2) + jedna przepinana, skórzane (2) + jedna przepinana, pleciona prosta i przepinana. Tylko 3 smycze stanowią typowy komplet z obrożami ;)
  21. W przypadku naszych psów owe "pyknięcie" działało w przeszłości i działa nadal. Nie wiem, czy intuicyjnie, czy nie, ale jakoś "nam to wychodziło" ;) O sukcesie tej "metody" może przesądzić według mnie spokój i pewność siebie ( nie można "dotknąć" psa w sposób nerwowy i nie można stosować u psa, którego się po prostu nie zna lub nie jest się pewnym, jak zareaguje).
  22. Musisz uzbroić się w cierpliwość i dużą porcję smakołyków (może być też zabawka) dla psa ;) Naucz psiaka skupiać się na Tobie, tzn. wymów jego imię i jak się spojrzy na Ciebie (na Twoją twarz), to daj mu smakołyk. Ćwiczenie powtarzaj zarówno stojąc w miejscu, jak i idąc z psem na smyczy. Na początku ćwicz bez obecności dzieci i w spokojnym miejscu bez innych psów. Następnie utrudniasz nieco mówisz imię idąc z psem i np. "noga" albo "równaj" (możesz wykonać jakiś gest przy nodze) - dopiero jak psiak do Ciebie podejdzie/podbiegnie dajesz nagrodę, ale cały czas idziecie. Chwal (na zmianę smakołyk, pochwała głosem "dobry piesek", najlepiej żeby nie spodziewał się, co dobrego go spotka) za każdym razem, jak ładnie idzie blisko Ciebie. Potem podnoś poprzeczkę coraz wyżej - ćwiczcie w bardziej rozpraszających warunkach, przy dzieciach itp. A, ważne, żeby piesek przed ćwiczeniami był "załatwiony" tzn. odsiusiał się, ewentualnie zrobił koopkę ;P oraz nieco głodny (mniejsze śniadanko albo wcale - zależy, kiedy jada posiłki, jeśli po ćwiczeniach ma jeść, to mniejszą porcję). A i jeszcze nie kupuj czasem kolczatki :P Poczytaj wątki w dziale "Wychowanie", np. [url]http://www.dogomania.pl/threads/212981-Jak-nauczy%C4%87-psa-chodzi%C4%87-grzecznie-na-smyczy[/url] O zostawaniu samemu, też są wątki [url]http://www.dogomania.pl/forums/461-Sam-w-domu[/url]
  23. Może spróbuj odwrócić jego uwagę jakimś smakołykiem albo nawet lepiej zabawką (np. piszczącą), a jak zacznie jeść śnieg, to zapiąć na smycz i do domu. I nie przejmuj się aż tak tym śniegiem, nasza suka (mix husky m.in.) zawsze lubiła jeść śnieg, co prawda tylko świeży, co dopiero spadł, ale jednak ;) Nigdy przez to nie chorowała i myślę, że GAJOS ma rację, dobrze odżywiony pies z normalną odpornością (nawet jeśli to szczeniak) nie zachoruje tylko od jedzenia śniegu (jako jedyna przyczyna).
  24. 2 psy: Czesio i Blue (suczka); Czesio, jak jest grzeczny: "Czesiulek", "Czesiątko", "osesek", "maluszek", "moje maleństwo", jak niegrzeczny: "bobek!", "ty lumpie!", "ty bobie wstrętny!", "ty mały gnojku!" Blue, jak grzeczna: "Blusia", "Blusinka", "balbinka", "laleczka", "moja sunieczka", jak niegrzeczna: "lampucera!", "ty suko!", "ty małpo jedna!", "co za wstrętna paskuda!" Ogólnie psiaki dość grzeczne, zwłaszcza Blue ;)
  25. [B]DomixX[/B] co to za szerokość? Są już w sprzedaży metalowe zatrzaski? Obróżka wspaniale prezentuje się na piesku :)
×
×
  • Create New...