Jump to content
Dogomania

ania0112

Members
  • Posts

    4242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ania0112

  1. to chociaż kilka! ze 2,3 mordziastej i 2,3 kocyka! a resztę poczekamy!
  2. Cudowny!:loveu: a jaki ma jęzor długaśny! jakby zrobić gulasz z ozorka to wszystkie miniki by sie najadły :eviltong:
  3. no co ty? przeciez dzieci do gaduły i nawet jak juz slina z buzi nie cieknie to same usteczka mokre.... ble! no ja akurat w swoim "otoczeniu" mam dzieci w wieku 2,5 lat, 2 lat i 1,5 roku to moze dlatego chwilowo mam przed obrazem tylko śliniące się... Kupiłam Brokasiowi śliczne nowe szeleczki niebieskie( intensywne) w białe łapeczki :)
  4. no a nie? dzieci są jak dogi niemieckie - ciągle zaślinione! 3 x bardziej wole dac buziaka Brokatowi niz mojemu dwu letniemu chrześniakowi :eviltong:
  5. a mówiłam, że Brokat daje buziaczki jak dziecko a nie jak pies? w sensie Inka jak to pies najchętniej językiem umyła by twarz na przywitanie a Brokat jak się z nim witam i np, daje mu buziaka w głowe to nastawia pysk do buziaka :p ale nie tak ze bok czy coś tylko dokładnie tak ustawia głowe zeby mu dac buziaka w usta, wargi.. nie wiem jak mam to powiedziec.. w kazdym razie nastawia się i czeka :) bez żadnego mokrego jęzora czy coś... kojarzy mi się to z małym dzieckiem ono też robi dziubek i czeka na buziaka to Brokat robi tak samo tylko się nie ślini :razz:
  6. szybka szybka :) ja się nie martwię ze on pobiegnie i już go nie będzie.. tylko ze cos mu się stanie jak pobiegnie (psy). on spuszczony ze smyczy zyje swoim zyciem, on wraca bo gdzie by było mu tak dobrze.. i reaguje na zawołanie.. ale jak mu się uwidzi ze w tamtych krzakch go nie było to musi pobiegnąć a ze park to jego teren to juz wogle się nie przejmuje... w lesie jest lepiej bo on biega takimi kółkami wkoło nas i jak las nie jest gęsty to się go ciagle widzi a jak jest jego pole z młodymi drzewkami to już go nie widać za to jak zapanuje cisza to słychać :) mam już się przyzwyczaiła , ja mam z tym problem - ja wole jechac z nim nad jezioro bo tam drzew takich nie ma i ciągle go widze.. z drugiej strony tam się zdarzają psy , rowery i rolkarze więc trzeba bardziej pilnować ... coś za coś :)
  7. Biedny oreczek... ale jak gazeta to trzeba było by dać 2 zdjęcia - jedno jako sznaucer a drugie teraźniejsze.. a w hoteliku ma sie dobrze bo jakiś taki okrągły chłopak :p
  8. hmmm skoro dupcia się cieszyła i machała to to chyba nie łapka... bo tak by oszczędzała to machanie dupkai ogólnie byłaby poszkodowana.. może tylko obiła ten ogonek... poczekaj do jutra na spokojnie w zamian opowiem na pocieszenie historyjke : z mamą zawsze mówimy ze Inka to cudowny piesek, mądry ( z wyjątkami:mad:) kochany, grzeczny, zsocjalizowany, grzeczny dla innych psów i mało kosztowny. nie licząc sterylki która była w pełni zaplanowana Inka przez 6 lat była u weta 2 razy z powodu "choroby" ( raz jeszcze obejrzec ze ma jakies uczulenie i dostała szampon) raz miała coś tam na brwi, skóre czerowna i ją bolało - zastrzyk antybiotyk i po sprawie, koszt nie wielki i raz jak była małym jakoś paro miesięcznym szczeniakiem - pojechałyśmy do lasu - spacer zakończył się w 3 minuty i wylądowalyśmy w niedziele na ostrym dyżurze. Inka szła szła szła i nagle ryk, histeria, pisk tylna łapa w górze, nie mogłysmy jej uspokoić, zajrzec do łapy bo sie wykręcałą i gryzła i piszczała jak przypalana, zabrałysmy do auta chcąc zobaczyc c tam sie stał ale zapomnij... w miejscu gdzie stała nie było nic co mogła ją uszkodzic - zadnych ostrych kamieni, owadów igieł no nic - cała droge do weta starałyśmy sie tam zajrzec ale była taka histeria ze nie dało rady, u wetazaczełą kłaść noge ale jak juz przejechałysmy 30 minut w pisku to postanowiłysmy sprawzic co to - nic! nie było igły wbitej, nie było łapki przecietej no nic! pewnie głupia krowa stanęła krzywo ( czy psy wogle mogą stanąć krzywo?:roll:) a histeria na ponad godzine... wet będąc totalnie bezsilny dał zastrzyk przeciwbólowy :) wracając do furci ona moze wyolbrzymiac ból ogonka.. albo poprostu chwilowo chce miec spokój od szalenstw i pokazuje ze ostatnia zabawa była dla niej zła- trzymam kciuki za to!
  9. a jak do niej tiutiasz tez ma go w dole? a to możliwe żeby przy upadku obiła dupcie lub ogon i ją boli?
  10. ja raz postanowiłam dać wolność brokatowi w naszym parku... wieczorem jak było mniej psów i zima była (rok temu) bo wtedy miał ograniczone ścieżki... łobuz zobaczył coś w innym kącie parku i jak dał dyla tak tyle go widziałam... pobiegłam za nim stanełam na środku drogi tyłem do płotu od szkoły już miałam się drzeć a tu olbrzymi pies... z bólem serca przeczekałam bo nie chciałam by Brokat wpadł w niego i jak tylko mnie minęli zaczęłam wołać bo 5 minutach serce waliło mi jak mot i już rozważałam gdzie zacząć poszukiwania gdy uszłysząłam hałas - Brokat stał za mną ale po drugiej stronie płotu, znalazł sobie dziurę i sobie poszedł na szkołe a ze rozpaczałam za nim to przyszedł ... tylko stał w krzakach i nic go nie widziałam. pierwszy i ostatni raz w parku łaził luzem! za dobrze zna park i by sobie latał gdzie mu się podoba...:shake:
  11. [quote name='Saththa'][URL]http://img845.imageshack.us/img845/6613/dsc0024jb.jpg[/URL] Cudny psiak, ujęcie, fota krajobraz- CUDO:)[/QUOTE] jakie adopcyjne.... :oops: Świetnie się bawią! takie szczęśliwe! yy nie rozumiem z fałdami co było w nich strasznego... fałdki na brzuszku jak fałdki.. hmn... furcia ma trochę ogon w górze.. a to, ze przy fidze się obawia.. jakby mnie ktoś zwalił z nóg też bym była bardziej ostrożna..
  12. ja też chcę zobaczyć Bolcika jak holuje Liz! patrz jaki ten twój szczenior jest zacięty - jak tak się zatnie na agility to zostanie mistrzem jak nic! patrz jak to jest: mózg ma, siła ma, odwage ma, zacięcie ma a i tak mamisynek - pies idealny:loveu:
  13. [quote name='zerduszko']Buahahaha, to tylko ja nie znam zasad :placz: Dziś znów Bolcik dawał koncerciki na treningu. Na razie Bolcik jeździ na treningi Liz i uczy się, że go klatka nie wchłonie jak ja biegam z Liz :eviltong:[/QUOTE] :crazyeye: i ty jestes dogomaniaczką a nie znasz podstawowych zasad?:diabloti: taki mały Bolcik a tyle rzeczy do nauki... biduś:eviltong:
  14. foszek jest fajny ale stare dobre małżeństwo jest rewelacja! i widac jaką Drops ma dłuuuuuugą brodę ;)
  15. u otiego jak dobrze pamiętam :)
  16. to ty nie wiesz ze istnieje prawo 1 km?:evil_lol: tam gdzie jest wlaściciel z psem to drugi pies z wlaścicielem muszą go ominąć łukiem na 1 km żeby zaden piesek nie był osaczony i żeby biedni właściciele nie musieli pilnować, latać za swoimi piesami :)
  17. u nas na wsi tez taki biały husky jest, jak był młodszy to przeskakiwał przez ogrodzenie i zwiewał... ktos właścicielowi poradził zeby do nas przyjsc bo my jestesmy przystania dla psów... do tej pory do tablicy mam przypięty nr do właściciela chociaz husky juz nie ucieka. dodam ze kilka razy dzwoniłam do niego mówiąc " prosze pana , pana pies jest u nas i sie bawi z naszymi psami, prosze przyjechac po odbiór " :) czasem musiałam nawet wołac do mnie nasze bachory i łapać huskiego bo do pana nie chciał wrócić bo chciał się bawic.. tez bym tak nie mogła..:shake:
  18. no masz... idiotów nigdy nie brakuje...
  19. pojechac. tak czy siak RTG do zbiegu ci się przyda...a to dziwne zeby mała miała tylko psychiczna traume.. chyba raczej jej cos dolega.. chociaz z furcią to nigdy nie wiadomo...
  20. fajowi! współczuje nerwowej sra... ale moze się przyzwyczai, że wracacie i będzie lepiej... a jak nie to ostatecznie az tak duzo sytuacji nie ma by jeden siedzial w domu a drugi poza nim..
  21. gardziła kostkami? jej chyba od tego rozpieszczania to już całkiem w główce się poprzewracało...:) słodziaki:loveu:
  22. nasze z lasu w weekend nic nie przyniosły.. ale te tu pod opolem... z mojej wspołlokatorki wyjęłam jednego z nad oka, postanowiłam zrobić przegląd reszty i z drugiego wyciągnęłam 6 z szyi! :placz: te tu będą kąpane i zakrapiane a do domowych już zamówiłam frontline...
×
×
  • Create New...