Jump to content
Dogomania

ania0112

Members
  • Posts

    4242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ania0112

  1. No komary są straszne w tym roku ja po jednym grillu naliczyłam ponad 20 ugryzień na jednej stopie... Ale tam co ciekawe nie ma komarów... znaczy jak jest to zejście na piachy to tam na odcinku 50 metrów są drzewa i cien i tam komary tną strasznie... zatrzymałam się tylko by znaleźć smycz w torebce i zapiąć Brokata i już mnie 4 użarły... no ale na samych piachach gdzie właśnie sądziłam, ze będzie strasznie bo szuwary i woda a tu nic... przez 3 godziny ugryzł mnie 1 komar. i jak bylam w poniedziałek między 18-19 to też nie było komarów.. Brokat mi wczoraj załatwił bezsenną noc... od 3 do 4 się szwendał i kazał głaskać, o 4 poszliśmy na spacer ale przed 5 znowu źle się czuł - brzuch go bolał, dałam mu pół tabletki nospy i głaskałam i przed 6 zasnął... no ale na szczęście spały do 11. w ciągu dnia podłam mu taki osłonowy na brzuch lek i chyba mu wszystko przeszło bo się rozciągał a teraz śpi jak należy... :)
  2. Fender ma super ogon! taki cieniutki i mach nim na każda stronę :) Bryza jest cudna babunia. nie zabraniałabym jej tego - jeszcze nie wiesz do czego jest zdolna, jej kondycja sie poprawia z dnia na dzień to może i opanuje podskoki... a nawet jak nie to to są jej chwile radości nawet jeżeli konsekwencje są jakie są... spójrz na Brokata... mi się wydaje, ze on z każdym rokiem młodnieje a nie starzeje, teraz potrafi stawać na dwóch łapach, drapać mnie po udach, jak się cieszy to podskakuje, na łóżko wskakuje już bez problemu i kłopotów a osttanio nawet stójkę zaprezentował.. a i tak zdarza mu się, ze jak leży to nie potrafi się ogarnąć i tak obrócic ciała i ciężaru żeby wstać i kombinuje 2 minuty jak to zrobić... chociaz to to chyba nie wiek a jego naturalna gracja....:diabloti:
  3. Zanim mieliśmy Brokata to Inka papier, buty i śmieci wcinała. a nasz poprzedni pies też lubił ze śmieciami rządzić więc u nas zawsze była zasada chować lub wyrzucać śmieci, a przy ince to chować buty jeszcze i wszystkie reklamówki i inne papiery np ksiązki dlatego mój pokój zawsze był zamykany bo tam zawsze jakaś książka była na ziemi. mama nawet czasem zostawiała specjalnie jakąś gazete do rozerwania gdy wiedziała ze na wiele godzin wychodzi... Ince przeszło wraz z wiekiem i Brokatem... nie chowamy ani śmieci (no chyba, że są tam resztki jedzenia) ani butów ani niczego.. chociaż powiem, ze odruchowo zamykam mój pokój i czasem patrzę na moje buty i modlę się by ince się nie zmieniło :evil_lol:
  4. Biedna sunia... mam nadzieję, ze będzie już tylko lepiej! trzymam kciuki za operację obu szkrabów. a jak mała na Ciebie? zaczyna się cieszyć na twój widok czy dalej pełna obaw?
  5. ta to ma fajny zestaw pościeli :p Żeby każdy psiak trafił do takiego domu :loveu:
  6. ja jadę od strony dg... więc za pogorią 3 za stroną od klubu jachtowego jedziesz dalej prosto i dojeżdżasz to pogori 4 tam gdzie jest taki duży parking gdzie zaczyna się ścieżka betonowa dla rolek i rowerów. to tam tylko zamiast na tą ścieżkę betonową to idziesz w drugą stronę taką byle jaką wydeptaną ścieżką i ona spada w dół w te piachy... no i te piachy to piasek: dojścia do jeziora i pełno szuwarków i widać ślady, ze ktoś kiedyś quadem jeździł... jak byłam w poniedziałek koło 18 to nikogo nie spotkałam a teraz to przy jednym dojściu do plaży było 2 ludzi, na ścieżkach spotkaliśmy parkę ale nie wiem co robili poza pomocą Brokatowi przejść przez kałużę bo potem ich spotkałam na kocu przy krzakach bez wody, po prostu się wylegiwali i jak ja byłam na drugim dojściu do jeziora to wtedy przyszła jeszcze jedna parka więc generalnie na taki upał i dojścia do jeziora to bardzo mało osób no a psy mają raj bo tam na tych ścieżkach to pełno kałuż i dopływów do jeziora więc one ciągle mokre.. gorzej z ludźmi ale też spoko bo są dojścia do jeziora.. nie wiem czy Ci dobrze wyjaśniłam gdzie to jest...:roll: generalnie jak patrzysz na ten brzeg pogo 4 to to jest między początkiem szlaku betonowego a tymi plażami nowymi co to niby jeszcze nie otwarte a tylko piasek nawieziony ( już tam pełno ludzi jest)
  7. Wczoraj znowu pojechaliśmy na piaski. Spacer 3 godzinny :) oczywiście pełno wody po drodze więc psy ciągle mokre, ja też robiłam małe przerwy dla siebie żeby wejsć do jeziora. jak już wracaliśmy zrobiliśmy sobie przerwę 45 minut nad wodą, Inka po pierwszych 20 minutach w wodzie miała jej już tak dość, ze położyła się na piachu przy torbach i spała a Brokat też już miał dość szwendania się po wszystkich krzakach i położył się obok obcych ludzi i sępił głaski ( chciałam go zabrać od nich ale dziewczyna powiedziała, ze jej nie przeszkadza i sobie go głaskała, chyba nie przejmowała się tym, e jej chłopak ewidentnie się bał psów :evil_lol:) tak więc byłam bardzo zadowolona bo Brokat się nie szalajał i miał cel a ja mogłam leżeć w wodzie :) Psy potem w domu spały cały dzień - jedyny minus, ze dzisiaj musiałam wszystko odkurzać z piachu no i Brokatowi z pyska strasznie szuwarkami jedzie... :)
  8. [quote name='Basiura']nie rozumię niedawno jestem na dogo[/QUOTE] płatny dom tymczasowy czy bezpłatny dom tymczasowy... Super dla tosieńki!
  9. Ja mam podejscie bardziej jak marako - chociaż w 100% pewna być nie moge bo nigdy nie miałam psa na tylko moją odpowiedzialność... Ja rozumiem Pink - ona wymaga dużo od psa ale przy tym też wymaga dużo od siebie - ona nie oczekuje, ze samo się stanie i to jest dobre. Są osoby jak ja które mniej wymagają od siebie i od psa. Mam nadzieję, ze Felix będzie się miał dobrze w nowym domu, On-ka zdominowac się na pewno nie da, kur nie ma i pewnie właścicielom będzie łatwiej przymknąć oko na wybryki jego. U nas dla Brokata zrezygnowałam ze spacerów nad jeziorem ze znajomymi bo taki spacer sprawiał, ze bardziej skupiałam się nad nim niż nad tym co do mnie mówią - i nad jezioro jeżdże tylko z mamą , ale ja mówie no trudno i tyle. Brokat jest pierwszym naszym psem który ciągle chodzi na smyczy czy to jest wygodne? no nie bardzo, zwłaszcza, ze nawet tymczasy po czasie chodziły po parku luzem bo lepiej się pilnowały niż on.. Mama była z nim na szkoleniu zeby lepiej słuchał i nie zjadał każdego psa - efekty to dało i to spore ale nie na tyle by chodził luźno, chociaż nie mogę powiedzieć, ze spacery z nim są męczące lub że boje się ze coś się wydarzy... my jesteśmy w stanie przymknąć na to oo ale rozumiem, ze Pink by pracowała pracowała... no ale u niej wchodzą inne sprawy w grę... to tak jakby Broka sprawiał że Inka by była nieszczęśliwa, to też moze byśmy się zastanawiali nad różnymi opcjami, no ale na szczęście my nie mamy tego problemu - Inka kocha krzyczeć po Brokacie ;) no i Brokat nie goni i nie atakuje mojego brata... chociaż za to to może mama była by wdzięczna :evil_lol:
  10. o matko jeszcze sajan... Monika trzymam kciuki byś ogarnęła gromadę 8 psów... i żeby każdemu zdrowie dopisywało i rekonwalescencja przebiegala pomyslnie! i za domki by się szybko znalazły!
  11. Gratulacje dla Oskara. No lepiej wyadoptowac Felixa niż Oskara ale my wszyscy jestesmy w szoku bo nawet nie wiedzielismy ze o tym myslisz. 4 mc to nie długo.. u nas Emi była 3 mc i w tydzien pokochala swoją nową rodzinę więc felix da rade. dla mnie wyjasnieniem adopcji Felixa jest Oskar - i to rozumiem bo samo nakręcanie się i kury... no po prostu do mnie nie przemawiają... bądźmy szczerzy - gdyby to była normlna adopcja a ie do pink i nie wiedzielibysmy ile czasu i pracy wlasciciel poswiecal na ulozenie psa i nagle po 4 mc napisal ze chce oddac bo kury... no sami wiecie co byśmy wszyscy tu mysleli. Pink wspolczuje na prawdę! mam nadzieję , ze oskarek doceni! kiedy przeprowadzka?
  12. Felix jest przygotowany, ale czy oni? no mam nadzieję, że tak. Może ON-ka będzie się nim bawić to będzie tak padnięty, ze nie będzie miał czasu na nakręcanie;) Współczuje Pink tej ciężkiej decyzji...:-(
  13. matko boska.... no a chciałam pytać co za fraszkę wchodzi - to już wiadomo :)
  14. a jesteś pewna, ze nowa opiekunka da sobię z nim rade? z jego nietykalnością itp..? rozumiem, że przykre, ze na spacerach musi być na lince.. ale po ogrodzie biega luzem prawda? twoja decyzja - jeżeli uważasz, że tam będzie mu dobrze i ze tak bedzie duzo lepiej dla Oskara... ale ja nie wyobrazam sobie oddac Brokata bo goni psy i chodzi na lince w parku.. ja to się boje, że przyszły domek nie poradzi sobie z Felixem...
  15. :) Łobuzy robiły dzisiaj za terapię wstrząsową bo nowa żona mojego dziadka boi się strasznie psów i rok temu raz i dzisiaj drugi raz u nich byłam z ekipą. Ekipa miała dobry dzień wymiziane i wykarmione na maxa... Monik a zdjęcia Ci się nie podobają? patrz jaki zadowolony twój ex podopieczny...
  16. Brokat 2 lata temu zaczepił się obrożą i szczekał... no ale mma szukała go godzinę zanim zaczął szczekac. także ani linka ani obroża nie są bezpieczne... nic nie jest - najlepiej to trzymac psy w domu i z nimi nie wychodzić :p na tym spacerze to panikowałabym gdyby nie to że 2 mc temu byłam z mamą na spacerze w lesie i kiedy ja już panikowałam to ona byla wyluzowana i miała rację bo Brokat zawsze wracał... wiec teraz jak znika to przekładam swoją panikę o 10 minut :) no i nawołuje żeby chłopak wiedział w ktora stronę ma iść.. ;)
  17. nie, nie. jak zgubił szelki to wpadł w krzaki pobliskie i nie było go tylko parenaście sekund ciągle słyszałam szelest krzaków jak on biegnie.. nawet nie wiem kiedy się zahaczył, że tak szybko się wyswobodził. ja nie nawidzę jak on znika! Inka jest tak nauczona, że tego nie robi i ona jest córusia mamusi :) ale Brokat to szwendacz.. ty idziesz a on robi rundki dookoła Ciebie... to jest to co mama ma jak idzie do lasu, ze na polanie sie zatrzymuje i czeka aż pobiega i wtedy wraca.. i tu było podobnie.. niby szedł koło mnie ale zaraz myk i nie ma i wyskakuje z krzaków z innej strony, ani wołanie ani smaki ani nic nie pomaga. za to jak juz zrobil swoją rundę to leciał do mnie siadał przy nodze bo czekał na smaczka - w końcu wrócił no nie... denerwuje mnie to strasznie no ale inaczej by ciągle na smyczy był a tak się moze wylatać tylko trzeba znaleźć miejsce bez psów i rowerów żeby nikomu nic się nie stało - takie są nasze piaski ;)
  18. Jak się wybiegał to w końcu można było zrobić normalne zdjęcie - broda w każdą stronę :) [IMG]http://imageshack.us/a/img703/585/bzyd.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img826/2627/n8c2.jpg[/IMG] Brokat ostatnio szaleje jak szczeniak jak sie cieszy.. wołałam go i kucałam i jak mu się w końcu udało uciec Ince która go beształa, że poszedł za daleko to jak dobiegł do mnie to wskoczył mi na kolana... jak go ściągnęłam częściowo to zrobiłam fotkę :loveu: [IMG]http://imageshack.us/a/img443/7839/iozy.jpg[/IMG] Generalnie ze spaceru wróciłam bardzo brudna - Inka odbijała się ode mnie jak piłeczka, Brokat wskoczył na mnie i pomyliłam drogę i musiałam przejść ogromnym błotem... I Inka już grzecznie siedząca w samochodzie bo zmęczona - a jaka czysta :) (ale w końcu normalne zdjęcie :P) [IMG]http://imageshack.us/a/img837/2437/xcl7.jpg[/IMG]
  19. Ratlerek... pierwsza kałuża zaliczona! [IMG]http://imageshack.us/a/img809/495/bjar.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img407/6489/yd5m.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img839/4576/y69u.jpg[/IMG]
  20. Byłam dzisiaj z łobuzami na pisakach nad jeziorem... Brokat tylko raz mi zniknął na 10 minut.. a tak to było spoko.. oo i raz jak poszedł w krzaki tak wrócił bez szelek.. jak on to zrobił nie wiem bo wcale bardzo luźno nie są... pierwsza myśl "jakim cudem' druga " dobrze, ze mam drugiego grzecznego psa to sciągnę z Inki obroże i zapnę brokatowi to będzie jak wrócić z nim na smyczy do auta" trzecia " dobrze, ze w domu mam jeszcze szelki, chociaż tych szkoda bo fajne..." na końcu postanowiłam poszukać ich i znalazłam przy samym wyjściu z krzaków na połamanym drzewku zawieszone, nie odpięte... zacisnełam mocniej i mu ubrałam, już nie zgubił:) Brokat ful szczęścia latał jak poparzony, od jedną drogą ja po jego lewej a on po 2 minutach wyskakuje mi z drogi po mojej lewej a nie po prawej.. jak on to zrobił nie wiem... Inka też w swoim żywiole, wszystkie kałuże i dopływy jeziora były jej, samo jezioro też, przed nami kałuża to Brokat po najpytszym i najwęzszym a Inka centralnie przez najgłębsze miejsce... taka czyściocha...
  21. Chciałam porobić w parku zdjęcia telefonem (bo aparat pojechał z mamą) no ale one nic nie współpracują..:shake: Trochę widać jak włosy z pyska idą w każdą stronę... [IMG]http://imageshack.us/a/img32/8389/f0ye.jpg[/IMG] Inka w nowej obroży też pozować nie chciała... [IMG]http://imageshack.us/a/img580/7391/ol6w.jpg[/IMG] Jak sobie siłą nie weźmiesz to fot nie będzie... [IMG]http://imageshack.us/a/img541/7158/4fuf.jpg[/IMG] Straszne zdjęcie jakościowo.. ale patrzcie jak one blisko siebie jedzą smaczki.. [IMG]http://imageshack.us/a/img9/759/r0ex.jpg[/IMG]
  22. no na zabidzoną to nie wygląda :lol: Monika to pamięta jak przywiozła nam takiego szkieletorka.. a teraz to laleczka:loveu:
  23. Śliczny park! a ile zdjęć psiaków:loveu: Fajnie się mają!:multi:
  24. twoje przy brokacie to mają długie brody... Brokat ma teraz jak Ori :lol: Inka też się tak filcuje na brzuchu, każde czesanie jet z nożyczkami :)
  25. a sudocrem przy okazji nie jest wysuszający? matko ile wy tego znacie i pamiętanie.. jak moje chorują to dla mnie jest kierunek wet i tyle z mojej pamięci co do leków...
×
×
  • Create New...