Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23784
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Łał! Ale mają ferie zimowe:) Właśnie zastanawiałem się rozwiązujecie ten problem skoro zwłaszcza Luiza nie lubi zamkniętych pomieszczeń. Przy okazji załapały się na wizytę u weta:) Dobrze, że antybiotyk tak szybko pomógł. Okazuje się, że potrafią być kotami domowymi:)
  2. Hydroterapia tak profilaktycznie czy pogorszyło mu się zdrowie? Tak czy inaczej, jak dobrze, że ją ma! Jak dobrze, że ma Was:) Mało który pies ma do tego dostęp.
  3. tydzień temu skonsultowałem się z Baja wetem przez telefon. Skany badań też przesłałem. Na razie plan jest taki by dawać mu jeszcze Heparegen przez 2-3 tygodnie, a później przyjechać na kontrolę. Nic o karmie weterynaryjnej nie mówił. Myślę, że póki nie trzeba to chyba lepiej tego nie robić bo pewnie byłoby już to nieodwracalne, a ja nie chciałbym go skazywać do końca życia na jeden (pewnie bardzo podobny) smak karmy robionej przez trzech producentów. Zobaczymy jak wypadną te badania.
  4. :D I ja pozdrawiam:) Nowości u Panny Pandy brak. Wszystko po staremu. Nowa karma jej smakuje. W ogóle chyba tylko jedna karma jej tak nie do końca smakowała - Taste of the wild. I to chyba tylko jeden smak, już nie pamiętam jaki. Muszę ją wykąpać bo zaczyna dostawać tłustego futra. Ale to chyba jutro. Zachwycona nie będzie;)
  5. Wiadomo, dopasowany antybiotyk to podstawa. O Advocate'ie wspomniałem tylko po to żeby ktoś nie pomyślał, że sam olej załatwił sprawę. Chociaż nie wiadomo czy by nie dał rady.
  6. Leniwe poświąteczne dni:) Należy im się, w końcu cały rok ciężko pracują;) A jak tam koty w te mrozy? Mają jakieś specjalne domki czy jak to wygląda?
  7. I osobiście na Dogo pisze:D Świetnie wygląda na krześle:) Skończyły mi się już "lajki";)
  8. A co to za bakterie? Np mój pies miał w uszach świerzbowca i po (skutecznej) kuracji Advocatem usłyszałem od znajomej technik weterynaryjnej, że zamiast kupować drogie krople do czyszczenia uszu mogę mu je czyścić gazikiem nasączonym olejem spożywczym bo dzięki niemu te bakterie się duszą. Fachowo mi to wytłumaczyła, ale już nie pamiętam. W każdym razie stosowałem to i już do samego końca miał uszy czyściutkie i żadnych problemów z nimi.
  9. I potwierdzam wpłatę, bardzo dziękuję :) Rozliczenie: Stan z 11 stycznia: +1842 zł 14 stycznia: +453 zł wpłaty od bianka0 Stan na chwilę obecną: +2295 zł Sprzedawca z allegro przesłał mi ten skan paragonu za karmę więc wstawiam go tutaj. Mam taką propozycję - skoro Pandzie bieda w najbliższym czasie nie grozi to może zabrałbym ją do weta na profilaktyczne badanie krwi - morfologia i biochemia? Jak u mnie mieszka to chyba nigdy nie miała. Nie pamiętam ceny, ale chyba ok 120 zł w zeszłym roku kosztowało.
  10. Masz racje. Trzeba zadziałać. Jednak na razie wstrzymam się aż do USG i konsultacji z moim wetem. Tym bardziej leków nie chciałbym podawać na własną rękę. Jak tylko będziemy po wizycie to oczywiście napiszę.
  11. Dziękuję. Na szczęście zostawił po sobie więcej dobrych wspomnień niż złych... Wracając do zdrowia Baja, a dokładniej wątroby. Wczoraj byłem z nim na badaniu krwi po 3 miesiącach podawania Heparegenu. Przypomnę, że 12 października alat wychodził u niego 199 U/L, 25 października 175 U/L, a wczoraj 177 U/L. Wetka powiedziała, że może już tak ma przez jego wiek i doradziła USG wątroby. Będzie miał. Ona tego sprzętu nie ma bo byłem z nim w miejscowej lecznicy. Jakoś tragicznie nie jest, ale przy okazji USG muszę wypytać czy podawać mu jakieś suplementy czy karma na wątrobę jest potrzebna itp. Na razie ma dietę jak w przypadku ludzi czyli nie dostaje smażonego, a karmy wybieram takie nietłuste. Nie rozumiem tych norm ALT bo w jednej lecznicy wynoszą 3-50 U/L, a w drugiej 10-125 U/L.
  12. Witaj:) Dziękuję i ja również życzę przede wszystkim zdrowia! Mam nadzieję, że jednak sprzedawca prześle mi jakiś skan to wtedy go tu wstawię... Witaj:) Wow! Pandi bije rekordy bogactwa:)
  13. Panda po Świętach chyba nie przytyła;) Skromnie z tymi fotkami było, ale liczę, że to nie koniec zimowych zdjęć, a może nawet świątecznych. Jeszcze na śniegu żadnego nie ma:) Jest już końcówka karmy. Zamówiłem jej nową i dzisiaj dotarła. Problem tylko w tym, że paragonu nie mam:/ Tzn nie wiem czy nie dostałem czy zgubił się gdzieś w trakcie transportu. Od razu tam napisałem z prośbą o skan chociaż jakiegoś wystawionego prostego rachunku czy coś. To było kilka minut przed zamknięciem i na razie nie odpisali. Jak tylko coś przyślą to tu wkleję. Na razie pokazuję skrin maila z allegro potwierdzający zakup i zdjęcie samej karmy z Pandą. Chociaż to:/ To już chyba druga czy trzecia taka sytuacja i za każdym razem czuję się jak jakiś naciągacz lub co najmniej żebrak:/ Rozliczenie: Stan z 26 listopada: +1987 zł 09 stycznia: -145 zł za karmę Stan na chwilę obecną: +1842 zł Ze starym znajomym;) Panga i jej prezenty świąteczne - Puszka Pandory i Kość Niezgody;) Z dzisiejszą karmą... I z choinką musi być... Mailowe potwierdzenie zakupu:
  14. Dziękuję za życzenia i również życzę udanego 2019 roku! U nas niestety kolejna tragedia. Sylwester odszedł. Cały grudzień średnio się czuł, ale był pod stałą opieką weterynaryjną. Przed Świętami mu się pogorszyło, ale kroplówkami udało się go wyciągnąć prawie na prostą. Do tego większość węzłów chłonnych mu się zmniejszyła co dobrze wróżyło. W Wigilię miał pogorszenie. Rano jeszcze byłem z nim u Weta, gdzie dostał kolejne leki i kroplówkę + to samo do podawania w domu. Miałem jechać z nim do tego dalszego weta, ale mój obecny wet stwierdził, że czasem po analizie samego płynu z węzłów nie idzie wykryć chłoniaka i trzeba wyciąć i przebadać węzeł. Byłby to duży krok w stronę zdiagnozowania problemu więc umówiliśmy się na zabieg na 27 grudnia. U tego dalszego weta, pewnie cała diagnostyka zaczęłaby się od początku, a czas już naglił bo on coraz częściej miał te kryzysy. Sylwester w Wigilię i Święta był już tak słaby, że praktycznie nie chodził ani nie jadł. Poprawiało mu się tylko na krótko po kroplówce, które dostawał przez te 3 dni, ale to tylko pomagało by był bardziej świadomy. 27 grudnia rano dzwoniłem do tego dalszego weta bo i tak o zabiegu nie mogło być mowy w takim stanie. Niestety tam wizyty zrobili już tylko na zapisy i warunkowo przyjęliby mnie dopiero wieczorem. Zgodziłem się, ale od razu spakowałem Sylwestra i pojechałem do miejscowego weta na badanie krwi by było już szybciej i by można już mu podać od razu kroplówkę wzmacniającą. Nawet krew mu się chciała lecieć (podobnie jak w Wigilię bo wtedy też się nie udało pobrać), a gdy już zaczęła lecieć to nie chciała krzepnąć. W każdym razie wyniki wyszły bardzo złe i wetka powiedziała, że to już nie ma sensu. Trudno było się nie zgodzić patrząc na to jak on leżał przez ostatnie dni. W dodatku już zaczęły mu sztywnieć łapki itd. Trzeba było podjąć decyzję o eutanazji. W domu, pomimo dwóch kotów, jednak brakuje kota... Już się z tym pogodziłem (bo co mi zostało?) i wierzę, że on gdzieś sobie teraz żyje wolny od tego cierpienia. Ale jedna rzecz nie daje mi spokoju. Przyszedł pod mój dom, rok temu 25 grudnia, a odszedł 27 grudnia. Gdybym nie pojechał z nim w Wigilię do weta to pewnie umarłby już w Święta. Jeśli nie jest to czysty przypadek to co to miało niby znaczyć i dlaczego tak prędko się skończyło? Pomijając chrześcijańskie znaczenie tej daty to np dawni Słowianie wierzyli, że w najdłuższą noc w roku (21 grudnia) duchy zmarłych bliskich mogą przechodzić na nasz świat i wcielić się np w jakiegoś żebraka i stąd wzięła się tradycja zostawiania jednego miejsca przy wigilijnym stole. Może któryś z moich poprzednich zwierzaków tak przyszedł i został na rok? Oczywiście to czysta teoria bo ja już sam nie wiem jak mam to rozumieć... Moje Kocie Trio. Zdecydowanie zbyt krótko.
  15. Zdrowych, spokojnych Świąt :)
  16. Zdrowia, szczęścia i spokoju na Święta :)
  17. Wesołych Świąt:)
  18. Wszystkiego dobrego na Święta :)
  19. Zdrowych, spokojnych Świąt życzę:)
×
×
  • Create New...