-
Posts
23784 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
17
Everything posted by Maciek777
-
Corso - zbieramy na karmę, weta i szukamy domu :)
Maciek777 replied to Maciek777's topic in Już w nowym domu
Ostatnio pewni Państwo byli w hotelu w sprawie adopcji i nawet pytali o wiek Corsa (ja już się ucieszyłem, że może akurat), ale niestety tym razem inny pies z hotelu miał szczęście i pojechał do domu:roll: W ogóle to był szczęśliwy dzień bo 4 psy pojechały do domu:) -
Sonia i jej trójka dzieciaków prosza o pomoc w ogłaszaniu!!i
Maciek777 replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Koma zawsze była uważana za bardzo inteligentną, od razu wykonującą komendy i dobrze, że nic się nie zmieniło i się nie rozleniwiła w nowym domu:) Ale, że nawet komenda ważniejsza od kota to jestem pod wrażeniem;) Również pozdrawiam:) -
Chwile mnie nie ma i tyle pytań o Samiego:) Jednak zanim zacznę o nim to [B]magdyska[/B], w sprawie tej suni to, kiedy pójdziesz z nią na spacer to połącz ją krótką smyczą z towarzyskim psem. Dobrze będzie jeśli będzie większy i silniejszy od niej, ale nie koniecznie musi. On będzie ciągnął do Ciebie i w ten sposób i ona powinna z czasem pozwolić mu się do Ciebie zbliżyć (przestać go blokować), a tym samym i ona podejdzie do Ciebie:) I jeszcze jedno - [B]lilk_a[/B], widzę, że odnajdziesz mnie nawet przez jakiś dziwny komunikator, którego w życiu nie używałem, ani się nie rejestrowałem:) Aż dziw, że on w ogóle działa u mnie:roll: No to wracając do Samiego: Mieszka z Dianą:) Zapoznanie przebiegło bez najmniejszych problemów. Diana jest bardzo zabawowa - nie licząc piłki to jeszcze lubi się trochę posiłować na legowisku, co bardzo pomaga w kontaktach z Samim. W trakcie tego (obok Samiego), wciągu może 20 minut, kilka razy wyciągnął się by mnie obwąchać, a i od czasu do czasu on zostaje posmyrany z zaskoczenia, a czasem bez zaskoczenia i reaguje dużo lepiej na dotyk niż ostatnio. Chyba kryzys minął:)
-
[quote name='xxxx52']przeciez to sa szczeniaki ,mlode psy ,psie zycie jest przed nimi . Jak to wg.tych pseudomilosnikow zwierzat, szczeniakow nie da sie zsocjalizowac?To skandal,to po co sa ci ponoc milosnicy?Zeby usypiac zdrowe psy,bo sie nie chce ich zsocjalizowac.To horor !!!!!!!!!!!! Takie niecne zamiary sa ewidentnym lamaniem praw zwierzat.Przeciez te psy niczemu nie zawinily i maja byc zabite bo ludzie je rozmnozyli i ludzie nie chca sie teraz nimi zajac.Co za zakichani kartolicy sa w tym naszym kraju.Prawdziwi katolicy .Aborcja nie ,ale zabijanie juz zyjacych to tak? jak te czy inne teksty czytam to jestem szczesliwa ,ze mieszakm tak daleko i mam spokoj wew. przeciez te biedaki nalezy tylko rozdzielic i w pojedynczo wpierw umiescic ze socjalny,mi kochanymi psami.Idealnie by bylo znalesc im DT ale tylko z kompetentnymi ludzmi ,bo jak czytam watki gdzie takie psy daja to ciarki mnie przechodza.Nie dziwota ze psy uciekaja ,nawet gina bez sladu[/QUOTE] Niestety schroniska są przepełnione, pieniędzy nie ma nawet dla tych socjalnych psów, a tu jeszcze jest szóstka, która czasem dożywotnio może w schronisku siedzieć. Tak wyglądają fakty. Nikt ich dla przyjemności uśpić nie chce. Nie podoba mi się takie rozwiązanie, ale co zrobić? Jeśli zwykli ludzie nie pomogą tym psom to państwo na pewno nie. Ideałem by było stworzyć warunki dla każdego psa odpowiednie do jego potrzeb, ale nie oszukujmy się - nie ma na to pieniędzy publicznych. Nie wiem czy w Niemczech każdy lękliwy pies w schronisku jest otoczony specjalną opieką,po czym trafia do DT z doświadczonymi ludźmi, którzy socjalizują go za darmo (lub płaci im państwo), ale w Polsce (i innych krajach) jest jak jest. Pozostaje wyłożenie własnej gotówki lub pogodzenie się z losem:( [quote name='magdyska25']na smyczy w klatce ok. nie biorę jej na 1,5 m a łączę, więc jest o wiele dłużej. nie lubi gdy ktoś np. idzie za nią. wtedy przywiera do ziemi i czeka aż przejdzie. Jest to kojec. nie mała klateczka- tam się mieszczą 3 psy + 4 budy, więc na początku chowała się po wszystkich tylko, żeby jej nie dotknąć (z tym, że nigdy nie kłapała zębami).[/QUOTE] Suni na pewno przydałby się czas, ale i intensywność spotkań. Najlepiej gdyby zobaczył ją jakiś behawiorysta. Znasz jakiegoś? Albo załóż jej wątek / bazarek i pozbieraj na taką sesję czy dwie:)
-
[quote name='magdyska25']wychodzę z nią przez jakiś rok- postępy w klatce są duże- na zewnątrz praktycznie żadnych.[/QUOTE] Lęk kennelowy - wszędzie niebezpiecznie, tylko w nie w klatce:roll: A może ona m. in. nie lubi smyczy? Jak zachowuje się na niej w kojcu? No właśnie - to kojec czy typowa klatka (taka np metr na metr)? Próbowałaś wyprowadzać na lince? Stopniowo zmniejszać odległość z upływem tygodni. Może te 1,5 m na zwykłej smyczy to dla niej za krótko i strach ją paraliżuje. xxxx52 - 6 szczeniaków bojących się ludzi, schroniskowe warunki, brutalna rzeczywistość - kiepsko to wygląda...
-
[quote name='xxxx52']Jest jednak roznica miedzy chorym psem ,a lekliwym,jest tez roznica miedzy zajmowaniem sie psami chorymi ,a lekliwymi. Ps Osobiscie nigdy nie dalam i niedalabym chorego psa do hotelu[/QUOTE] Ona i była chora i lękilwa. "chora" czyli poważnie skatowana (brak łapy, druga połamana), a lękliwa właśnie dlatego. Gdyby nie oddać tego psa do hotelu to bardzo możliwe, że została by uśpiona bo do schroniska się nie nadawała. Teraz ma DS.
-
[quote name='xxxx52']czy zajmowanie sie intesywnie lekliwym psem pol godziny dziennie to nie stanowczo za malo?[/QUOTE] Oczywiście, że tak. Dlatego jeszcze zabieramy go do domu na ok godzinę co i tak nie wystarczy. Jednak to jest hotel i chyba nikt się nie spodziewał by specjalnie dla Samiego zostały zatrudnione dodatkowe dwie osoby by zajmować się nim od rana do wieczora, siedem dni w tygodniu. Robimy co możemy i na ile nam sytuacja pozwala. A w poprzednich miejscach ile z nim pracowano? Znam przypadek suni z problemami zdrowotnymi, gdzie pewien hotel (czy DT?) zajmował się nią całą dobę, ale to kosztowało 2 tys zł miesięcznie. Sponsorka prawdopodobnie najbogatsza na dogo więc nie było jej szkoda tych pieniędzy.
-
[quote name='Kocurek']Mnie sie wydaje,ze ambona to takie stanowisko skad mysliwi strzelaja do nieszczesnych zwierzat....[/QUOTE] Ewentualnie na ambonie jeszcze można spotkać księdza:D Jednak problem jest poważny jeśli bierze się pod uwagę ludzi, którzy lubią zabijać niewinne zwierzęta (nazwijmy sprawę po imieniu bo nikt ich nie zmusza do tego) , ich wzrok, który powoduje, że strzelają do człowieka lub żubra bo zdawało im się, że widzieli dzika i dochodzi do tego jeszcze poczucie sprawiedliwości i spełnienie dobrego uczynku społecznego mającego na celu odstrzał dzikich psów (i tych spuszczonych ze smyczy), które później mogą zaatakować niewinną sarnę, którą sami myśliwi chcieli by zabić, a ubiegną ich psy.
-
[quote name='lilk_a']to dobrze że spontanicznie , mimo że jest teoria że ustalone pory spacerów,ogólnie rytmu dnia są dobre , to biorąc pod uwagę umiejętność psów do wyuczenia nawyków a tym samym "rozleniwienie umysłowe" ,[B]w przypadku Samiego taka spontaniczność może przynieść dobry efekt[/B][/QUOTE] Oby. Jego życie (i nasza praca) wg grafiku byłoby nudne;) [quote name='lilk_a']a "kryzys" trwa czy może zanika ;) ?[/QUOTE] Ciężko mi powiedzieć bo od dwóch dni mam wolne. Wracam jutro. Ostatnio jeszcze trwał, choć jego brudzenie było nieporównywalnie mniej nasilone niż na początku pobytu w hotelu. To nie tak, że cofnął się do zera.
-
[quote name='lilk_a']energicznie i pewnie idziemy przed siebie[/QUOTE] Dobrze, że o tym wspomniałaś! [B]magdyska[/B] - to chyba najważniejsze żeby nie "litować" się nad psem, nie pocieszać bo to tylko wzmacnia lęk. Cokolwiek by nie mówić na Cezara Millana to jednak psy wyczuwają naszą energię. Dlatego musisz iść pewnie - jesteś jej siłą i ostoją z której ona ma czerpać odwagę:) Wielokrotnie sprawdzone w praktyce:) Najlepiej iść pewnie i mówić do niej pewnym, ale i radosnym głosem.
-
[quote name='lilk_a']Maćku , napisz ile czasu Sami spędza w ciągu dnia w Waszym towarzystwie ? czy ma ustalony porządek dnia czy zmienia się np pora spaceru czy Waszej obecności ?[/QUOTE] Nie potrafię przeliczyć tego na godziny czy minuty. M. in. dlatego, że nie jestem tam sam. Myślę, że dziennie będzie to ponad pół godziny, a do tego dochodzi czas, który może spędzać w domu gdy tam jesteśmy, czyli średnio ponad godzinę dziennie, ale to z racji jego ostatniego kryzysu jest zawieszone. Nie ma ustalonych pór spaceru czy naszej obecności. Wszystko dzieje się spontanicznie. [quote name='magdyska25'] W końcu jakby nie było po co mamy 10 palców u rąk? zawsze zostanie jeszcze 9 (żart :) ).[/QUOTE] Tylko kto zajmie się Samim jeśli wszystkich wyśle na L4?:) [quote name='lilk_a']ja pisałam już chyba tu wcześniej o przełożeniu czegoś krótkiego , miękkiego przez obrożę na karku ,to też dobry sposób na odczulanie na dotyk[/QUOTE] Jestem za dzwonkiem jak u krowy;) Odczulanie na dotyk i dźwięk w jednym:) [quote name='magdyska25']oszczędzę ale ma pytanie- może ktoś mi doradzi coś mądrego. (...) Jak mogę pokonać jej lęk na spacerze?[/QUOTE] Teoretycznie sunia potrzebuje czasu by Ci zaufać i wtedy podejdzie bliżej i smakołyki zacznie brać. Jednak skoro jesteś raz w tygodniu to możesz się nie doczekać. Wspomniałaś, że przez kraty podchodzi do ręki - wtedy proponuję użyć klikera i za każdym razem gdy Cię dotknie lub (w przyszłości) choć przez sekundę pójdzie przy nodze. Nie wiem jakiego smakołyku używasz jako jako nagrody spróbuj może coś wędzonego (o silnym zapachu) lub po prostu Twojej uwagi i dotyku (kiedy jest w kojcu), skoro przez kraty to lubi. Oczywiście najpierw trzeba nauczyć ją czym jest kliker:) Jeśli siedziała 10 lat w klatce to zapewne będzie bardzo trudno bo wszędzie poza klatką nie będzie czuła się bezpiecznie, ale o tym sama najlepiej wiesz:roll: Dużo pracy przed Tobą, ale przynajmniej jest nadzieja bo jednak potrafi sama podejść...
-
[quote name='Angela i Grzegorz']Po wydaniu duzo pieniędzy na telefony, tłumacza....wiem czemu Gaja miała jechać do Niemiec. Ktoś pytał o to. Nie mogę jeszcze napisać...jeszcze nie czas. Powiem tak.....serce by Wam pękło. [/QUOTE] Zastanawiam się czy kiedyś jeszcze na tym wątku zostanie powiedziane coś od początku do końca... [quote name='Angela i Grzegorz']Ale wiele osób nie włącza się w dyskusje. maja racje. [B]Też miałbym gdzieś, gdyby mnie tu nikt nie obrażał.[/B] [/QUOTE] Miło przeczytać, że gdyby nie wpisy Leili (itd.) to miałbyś gdzieś ten wątek. Nie jest obowiązkiem na niego wchodzić po adopcji, ale "mieć go gdzieś" to już zbędna szczerość. [quote name='Angela i Grzegorz']Lekarz prowadzący Gaji, powiedział że powinni usunąć ten forum, bo niczemu nie służy. zgadzam się z nim. Takie forum miłośników zwierząt, a [B]nie mam nawet z kim się podzielić wieściami z sympozjum lekarzy[/B]...a każdy sie o nia troszczy.[/QUOTE] W moim ostatnim poście przecież pisałem, że można rozsyłać info na PW bo rozumiem,że napisanie tego na ogólnym mogło by rozpocząć kolejną falę komentarzy. [quote name='Angela i Grzegorz']Zastanowcie sie po co tu wchodzicie. Po za śledzeniem kłótni, intryg, wyzwisk, to forum nic nie wnosi. Takie jest moje zdanie. Jeżeli mylę się, proszę o dowód. Tylko jeden. A dam 10 że nie masz racji.[/QUOTE] Duża większość osób wchodzi tu by czegoś się dowiedzieć o Gai bo były lub są zaangażowane w jej sprawę co najmniej duchowo. W takiej formie forum na pewno nic nie wnosi, ale co cierpliwsze osoby liczą na pojawienie sie informacji i zdjęć. Chociażby na PW. Dowodem tego jest sama obecność tylu użytkowników, zwłaszcza tych neutralnych. Jednak z dnia na dzień ludzi jest tu coraz mniej, co nie dziwi. Poproszę wspomniane 10 powodów, że nie mam racji... [quote name='Angela i Grzegorz'] Wam tu jeszcze wrażeń, o jakich Wam sie nie śniło. Do póki nie będę miał spokoju ( nie chcę żadnych przeprosin ) mam to w tyle, dopóki nie będę miał spokoju, ja, moja zona i moj pies...nie będę siedział bezczynnie. Rozmawiałem juz z wieloma osobami. Pan dr. Szczypko, Pani prezes z Radlina, Pani Kamila....każdy zgania na każdego. Mi pasuje hehe. Szybciej to rozwiąże. Tu sie wszystko zaczęło...i tu się skończy. Obrócę to forum przeciwko Wam. Proszę, naprawdę....jak wspomniałem wiem dużo. Dajcie mi spokój. To nic nie wyjdzie. Nic od Was nie chcę, nigdy nie chciałem. Tylko spokoju. Trzeci raz , nie poproszę.[/QUOTE] Czyli wszyscy tutaj mają prawo czuć się zastraszeni? Super. Rozumiem odpierać czyjeś zarzuty, ale grozić przy tym postronnym osobom to lekka przesada. Powiem szczerze, że czytając Twoje poprzednie posty miałem mieszane uczucia co do Twojej osoby, ale ten wpis to zmienił. Tak jak napisała fioneczka - "kochajcie ją i opiekujcie się najlepiej jak potraficie". [quote name='fioneczka']trochę SZACUNKU proszę Pana dla użytkowników którzy pomagają psiakom od dawna[/QUOTE] Troszeczkę...
-
:crazyeye: Zazdroszczę Bambulowi krajobrazów:)
-
[quote name='lilk_a']o tej mówisz ?[URL]http://allegro.pl/smieszne-i-straszne-sztuczna-reka-meska-odcieta-i3007747860.html[/URL] :D niezła , jak spełni swoja role może potem służyć jako zabawka dla psa ,i koniecznie zdjęcia z takiej zabawy , najlepiej z jakmś amstaffem :lol:[/QUOTE] Dokładnie o tej:) Pomysł z zabawką świetny, ale obawiam się, że w tej cenie to będzie zabawka jednorazowego użytku;)