karolkamadry
Members-
Posts
1657 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by karolkamadry
-
po dzisiejszej wizycie znam nowe dwie koncepcje co do jej stanu: 1. ma bardzo powiększone ściany żołądka i dwunastnicy - co jest do opanowania i fajnie jakby się na tym skończyło 2. ma do tego zespół Adisona, co się wiąże z niedoczynością albo nadczynością nadnerczy (co samo jako takie nie występuje ale towarzyszy innym schorzeniom) Miała dzisiaj badana krew po kolejnym kątem, jutro rano będę widzieć coś więcej...a u Nuki bez zmian
-
U nas nie jest dobrze, jest coraz gorzej....ona już nie chce chodzić, nie chce jesć ani pić, nic nie chce i na nic nie ma siły. Dzisiaj dostała steryd który miał jej dać kopa i nie dał....karmie ją na siłę a ona tylko wykręca łepek od strzykawki, ręki itd....jest okropnie biedna, okropnie..... Zamiast być lepiej jest coraz gorzej....boję się że jak rano się obudzę, to.....
-
U nas bez zmian, dzisiaj kolejna kroplówka. Jedyne co je to convalescence rozrobione z wodą ale i tak w niewielkich ilościach. Dzisiaj też wysyłamy krew do Berlina na badanie na bolerie...zobaczymy czy w ogóle to to. Smutne jest to, że ona wygląda jakby była zmęczona życiem i nie chciłaoby sie jej go dalej ciągnąć....
-
Jesteśmy po konsultacji i wygląda na to, że serce i płuca w porządku. Generalnie cała diagnoza brnie w kierunku Boleriozy od kleszcza, ale to bedzie potwierdzone w przyszłym tygodniu przez badanie krwi (mam nadzieje). Generalnie Nuka codziennie na kroplowkach, dalej nie je, chociaz dostalam taki proszek do rozrabiabiania z woda i wczoraj zjadla 150 ml, ale potem zwracala...Masakra jakas kompletna. Sama Nuka nie wyglada zle, ale mam wrazenie ze wszystko sprawia jej bol. Moja mama jak miala Bolerioze to mowila ze przez 2 tygodnie wszystko ja bolalo, takze jestem dobrej mysli, ze Nuce to wszytko przejdzie. Caly czas dostaje antybiotyki i leki przeciwbolowe i przeciwwymiotne. Zobaczymy co to bedzie....
-
Wieści z dzisiaj nie są ani lepsze ani gorsze. Nuka miała dzisiaj drugą kroplówkę, bo nie chce dalej jesc. Pocieszające jest to, że zlizuje z palców płynne rzeczy jak jajko czy jogurt ale to są śladowe ilości. Jutro idziemy do specjalisty od serducha, bo jest podejrzenie zapalenia osierdzia. Martwie się o nią okropnie.
-
jestem jestem...na razie nie za wiele mogę powiedzieć...tylko tyle, że wszystkie wyniki ma dobre, robione były dwa razy, ale z nią coraz gorzej...wczoraj nic nie zjadła, nie robiła kupy masakra jakas....Dzisiaj od rana była na kroplówce, zrobiono jej usg i rtg. Z usg wynika, że jedną nerkę ma powiększoną, a z rtg wynika, że rozmiar serducha o ile duży (co nie przeszkadza), o tyle umiejscowione jest w dziwnym miejscu bo tuż pod mostkiem, dodatkowo niepojące są płuca. Jest tam płyn, którego nie powinno być. Jutro od rana siedzimy u weta i diagnozujemy dalej. Najbardziej mnie martwi ona sama, bo nie chce chodzić w ogóle i nie chce jeść. Śluzówki ma cholernie blade.... Jedyne co pocieszające to to, że sama dzisiaj zjadła odrobinę, dosłownie jak ptaszek, resztę musiałam jej podać strzykawką. I że łapki ma ciepłe, bo rano miała bardzo zimne. Jutro napiszę więcej po wizycie u weta, Przepraszam Was, że nie pisałam, ale niewiele wiedziałam do dzisiaj.
-
no u nas niby dobrze niby nie....Nuka coś nie za dobrze się czuje, jest mocno osowiała i ma jakiśc cieknący ropny katar z jednej dziurki w nosie. Jesteśmy w trakcie badań i nie jestem teraz w stanie napisać nic więcej. Jedyne co pocieszające to to, że morfologia ogólna jest dobra. Na razie dostała antybiotyk, dzisiaj będe wiedziała więcej. Generalnie ona nie chce chodzić ani jeść. Trochę się martwię...