Jump to content
Dogomania

mazda73

Members
  • Posts

    98
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mazda73

  1. [quote name='Majcia'][B][COLOR=purple]Czy ta dostawa trwa do 14 dni? Bo ja dziesięć dni temu zrobiłam zamówienie na vetoryl w PDO, a do dziś figuruje w historii zamówień jako nie wysłane... [/COLOR][/B]:-([B][COLOR=purple] zaczynam się martwić, czy to przez wakacje...? Poprzednim razem moje zamówienie zostało zrealizowane dość szybko, a teraz jak wkrótce nie wyślą mojemu psu zabraknie leku. Chyba spróbuję do nich e-maila napisać... żeby się pospieszyli. [/COLOR][/B][/QUOTE] Możliwe, że zawieruszył się gdzieś mail ze skanem recepty. Spróbuj przesłać im jeszcze raz receptę z wyraźnie zapisanym numerem zamówienia i taką sama informacje wpisz w temacie maila. ja z reguły dostawałam przesyłkę w ciągu tygodnia, była wysyłana dzień po złożeniu zamówienia. Pozdrawiam cieplutko
  2. Vetoryl nie zawiera testosteronu. Trilostan czyli substancja czynna w vetorylu i powstaje na skutek czterokrotnej syntezy testosteronu. Trilostan ma właściwości antyprogesteronowe, tzn że blokuje wytwarzanie przez organizm progesteronu, który jest potrzebny do zajścia w ciążę i jej utrzymanie. Trilostan może również zmniejszać syntezę testosteronu w organizmie człowieka. Dlatego zalecane są środki ostrożności w kontakcie z tą substancją, a w szczególności jeśli chodzi o kobiety w ciąży.
  3. Witajcie. Właśnie odebrałam z apteki podzielony vetoryl 120 mg. Po końcowym podliczeniu kosztów wyszło, że vetoryl 30 mg kosztuje mnie 90,72 zł. Apteki nie posiadają pustych kapsułek, więc jeśli kogoś to interesuje, to z łatwością można je zamówić tutaj [URL]http://kapsulki.com.pl/[/URL] Jest to trochę czasochłonne ale wydaje mi się, ze warto Miłego dnia życzę
  4. tutaj jest też sporo ważnych informacji[URL="http://www.citovet.pl/pl4/index.php?p=productsMore&iProduct=113&sName=vetoryl--174;-10-mg"] http://www.citovet.pl/pl4/index.php?p=productsMore&iProduct=113&sName=vetoryl--174;-10-mg[/URL] Ja też podaję lek rano według zaleceń lekarza i prawdę mówiąc nigdy się nie zastanawiałam dlaczego właśnie rano. Może dlatego, że lek działa przez 24h i pierwsze podanie powinno przypadać na porę kiedy zapotrzebowanie na lek jest największe, a później to już automatycznie utrzymuje się taki stan przez systematyczne podawanie leku. Nie wiem, tak sobie właśnie to wytłumaczyłam Dobrej nocki życzę
  5. Też właśnie złożyłam zamówienie. Moja sunia dostaje 30mg i do tej pory zamawiałam 2x30mg a teraz zaryzykowałam i zamówiłam 120 mg. Mam nadzieję, że po weryfikacji danych nie odrzucą mi recepty. Znalazłam aptekę recepturową, która za całe 30 zł podzieli mi to 120mg na 120 tabletek po 30 mg. Muszę jeszcze tylko zakupić puste kapsułki a to są już groszowe sprawy i w ten sposób za cenę 2 opakowań 30 mg mam zapas na 4 miesiące, bo opakowanie 120 mg kosztuje tyle co 2x30. Może ktoś też z tego skorzysta. Jak dla mnie się opłaca. Całe zamówienie razem z podziałem leku i kapsułkami to koszt około 364zł więc za jedno opakowanie 30 mg wychodzi [B]około 90zł czyli prawie za darmo[/B]
  6. My też mieliśmy duży problem z piciem i sikaniem i długo trwało zanim się wszystko unormowało. Grubo ponad miesiąc wszystko wracało do normy. Stopniowo, małymi kroczkami. Też myślałam o zwiększeniu dawki, ale mój wet powiedział, że to może bardziej zaszkodzić niż pomóc i lepiej poczekać jeszcze trochę. I się doczekałam. Teoretycznie badania powinno się robić po miesiacu, czterech i później raz w roku. Ale to już jest indywidualna decyzja lekarza. My nie robiliśmy, bo efekty są widoczne gołym okiem. Są takie dni kiedy wydaje mi się, że mam w domu szczeniaka a nie 13to letniego schorowanego, prawie ślepego psa (80% zaćmy)
  7. [quote name='Benekkol']Witam u mojego psiaka z ZC, już od kilkunastu tygodniu utrzymuje się cięzkie oddychanie, sapanie - veci nie wiedzą co może być tego przyczyną, czy ktoś już spotkał się z czymś takim ?[/QUOTE] właśnie dzisiaj zostałam zapytana przez weta o takie objawy i dodatkowo kaszel i pokasływanie. Dotyczyło to zdiagnozowanej choroby serca po badaniu ekg. Mój pies takich objawów jeszcze nie miał dlatego podawanie leków zostało jeszcze odroczone. Lekarz przy osłuchaniu usłyszał spore szmery w sercu więc szybkie ekg i wynik: [COLOR=#000000]przerost lewej komory z niedomykalnością zastawki[/COLOR]
  8. [quote name='malawaszka']karma to raz, ale jak się leczy ZC to i wątroba ma się lepiej[/QUOTE] tutaj nie byłabym taka pewna, bo wątroba zaczęła nawalać od momentu wprowadzenia vetorylu. Saba ma 13 lat, od około 6 lat raz w roku miała robione badania krwi przed narkozą przy czyszczeniu zębów. Wszystko było w porządku, ewentualnie czasami lekkie odchylenie od normy ale wszystko się stabilizowało. Od momentu zdiagnozowania zc i podawania vetorylu wątroba się posypała. Wet mówił, że tak może być dlatego zalecił osłonowo hepatil, ale niestety to było za mało. DOpiero dieta i typowe leki jakoś unormowały sprawę. Więc niestety w naszym przypadku zatrzymanie rozwoju zc spowodowało pogorszenie stanu wątroby. Ale jest dobrze i sunia nawet nie wygląda na taka stara i schorowaną
  9. Witajcie, ja niestety po dzisiejszej wizycie u weta obok zc i chorej wątroby do listy dopisuję serducho. Niestety przerost lewej komory z niedomykalnością zastawki. Na dzień dzisiejszy z lekami jeszcze czekamy, obserwacja szczególnie w upalne dni (podobno nadchodzą) i raz w miesiącu kontrolne ekg. Mam nadzieję, że taki stan potrwa bardzo długo, bo niestety kolejne leki to dodatkowe obciążenie dla wątroby, która goni już ostatkiem sił (chociaż ubiegłotygodniowe wyniki zanotowały lekkie spadki co może świadczyć o tym że karma hills l/d przynosi poprawę) Pozdrawiam i życzę duuuuuuuuuuuuuuuuuużo słońca
  10. Benekkol, wydaje mi się, że "niestety" do końca życia będą Ci towarzyszyć zwierzaki. Skoro aż trzy same do Ciebie przyszły to jest jakiś znak i dowód na to, ze jesteś dobrym człowiekiem i u Ciebie jest bezpiecznie i krzywda żadna dziać się nie będzie. Powinieneś czuć się wyróżniony i szczęśliwy z tego powodu. Jeśli chodzi o wrażliwość to uważam, że właśnie zwierzęta uczą nas wrażliwości, a przebywając w towarzystwie większości ludzi można się nauczyć co najwyżej oziębłości, ignorancji i zimnej kalkulacji. Ja po 20tu i 13tu latach pamietam te ciężkie momenty kiedy psy odchodziły i łza się w oku kręci i mam niestety świadomość, że nieuchronnie zbliża się kolejna taka chwila i jest ciężko... Ale Ty masz jeszcze trzy psiaki do kochania, więc może będzie trochę łatwiej pogodzić się ze stratą, tym bardziej, że masz świadomość, że pies już nie cierpi
  11. [quote name='Benekkol'] Ps: może zna ktoś dobrego weterynarza w okolicach sądecczyzny (woj. małopolskie) ?[/QUOTE] Jeśli to nie za daleko, to możesz wybrać się do Mielca do Tomka Mrozowskiego. A oczy mogą ropieć również przy zwykłym zapaleniu spojówek. Nie jest to przyjemne, więc nastrój psa też raczej nie jest wesoły
  12. [quote name='xxxjaxxx']To niech ci nie będzie głupio. Teraz już wszyscy psiarze wiedzą, co mówić podczas wizyty u weta - że ich pies jest ze schroniska. :D Nieważne, że wygląda jak rasowy i ma tatuaż w uchu, czy pachwinie. Jest ze schroniska i koniec, bo jak widać dla weterynarzy psy rodowodowe, kupione za uczciwie zarobione pieniądze są gorsze i z ich właścicieli należy wydoić dodatkową kasę, aby się szybko wzbogacić.[/QUOTE] no to teraz jeszcze bardziej mi głupio. To nie jest tak, że ja na dzień dobry mówię, że moje zwierzę jest ze schroniska i wymagam lepszego traktowania. To wychodziło samo w czasie rozmowy na temat historii psa. Kilka razy się przeprowadzałam, co wiązało się również ze zmianą weterynarz. I kiedy szukałam weta, to starałam się znaleźć lecznicę małą, a nie wielkiego molocha w którym pracuje kilku lekarzy. Trafiałam zawsze do jednoosobowej lecznicy, gdzie lekarze chcieli dokładnie poznać psa i za każdym razem jak przychodziłam na wizytę, to wet znał psa i nie musiałam od początku opowiadać wszystkiego co ważne (choroby, alergie, diety itp., itd.). Może też stąd takie traktowanie psa, który nie jest kolejnym przypadkiem tylko zwierzęciem który nie lubi głaskania tylko woli drapanie za uchem i na dzień dobry dostanie przysmak a nie spojrzenie na zegarek i polecenie założenia kagańca Raz byłam zmuszona do wizyty w takiej ogromnej przychodni weterynaryjnej i powiedziałam sobie, że to był mój ostatni raz. Benekkol uszy do góry. Twoje i psie. Że guz, to nie znaczy jeszcze że najgorsza opcja. Bez dokładnych badań nie ma dokładnej diagnozy. Ja też mam guz na wątrobie już jakieś 10 lat. Jak się okazało jest to niegroźny, łagodny naczyniak z którym można żyć i z całą pewnością nie zagraża mojemu życiu. I szczerze mówiąc to właśnie sobie przypomniałam, że go mam. Będzie dobrze . Innej opcji nie ma
  13. To wychodzi na to, że jestem naiwna i wierzę w ludzi i jednocześnie mam szczęście do lekarzy. Na 4 z którymi miałam do czynienia tylko jeden babsztyl był niekompetentnym i zachłannym lekarzem który zabił mi psa. Pozostali jak tylko się dowiadywali, że moja "Gruba" jest ze schroniska traktowali ją lepiej niż inne "normalne" psiaki. Stała się zwierzęciem uprzywilejowanym, bezkolejkowym a koszty leczenia spadały do minimum. Czasami to aż mi głupio...
  14. Nie można generalizować, że wszyscy weterynarze zachowują się tak karygodnie. "Mój" Pan Doktor powiedział, że nie ma problemu jeśli bedzie taka konieczność to sam będzie zamawiał do lecznicy i sprzedawał po cenie zakupu. Ma świadomość, że takie leczenie jest niestety długotrwałe i bardzo kosztowne a i często wiąże się z kosztownymi dolegliwościami dodatkowymi (w moim przypadku Wątroba), więc nie miałby sumienia zdzierać z ludzi i zarabiać w ten sposób. Podejrzewam, że gdyby poszukać to z pewnością wielu takich by się znalazło. Ale niestety są ludzie i ludzie.... Szkoda gadać
  15. Do tej pory zamawiałam vetoryl na stronie madicanimal (lek trochę droższy, ale bez kosztów przesyłki i dostawa kurierem w ciągu tygodnia dlatego mi pasowało) ale się skończyło bo na początku tygodnia dostałam informację, że Polska zmieniła przepisy i nie mogą już wysyłać leków do Polski i dobrze by było gdybym poszukała sobie alternatywnego adresu dostawy gdzieś na terenie UE. Ok, zmiana przepisów, niech im będzie, ale chciałabym wiedzieć jakich i do cholery Polska jest w unii więc o co chodzi. Wystosowałam do nich maila z odpowiednim zapytanie ale do dnia dzisiejszego nie otrzymałam odpowiedzi. Postanowiłam poświęcić kilka godzin i się dowiedzieć jakie to przepisy nasz rząd zmienił. Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna, Ministerstwo Rolnictwa, Ministerstwo Zdrowia - nikt nic nie wie o jakichkolwiek zmianach na temat sprowadzania leków.[SIZE=2]Dopiero w Głównym Inspektoracie Weterynarii Bardzo miła Pani wyjaśniła mi dokładnie jak sprawa wygląda. Zmian w przepisach nie było, a zwykły człowiek nie ma prawa sprowadzać leków spoza Polski nawet na receptę. Dlatego medicanimal zaprzestał wysyłek a inni idą nam na rękę. Jednak jeśli lek jest dopuszczony do obrotu na terenie kraju (co innego zarejestrowany), to lekarz weterynarii może zamówić jednorazowo 5 opakowań danego leku na konkretnego zwierzaka. Tak to mniej więcej wygląda od strony prawnej. Miejmy więc nadzieję, że inni nie dopatrzą się tego , że łamią prawo ratując naszych pupili.[/SIZE]
  16. Też zamawiam vetoryl w Anglii. Jedna recepta na pół roku, zamówienie co 2 miesiące(wtedy bez kosztów wysyłki). vetoryl też nie jest lekiem bezpiecznym i obojętnym dla organizmu psa. Zresztą każdy zwierzak,tak jak człowiek inaczej reaguje i inaczej toleruje leki. Jednym wystarcza domowe gotowanie a dla niektórych koniecznością jest dieta typowo lecznicza. Jeśli chodzi o dietę, to w moim wypadku domowe gotowanie, mimo iż robione zgodnie z zaleceniami lekarza, nie było wystarczająco zbilansowane dlatego trzeba było wprowadzić karmę leczniczą. Jeśli chodzi o miód to też zalecałabym ostrożność i konsultację z wetem. Niestety cushing ma to do siebie, że rozregulowuje cały organizm i bardzo często pojawia się cukrzyca i nie ma tu znaczenia czy jest to postać przysadkowa czy nadnerczowa. U mojej suki poziom cukru jest badany regularnie i niestety jest na górnej granicy. Wystarczy jeden krok i mamy cukrzycę. Dlatego wet zalecił rezygnację z miodu. Dlatego byłabym ostrożna.
  17. My z choroba walczymy dwa lata i jak na razie jest dobrze. Jednak już od samego początku lekarz powiedział, że trzeba uważać na wątrobę, bo vetoryl zatrzymując chorobę rozwala wątrobę. Dlatego profilaktycznie podawałam hepatil i było dobrze do grudnia. Zaczęły się problemy z biegunką czarną i śmierdzącą strasznie, doszły nawet drgawki świadczące o możliwości uszkodzenia ukł. nerwowego, a wyniki badania krwi poszybowały tak w górę, że nawet lekarz się trochę zdenerwował, ale to było nic w porównaniu z moją paniką. Dobrze, że wet to spoko facet, więc na początek dostałam solidny opiernicz, że mam nie panikować, bo to jeszcze nie jest wyrok, a moje nerwy pies też czuje i mu wcale to nie pomaga. Dlatego dla ratowania wątroby konieczne było wprowadzenie typowej diety wątrobowej z obniżoną ilością białka i tłuszczu. Trzeci miesiąc pies jada, a właściwe wmuszam w nią Hillsa L/D suchą i mokrą i wszystko wróciło do normy. Nie ma drgawek!!!, kupa normalna i wyniki prawie dobre. Jeśli już bardzo chcę dać psu coś innego do jedzenia to tylko gotowane ryby, pierś z kurczaka, ryż, warzywa, olej lniany. Dużo warzyw i ryżu, mało mięsa ponieważ białko z mięsa jest gorzej przyswajane i zawiera więcej szkodliwych dla wątroby aminokwasów. Mam nadzieję, że u nas był to tylko chwilowy kryzys i mimo, że pies ma już 13 lat to jeszcze kilka z nami spędzi. Życzę wszystkim wiary i wytrwałości w tej niestety niezbyt wyrównanej walce.
  18. my jesteśmy na vetorylu od kwietnia ubiegłego roku, a od sierpnia dołączony został hepatil (na wątrobę) i wyniki (z grudnia) zdecydowanie się poprawiły
×
×
  • Create New...