kaj
Members-
Posts
523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by kaj
-
Pozdrawiam z mojego stolicznego corpo - rano pobudka przed 6, 1,5-2 h z psami w polach, potem powrót z pracy i godzinka 'miastowa', albo na odwrót. A w wikend hulaj dusza. Jeśli ktoś z corpo decyduje się na psa, to po corpokalkulacji, czyli po to, żeby mieć motywację do ruchu i jeśli jest w stanie to sobie zorganizować. Nota bene, u mnie niewiele osób na psa się decyduje. Ja akurat nie jeżdzę z psem, ale myślę, że jednostajny ruch przy rowerze jest dla psa bardziej wyczerpujący, niż ten sam czas spędzony na swobodnym bieganiu po terenie, gdzie ruch może sobie dozowac, zwalniać, przyspieszać, wąchać. Czasem widuję takie nieszczęsne psy przy rowerze, odwracające głowę za zapachami z pobocza, zainteresowane otoczeniem, które z ciągłegu biegu przy rowerze mają watpliwą przyjemność.
-
Oczywiście, że tak jest, ale łamanie przepisów jest wtedy wynikiem nieracjonalnych zachowań, pozarozsądkowych, które stwarzają prawdopodobieństwo kolizji. Rzeczywistość życia z psem wygląda w ten sposób, że codzienne praktykowanie i używanie komend, i stosowanie ich w różnych okolicznościach utrwala w psie posłuszeństwo, czyli de facto uczy go ‘jeździć przepisowo’, i czyni go bardziej przewidywalnym. Taka niewidzialna smycz jest często skuteczniejsza, niż wyręczanie się w tym celu krótszą czy dłuższą smyczą. Pies który nie zna innego sposobu poruszania niż smycz, bardzo łatwo reaguje w sytuacjach zaskakujących tzw. smyczową agresją. W połączeniu z histerycznym i zachowawczym właścicielem, jest to niemalże gwarantowane. Propagowanie tego typu ograniczonych postaw na pewno nie sprzyja zmianie świadomości. Jeśli smycz ma być rozwiązaniem problemu, to po co kursy, po co papiery, nauka posłuszeństwa, chodzenia przy nodze, podążania za przewodnikiem, zmiany kierunku, zatrzymywania w miejscu – przecież wystarczyło by nauczyć właściwego chodzenia na smyczy, dla własnej i psiej wygody. Dlatego właśnie jeśli spotykam osoby, które prowadza swoje psy w absolutnym posłuszeństwie bez użycia smyczy, a naprawdę widuję takie dość często (przy czym najprawdopodobniej mamy różne definicje absolutnego posłuszeństwa), to cieszy mnie taki widok, bo w przeciwieństwie do wizji wrogich światów, którą kreujesz, dają świadectwo dobrej komunikacji i przewidywalności psa. Zawsze znajdą się osoby, którym pies w mieście będzie przeszkadzał, i będą reagować histerycznie bez względu na to czy pies idzie na smyczy, czy bez. A kiedy masz czarnego psa, to nawet będą Cię łukiem omijać, mimo że prowadzisz psa na smyczy, a on w dupie ma cały świat i żaden steresujący czynnik nie jest go w stanie zbombardować.
-
Mnie zastanawia jeden przypadek psa, ktory umarł na skutek ukąszenia kleszcza i babeszji, a który był zabezpieczany bravecto. Pies został ukąszony w ostatniej fazie dzialania bravecto, w trzecim miesiącu od podania. Można więc założyć, że środek przestał już działać, a właściciel spóźnił się z podaniem kolejnej dawki, choć twierdzi że tak nie było. Poza tym pozostaje jeszcze reakcja osobnicza. Zastanawia mnie jednak to, że kiedy babeszja się pojawiła, praktycznie z dnia na dzień doprowadziła do śmierci. Być może to przypadek, ale ja nie zetknęłam się jeszcze z tak błyskawicznym przebiegiem choroby. Nie chcę tu siać paniki ani nadmiernych wątpliwości, ale jednak nie potrafię przekonać się do środka, ktory jest podawany doustnie, a który jest środkiem bójczym dla organizmów, i który jest w fazie powszechnych testów.
-
Poznaliśmy jeden moment, kiedy Duma reagował w taki sposób - wtedy, gdy właścicielka przywiązała go do barierki, by zawiązać but. Kiedy próbowała go odwiązać, wtedy zaatakował - z jakim rodzajem emocji może się wiązać taki atak? Właścicielka była cały czas w pobliżu, więc nie nakręcił się w taki sposób, w jaki często reagują psy, gdy opiekun zostawia psa i wraca po chwili. Ja absolutnie nie zamierzam tutaj nic radzić, ani diagnozować - próbuję tylko znaleźć powód takich zachowań. Sama w 'karierze' adopcyjnej zetknęłam się z psami, które w niewytłumaczlny sposób atakowały właścicieli - jeden z nich został uśpiony, nie znaleziono żadnych zmian w mózgu, jego brat z którym się wychowywał nie miał skłonności do takich zachowań. Inny reaguje w sposób nieprzewidywalny na ludzi i psy, jest obecnie na luminalu.
- 66 replies
-
- pogryzienie
- gryzienie właściciela
- (and 3 more)
-
A czy może istnieć coś takiego jak genetyczna agresja wobec właściciela? Czy którykolwiek z psów z tej hodowli był konsultowany przez neurologa, miał zrobioną tomografię, hormony?
- 66 replies
-
- pogryzienie
- gryzienie właściciela
- (and 3 more)
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
kaj replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
A dla mnie mimo wszystko najważniejsze, że nie dzieje mu się krzywda i że ma dobrą opiekę i towarzystwo psów, które też są w potrzebie. Możemy jeszcze raz spróbować sprężyć się i zorganizować akcję plakatowo-reklamową, bo jednak w powodzi ogłoszeń internetowych on ginie. Poprzednio był jakiś odzew, ale czy domy byłyby właściwe nigdy nie można być pewnym. Ten, który zgłosił się wtedy z mojej miejscowości jest już ogrodzony :) ale wcale nie jestem pewna, czy w tym pięknym ogródeczku Spajk byłby szczęśliwy. -
Kochany psiun, uwielbiam setery. Jak zdrówko, poprawiło się ?
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
kaj replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Ale przecież jemu krzywda się nie dzieje, gdyby tylko jeszcze łatwiej było go utrzymać, to łatwiej było by mysleć o jego przyszłości. -
Akirka, a co jeśli ktoś ma prawo jazdy, a jest świątecznym kierowcą, i możesz się na niego natkąć na drodze 3 razy w roku? Ma papiery, bo prawo jazdy zrobił 20 lat temu, czyli spełnia Twoje warunki - świadomość odbycia przez niego kursu daje Ci poczucie bezpieczeństwa? A co jeśli inny jeździ notorycznie przekraczając prędkość, posiadanie papierka, czyni go gwarantem bezpieczeństwa? Skad te wypadki na drodze w takim razie, mimo kar, reguł i kursów. Nie ma takiego nakazu i takiej kary, która zastąpiłaby praktykę i rozsądek, a i tak często życie potrafi zaskoczyć i trafisz na kogoś, kto twoje zasadnicze podejście pośle w kosmos.
-
Trudno się z Berek nie zgodzić, ale z drugiej strony, kto powiedział, że w życiu ma być łatwo i bezproblemowo. Od groma jest takich relacji ludzko-ludzkich i ludzko-zwierzęcych, w których na wspólne egzystowanie trzeba znaleźć sposób, a nie schemat, który jeśli nie działa to grób-mogiła. Co do twoich wniosków A) byle dureń (np. ja) i amator (np. też ja) może sobie wziąć świra po przejściach i wyprowadzić go na psy, Dureń i amator może go tylko bardziej nie popsuć, w najlepszym z możliwych wariantów. B ) pies może się groźnie zachowywać w schronisku, bo to schronisko, ale w ciepłym i kochającym domku od razu rozkwitnie, Błędne założenia, to i wniosek od czapy. C) pies może się źle zachowywał w poprzednim domu, ale to na pewno wina durnych właścicieli, na pewno znęcali się nad nim, a w mądrych rękach to zupełnie co innego. A to akurat jest wniosek bardzo na wyrost, bo zachowanie psa to w wielu przypadkach wynikowa postępowania poprzednich właścicieli, i znacznie częściej bezmyślności, lenistwa i niefrasobliwości, niż okrucieństwa. Gdyby tak nie było, idea adopcji z góry byłaby skazana na niepowodzenie, skoro nawet 'mądre ręce' nie umiałyby zmienić nieporządanych wyuczonych zachowań. Poza tym wniosek C przeczy wnioskowi A.
- 66 replies
-
- pogryzienie
- gryzienie właściciela
- (and 3 more)
-
Yoreczek czy kaukaz? bo czasem to jeden czort. Punktem wyjscia było chodzenie na smyczy, jako metoda uniknięcia wielkiego zagrożenia, z którym wiąże sie poruszanie się psa po terenie otwartym. Tak jakby każdy pies miał pociąg do zachowań agresywnych i instynktowych, i tylko smycz go przed tym hamuje - nic bardziej błędnego, prawdziwy agresor ze smyczą też sobie poradzi, doświadczyłam takiego artysty na sobie, kaganiec też miał. Ustawowa lista psów niebezpiecznych nijak się ma do obowiązku prowadzania na smyczy. Te kwestie regulują uchwały gmin, miast, wiosek a te akurat są różne - w moim miasteczku na przykład można prowadzać psa bez smyczy i gros psów ktore spotykam tak sie porusza. Oczywiście oprócz miejsc użyteczności publicznej, i miejsc bardzo uczęszczanych, placów zabaw itp, co jest całkowicie logiczne i nie wymaga łopatologicznych tłumaczeń. Co ciekawe wyrywne i szczekliwe psy, to te prowadzone na smyczy. Ze znanych sobie powodów - własnych lub psich ograniczeń właściciele decydują trzymać je wyłącznie na smyczy. Mają do tego prawo, tak jak ja mam prawo swojego prowadzić komendami, i swojego psa jestem bardziej pewna, niż tych ze smyczy. Bo ja ze swoim psem wypracowałam posłuszeństwo, a w przypadku tych smyczowych 'wyrywaczy' właściciel tego nie chciał, albo nie może zrobić.
-
Nie cavecanem, ciebie to nie bawi - ty masz przyjemność z tego, że ulżysz swojej złośliwości, a ktoś na to zareaguje.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mój pies miał kilka lat, kiedy miał operację i miał już zrobione posłuszeństwo, więc kiedy trzeba było leżeć to na komendę leżał, nie krejzolił bez opamiętania. Poza tym taki uchwyt z przodu i z tyłu w stabilny sposób unieruchamia i uniemożliwia też dostanie się do szwów, a on miał go w okolicy bioder . Musiał być totalnie unieruchomiony przez 2 tygodnie i przez ten czas byliśmy na każde jego zawołanie. My mamy ten tańszy rufwear, który jest też bardzo przydatny w rehabilitacji, bo ma u góry rączkę za którą można trzymać i to jest jeszcze jeden ze sposobów okiełznania psa, i pomocy w poruszaniu np. po schodach. Jesteś przekonana, że ta zagroda daje wystarczające unieruchomienie? Otrząsanie się może wynikać ze stresu, tak często psy reagują na sytuacje, ktore są dla nich niepokojące. Uszka ma zdrowe?
-
A wystarczyło by gdybyście zamieniły gwizdek na pokrywki do garów i nie było by problemu...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Okiełznać energię setera to wyzwanie, zwłaszcza młodego. Mój irland nie miał wprawdzie daroplastyki, ale skomlikowaną operację kręgosłupa, po której również musiał być unieruchomiony. Ja musiałam posunąć się do przywiązywania go. tzn. miał na sobie uprząż ruffwear, która daje możliwość podpięcia z tyłu i od przodu, i na leżąco był po prostu przywiązywany do fotela, tak, że mógł unieść tylko lekko barki i głowę.
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
http://www.poluje.pl/polowanie,mener-cz-i,9768 Poziom tego wątku czasami sięga dna durnej złośliwości i pogardy dla innych ludzi.- 537 replies
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
Nie znam możliwości borderów, ale coraz bardziej utwierdzam w przekonaniu o różnicach w szkoleniu poszczególnych ras/typów psów.- 537 replies
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
Smycz czy linka to jest drugorzędna sprawa, podstawą jest warowanie przy 'obiekcie' aż do totalnego wyciszenia emocji. Wielokrotnie powtarzane. Nie ma to nic wspólnego z nudnym siedzeniem. Bażanty rano intensywnie żerują, dlatego spotyka się stada, bo lubią sobie zjeść śniadanie w towarzystwie :) lęgi to intymna sprawa.- 537 replies
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
Czy ktoś wie, czy to drugie wydanie jest rozszerzone? Ja mam pierwsze z lat 90tych, a czy w tym jest juz coś np. o elektryce?- 537 replies
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
Niejasne jest to dla mnie, rozumiem, że została odwołana do powrotu bo respektowała zwierzynę, nie pogoniła i było możliwe jej odwołanie. Ale dlaczego ma być to lepsze niż zmiana kierunku?- 537 replies
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
W polu tylko krótko gwiżdze do niego, żeby dać znać gdzie jestem i na przykład pokazać zmianę kierunku. Po to ćwiczę z nim odwyk od pogoni za sarnami, żeby nie musieć go skupiać na sobie. Tak jak ty to robisz, to czasem zachowujemy się na wybiegu miejskim, czy w parku. A często to pies szuka kontaktu, czyli merdoli ogonem, przytula się do nogi i patrzy w górę na mnie.- 537 replies
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
Myślałaś, że nagradzamy dziczyzną? Przecież wyżły nie chodzą w pole, żeby zabijać, wręcz przeciwnie. Dziczyzna nie ma im smakować, tylko powinny odpowiednio reagować na jej zapachy. Ja czasem gotuję bażanty dla psów, i wcale nie jedzą ich chętniej, niż inne mięso. A martwe wcale ich nie kuszą i nawet ich do pyska nie wezmą, jeśli aport jest im obcy. Moje z niesmakiem odwracają głowę, a rzuca się tylko ten jamnikopodobny. Żeby nie było kontrowersji - znajduję martwe bażanty na drogach w pobliżu trakcji kolejowej, rażone prądem. Kiedyś kuropatwa spadła 3 kroki ode mnie, gdy stałam na peronie czekając na kolejkę. Prawdziwym zagrożeniem dla saren i innej zwierzyny są sfory półdzikich psów, wypuszczane przez gospodarzy. Widywałam takie polujące sfory na polach, widywałam też rozszarpane sarny albo resztki zajęcy. To są kłusownicy, a nie są nimi nasze wyżły, które z definicji idąc w pole polują, a nie mordują. Zanim zacznie się obrzydzać pogoń, myślę, że warto jednak spróbować odwrażliwić bodziec. Moim zdaniem bodziec, czyli w tym przypadku zwierzynę, odwrażliwia się częstym i kontrolowanym kontaktem z nim, a nie unikaniem go. Taka jest moja praktyka. Mówi się, że żeby odwrażliwić sarnę należy dojść do miejsca, w którym pies ruszył w pogoń, czyli gdzie złapał trop i kazać mu tam warować, aż całkowicie się wyciszy. Mnie to nie bardzo sie sprawdzało, ale może popełnialam błędy, zawsze warto spróbować. Ja zajmuję sie adopcją seterów, wiec trafiają do mnie takie, które poza instynktem, mają też nawyki. W przypadku irlandów sprawdziła mi się stanowczość, ale one z natury działają tylko górnym wiatrem, więc nawet jeśli miały nawyk tropienia, to dzięki stanowczym komendom/gwizdom udało mi się po jakimś czasie start do pogoni wyłączyć (chociaż trochę tego głoszenia zajęcy żałuję...). To są również generalnie psy z bardzo wrażliwą psychiką, miękkie, dlatego było mi łatwiej w ten sposób je oduczyć nieporządanego zachowania. Ja używam komendy 'stój' w ruchu, ale używam jej nie tylko w polu i dlatego psy reagują na nią odruchowo i mają ją na tyle wdrukowaną w głowę, że automatycznie zatrzymują się przed przejściami dla pieszych, bo przez długi czas przed każdym przejściem dla pieszych tę komendę słyszały (chodzą bez smyczy). Komendy używa się w tej sekundzie, w której pies startuje do pogoni (to znaczy ściśle mówiąc te moje irlandy mam na myśli ;). Więc wg mnie jeśli wasze wyżłowate psy posługują sie głównie górnym wiatrem i są miękkie, to to może być droga. Gorzej jest kiedy wyżeł ma w naturze posługiwanie się, albo ma silny nawyk posługiwania sie też dolnym wiatrem czyli tropi, tak jak gordonek szurnięta-pałka, którego mam od niedawna. A gordony, przynajmniej te które ja znam, to trochę bardziej twardogłowe wyżły, niż irlandy, no i w dodatku mają w naturze posługiwanie się zarówno dolnym, jak i górnym wiatrem. Z tym cudakiem udało mi się osiągnąć to, że teraz podbiega kawałek do saren (nie goni), mija je nie patrząc na nie i daje się odwołać. Ja wychodziłam z tym psem w pola rano i kiedy widzieliśmy sarny, podchodziliśmy możliwie blisko, brałam go na smycz i kazałam mu warować, sama siadałam koło niego i tak siedzieliśmy lukając na sarny, a ja mówiłam mu 'spokój', bo to też jest jedno ze słów kluczy do niego, które często mu powtarzam, i które kojarzy z wyluzowaniem emocji i sytuacją typu 'nic się specjalnego nie dzieje'. Myślę też, że postęp, który udało nam się osiągnąć zawdzięczamy tym właśnie sarnom, bo to nie są sarny z dzikich łowisk, a sarny które użytkują pola uprawne, w pobliżu zabudowań, więc z obecnością człowieka, zwierząt, maszyn są oswojone i nie reagują histerycznie, a jeśli odbiegają, to nie robią tego w popłochu i zatrzymują się po chwili. Inaczej zachowują się sarny z łowisk i terenów nieuprawnych pól albo lasów, one są bardziej płoche i z takimi ćwiczyć odwrażliwianie jest trudniej. A teraz od takich też już daje mi się odwołać. Co do zajęcy, to na razie ponoszę porażkę, ale ostatnio mieliśmy okazję warowania przy zającu (on też warował, a potem odkicał), więc może coś to dało, bo mówiłam mu, że zająca tykać nie wolno, znaczy fe. Przynajmniej przez ostatnie kilka dni gonitw nie było. To są moje doświadczenia, ale tak jak wspomniałam ja nie jestem szkoleniowcem, tylko miłośniczką psów myśliwskich, a dokładnie seterów, którą cieszą ich instynkty. Czyli, jeśli wierzyć cavecanem, prymitywem. Polecam fora legawce.pl, lowiecki.pl albo strone hodowli harpol, która mimo, że prowadzona przez myśliwych, traktuje wyżły z miłością i wiele można się z niej dowiedzieć. Jowita, a jak dokładnie twój pies zachowuje się przez pierwsze 10 minut w polu? oczywiście na luzie.- 537 replies
-
- 2
-
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
Jedyny norowiec, którego widywałam na co dzień to był foxterier mojego brata, i dlatego też trzymam się od nich z daleka ;) A czy ty widziałaś prawdziwego norowca w akcji? To jest b. specyficzne zachowanie, to nie tylko kopanie, ale charakterystyczne ruchy całego ciała, ogona, nastawienie psa. Ja mam takiego nibyjamnika, znalezionego w polach, który z wyjść w teren wraca z czarnym pyskiem i ziemią w nosie od wykopków, gdybym mu pozwoliła, to pewnie wracałby cały czarny od ziemi, ale nie ośmieliłabym się mówić, że on jest psem w typie norowca. Ma skłonności, na pewno, jednak jestem w stanie bez trudu go odwołać. Może u ciebie jest podobnie i posłuszeństwo, to tylko kwestia waszego zżycia się i praktyki. Jowita, ja nie jestem szkoleniowcem, nie jestem też neofitką, więc nie będę przekazywać tu metod, bo to nie moje zadanie. Ja jestem tylko pasjonatką, która w dodatku gustuje w takich seterach, których inni nie chcą. Uczyć się trzeba u najlepszych i w specjalistycznych miejscach albo kursach. Próbuję tylko przekazać ideę funkcjonowania z wyżłem, tak jak ja ją rozumiem/ czuję. Dlatego np. piszę o otoczeniu, bo spacer z wyżłem to nie tylko świadomość psa, ale też otoczenia. Świadomość tego, gdzie i kiedy jaka zwierzyna może przebywać, w jakich nasadzeniach, zbożach i w jakich porach roku. Wiedza o okresach ochronnych, lęgowych. To świat, który otwiera się dzięki świadomym spacerom z wyżłem, i naprawdę szkoda brać do tego świata piłeczki. Co do samonagrodzeń - czy dla ciebie nagrodą jest proces myślenia, czy wniosek, właściwa decyzja którą podejmujesz na końcu? Tropienie jest tylko etapem, który na pewno jest przyjemny, ale jest drogą do celu, dla wyżła naturalną. Czy chciałabyś, żeby ktoś zabraniał ci myśleć, albo nagradzał cię myśleniem, czy wolałabyś, żeby wskazywał ci kierunki, z których możesz skorzystać dla osiągnięcia celu. Zgodziłabym się, gdybyś mówiła o pogoni, bo to wyższy ekscytujący poziom, z celem w widzialnej perspektywie. Zgoda co do roli aportu dla psów, ale ja pisałam o naturalnych skłonnościach wyżłów, instynktownych. Dla większości wyżłów aport nie jest wewnętrznym imperatywem, którego realizacja daje samozadowolenie, takim jakie daje wytropienie i wystawienie zwierzyny. Aport nie jest instynktowną potrzebą wyżła a merkantylną potrzebą przewodnika, jakkolwiek jako wyuczone zachowanie na pewno daje wyżłowi zadowolenie. Jest wyuczonym zachowaniem, które wyżeł realizuje, żeby zadowolić swojego przewodnika. Taka była moja perspektywa.- 537 replies
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
Ściśle mówiąc, temat dotyczy pogoni za zwierzyną i ptactwem w terenie, taki przynajmniej jest tytuł. Jeśli chcesz mnie przekonać, że jest celowe i uzasadnione przekierowywać uwagę wyżła w terenie na piłeczkę lub kiełbaskę, to ja szczerze mówiąc nie mogę pojąć po co sobie i psu tak bardzo utrudniać wspólne życie, zamiast wykorzystać to, czym natura obdarzyła wyżła. Dlaczego nie nauczyć się przekierowywać uwagi na teren, po którym RAZEM się poruszacie, dlaczego nie obserwować otoczenia i nakierowywać uwagę na te miejsca, które chcemy aby były zauważone? W zamian piłeczka, kiełbaska? Naprawdę sądzisz, że to ma sens? Ja kiedy idę z psami w pola, to nie skupiam się na nich, tylko przede wszystkim na otoczeniu i to do mnie należy wskazywanie terenu do okładania, jeśli chcę mieć nad nimi kontrolę. Na takiej współpracy buduje się najściślejszą więź z wyżłem, i posłuszeństwo. Oczywiście nie prowadzę użytkowych seterów, tylko są to moje psy do towarzystwa. Nie mam problemu z docenieniem czyjegoś doświadczenia szkoleniowego, mało tego książki Sowy zdarzyło mi się dawać w prezencie, co nie przeszkadza mi zauważyć czy ktoś idzie schematem szkoleniowym, czy ma jeszcze na tyle ciekawości psów, żeby wyjść poza ten ugruntowany schemat. Np. przeczytałam tu radę, żeby nagradzać wyżła tropieniem - doradzającej radzę nagradzać swoje psy oddychaniem, wtedy ja będę nagradzać swoje tropieniem. Pomijam już fakt, że dla mnie wyżeł z niską potrzebą tropienia to bardzo przykry widok. Setery to wyżły, a dokładnie wyżły brytyjskie, a a_niusia ma gordony, które w praktyce są mentalną krzyżówką brytyjczyków i wyżłów kontynentalnych. Setery aportujące to wybryk natury albo bonus, zależy jak spojrzeć. Są oczywiście inne wyżły, które aportują, ale twierdzenie, że aport jest dla wyżła samonagrodzeniem to nieporozumienie, już raczej powiedziałabym, że to gest dobrej woli w stronę człowieka ;) Stójka, to jest to co cieszy najbardziej i psa, i przewodnika J- 537 replies
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)
-
Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania
kaj replied to krulindra's topic in Wychowanie
Ja tu nie widzę demonizowania, a docenienie cech rasy/osobnika i wynikającą z tego umiejętność zagospodarowania i pokierowania nim w terenie. Nie wbrew instynktom, a bazując na nich.- 537 replies
-
- pies myśliwski
- łapie trop
- (and 3 more)