-
Posts
3978 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Shilomaniak
-
Suczka zakopana żywcem za tęczowym mostem
Shilomaniak replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wilczurku, masz rację - to tylko pieniądze, a przecież TYLE JESTEŚMY WARCI ILE MOŻEMY ZROBIĆ DLA INNYCH. Myślę, że samo ujawnienie tego zwyrodnialca warte jest wszystkich pieniędzy. Nie mam pomysłu jak mogłabym wspomóc Twoje działania, ale gdy będziesz chciał po prostu pogadać to pisz na pw. -
Nasza Shila potrafi mówić :evil_lol: Dziś wyraźnie powiedziała mojemu TZ co sądzi o jego metodach szkoleniowych :lol: Nazawracał jej głowę warowaniem i czekaniem za przysmaczki a potem sobie polazł :-(. Co było robić? Shila tak długo podchodziła do niego i wracała warować, aż tępy Tatuńcio zrozumiał, że trzeba dać przysmaczka :mad: I kto tu kogo powinien szkolić?:diabloti:
-
Ja nie narzekam, dzisiaj przerabiałem z suńką przychodzenie na gwizdek/ trening w domu/. Dałem jej komendę waruj, zostań, z pudełka stojącego tuż przy niej psismaczek wyciągnąłem przemieściłem się w głąb mieszkania i sygnał gwizdkiem z komendą / do mnie/. Przybiegła, dostała nagrodę poczym pomaszerowałem coś robić w domu; a suńka- położyła się i czekała aż ją zawołam i dam przysmaczka, zdenerwowała sie na mnie przybiegła , pokazała,że muszę z nią iść i pokazała że waruje i czeka na komendę, to było widać w jej zachowaniu, co też sobie umyśliła. Tak sobie myślę kto, tu kogo uczy. Może gryzie ściany , bo jej się nie podoba kolor, no powiedz czy można się na taką mądrale gniewać?
-
Ło matko, ale ścisk w pociągu:crazyeye:. Rufik boski:multi: skąd takiego pieknego psa wzięłaś?:evil_lol: A namordniczek przeuroczy - jakby pysio w dzikowy ryjek się zamienił:diabloti: Czekam na fotki
-
Dzięki Wszystkim Świętym w niebiesiech za psa w czasie Świąt:lol:, bo pęklibyśmy z przejedzenia:shake:. Spacer do lasu ratuje życie :diabloti:. Shilka zachowuje się cały czas jak prawdziwa dama, a nie jak jakiś pazerny dober:razz: Zupa grzybowa? łeeee! Pasztet razem piekłyśmy:multi: i Shila cały czas próbowała czy mięsko już jest mięciutkie oraz ile watróbki trzeba dodać. Udało się i efekt był nadzwyczajny:evil_lol:. O północy wyraźnie powiedziała "mama", więc niech się Tatuńcio schowa ze swoimi uczuciami :eviltong:
-
HA! spadł pierwszy śnieg i okazalo się, że razem z psem w pakiecie otrzymaliśmy gratis odśnieżarkę:evil_lol:. Shila najpierw ogonem zamiotła schody (trzeba było widzieć to zdumione spojrzenie :crazyeye:), a potem wyżarła cały śnieg sprzed furtki:multi:. Będą nam sąsiedzi zazdrościć takiego multifunktion-psa:diabloti:. Ciekawa jestem czego jeszcze Karilka nauczyła naszą Shilunię :evil_lol:
-
Dawno nie pisałam a u nas same dobre wiadomości:lol: Po pierwsze lina zdaje egzamin w 100 procentach:multi:, dla Shili jest to oznaka,że jest pod kontrolą. Nawet gdy biega w takiej odległości, że nie miałabym szans depnąć na linę, moje komendy są respektowane:crazyeye: Szok dla mnie cały czas - takie proste urządzenie a działa cuda:crazyeye:. Po drugie widzimy,że dziewczynka już zaakceptowała nas całkowicie:loveu: to widać w każdym jej spojrzeniu i geście:loveu: Dalej z nią pracujemy, chodzimy na szkolenie i kochamy coraz mocniej.
-
Jeśli zacznie jeść to będzie po taniości, czysto i środowiskowo - brak zużycia prądu.
-
Dziś spotkaliśmy w lesie piesa ziomala , z Łodzi, pozyskany z fundacji owczarków szetlandzkich, taki prawie shelti, koleś zabawowy, tylko pan też towarzyski, nie mógł określić , czy piesio jest fanem ŁKS czy Widzewa, kwestia otwarta, Shilka< bez konsultacji z Karilką> została kibolem żylety Widzewa/ ten morderczy błysk w oku, jak leci np. Legia w telewizji/. Psy się świetnie dogodały i poszły w bagno i na stawy. Pierwszy raz widziałem równego towarzysza zabaw dla mojej, wszystkie do tej pory prosiły o <czas>, możliwość zawału serca z przemęczenia. Z Shilką juz się pogodziliśmy, po spa tylko wspomnienie.
-
No to duży postęp, tylko tak trzymać , w większej gromadzie zaczeły szaleć ,wy mnóstwo tematów jak to przy spotkaniu i pewnie zmory poszły na bok.
-
z tym całowaniem to dziś przez maskę pgaz. Osiołek po szkoleniu, pobiegł na brykanko z resztą sfory, poczym reszta wróciła karnie a Shila przez pola poszła na teren czyjegoś gospodarstwa/ szczęście nikt nie wyszedł/ , wpadła w kompost i pachnie świętami; kapusta kiszona, ryba lekko przeleżała, i całą resztą potraw, które mogłyby się znaleźć na stole wigilijnym, gdyby śmierdziuch nie zżarł ich. Ot i cały behawioryzm poszedł do kąta, dostała w doopkę, no niestety-najpierw musiałem ją złapać.Ale na pocieszenie wczoraj podczas wędrówki w lesie olała / no nie dosłownie/ 2 panie z kijkami oraz pana , który przebiegł tuż obok, poczem pobiegła bo zobaczyła panią z czymś małym , odczekałem chwilę i zawołałem- pięknie wróciła. W poprzednim wcieleniu pracowałą w MPO czy jak?
-
Ale ad rem, rzeczywiście bez smyczy nie sprawdzaj, to Ty musisz być pewna że Rufek lubi inne potworki poza Zuzą, jak uwierzysz to pójdzie z górki
-
Cytując klasyka< nie róbcie z nas pederastów>
-
No nie rób ze mnie cioteczki, jam ukochany Tatuńcio Shilki