Jump to content
Dogomania

ilmina

Members
  • Posts

    882
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ilmina

  1. Witam serdecznie. Moja Siostra-Karolina wyjechała, ja jestem Magda. Siostra prosiła mnie o monitorowanie tego wątku. Wczoraj z Nią rozmawiałam i prosiła, żeby napisać, że jeśli ktoś zrobiłby bazarek dla piesków, to Ona ma trochę książek do oddania, skarbonkę kota i figurkę sowę. Ja tego sama nie umiem zrobić, ale jeśli ktoś się tego podejmie, mogę wysłać zdjęcia a mejla. Te rzeczy były już wystawione na allegro, ale tam nie było zbyt wielu chętnych na nie. Może tutaj pójdą, to uzbiera się troszkę pieniążków na spłaty długów lub bieżące wydatki. I kazała jeszcze napisać, że ma do oddania 3kg Chappi dla dorosłych psów i może komuś się przyda. I ponawia prośbę o wysłanie na jej mejla (karolinawiniarska@o2.pl) zdjęć i informacji z DT o pieskach, do ogłoszeń. Teraz ja się nimi zajmę :) pozdrawiam p.s Szczeniaczki są przeurocze!!!
  2. Poproszę na priw numer telefonu do osoby, która zajmuje się szczeniakami. Jedna Pani się do mnie odezwała, że może dać tymczas dwójce. Ale chce rozmawiać z osobą u której są.
  3. jaki one są śliczne! tak wyrosły!! Wyglądają jak małe Frodki :) Niestety nie mam dobrych wieści- 3 potencjalne domy, które się do mnie odezwały milczą od czasu, jak powiedziałam im o ewentualnej chorobie :(( Jedna Pani dzwoniła, że już wzięła szczeniaka za schronu. Po południu ukradnę zdjęcia i powrzucam na facebooka. Miłego dnia szczeniorkom i ich Opiekunkom :)))
  4. [B][COLOR=black][B]Drzagodha[/B] bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Jak będę u weta, na pewno mu powiem. Oczywiście, po kontakcie z Alfem i szczeniakami, myłam się dokładnie i prałam ubrania, ale na klatce schodowej mamy dywany, po nich chodziliśmy w butach i po nich też Frodo chodzi. Cholera, co to jest za świństwo, że takie spustoszenie sieje. Mam nadzieję, że Frodo nie zachoruje.[/COLOR][/B]
  5. No właśnie, czy są jakieś testy na nosówkę?? a czy koty są jakoś narażone na ten wirus?? Bo Marta ma dwa koty, które mieszkały z Alfem.
  6. Piękne zdjęcia Maleństw, te gładkie brązowe wyglądają jak nasz Frodo, gdy był taki malutki. Tak, Alfik nie żyje, umarł na nosówkę. jestem w kontakcie z Martą, która dała mu dom, bardzo to przeżywa. U Alfa było dokładnie tak, jak u maluszka, który umarł: najpierw biegunka, leczona oczywiście, potem coraz gorzej, drgawki, ślinotok...Rano, o 9 napisała mi smsa, że noc minęła spokojnie, że byli o 8 u weta, że dostał leki, a o 10.20 zadzwoniła, że Alfik umarł, i że jeden z jej kotów siedział przy nim i głaskał Go łapką :(((( Według weterynarza, który zajmował się Alfem, nosówka musiała być ze schronu, bo w Tychach wszelkie pojawienia się tej choroby są monitorowane przez wszystkie kliniki, a od dawna nikt tam nie słyszał o nosówce. Potwierdził również to, że mogła się rozwinąć dopiero miesiąc po kontakcie z wirusem, a nawet jeszcze później. Po prostu wirus aktywuje się, jak zwierzę jest osłabione. [B]Mam do Was pytanie: ponieważ ja wiozłam Alfa do Marty, trzymałam go na rękach, głaskałam, przytulałam i wiozłam też szczeniaki do Bianki i też miałam z nimi kontakt, czy mogłam w taki sposób przenieść wirusa na swojego psa?? Co teraz mogę zrobić, żeby sprawdzić czy nasz Frodo ma tego wirusa?? Jakieś badania?? O co mam weta spytać? Frodo był szczepiony pierwszą dawką szczepionki , w czwartek mamy go szczepić drugą. Napiszcie mi proszę, bo martwię się o niego, skoro ten wirus wykluwa się tak długo... [/B]Wczoraj odezwała się do mnie Pani, która chciałaby adoptować dwa szczeniaki, pytała skąd można je odebrać. Napisałam jej, że w Wrocławia, ale do teraz nie mam odpowiedzi. Milczy również Pani ze Swidnicy...:( I na dodatek dziewczyna, która mogła tam przeprowadzić wizytę przedadopcyjną musiała się wycofać, bo jej psa dzisiaj rano potrącił samochód....
  7. Zgadzam się z Olą, czy mógłby ktoś napisać jak wygląda w tej chwili sytuacja szczeniaków, gdzie są i jak się mają. Ludzie w wydarzeniu na FB, chcieliby być na bieżąco informowani. Dostałam nr konta, przeleję te pieniądze. Czy ktoś ma konto do przelewów zagranicznych i może je użyczyć??
  8. [quote name='BIANKA1'][B]ilmina [/B], ja jutro muszę jechać . Nie będę miała przez cały czas nieobecności dostepu do internetu . Nie będą miała możliwości jechać z nimi na badania , bo mnie nie będzie . Będą miały jedynie zapewnione jedzenie . Nic więcej . Muszę jechać . Nie mogę tego przełożyć . Żadne pieniądze nic nie dadzą , bo niczego nie załatwię ani nie zorganizuję . Nie mamy tymczasu , gdzie mam je transportować . Sytuacja zupełnie bez wyjścia .[/QUOTE] [B]Jeszcze raz proszę o numer konta osobę, której będą potrzebne pieniądze na szczeniaki. I najlepiej dane do przelewu z zagranicy, bo jedna znajoma, zadeklarowała 50 euro, czyli ok, 200zł. [/B]Było tez dużo ogłoszeń moimi danymi, jedna Pani się odezwała, ale już Wam o tym napisałamwcześniej.
  9. To już zaczyna przypominać jakąś farsę. Nawet nie chce mi się tutaj odpowiadać na zarzuty niektórych osób, bo szkoda nerwów. Ja już wczoraj napisałam, że mam 170zł, które miały iść na spłatę długu, ale chcę je przekazać na szczeniaki. I dostałam odpiwedź, że pieniądze nie sa potrzebne. [U][B]Proszę, żeby osoba, która przejmie opiekę nad szczeniakami, napisała mi swój nr konta, na który przeleję jej pieniądze. [/B][/U] A, i wychodzi a to, że w tej chwili nie ma już nikogo, kto jest odpowiedzialny za te psy. Czyli jesteśmy za nie odpowiedzialni teraz wszyscy... Żeby nie było nieporozumień, wczoraj poinformowałam Panią, która chciała psa, że jeden umarł i reszta może być chora, ale na razie nie wykazują żadnych objawów. Co będzie dalej, czy się zdecyduje, nie wiem.
  10. Zobaczcie: [url]http://www.facebook.com/events/307090739323729/[/url] proszą o surowicę, bo szczeniaki umierają na parwo. Ktoś tutaj pisał, że ma surowice, może pomoże??
  11. Dziękuję za info odnośnie Świdnicy, mam już jedną osobę, która może tę wizytę przeprowadzić, ale na razie pani chętna do adopcji szczeniaki się nie odezwała. Ale jak się odezwie, to ja muszę Jej napisać, że piesek może być chory... J[U][B]a w tej chwili mam 170zł od darczyńców. Miałam spłacić nimi dług u Glińskiej, ale to może poczekać. Bianko, napisz mi na priw swój nr konta, przeleję Ci te pieniądze, będzie na te badania, transport, cokolwiek.[/B][/U] Ja widzę, że w tj chwili nie ma nikogo, kto jest odpowiedzialny za podejmowanie konkretnych decyzji. Uważam, że jeżeli kolejne pieski również będą chorowały na to, co ten co umarł, to lepiej skrocić im cierpienie, bo nie przeżyję, jeśli się dowiem, że te maleństwa tak cierpiały jak Polunia... [U][B][SIZE=3][COLOR=red]Właśnie dostałam info, że jeden ze starszych szczeniaków, który jest w Tychach ma podejrzenie nosówki!!!! Dostał już 3 różne antybiotyki i nic, dzisiaj dostał jakieś silniejsze leki. to jest jakieś cholerne fatum!!!![/COLOR][/SIZE][/B][/U]
  12. Tak, jak już wcześniej to napisałam ja nie jestem z OTOZu, zainteresowałam się tą sprawą gdy psy były jeszcze w lesie. Pomagałam jak mogłam, jeździłam, dzwoniłam, dokarmiałam, szukałam szczeniakom domów i rozwiązania tej sprawy na tyle ile mogłam. Nie mam żadnego doświadczenia w tych sprawach, nigdy nie brałam udziału w takich akcjach. W tą się zaangażowałam, ponieważ chciałam pomóc psom i Irenie w tej całej patowej sytuacji. Z tego wszystkiego ma w domu jednego ze szczeniaków z lasu, którego wcale nie planowałam. I to ja zawiozłam szczeniaki do Bianki, dostałam adres wsiadłam w samochód i zawiozłam, to nie ja zorganizowałam ten tymczas, nie ja podjęłam decyzję, że mają jechać do domu, gdzie nie ma dostępu do weta. Nie miałam bladego pojęcia gdzie znajduje się dom Bianki. Jak już wcześniej pisałam znalazłam dla nich dom w Warszawie, ale Pani, która miała je przyjąć dostała zawału. Ja nie rozumiem, dlaczego Elik ma do mnie jakieś pretensje. Zbierałam przez jakiś czas pieniądze na swoje prywatne konto, ale nie je decydowałam co z nimi zrobić. Całą sprawę od początku wspiera OTOZ a ja postępowałam tak, jak Oni decydowali, ponieważ ja nie mam w tych sprawach doświadczenia. Gdyby mi ktoś napisał, że mam przelać pieniądze na konto Bianki, to tak bym zrobiła. Nie jeden raz pytałam jak mogę pomóc, co wysłać, nigdy nie dostałam żadnej odpowiedzi. Cały czas szukam dla nich domów, robię co mogę, ale ja do cholery nie wsiądę w samochód i nie pojadę po nie do Bianki, bo ja nie mam warunków na to, żeby mieć 8 szczeniaków. Poza tym już chyba pisałam, że z Częstochowy to prawie 500km, czyli 200zł, myślicie, że tak łatwo zebrać na transport?? a mnie na niego po prostu nie stać, fizycznie ie mam na to, żeby wyłożyć 200zl na benzynę. Wszyscy się pięknie tłumaczą, że mają swoje psy i nie będą ryzykować, ale ja też mam swojego psa, dwa koty i małą córeczkę i jakoś mogłam wozić szczeniaki z podejrzeniem parwo, nosówki i innych świnst? Nikt nie pomyślał co będzie z moim, wtedy jeszcze nie zaszczepionym psem, dostałam tylko "dobrą radę" żebym się umyła i wyprała ubrania. Nie wiem za bardzo czego niektóre osoby ode mnie tutaj oczekują, że za każdym razem wsiądę w samochód i pojadę do Bianki zawieźć je do weta? Jak zawoziłam psy do Niej, to rozmawiałyśmy o tym, że tam nie ma weta i że będzie kiepsko z pomocą, ale co miałyśmy zrobić?? Czy mam Wam pisać za każdym raczej, jak toś się odezwie z ogłoszenia, ale jak mu napiszę, że ma podpisać umowę adopcyjną to ślad po nim zanika. Dostałam masę takich wiadomości. Wydzwaniałam po ludziach, ale oni chcą za darmo psa na łańcuch. To Wy się tutaj znacie, wiecie co kto może, ja nie mam bladego pojęcia. Pytałam już wszystkich, czy nie chcą psa, ale nie chcą, to co mam wcisnąć im go na siłę. Poza tym, ja nie wiszę non stop na komputerze, nie czytam codziennie tego forum. Dzisiaj włączyłam komputer i przeczytałam, że szczeniaczek nie żyje, ze z jednym, który jest w Tychach też nie jest dobrze...I co mam zrobić?? Płacić osobiście za każdego psa, którego gdzieś zawiozłam? Gdyby było mnie na to stać, to chetnie, ale nie nie stać i sama w domu mam dwa chore koty. I zgadzam się z tym, że było to od początku bardzo źle zorganizowane. A teraz niestety biedne szczeniaki ponoszą tego konsekwencje. [SIZE=4][U][B] Czy jest ktoś, kto mogłby przeprowadzić wizytę przedadopcyjną w Świdnicy?[/B][/U][/SIZE]
  13. Ja wyjeżdżam w góry, do lasu, gdzie nie będę miała regularnego dostępu do internetu, a z zasięgiem telefonicznym też jest tam ciężko. Podawalam w ogłoszeniach swoje dane, ale jeśli ktoś zadzwoni do mnie w czasie mojego wyjazdu, może się nie dodzwonić. Może ktoś inny zgodzi się podać swoje dane, ktoś kto wie o psach i będzie pod telefonem. Bianko, na odbiór psa od Ciebie, dopóki tam są. Wizytę jakoś się zorganizuje, a ktoś kto będzie chciał psa, będzie musiał sam po niego pojechać, bo ja z Częstochowy nie będę jechała 500km w dwie strony, bo mnie na to nie stać po prostu. Dlatego chciałam, żeby ogłaszano je w lokalnej wrocławskiej prasie, będzie bliżej do Ciebie. treść ogłoszenia: 8 szczeniaków- 3 suczki, 5 piesków, pilnie szuka domu. Mają około 8 tygodni. To typowe kundelki, które wyrosną na pieski średniej wielkości. Obecnie przebywają w DT, ale tylko do 20. grudnia. Szukamy dla nich domów stałych lub tymczasowego dla całej ósemki. Obecnie są w DT niedaleko Wrocławia. Jeśli nie znajdą domu do 20. grudnia zostaną oddane do schroniska, gdzie nie będą miały żadnych szans.
  14. Ja też z OTOZ-u nie jestem, większość z nas pomaga prywatnie. Ja te szczeniaki ogłaszam w lokalnej prasie częstochowieskiej, praktycznie od momentu zawiezieni ich do Bianki.Nie ma ŻADNEGO odzewu. jest jedna dziewczyna w Częstochowie, która może wziąć dwa szczeniaki na tymczas, jeśli ktoś opłaci jej jedzenie dla nich i je do niej przywiezie. Nie wiem, kto mógłby zadeklarować płacenie za karmę, ani kto przywiezie je od Bianki do niej. Ja nawet, jakbym bardzo chciała, to nie mam kompletnie żadnej możliwości tego zrobić. [B]Olalolaa[/B] ja pisałam ogłoszenia na swoje dane, jeśli będzie jakiś odzew, będę wtedy dzwoniła do Bianki i się z Nią umawiała, na odbiór psiaków. Najlepiej ogłosić je w lokalnej prasie we Wrocławiu. Może ktoś ma taką możliwość?? [B]Bianko[/B], jeśli ktoś będzie pytał o zdrowie psiaków, to co mam powiedzieć?? Że są już zdrowe, ale trzeba je obserwować?
  15. [url]http://sprzedajemy.pl/8-szczeniakow-pilnie-szuka-domu,348916[/url] [url]http://tablica.pl/oferta/8-szczeniakow-pilnie-szuka-domu-IDxHsF.html[/url] [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/19369445_8_szczeniakow_pilnie_szuka_domu.html[/url] tutaj je ogłosiłam, a dodatkowo w gazetach w Częstochowie.
  16. Usunęłam. Ja je ogłaszałam już kilkakrotnie w częstochowskich gazetach, na tablicach ogłoszeń, w paru miejscach w internecie. Nie mam czasu na to, żeby sie rejestrować na każdym portalu i zamieszczać ogłoszenia. Kilka osób mi pomaga w ogłoszeniach, ale jak widać to niewiele daje. Bianko, wiem to wszytsko o czym piszesz, rozmawiałyśmy o tym, jak Ci je przywiozłam, robię co mogę, ale nie ma żadnego odzewu.:(
  17. Ręce opadają...Na moim koncie nie ma już ani złotówki, nikt nic nie wpłaca, ja już nie dam rady dołożyć się więcej niż to, co dołożyłam. Rachunek u weta ciągle nie jest spłacony, z allegro niewiele wpadło, kolejny rachunek u weta Ireny, karma dla szczeniaków u Bianki...chcesz pomagać ale nie masz za co. Nie ma żadnego odzewu na pytanie o domy dla szczeniąt. Poogłaszałam je w naszej lokalnej prasie ale nawet jednego telefonu nie było :( Te rozliczenia i tak są już nieaktualne, one były na głównym wydarzeniu psów z Częstochowy i nie na z nich już ani najmniejszego grosza, zostały tylko same długi. Były tam, bo tam podałam swój prywatny numer konta i tam umieszczałam rozliczenia, wtedy, gdy nie miałam jeszcze dostępu do głównego wydarzenia. Zaraz je usunę. Ja wiem, że mogą tam zostać do 20. grudnia, robię wszystko, żeby znaleźć im dom, ogłaszam, proszę, informuję, ale ja nie wezmę i nie wepchnę komuś 8 szczeniaków. Nie wiem co mogę jeszcze zrobić, żeby znaleźć im dom?? Może ktoś bardziej doświadczony w tych sprawach mi coś podpowie. Przecież ja nie mogę wziąć do mieszkania 8 szczeniaków. A na dodatek wyjeżdżam 15. grudnia i wracam dopiero po Nowym Roku. [B]Bianko[/B], jeśli Ci to pasuje, mogę Ci wysłać karmę dla szczeniąt, ale jakaś zwykłą, bo na Royala i tym podobne zwyczajnie mnie nie stać.
  18. Bianko, ukradnę Toje zdjęcia szczeniaków, te na których są osobno , do ogłoszeń. Jedna dziewczyna mnie o nie pytała, mogłaby wziąć 2 na DT, rozumiem, że chętnie je oddasz, jeśli one będzie chciała wziąć?? A tak w ogóle, to te wszystkie brązowe, wyglądają jak nasz Frodo, chyba mają jednego tatusia :)
  19. [quote name='BIANKA1'][B]ilmina[/B] , wiem o tym . Ja już lek kupiłam , tylko bardzo boję się go podać . Jeszcze z dzień , i jak całkiem przestaną bulgotać , to im podam . One były odrobaczane 2 tygodnie temu . Wy trzymacie sie wszystkie razem , wspieracie sie , wspólnie decydujecie , macie wetów pod ręką . Ja jestem sama na całkowitym zadupiu , a ich życie zależy wyłącznie od mojej spostrzegawczości i intuicji . Moja decyzja to ich życie lub śmierć . I co ja mam robić ? :shake:[/QUOTE] Zdaję sobie z tego sprawę, że mimo, iż mieszkasz w pięknym miejscu, to masz daleko do weta i jakiejkolwiek pomocy. A jakie jest ryzyko związane z podaniem podaniem środka na odrobaczenie?? (pytam, bo naprawdę się na tym nie znam). Po tym, jak u Ciebie byłam i widziałam, to, co widziałam, wierzę, że wiesz co robisz i robisz to dobrze. Psy nie mogły trafić lepiej. Mimo, że jesteśmy daleko, wszyscy mocno trzymamy kciuki, wspieramy i wysyłamy pozytywne myśli, może to niewiele, ale jesteśmy z Tobą
  20. Jak wczoraj byłam u weta płacić nasze zaległe faktury, to pytał o szczeniaki, więc mu w skrócie opowiedziałam co i jak. Powiedział, że należy je koniecznie odrobaczyć, bo inaczej większość leków pochłaniają robale. Ja się kompletnie nie znam na weterynarii, piszę tylko, to co mi powiedział. Podał mi nazwę tego leku, ale Safii ma ją napisaną na kartce, ja jej nie pamiętam. Powiedział, że to są zastrzyki i że skuteczne. Nie wiem ile w tym prawdy, przekazuję tylko info.
  21. Nie wierzę w to co czytam!! Te maleństwa ledwie zaczęły swoje życie, a już tyle przeszły. Myślałam, że już nic im nie grozi...a tu taka wiadomość. To jakiś obłęd. Cały czas pod górkę, teraz nawet cyrki z tą cholerną karmą. Co się dzieje??:shake: U Ireny szczeniaki i Wiki mają stwierdzony kenel, potwierdziło to 2 lekarzy... A na dodatek mój Frodo ma biegunkę...
  22. Ale się strasznie cieszę, że szczeniaki są zdrowe!! Cudowna wiadomość!!! Widać, ze im tam dobrze u Ciebie Bianko, ale już szykuję dla nich ogłoszenia w poszukiwaniu im domów, wykorzystam Twoje zdjęcia, jeśli mogę? Paczkę dla Ciebie szykuję, włożę do niej jakieś saszetki dla maluszków mogą być?? Tylko prosiłabym Cię, żebyś mi napisala swój dokładny adres na priw. Bardzo jesteśmy Ci wdzięczni za opiekę nad tymi bestiami!!
  23. Ne wiemy na co zmarła ich Mama, ani ich ciocia. Wiemy, że dp schronu trafiły w całkiem niezłym stanie, zdrowe. Będzie przeprowadzona sekcja w Katowicach, jeśli się nie mylę. Strasznie się cieszę, że szczeniaki mają się dobrze, nie wiem co bym zrobiła, gdyby kolejno umierały...:( Mamy jeszcze problem z dwoma szczeniakami z tej samej akcji, ale z innych miotów. Jeden ma kaszel kenelowy i zapalenie płuc, topi się we własnych płynach, drugi wymiotuje i ma okropną biegunkę. Lekarze leczą, ale psiaki są w fatalnym stanie. Tutaj film z Jackiem [URL]http://www.youtube.com/watch?v=4aI4kyReP-g[/URL]
  24. [quote name='elik']Nie mam zamiaru nikogo oceniać, ale fakty mówią same za siebie. Nie wiedziałaś, gdzie je wieziesz ? Jak to można rozumieć ? Jechałaś w ciemno, nie znając adresu i nie pytając wcześniej o dostęp do pomocy weterynaryjnej ? Dlaczego nikt nie uprzedził Bianki, że psiaki są podejrzane o parwowirozę ? Przywiozłaś szczeniaki z podejrzeniem parwowirozy w sobotę i dopiero w poniedziałek mają szukać pomocy u weta ? Mam nadzieję, że jednak nie są chore na parwowirozę, bo gdyby tak było, to nie doczekają ratunku. Nie pomagajcie Pani Bożenie, pomagajcie szczeniakom. Bycie w kontakcie, to w tym przypadku zbyt mało, za mało.[/QUOTE] Czy ja się muszę komukolwiek tłumaczyć?? Skąd nagle takie zainteresowanie tymi szczeniakami??? Od miesiąca szukamy dla nich domów i zero odzewu. O co chodzi?? Skoro tak Ci na nich zależy, to dlaczego nie zainteresowałaś się tą sprawą wcześniej?? W Krakowie na pewno więcej osób chętnych do pomocy. I chyba nie na miejscu są Twoje "rozkazy", że mamy szczeniakom pomagać, a nie Pani Bożenie. Wiemy co mamy robić i nie potrzebujemy nikogo, kto będzie nami kierował. A poza tym wet oglądał je w sobotę, dostały antybiotyk, który działa dwa dni, owszem podejrzewał parwo, ale tzrymajmy kciuki za to, że na podejrzeniach się skończy. I jeśli chcesz wiedzieć co się dzieje z psami, to zadzwoń do Pani Bożeny i zapytaj, myślę, że Ona teraz nie ma czasu siedzieć przy komputerze i informować o każdej kupie, którą zrobią. Bardzo się cieszymy, że chcecie nam pomagać, ale przestańcie krytykować, stajemy na głowie, żeby to jakoś ogarną, a ciągle tylko krytyka... I jeszcze jedno:pisząc, że nie wiedziałam gdzie je wiozę, miałam na myśli, to, że nie znałam, ani nie słyszałam nigdy o Pani Bożenie.
  25. [quote name='elik']Szlak by to.. Jak można było szczeniaki z podejrzeniem parwo, co wyraźnie pisze wet, wysłać w miejsce tak oddalone od jakiejkolwiek pomocy. Brak wyobraźni, czy chęć pozbycia się problemu ??????????? Emilko, wygląda na to, że jesteśmy tu tylko my dwie. Resztę gdzieś wywiało :angryy: Biedne maluchy. Ja też będę musiała wyjść z domu i wygląda na to, że nie dowiemy się, czy szczeniaczki dostaną szansę na życie. [SIZE=3]Mój nr tel 501 545 399 jeśli w temacie odbioru surowicy coś się zmieni, proszę dzwonić. [SIZE=2]Przez godzinę będę niedostępna, proszę dzwonić do skutku.[/SIZE] [/SIZE][/QUOTE] Pani Bożena to jedyna osoba, która zgodziła się pomóc, dlatego psy pojechały do Niej. Wcześniej udało się znaleźć dom w Warszawie, ale Pani, które ja miała wziąć trafiła do szpitala z zawałem. One nie mogły zostać w schronisku, Częstochowa to Kurwidołek (za przeproszeniem), tutaj nie ma domów tymczasowych, nie ma ludzi którzy mogliby pomóc, a ci co by mogli, mają swoje stada. Nikt nie chciał się pozbyć problemu, wręcz przeciwnie, chcemy te psy uratować, tak, jak wszystkie pozostałe. Ja je do Pani Bożeny przywiozłam i też nie wiedziałam, gdzie je wiozę. Okazało się, że ciężko tam z wetem, ale już znalazłyśmy dwóch w Żmigrodzie, jutro będziemy do nich dzwonić i prosić o pomoc. Pomożemy Pani Bożenie we wszystkim na tyle ile możemy. Nie martwcie się, nie zostawimy Jej samej z "problemem". Cały czas jesteśmy w kontakcie.
×
×
  • Create New...