Moli@
Members-
Posts
14649 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by Moli@
-
Dzięki...:) to ona nie lubi kamery Gdyby ktoś pofatygował się ją zobaczyć/poznać, w realu jest bardzo ładna i sympatyczna...może się uda
-
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Moli@ replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Mela, była dziś w lecznicy na kontrolnym badaniu. Narośl zmniejszyła się pozostał pusty "woreczek" Zalecono Encorton. Za tydzień kontrola Na Encorton mam receptę (ważna 30 dni) leku nie wykupiłam, mam w domu - zostało połowę opakowania Promyczka. Jeżeli będzie taka potrzeba wykupię... -
Promyczek został dziś zaszczepiony przeciw wściekliźnie. Zabezpieczony od kleszczy Waży 8,5 kg (od pierwszej wizyty 17 lutego waży o 1 kg więcej ) Pobrano krew (wynik wieczorem) Włos odrasta...utrzymujemy leczenie (kąpiele, pryskanie + leki doustne ). Pani doktor Kalinowska, zadowolona z postępu w leczeniu Odebrałam wydruki dokumentacji medycznej. Założyłam książeczkę zdrowia - została uzupełniona Zapłaciłam - przejazd 5,00 zł (koszt 1/2)
-
Poszukuję bazarku ogłoszeniowego!
-
Kapeć - rozdzielony z przyjaciółką i oddany do schroniska. Szukamy domu!
Moli@ replied to Nette's topic in Już w nowym domu
-
Kapeć - rozdzielony z przyjaciółką i oddany do schroniska. Szukamy domu!
Moli@ replied to Nette's topic in Już w nowym domu
Ptyś, zaczyna jeść suchą karmę z konserwą, dziś po raz pierwszy nie wybierał/nie wylizywał konserwy nie pluł suchą ,) Na ciasteczka wątrobowe sam przybiega...wcina z apetytem Małymi kroczkami idziemy do przodu :) -
Masz rację... na spokojnie posprawdzam ceny, porównam nowych i używanych... fachowiec tak mi podniósł ciśnienie - wyniesiemy...dowcipny Pogadałam sobie :D Na szczęście mamy drugą...wypożyczam od sierściuchów hihihi ,)
-
Jezu, jak ja nie lubię fachowców wszelkiej maści, jak mam mieć coś z nimi do czynienia to wcześniej czy później dostaję białej gorączki. Padła nam pralka – dioda się pali - ale płytka (osmalona) – mózg pralki i nie można uruchomić Umówiłyśmy się z fachowcem, jechał tydzień…wczoraj wracam z Żuczkiem po kastracji, jeszcze piesek w samochodzie a tu przyjeżdża majster. Obejrzał pralkę, rozkręcił, wykręcił i wesolutko stwierdza że musi ją zabrać żeby połączyć kabelki wychodzące z pralki do części którą dokupi – uszkodzoną trzyma w ręku. Pralka waży 50 kg i sami mielibyśmy ją wytargać i wsadzić do samochodu – kombi. Nie miałam zamiaru nic ciągać …pojechał. Ma dokupić uszkodzona część, przyjechać w przyszłym tygodniu – kiedy nie wie i zabrać pralkę. Koszt 350 zł – naprawy, z wrażenia nie zapytałam czy z jeżdżeniem w te i z powrotem. I mam problem, gonić i zbierać na nową czy zacisnąć zęby czekać i naprawiać. Pralka ma około 10 lat..
-
Ptyś, dba żeby Żuczkowi nikt nie zawracał głowy...a w dużym legowisku jest miejsce dla dwóch mikrusów :) W nocy wszystkie maluchy meldują się w sypialni...materacyki porozkładane. Pomieszczenie przestronne...mieścimy się bez problemu ,) Zejście na parter zabezpieczone - nikt nie zejdzie/nie wejdzie. Maluchy mają do dyspozycji 2 duże pokoje :)