-
Posts
687 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dil Se
-
Nie znam tego [url]http://kotki2.com.pl/o-nas/[/url] Ale się bliżej przyjrzę w tym sezonie. Warunki wyglądają na bardzo dobre.
-
Nie udało mi się wejść z psem do PKS. Przepisy nie pozwalają na jazdę z psem. Choć w Kołobrzegu pani w informacji powiedziała, że jeżeli mały pies i kierowca wyrazi zgodę, to ewentualnie jest to możliwe. Niestety, kierowca nie wyraził zgody na jazdę z psem do Warszawy mimo, że miałam transporter. Nie ponawiałam więcej prób.
-
Kołobrzeg: Na spacer z psem możesz wybrać się na plażę: na odcinku od ostatniego zejścia na plażę na Osiedlu Podczele do granicy z Gminą Ustronie Morskie na plażę na wysokości Osiedla Radzikowo - od ostatniego zejścia na plażę do granicy z Grzybowem Wymienione powyżej odcinki plaż zostały oznakowane oraz zaopatrzone w podajniki woreczków na nieczystości. Z OSTATNIEJ CHWILI: [url]http://www.radio.koszalin.pl/pl/artykul/z-psem-na-wszystkie-plaze-w-kolobrzegu-teraz-to-mozliwe.6606.html[/url] Do tej pory z czworonogiem można było spacerować wyłącznie na wyznaczonym odcinku psiej plaży w dzielnicy zachodniej i Podczelu. Przepisy te, według wojewody zachodniopomorskiego, były zbyt rygorystyczne i zniósł on z kołobrzeskiego regulaminu zapis o zakazie wprowadzania psów na kąpieliska, mówi Michał Kujaczyński, rzecznik prezydenta Kołobrzegu: Nie wszyscy wczasowicze akceptują psy na plaży: Przepisy zostaną doprecyzowane na najbliższej sesji rady miasta, a do tego czasu właściciele psów mogą wchodzić bezkarnie na wszystkie plaże w Kołobrzegu pod warunkiem, że pies będzie na smyczy i w kagańcu.
-
Mamy już kilka podróży pociągami za sobą - z przesiadkami i bez. Zawsze sprawdzają konduktorzy książeczkę zdrowia, kaganiec też. No i psi bilet. Ale są uprzejmi - informują mnie o czasie postoju, bym mogła z Gusem wyjść na peron podnieść łapę. Tym razem podróż będzie wyjątkowa. Ponieważ mam rwę kulszową musiałam wykupić dla siebie i psa cały przedział sypialny. Takie są przepisy. Bo gdzie będę szukać towarzyszy podróży, którym mój pies nie będzie przeszkadzał. Zgodnie z przepisami, jeżeli komuś mój pies będzie przeszkadzał na przykład zapachem, kłaczeniem lub z jakiegoś innego powodu można mnie i psa wysadzić na pierwszej stacji. Jeśli spotkałam się z przykrą reakcją na Gusa to nie ze strony konduktorów, lecz innych podróżnych. Ale w większości natrafiałam w podróży na miłośników zwierząt. Czego wszystkim Wam i sobie w tym roku również życzę..... Czeka nas znowu 14 godzin jazdy......
-
Mamy już spakowaną walizkę.... I jak co roku jedziemy na psią plażę w Kołobrzegu..... Gus wie, co jest grane. Śpi na walizce. Nie wiem, czy dlatego, że w kieszeni walizki jest jego poduszka i mu pachnie, czy się asekuruje, by go przez przypadek nie zapomnieć :)
-
Już jest lepiej..... Wskakuje żwawo na moje łóżko bez przewracanie się na plecki. Ma apetyt. Jeszcze jutro zastrzyk - myślę, że będzie dobrze. Mam nie dawać suchej karmy - tylko mokrą. Buziak dla Cioteczki Malwy [url]http://www.dogomania.pl/galeria/p/63602/[/url]
-
Gus serdecznie pozdrawia Cioteczkę Malwę..... Narazie była mowa o zastrzykach. Lekarz ze względu na wiek psa odradza czyszczenie ząbków. Chyba, że będzie miał zabieg ratujący życie, to wtedy przy okazji będą czyszczone ząbki. A kulejace łapki? /pies mi się cały słaniał i przewracał/ lekarz tłumaczył promieniującym stanem zapalnym na wszystkie narządy ..... Gus miał taką gulę na policzku jakby pół piłeczki do pingponga w pyszczku trzymał....
-
Byliśmy u weta.Okazało się, że to ropień zębów. Niestety, Gus ma ząbki w strasznym stanie, a ze względu na wiek i choroby lekarz nie podjął się zdjęcia kamienia dwa lata temu - wtedy jak zaadoptowałam pieska.Tak więc Gus dostał zastrzyk - jeszcze go czekają dwa.Ale już jest lepiej - przespał całe popołudnie, a teraz zajada kolację z apetytem. Nawet wskoczył na fotel. Opuchnięcie pyszczka zdaje się być mniejsze :)Jestem więc dobrej myśli....
-
Patrzę na Gusika leżącego na poduszce czerwonej w kształcie serca. Łapkę ma pod pyszczkiem. Leży tak sobie na poduszce na podłodze, bo nie ma siły wskoczyć na fotel.... Idąc kuleje, przewraca się.... Ma spuchniętą lewą stronę pyszczka. A jeszcze wczoraj było wszystko w porządku. Masuję mu łapki. Podałam pół aspiryny - podejrzewam stan zapalny od ząbków. Nie piszczy - to chyba go nic nie boli..... Pocieszam się tym, że nic go nie boli. Oby do jutra - jeśli do jutra mu się nie poprawi pójdziemy do weta.
-
Z tego co ja wiem /też nie umiem za bardzo poruszać się na fb/ w lutym Leon zostanie zaadoptowany.... Trwają ostatnie przygotowania... Ma jeszcze 500zł długu w hoteliku, w którym przebywał. Cytat z fb: "Leon już powoli pakuje się do swojego nowego domu, ale ma jeszcze nie spłacony dług w hotelu w którym mieszka. Jeśli możecie to pomóżcie a Leon z pewnością się ucieszy"
-
[quote name='himba']prawie nic się nie zmienia :) na bazarku gorąco, dzisiaj jest 800 zł a do końca bazarku jeszcze tydzień :) ja dla kumpli na bazarku zebrałam 1400 zł, Leon może zebrać więcej:loveu:[/QUOTE] Oby...Bo niestety Leon nadal będzie potrzebował wsparcia finansowego. 130 ogłoszeń..... Sporo... Oby tym razem się psu poszczęściło....