-
Posts
9840 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Sara2011
-
[quote name='Gabi79']Wszystko brzmi wspaniale, ja wierzę, że to zrządzenie losu, że Państwo tak szybciutko wypatrzyli Milkę. Trzymam kciuki z całych sił za ślicznotkę!!!!:lol:[/QUOTE] Państwo zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie, chłopak położył się na podłodze i miział się z Milką , jak juz wychodzili do domu to ja wzięłam psiaki na spacer to ten chłopak złapał za smycz Milki i sam ją prowadzał. To takie sympatyczne było, niby nic nie znaczące ale taki pozytywny sygnał, mam nadzieję ze składający się na jedną wielką , pozytywną całość :-). Oczywiście zawsze człowiek ma jakieś obawy i będzie się martwił, szczególnie początki są trudne zanim obie strony się nie dotrą. Są ludzie ze nie dadzą psu szansy na zaklimatyzowanie się. Obym ja takowych na swej drodze nie spotkała:mad:.
-
Zwykle robię ogłoszenia jak psiak jest gotowy do adopcji ale pomyślałam sobie ze zrobię szybciej, czasem psiaki czekają tygodniami na jakikolwiek odzew więc niech sobie tam ogłoszenie wisi i nabiera mocy prawnej ;). Ledwie zrobiłam ogłoszenie na talicy.pl, zaraz miałam telefon. Państwo szukają małego pieska do adopcji i Milka ich bardzo zauroczyła i czy mogą przyjechać ją jak najszybciej poznać. Zaprosiłam Państwa do mnie i przyjechała cała rodzina: mama, dorosła córka i dorosły syn z dziewczyną. Wszyscy mega przesympatyczni, byli u mnie ok. 2,5 godziny a czas zleciał nam jakby byli pól godziny. Mileczka bardzo im się spodobała, a sama bohaterka na początku z dystansem a potem krążyła od jednej osoby do drugiej po głaski. Państwo są z Gorzowa co jest wielkim plusem bo odchodzą koszty transportu i w razie gdyby coś było nie tak, mozna w każdej chwili zareagować , tfu, tfu (jeszcze taka sytuacja mi się nigdy nie zdarzyła , moje tymczasy trafiały zawsze do bardzo fajnych domków , no ale juz wiele na dogo widziałam więc się nie zarzekam). Państwo mieszkają w bloku, mają 3-pokojowe mieszkanie. Mieszkają w bardzo ładnej dzielnicy Gorzowa (sama tam mieszkałam przez wiele lat zanim przeprowadziłam się do obecnego miejsca). Jeden krok od miejsca zamieszkania jest Park Górczyński więc miejsce do spacerków super. W parku tym jest chyba jedyny w Gorzowie zamknięty wybieg dla psów więc Mileczka mogłaby sobie tam biegać spuszczona ze smyczy. Państwo kilka miesięcy temu pożegnali swoją sunię i nie mogą wypełnić pustki po ukochanym piesku dlatego bardzo chcieliby zaadoptować kolejną bidę. Poprzednia sunia była także zaadoptowana, odebrana interwencyjnie z wiejskiego łańcucha na którym wisiała 4 lata:-(. W telefonie pełno zdjęć poprzedniej suni. Państwo nacieszyli się sunią tylko 3 lata, sunia cięzko zachorowała, zaliczyła kilku wetów i nikt tak naprawdę nie był w stanie zdiagnozować co jej było. Transfuzje krwi też nie pomogły. Sunia odeszła sama, Pani nie była w stanie podjąć decyzji o eutanazji. Leczenie podobno kosztowało krocie, w jednym miesiącu Pani wydała 2 tys. zł ale i tak nic nie pomogło. Opowiadając o tej poprzedniej suni Pani płakała a ja razem z nią:shake:. Państwo jeździli do schroniska poszukać suni ale w Gorzowie podobno są same duże psy (też słyszałam taką wersję od osoby wolonatariuszki ze schroniska) a chcieli małą sunię. Zrezygnowani wrócili do domu i ktoś wszedł na tablicę o zobaczył Milkę i od razu postanowili zadzwonić. Rodzinka chciała od razu zabrać Mileczkę do domu ale powiedziałam ze Milka musi dojść do siebie po sterylce. Państwo powiedzieli ze będą czekać i prosili żeby zdjąć ogłoszenie bo Milka musi być ich i już :-). Państwo oczywiście zgadzają się na podpisanie umowy adopcyjnej z którą się zapoznali będąc u mnie . W moim odczuciu to bardzo ciepli i wrażliwi ludzie i Mileczka byłaby u nich kochana. Miałaby też 3 pary rąk do miziania. Cała rodzinka pracuje ale jakos tak na zmiany ze Milka niezbyt dużo czasu zostawałaby sama w domku, Pani chyba na jedną zmianę od godz.9 jeśli dobrze pamiętam. Ja jestem jak najbardziej za, to ze blisko mieszkają jest atutem bo mogę niunię odwiedzić. No i mają to coś, dlatego serce mi podpowiada że to fajni , godni zaufania ludzie , którym nie obawiałabym się powierzyć Milki. Co o tym wszystkim myślicie?
-
A tu dowody zbrodni:-(. Czeka nas jeszcze zdjęcie szwów za jakiś tydzień. Wet powiedział ze ranka jest nieznacznie większa niż powinna ze względu na tę narośl którą usunął, musiał mieć do niej lepsze dojście. Dzisiaj mija druga doba i widać ze niunia jest jeszcze obolała:-(. [IMG]http://i39.tinypic.com/1zvi9c.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/14j1fts.jpg[/IMG]
-
Moje dwa sierściuszki, razem, dupcia przy dupci:-). To niecodzienny widok szczególnie jeśli chodzi o moją Sarę bo ona tymczasy toleruje ale się z nimi raczej jakoś specjalnie nie zaprzyjaźnia, tak aby sobie razem spać koło siebie:-). [IMG]http://i42.tinypic.com/28jy5g1.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/9a0aw0.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/2jd5lvm.jpg[/IMG]
-
[quote name='yolanovi']Ja widze tylko dwa z postu 582[/QUOTE] ja widzę 2 z postu 582 i 1 z postu 583.
-
[quote name='Zofija']Kurcze, wyświetlają Wam się zdjęcia????? Bo mi się wyświetlały, a teraz nie.. Szukam osoby do pilnej wizyty pa w Raciborzu!!!! Czy ktoś mi moze pomóc??? dLA TAKIEJ SŁODKIEJ BIDUNI Z CIESZYŃSKIEGO SCHRONISKA....[/QUOTE] Zdjęcia są widoczne. A jakie piękne!!!! :-)
-
[quote name='Poker']Jak malutka dzisiaj? robiła sioo? Wymiziaj ją ode mnie. Fajnie ,że znalazłaś takiego weta. Ja też nie lubię operacji szczególnie u starszych psów.[/QUOTE] Dzisiaj niunia już znacznie żywsza niż wczoraj. Byłyśmy już dzisiaj dwa razy na dworze, rano było tylko raz siku ale teraz zrobiła 3 razy siku i raz koo. Także jest dobrze. Rano zjadła trochę szyneczki z kurczaczka, właściwie to ją pochłonęła i zjadłaby o wiele więcej ale będziemy dawkować. Potem zje trochę piersi z kurczaczka. Wodę też pije. Niunię oczywiście wymiziam:-).
-
[quote name='Bonsai']Mnie też kastracje i sterylki wykańczają, ale wiem, że to konieczność. Za kilka dni już nie będzie tego pamiętała. :) Dobrze, że zdążyliście przed cieczką! Czy koszt zmienił się w związku z dodatkowym wycięciem guzka?[/QUOTE] Nie, weterynarz nic nie wziął dodatkowo za wycięcie guzka. Tak w ogóle to zmieniłam miejsce wykonywania sterylki. Pierwotnie byłam umówiona na sterylkę w gabinecie , gdzie jej koszt to 320 zł. Potem, będąc gabinecie fryzjerskim z moją sunią dowiedziałam się od fryzjerki ze jest w Gorzowie jeden wet co robi sterylki po kosztach i ze to taki prawdziwy wet z powołania, nie liczący tylko kasy. Pojechałam tam z Milką zapytać o koszt i powiedział mi sumę 162 zł, łącznie z antybiotykami (bez ubranka ale to miałam po poprzednich tymczasach). Zmieniłam więc weta. Poinformowałam tez o zmianie Skarbonkę Sterylkową od której uzyskaliśmy zgodę na zwrot 260 zł. Teraz będzie 100 zł mniej, będzie więcej na inne bezdomniaki.
-
No a teraz wiadomości z dnia dzisiejszego. Dzisiaj o godz.13 Mileczka miała zabieg sterylizacji. Odebrałam ją o 17 z gabinetu. Kiedy po nią pojechałam leżała taka biedniutka, nawet ogonkiem nie zamerdała, tylko patrzyła tak dziwnie na mnie, chyba z wyrzutem. Teraz sobie śpi ale już kuśtykała po mieszkaniu. Ze trzy razy chlipnęła wody ale siku nie zrobiła. Wyniosłam ją przed blok na trawkę ale tylko stała i patrzyła się na mnie więc wróciłyśmy do domu. Mam nadzieję ze jutro będzie już lepiej. Ale muszę przyznać ze te sterylki mnie wykańczają psychicznie, nie wiem ja się chyba nie nadaję do tego. Okazało się, ze Milka była już krótko przed cieczką, narządy były już dosyć mocno ukrwione. Druga sprawa, to Milka miała guzka w środku wielkości żołędzia ale z tego całego stresu już nie pamiętam na czym. Guzek został usunięty ale w związku z tym rozcięcie jest trochę większe niż przy sterylizacji. Teraz niunię obserwujemy ale na razie nic niepokojącego nie widać.
-
Wczoraj Mileczkę odwiedził kolega. Nie wiedzieć czemu Mileczka chłodno przyjęła kumpla i nawet szczerzyła ząbki kiedy ten za bardzo chciał się zbliżyć;).A tak na poważnie to Mileczka bała się kolegi bo kilka(kilkanaście) razy przewyższał ją wzrostem i uciekała na rączki/kolana:-), [IMG]http://i41.tinypic.com/2lsxjmf.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/2ceom7d.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/r0ppgy.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/1zbrqj5.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/1zo8exe.jpg[/IMG] Dzisiaj natomiast psiaki znowu się spotkały i były już w najlepszej komitywie:-).
-
[quote name='Poker']Poproszę o wsparcie na sterylizację suni Milki z tego wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249859-Milka-ca%C5%82u%C5%9Bna-dziewczynka-z-przytuliska-G-ju%C5%BC-w-DT-szukamy-DS[/URL] Jest BDT u Sara2011. Ja jestem stałą deklarowiczką.Wpłacam od dłuższego czasu po 20 zł miesięcznie. Na ile mogę liczyć? Tu są dane gabinetu , cena 260 zł :razz: [B]Biomedlek Dariusz Chomiak ul. Kosynierów Gdyńskich 20g 66-400 Gorzów Wlkp.[/B] [URL]http://www.weterynarz-gorzow.pl/[/URL][/QUOTE] [quote name='3 x']Poker dla stałych deklaroqiczy jest 100% ciachajcie :) dziękujemy :) edit.Poker - zajrzałam na atek suni (zawsze zaglądam na te zgłaszane) jaka ona cuda popatrzcie sami [IMG]http://i40.tinypic.com/qs7hfs.jpg[/IMG][/QUOTE] Chciałabym poinformować o zmianie gabinetu wet., gdzie będzie wykonana sterylki Milki zgłoszonej przez Poker (inny niz ten podany powyżej). Zostanie ona wykonana w: Osiedlowy Gabinet Weterynaryjny Krzysztof Tymszan ul.Fredry 9c 66-400 Gorzów Wlkp. Koszt to 160 zł (czyli o 100zł niższy niż w pierwotnie wskazanym gabinecie). Sterylka w najbliższy piątek. Mam nadzieję ze zmiana gabinetu wet to nie problem, tym bardziej że zabieg o 100zł tanszy.
-
Wczoraj i dzisiaj podczas wieczornego spaceru byłam wyrzucić śmieci. Śmietnik mamy murowany , zamykany na drzwi które są wykonane z takich metalowych prętów. Milka za nic nie chciała wejść do środka śmietnika, zapierała się pod drzwiami tak jakby te kraty przypominały jej zamknięcie w boksie, jakby bała się że ją tam zamknę. Sara tylko czeka aby ją wpuścić do tego śmietnika bo często tam siedzi sobie jakiś kotek a ona takiego chciałaby bardzo złapać, Milka zwykle podąża za Sarą ale do śmietnika za nic nie weszła ani za nią ani za mną:-). I tak się biedna zapierała:shake:.
-
[quote name='Marycha35']Jak nasza dziewczynka??:) A ta druga śliczna sunieczka to Twoja Saro?:)[/QUOTE] Mileczka bardzo dobrze. Dzisiaj znowu wiele godzin sunie zostały same i czystość 100%, brak zniszczeń. Naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem. A ta druga sunia to moja kochana Sara, zresztą też wypatrzona i adoptowana na Dogo. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Łatwo nie było bo ja z Gorzowa a Sara ze Szczebrzeszyna/Lubelskie, cała Polska nas dzieliła ale udało się :-). I od tej pory zaczęła się ta moja "przygoda" z Dogomanią:-).
-
No jak moglabym nie pamietac:) do dzisiaj dziekuje Bogu,ze poszlam tam z moim rudasem i ja w tej piwnicy znalazlam marny by byl jej los Sarunia slicznie wyglada:) chociaz moze??? za duzo ma kilogamkow:)[/QUOTE] No trochę się nam przytyło niestety. Już przez moment Sarunia schudła a teraz znowu przytyła. Chyba efekt jo-jo:-). Musimy się za Sarunię wziąć, chociaż ona chyba nie będzie zadowolona z tego powodu. Zmienimy karmę na light i mniej podjadania w ciągu dnia. Ciężko będzie, wiem z własnego doświadczenia:razz:.
-
Czy ktoś jeszcze pamięta Sarunię (na fotkach razem z tymczasowiczką Milką) ????? [B]Pozdrawiamy serdecznie:loveu:.[/B] [IMG]http://i43.tinypic.com/2vw5y4z.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/5ajd7b.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/x4rpn4.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/24b6cna.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/110agpl.jpg[/IMG]
-
Kochani, muszę Mileczkę bardzo pochwalić. Dzisiaj zostały z Sarą same na wiele godzin, bo w końcu trzeba było iść do pracy. Wyszłam z suniami rano na spacer koło 6.30 i to wcale nie za długi spacer , syn wrócił ze szkoły koło godz.15 i ani siku ani koo nie było:crazyeye:. Jestem w szoku. Nawet zniszczeń nie było oprócz jednej wywalonej doniczki ze storczykiem no ale niunia pewnie chciała pobawić się doniczką, bo taka ładna, czerwona jest:diabloti:. A ze stała nisko, więc sobie malutka pozwoliła się "poczęstować". Doniczka odnalazła się kanapie:mad:. Storczykowi w sumie nic się nie stało bo jest w tej chwili w stanie "uśpienia":evil_lol:.