Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23493
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. Poker bardzo Ci dziękuje za rady. Pewnie masz racje z tym dyszeniem, że to z radości, bo on czasem tak się cieszy, że aż cały pyszczek odsłania by pokazać ząbki (uśmiecha się;)) Z charczeniem nie wiem....może też być przeziębiony (chyba)? Zabiore go do weta dziś/jutro...sprawdzimy przy okazji czy nie ma chipu, odrobaczymy. Miałam też okazje sparwdzić pieska na dzieci, przy okazji odwiedzin mojej koleżanki z trzema maluszkami. Rudzik był wniebowzięty- dziweczynki ciągle go głaskały, widać że on żył z dziećmi! bardzo je lubi i jest cierpliwy! Od jakiegoś czasu nie mieszkam juz na ślasku;) teraz wielkopolska. Poprosiłam o pomoc szafirke. ale jeszcze kilka dni- w wekend zobaczymy co z Karolcią i poczekamy jeszcze chwilkę, bo może właściciel Rudzika jednak się ocknie i zacznie go szukać. Pozdrowienia:)
  2. elik- to jest osoba chętna na adopcję:) tylko podejrzewam, że najpierw chce pieska poznać nim podejmie ostateczną decyzję:) Szkoda, że tu nie ma dziewczyn, bo pani Patrycja już mi nie odpisała i nie wiem, czy ustaliła coś z hotelikiem????? KCIUKI nie zaszkodzą;)
  3. Poker on na pewno żył na podwórku- smyczy się boi, od razu podgryza, do domu jak ma drzwi otwarte to grzecznie stanie w progu i absolutnie nie wejdzie. Wszystko byłoby dobrze, ale teraz jak znalazł jedno miejsce gdzie może się przecisnąć to ciągle tam podchodzi, nawet na ogrodzie musze go mieć na smyczy, bo takich miejsc może być więcej- my mamy stare ogrodzenie zabezpieczone na grubiutkiego Fazika a nie taką kruszynę chudziutką:( :(:( i tak się męczy biedaczek:( podgryza smycz, kuli się, nic nie rozumie:( chce uciekać - iść do siebie!! Wczoraj wzięłam go na smycz z nadzieją, że znajdzie trop...zaszedł do sąsiedniego ;osiedla' (tzn. wsi;) i wchodził na każde jedno otwarte podwórko! wszędzie chciał zostać! zadzwoniłam do 2 czy 3 domów by zapytać czy może jednak go kojarzą, ale nawet nikt mi nie otworzył...rozwiesiłam tam plakaty. Tak samo było z Zosią:( ciągle szukała! potwornie tęskniła i ten maleć też tak tęskni!!! W dodatku chyba ma coś z sercem, bo strasznie dyszy i tak charczy, nie szczeka tylko raczej skrzeczy...to chyba starszy piesek:( Potrzebuje hoteliku z dobrze ogrodzonym terenem gdzie powoli nauczyłby się chodzić na smyczy i żyć w domu, gdzie podleczono by go... Dziś mam gości i cały dom ludzi. Jutro będe myśleć. Jeśli przychodzi Wam do głowy jakieś zaufane miejsce dla takiego psiaka, proszę dać znać- dobrze ogrodzony teren i nie kojcowy hotelik - myślę, czy może kikou by go przyjęła???
  4. Dziewczyny, Rudek jednak nie może u nas zostać:( jest tak malutki, że przeciska sie przez ogrodzenie:( Dzis wybiegł na ulice, nie moglam go złapać:( Boje się, że pod moja nieobecność to się źle skończy:( On jest ewidentnie wyrzucony....
  5. taką dostałam wiadomośc:) Dzień dobry, czy można we wtorek ok godz 17 podjechać do Sarnowa poznac pieska, wziąć na spacer? Pozdrawiam Patrycja Zablokuj użytkownika pozwoliłam sobie odpisać, bo nie wiem czy Martika lub Emiź tu zajrzą, że spotkanie jest jak najbardziej możliwe tylko prosze jeszcze zadzwonić pod numer 664 768 580 bezpośrednio do hoteliku by ustalić szczegóły:) trzymam kciuki!
  6. dziękuje Neelith i Nadziejka:) zobaczymy co się okaże z tym malcem:) Nadziejko, jeszcze jedno zdjęcie Faziaka i 'Rudziaka';)
  7. Nadziejko, piesek na razie u nas zostanie, ale nie jesteśmy w stanie zagwarantować mu dobrego życia na jakie zasługuje:( :( Rano biegne do pracy, potem szybko z Fazim, A ten piesek na spacer się boi....to będzie tak prawie cały dzień siedział:( :( Fazi na smyczy ciągnie, ten ledwie kroczek zrobi już się ze strachu zatrzymuje....musiałabym je na zmiane wyprowadzać a to jest 6 spacerów dziennie... nie wiem jak to ogarne:( w tygodniu dajemy ogłoszenie do lokalnej gazety i miejmy nadzieje, że dom się odnajdzie, bo on bardzo tękni:( Śliczny jest, to prawda, kochany bardzo...we wtorek mam wolne i spróbuje go na spokojnie zabrać do domu, zobaczyć jak się będzie zachowywał i jakoś pogodzić z Fazim. dziś i jutro mamy gości więc nie będe eksperymentować:( bo czasu potrzeba, spokoju...
  8. Kochana Gabrysiu....tak bardzo mi przykro:( Przytulam Cie i jestem z Tobą całym sercem!! Pozbądź się wyrzutów sumienia. Trzeba mieć odwagę, by pozwolić odejść przyjacielowi mimo bólu w sercu....pieski nie żyją tylko dla nas...przedłużanie w nieskończoność cierpienia nic nie zmieni:( bo na każdego przychodzi kres....i trzeba pozwolić odejść....Gabrysiu- jesteś wspaniałą osobą. Tuptuś miał u Ciebie cudowne życie! prawdziwą miłość... Płacz jeśli to przynosi ukojenie... Podpisuje się pod tym co napisała elik. Jeśteśmy z Tobą.
  9. Kochani...na razie czekamy, czekamy co przyniesie los dla Karolci.... A co mi los przyniósł wczoraj to się wam pochwale, bo przecież na tym wątku gości wiele piesków. Wczoraj ok. 8 rano przybłąkał się do nas mały starszy piesek. Ciotka twierdzi, że widziała go już wcześniej jak biegał pod naszym ogrodzenie i próbował sie podkopać!! dopiero jak otworzyła brame by wyjechać to piesek wbiegł a mąż wypatrzył go z okna.... Przytulisko nie chce go przyjąć bo mają za dużo psów i w dodatku same samce!! a ja cały dzień wczoraj jeździłam z mężem szukać jego właściceli- rozwieszać plakaty, pytać ludzi. NIKT go nie kojarzy! Widać, że mały jest pieskiem podwórkowym, boi się smyczy, podgryza ją. Miał na sobie obroże przeciwpchelną, dużo wyleniałej, niewyczesanej sierści i przerośnięte pazurki, ale ogólnie- w dobrym stanie! jest kochany- podaje łapkę, jak jest głodny to tak lekutko jakby podgryza w kostke. Bardzo łagodny. fajny piesek. Wstawie Wam zdjęcia z oswajania i już z dzisiaj jak się polubił z Fazim (szok!!). póki co mieszka u nas w ogródku- ma zagrodzony kawałeczek, ale widać, że żył wolno bo dobrze czuje się tylko gdy biega. Do domu nie wchodzi a wniesiony jest jak sparaliżowany. Wyniesiony poza nasze podwórko na smyczy boi się samochodó, rowerów...właściwie wszystkiego... Skąd on się wziął taki staruszek kochany??? czy naprawde ktoś go podrzucił??? teść na mnie krzyczy, że mam go wypuścić bo sam znajdzie droge, ale takie maleństwo...jak wskoczy pod samochód to nikt się nie zatrzyma:( :( :( :(
  10. śliczny jest:) sądze, że powinna Pani poszukać mu nowej rodziny. Najlepiej zrobić dużo ogłoszeń w internecie z dokładnym opisem. Nie wiem w jakim regionie go Pani zgłaszała i które konkretnie schronisko nad nim 'wisi' (jedne są lepsze inne gorsze), ale ogólnie bardzo szkoda psiaka tak ułożonego do schroniska! Mogę pomóc Pani go ogłaszać...ale pewnie dopiero za kilka dni dam rade się zebrać (prowadze teraz bazarek)- proszę naszykować tekst- podać orientacyjny wiek psa i wielkość, stan zdrowia, miejscowość, kontakt. Jeszcze kilka zdjęć ;) Sądze, że to kwestia czasu (raczej krótkiego), az ktoś go pokocha:) proszę tez jeszczce raz przemyśleć, czy na pewno warto go oddawać?? trudno jest trafić na tak oddanego przyjaciela! on Pani ufa, kocha.... :)
  11. Boże...jaki piękny list:) :) jestem wzruszona. Auris- Ty szczęciaro:)
  12. 29tego I wtedy jestesmy wstepnie umowieni na dluzsza rozmowe Co bedzie to sie okaze bo poki co mam malutko (choc optumistycznych) informacji
  13. Mialam to zachowac w tajemnicy ale ... Moze nie zapesze Jest jeden dom ktory dosc powaznie biore pod uwage dla Karolci W przyszly wekend beda sie rozstrzygac losy bo teraz Panstwo sa na urlopie Nie pytajcie- tylko mocno trzymajcie kciuki!#
  14. Miejmy nadzieje ze przeznaczenie jest juz blisko Wierze w Karolcie ze urzeknie kogos i znajdzie swoje miejsce wsrod wyjatkowych ludzi
  15. warto spróbować:) moja mama chyba z 5 razy dostała opieprz od weta, że Gaja za gruba...ciągle upierała się, że pies naprawde mało je i ona tego nie rozumie! w końcu wetka stwierdziła, że może jednak coś jest nie tak... Gaja po 3 miesiącach brania leków ma już prawie w normie poziom hormonów:) mama mówi, że chudnie i jest coraz żwawsza:) Oczywiście lepiej, żeby Twoja Arja była zdrowa :) ale- podpytaj;) i saxona wyściskaj ode mnie! Kiedy będą wakacje??
  16. :) może akurat:) dobry domek jest bardzo potrzebny:) dzięki że zaglądasz:)
  17. pieski są w Radysach troszkę przy kości... jak brałam Karolcie z Radys, Pani poinformowała mnie, że sunia jest ciut za gruba na sterylkę, dlatego też zdecydowałam zabrać ją bez zabiegu. Sądze, że jak ludzie się uprą to schronisko ma obowiązek przeprowadzić zabieg. nie wiem jak było w przypadku Paprotki....młodziutka, wydawała się w pełni zdrowa....Niestety :( to jest poważny zabieg, nigdy nie ma gwarancji:( Strasznie szkoda suni. Dziś sterylke miała też Muza- przynajmniej nowa Pani suni napisała mi dziś, że Muza juz po sterylce. Teraz kilka dni i ruszy do domu.
  18. piękne fotki Azuni, koniecznie będe musiała podmienić w ogłoszeniach jak tylko znajde chwilke;)
  19. przepraszam, że się tutaj reklamuje, ale gdybyście potrzebowały ogłoszeń dla piesków, to zapraszam na mój bazarek
  20. Neelith zrob Arji badanie hormonow tarczycy Moja Gaja tez miala tak ze malo co jadla w dodatku karme light a ciagle tyla i okazalo sie ze miala za niski poziom hormonow Stadko cudne! I Saxonik jaki szczesliwy maszeruje przy Ronnim
  21. matko:( za dużo tych smutnych wieści ostatnio:( :(
  22. Nadziejko, poruszyłaś moje serduszko tymi słowami:) pięknie napisane! wszyściutko prosto z twojego serca czystego:) :)
  23. Isiaczku, dziewczyny...nie chciałam wprowadzić tak smutnego nastroju:( To tylko dyskusja między nami, a to czy ktoś powinien mieć psa i jak się czuje w danym wieku to już są zupełnie inne kwestie. Niestety póki co Pani sie do mnie nie odezwała. Albo jeszcze rozważa adopcje Mokki, albo nadal szuka jakiejś mniejszej, bardziej yorko-wzrostowej suni... :)
×
×
  • Create New...