-
Posts
767 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by elinaa
-
Bardzo mi jej szkoda.Zabrałam jej wolność.W boksie szybko wbiegła do budy.Nawet jak włożyłam ręce żeby zdjąć smycz nie protestowała.Rano lecę do schroniska.Chcę wiedzieć jak się czuję.A ja wciąż nie ochłonęłam.Chwilami wątpiłam,że się uda. Bałam się chwytać siłą.Mimo,że kilka miesięcy do niej jeździłam nie znałam jej,miałam obawy,że będzie się bronić. Psy w tym miejscu koczowały od kilku lat i wielu ludziom przeszkadzały.Może ktoś chciał je podtruć,bo widziałam jak niektórzy coś im rzucają.Młoda nie podejdzie do nikogo oprócz mnie,może dlatego jest zdrowa. Wiele psów złapałam na sedalin.Na niektóre psy wcale nie działa.Jak na sunię,którą dziś złapałam.W styczniu dwa razy podawałam jej sedalin i żadnej reakcji.Jest skuteczny,kiedy pies jest głodny.Niektóre psy już po 10 minutach nie mają siły chodzić,inne po pół godziny i jeszcze z kilometr trzeba gonić. Młoda od miesiąca jest w ciąży.Wiem,że źle działa na płody.Ale jak uda się schwytać to w planach jest sterylka aborcyjna.I oby zdążyć przed porodem.Jest zdrowa,odkarmiona,może nie zadziałać. A jaka może być inna reakcja na sedalin ? Złapałam na niego około 10 psów.Nigdy nic złego się nie działo.
-
Kierowniczka też się martwi,że coś z jej zdrowiem nie tak.Oswajała ją jeszcze koleżanka i nigdy nie dała do siebie podejść.Jeszcze w sobotę trzymała się z tyłu i kiedy podchodziłam uciekała.I zawsze jadła karmę,którą przyniosłam.Od wczoraj zrobiła się taka uległa i od wczoraj nie je.
-
Dziś byłam u suk 3 razy.Suka-matka kiedy przyjeżdżałam kuliła się i pozwalała głaskać.Kiedy kończyłam uciekała.Za trzecim razem przycisnęłam ją do ziemi,założyłam smycz.Nie chciała iść więc wzięłam na ręce,nie broniła się.W samochodzie była grzeczna.W schronisku od razu wbiegła do budy.Włożyłam ręce do środka i bez oporów zdjęłam smycz. Jutro polowanie na córkę z sedalinem.
-
Dziko żyjące psy - problem ze złapaniem i zrozumieniem.
elinaa replied to elinaa's topic in Wychowanie
Dziękuję za podpowiedź.Więc potraktowałam to zachowanie jako uległość.I złapałam suczkę-matkę.Kiedy znów się położyła i głaskałam unieruchomiłam ją przyciskając swoim ciałem do ziemi i założyłam smycz.Nie chciała wstać, więc wzięłam na ręce.Popiskiwała,ale nie broniła się.W samochodzie była spokojna.Kiedy ją z samochodu zabierałam próbowała uciec.Miała założone dwie smycze i nie udało się jej. Jutro próba schwytania córki na sedalin. -
Dziko żyjące psy - problem ze złapaniem i zrozumieniem.
elinaa replied to elinaa's topic in Wychowanie
Rano u psów byłam.Młoda jak zawsze biegła do mnie.Zanim wysypałam karmę dotknęła nosem mojej dłoni i delikatnie liznęła.Nie ma mowy o jej pogłaskaniu,bo odskakuje.Karmę je w mojej obecności,czasami na leżąco.Matka leżała ze 4 m dalej.Nie wstawała.Ruszyłam w jej kierunku,skuliła się i wstała,położyła się dalej.Poszłam za nią.Nie uciekała,kuliła się i sikała pod siebie.Wygłaskałam ją za uszami,po klatce piersiowej,mrużyła oczy.Jak wstałam ona też wstała i przeniosła się 5 m dalej.Już jej nie niepokoiłam.Nie wiem,czy ona się mnie boi ? -
Może ktoś pomoże mi zrozumieć sytuację :roll: . Od kilku miesięcy dokarmiam bezdomne psy koczujące na nieużytku ( pole i mały lasek przy torach).Są przy ruchliwej drodze i codziennie na skróty przechodzi tamtędy mnóstwo ludzi. Wcześniej stado składało się z suki i psa.Wiosną ubiegłego roku urodziły się 4 szczeniaki.Mama schowała je w pobliskim złomowisku i dopiero jak sporo podrosły wyprowadziła je na pole.Dwa zostały odłowione i trafiły do schroniska,los jednego nieznany a pozostały wyrósł na dzikusa.Koczowały trzy psy : ojciec ,matka i ich dziecko.Psy niepokoją mieszkańców i były kilkakrotnie podejmowane próby ich złapania.Strzelano do nich środkiem usypiającym.Na ojca nie działał, suka uciekała w złomowisko ( dziury w ogrodzeniu) , a szczeniak nie podchodził bliżej niż 15m. Od grudnia nie ma psa,została suka z bardzo wyrośniętym szczeniakiem.Kiedy był pies przynoszone jedzenie zjadał głównie on,trochę suka,szczeniak wcale.Potem tylko suka podchodziła do jedzenia.Miesiąc temu wydawało się,że suka ma cieczkę,bo psy opuściły pole i biegały po ulicach z innymi psami.Jak wróciły na miejsce zaczęłam jeździć tam częściej,jak się dało to i kilka razy dziennie.Zwykle gdzieś leżały.Podchodziłam,zostawiałam jedzenie i odchodziłam.Szczeniak po jakimś czasie przestał uciekać.A nawet zaczął cieszyć się na mój widok.Teraz jak przychodzę podbiega do mnie i czasami poliże mnie mnie po dłoni.Matka zawsze jest z tyłu.Dwa tygodnie temu przyszły dwa nowe psy.Okazało się,że cieczkę ma matka.I udało mi się podejrzeć,że szczeniak to córka i prawdopodobnie za miesiąc urodzi.Od soboty już nie ma psów i suki są same.Dziś zaszła sytuacja,której nie rozumiem.Pojechałam do psów rano.Młoda jak zwykle ucieszona,wysypałam karmę.Matka leży,ale ona zawsze je jak się oddalę.Podeszłam do niej,zwykle ucieka.A teraz położyła się na plecach i zaczęła piszczeć.Wygłaskałam jej brzuszek,popiskiwała.Chciałam wykorzystać okazję i założyć jej smycz.Kiedy zaciskałam ,błyskawicznie wstała,smycz zsunęła się i uciekła. Drugi raz byłam po południu.Młoda podbiegła do mnie,wysypałam karmę.Matka uciekła na drugą stronę ulicy.Poszłam za nią.Znów położyła się na plecach.Kiedy głaskałam piszczała i sikała pod siebie.Czy sikała wcześniej nie wiem,bo poprzednio leżała na suchej trawie i nie było widać,a teraz na śniegu.Kiedy wstałam uciekła w złomowisko,jakby ją ktoś gonił. Wieczorem byłam znów.Suki leżały na chodniku po lewej stronie.Zaparkowałam po prawej.Młoda przybiegła do mnie,dałam trochę karmy.Chciałam iść do matki.Uciekła zanim podeszłam.Nie znalazłam jej. Nie rozumiem zachowania matki.Dlaczego położyła się na plecach i pozwoliła się głaskać.Dlaczego piszczała i sikała.Dlaczego potem uciekła zanim ruszyłam w jej stronę.
-
Może ktoś pomoże mi zrozumieć sytuację :roll: . Od kilku miesięcy dokarmiam bezdomne psy koczujące na nieużytku ( pole i mały lasek przy torach).Są przy ruchliwej drodze i codziennie na skróty przechodzi tamtędy mnóstwo ludzi. Wcześniej stado składało się z suki i psa.Wiosną ubiegłego roku urodziły się 4 szczeniaki.Mama schowała je w pobliskim złomowisku i dopiero jak sporo podrosły wyprowadziła je na pole.Dwa zostały odłowione i trafiły do schroniska,los jednego nieznany a pozostały wyrósł na dzikusa.Koczowały trzy psy : ojciec ,matka i ich dziecko.Psy niepokoją mieszkańców i były kilkakrotnie podejmowane próby ich złapania.Strzelano do nich środkiem usypiającym.Na ojca nie działał, suka uciekała w złomowisko ( dziury w ogrodzeniu) , a szczeniak nie podchodził bliżej niż 15m. Od grudnia nie ma psa,została suka z bardzo wyrośniętym szczeniakiem.Kiedy był pies przynoszone jedzenie zjadał głównie on,trochę suka,szczeniak wcale.Potem tylko suka podchodziła do jedzenia.Miesiąc temu wydawało się,że suka ma cieczkę,bo psy opuściły pole i biegały po ulicach z psami.Jak wróciły na miejsce zaczęłam jeździć tam częściej,jak się dało to i kilka razy dziennie.Zwykle gdzieś leżały.Podchodziłam,zostawiałam jedzenie i odchodziłam.Szczeniak po jakimś czasie przestał uciekać.A nawet cieszyć się na mój widok.Teraz jak przychodzę podbiega do mnie i czasami poliże mnie mnie po dłoni.Matka zawsze jest z tyłu.Dwa tygodnie temu przyszły do dwa nowe psy.Okazało się,że cieczkę ma matka.I udało mi się podejrzeć,że szczeniak to córka i prawdopodobnie za miesiąc urodzi.Od soboty już nie ma psów i suki są same.Dziś zaszła sytuacja,której nie rozumiem.Pojechałam do psów rano.Młoda jak zwykle ucieszona,wysypałam karmę.Matka leży,ale ona zawsze je jak się oddalę.Podeszłam do niej,zwykle ucieka.A teraz położyła się na plecach i zaczęła piszczeć.Wygłaskałam jej brzuszek,popiskiwała.Chciałam wykorzystać okazję i założyć jej smycz.Kiedy zaciskałam ,błyskawicznie wstała,smycz zsunęła się i uciekła. Drugi raz była po południu.Młoda podbiegła do mnie,wysypałam karmę.Matka uciekła na drugą stronę ulicy.Poszłam za nią.Znów położyła się na plecach.Kiedy głaskałam piszczała i sikała pod siebie.Czy sikała wcześniej nie wiem,bo poprzednio leżała na suchej trawie i nie było widać,a teraz na śniegu.Kiedy wstałam uciekła w złomowisko,jakby ją ktoś gonił. Wieczorem byłam znów.Suki leżały na chodniku po lewej stronie.Zaparkowałam po prawej.Młoda przybiegła do mnie,dałam trochę karmy.Chciałam iść do matki.Uciekła zanim podeszłam.Nie znalazłam jej. Nie rozumiem zachowania matki.Dlaczego położyła się na plecach i pozwoliła się głaskać.Dlaczego piszczała i sikała.Dlaczego potem uciekła zanim ruszyłam w jej stronę.
-
[quote name='Matagi']jeżeli faktycznie siedzi w nim i landseer i juzak,to lepiej aby charakter miał po tym pierwszym...:pmyslę,że trzeba mieć na niego "oko",bo jak sie "odkuje",może pokazać charakter przodków....:p[/QUOTE] Aha :) Na razie nic nie mogę o nim powiedzieć.Jak się spotkaliśmy był bardzo głodny.Jadł mi z ręki.Póki nie dostał sedlainu, a chciałam go na smyczy prowadzić warczał na mnie.No,ale to nic dziwnego.Nie znał mnie i dawał wyraz,że mu się nie podoba.Zobaczymy co za ziółko z niego wyjdzie.Pewnie za kilka tygodni jak oswoi się ze schroniskiem.Jedno było miłe.Większość nowych psów jak zamknie się w boksie jest wystraszona,zagubiona.On kiedy go zamknęłam stał i machał ogonem.A kiedy przyniosłam karmę był zachwycony i zjadł.potem wszedł do budy i usnął.Zawsze źle się czuję,kiedy odwożę psa do schroniska,bo zostawiam takie wystraszone biedaki.A kiedy jego zostawiłam byłam spokojna.
-
[quote name='Matagi']Szpic w typie eurasiera,łaciaty zaś /jak dla mnie;)/wyglada jak mix landseera/z umaszczenia/,z budowy zaś jużaka:lol:[/QUOTE] Rzeczywiście łaciaty wygląda jak mieszanka tych ras i gabarytami się zgadza.On waży na pewno ponad 30 kg.Jest dość chudy,czego nie widać z powodu futra,a nie mogłam go tak całkiem unieść.
-
[quote name='feluska997']Znam, znam. To "mój" szpicuś :) Czy temu biało-czarnemu coś się stało w grzbiet, czy tylko tak wygląda na zdjęciu?[/QUOTE] Tak myslałam,że to ten.Fajny psiak,przylepa,tylko już dziadziuś. Biało-czarny też już w wieku więcej niż średnim.Cielak z niego straszny.Złapałam go.Panicznie bał się smyczy.A do samochodu nie mogłam go wepchnąć.Podałam mu sedalin i uspokoił się.W czasie jazdy musiałam się zatrzymać.Usadowiłam go na tylnym siedzeniu,a głową spadł pod przedni fotel i balam się,żeby nic mu sie nie stało.Jest ciężki,ledwo go wydostałam.Z samochodu wyszedł sam i połozył się na sniegu.Nie było mozliwości,by się ruszył.Kawałkami zaniosłam go do boksu.Myślałam,że po sedalinie źle się czuje.ale kiedy przyniosłam jedzenie wstał,zaczął jeść i nawet powarczał na koleżankę.Po prostu nie miała ochoty chodzić.Dziś przeniesli go do większego boksu i też trzeba było go nosić. Na grzbiecie ma dredy.Sierść ma bardzo zaniedbaną.Jest gęsta i miła w dotyku.Pani Bożena zrobi z nią porządek jak się ociepli. Beżowe to sunia,młodziutka.Kiedy otworzyłam samochód sama wskoczyła do środka.Usiadła obok mnie na fotelu pasażera.Chyba musiała wcześniej jeździć,bo w samochodzie czuła się jak u siebie.
-
Dmuchanie na zimne......jestem wieśniakiem powiedzcie co mi grozi.
elinaa replied to klewinowo's topic in Pogryzienia
Około pół roku temu w wiosce pod Łomżą w pewnym domu była impreza.Brat właściciela domu,w której się odbywała posiadał psa.Pies przebywał na ogrodzonym podwórku na łańcuchu.Kiedy jeden z uczestników tej imprezy postanowił już ja opuścić został pogryziony przez tego psa - pies w typie owczarka niemieckiego.Nie wiem jaki był powód pogryzienia,ale ten człowiek musiał jakoś psa sprowokować.Człowiek został pogryziony i wyszedł z podwórka.Do rana wykrwawił się i zmarł.Pies trafił na 2-tygodniową obserwację do lecznicy.Potem jako dowód rzeczowy przywieziono go do naszego schroniska.Miał w nim pozostać do zakończenia postępowania.Kiedy był przekazywany lekarz powiedział,że jest łagodny.Był u nas kilka miesięcy.Nie toleruje innych psów,ale dla człowieka jest łagodny.Mogę z nim robić wszystko.Niedawno do schroniska przyjechał lekarz,u którego pies był na obserwacji i kimś jeszcze.Wydał decyzję o uspaniu psa z powodu nadmiernej agresji.A wcześniej ten sam lekarz powiedział pracownikom schroniska,że jest łagodny.Nie pozwoliliśmy na uspanie,napisaliśmy odwołanie od decyzji.Nawet jeśli nie będzie mógł tafić do adopcji niech zostanie u nas. Nawet tabliczka,łańcuch i ogrodzone podwórko mogą nie ochronić psa,który kogoś pogryzie.W tym przypadku człowiek zmarł. -
Te psy w ostatnich dniach trafiły do schroniska.Czy ten łaciaty przypomina jakąś rasę ? Wiosną ostrzyżemy go. [IMG]http://i48.tinypic.com/120r0jq.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/15ezqrp.jpg[/IMG] Feluska997 może go znasz ? [IMG]http://i47.tinypic.com/2ecm2c5.jpg[/IMG]
-
Cocker spaniel z amputowaną łapką znów ma dom!!
elinaa replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
Mizianko dla Boryska :) . -
Cocker spaniel z amputowaną łapką znów ma dom!!
elinaa replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
Jakie piękne zdjęcia . Taki cudowny chłopczyk,a ma takiego pecha . -
[quote name='Ati']a gdzie jest aktualizacja-zdjecia- psow do adopcji z tego schroniska- moze macie linka?[/QUOTE] :oops: Brakuje mi czasu.Niektóre można znaleźć tu : [url]http://www.facebook.com/pages/Schronisko-dla-bezdomnych-ps%C3%B3w-w-%C5%81om%C5%BCy/355558164506543?ref=hl[/url] Z wyżłów jest tylko staruszka wyżlica.Ta co jest od lat.
-
Muniek malutki psiaczek wielkości jamnika szuka domku!!!!!!!!!!!
elinaa replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Muniek idealnie się wpasował do Waszego stadka :) . -
Ola,masz zapchaną skrzynkę.
-
Byłam dziś u pieska.Jest bardzo nastawiony na człowieka.Kiedy zobaczył,że się zbliżam cieszył się i merdał ogonem.Nie zna mnie,byłam u niego trzeci raz.Psy obok w boksie szczekały,a on nie interesował się nimi,nie szczekał.Czekał tylko na pieszczoty.Niesamowicie się cieszy jak się do niego wejdzie,zupełnie jak szczeniak.Podskakuje,kręci kółka,macha ogonem.Nie skacze na osobę.Podskakuje w miejscu,zachęca do zabawy. Ale jest problem.Bardzo boi się smyczy,sznurka.Jak miałam smycz w ręku nie pozwalał się zbliżyć,warczał.Wzięłam sznurek i to samo.
-
Byłam u niego tylko dwa razy,ale sprawdzimy w niedzielę.
-
Ciała na pewno nabierze i boki nie będą zapadnięte.Dowiem się dokładniej w jakim jest wieku.Jeszcze jest na kwarantannie to sam w boksie.Potem będzie przeniesiony na wybieg z innym psem to będę wiedziała jak się zachowuje.W tej chwili ma kolegów przez siatkę.Jest wobec nich obojętny,zupełnie nie szczeka,ale jeszcze nie oswojony ze schroniskiem.Wkrótce zostanie wykastrowany i zaszczepiony przeciwko wściekliźnie.Do ludzi jest kochany.Nie zna mnie,a tuli się i domaga głaskania.
-
W schronisku mamy taką 3-miesięczną mikruskę.Waży ze 150-200 g. Jest podobno po wypadku komunikacyjnym.Nie była połamana,tylko otarcie na lewej łopatce.Dziwnie się porusza,jest bardzo ruchliwa.Być może ma jakąś chorobę lub była źle odżywiana.Bardzo wszystkich się bała,szczerzyła ząbki.I nawet zostałam przez nią pogryziona :roll: .Potrzebowała trochę czasu na oswojenie się.Do obcych wciąż nieufna,dopada butów i je gryzie.Jak zna i się do niech schyli wskakuje na kolana i liże po twarzy,rękach.Dlatego nazywa się Liza.Czeka na domek. [IMG]http://i46.tinypic.com/69oksy.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/3504i0x.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/20ijsbb.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/fk48aw.jpg[/IMG]
-
Do schroniska trafił w ubiegłym tygodniu.Jest chudy.
-
Taki pies jest w schronisku w Łomży.Ma 5-7 lat.Nie potrafię dokładnie określić.Ma mocno starte zęby.Lgnie do człowieka i lubi się bawić.Jest przy tym bardzo delikatny. [IMG]http://i49.tinypic.com/2i09nbl.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/2rqnjgy.jpg[/IMG]
-
Cocker spaniel z amputowaną łapką znów ma dom!!
elinaa replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
Wierzyć się nie chce :shake: . -
W tym tygodniu taki biedak do schroniska trafił.To podhalan,czy inna rasa ? : [IMG]http://i48.tinypic.com/2rqnjgy.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/2wggfp4.jpg[/IMG]