-
Posts
767 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by elinaa
-
Zostaje z nami - Pamiątka z wakacji, czyli młody, mały Totek.
elinaa replied to feluska997's topic in Już w nowym domu
Śliczna, ruda chudzinka. Pomogę Ci w ogłoszeniach. Na razie jest tu : [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.156020787938453.1073741832.154254431448422&type=3[/url] -
Dyzio - czarny spanielek z łomżyńskiego schroniska czeka na dom.
elinaa replied to elinaa's topic in Już w nowym domu
Dyzio dalej jest w schronisku. Były dwa telefony w jego sprawie. Jedna pani nie przyjechała, druga przygarnęła inną biedę. Dalej nie mogę monitorować jego losów. Mam zakaz wstępu do schroniska. -
3. 08. 2013 ze Schroniska dla bezdomnych psów w Łomży została skradziona suczka sznaucer miniaturowy, maść czarno - siwa. Suka jest własnością pracownika schroniska. Za wskazanie miejsca pobytu suczki wysoka nagroda. tel. 511 139 927 608 416 949 [IMG]http://i39.tinypic.com/6thh6c.jpg[/IMG]
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
elinaa replied to yup's topic in Już w nowym domu
Odławiałam dzikie psy, które również nie podchodziły mimo kilku-miesięcznego oswajania. Wtedy robiłam to "siłą" . Potrzebne są przynajmniej trzy osoby. Na ogrodzonym terenie jest łatwiej. Trzeba zagrodzić wyjścia, miejsca, gdzie pies może się ukryć, a wyciągnięcie go będzie problemem. Staram się zagonić psa w jakiś kąt, ktoś blokuje drogę ucieczki i zakładam chwytak. Kiedy pętla się zaciśnie pies się poddaje i można wziąć go na ręce. Nie można zdjąć chwytaka, bo wtedy będzie walczył i może pogryźć, uciec. I nie zaciskać zbyt mocno, żeby nie udusić. Jedną suczkę ze szczeniakami odławiałam z cmentarza. Mieszkała w grobowcu. Zrobiła podkop i zwykle była w środku. Żeby ją wydostać trzeba było podnieść płytę. Istniała możliwość, że wtedy nie zdążymy jej złapać. Na wyjście położyliśmy siatkę i ja z koleżanką trzymałyśmy ja. tz podniósł płytę i jak myślałam suczka błyskawicznie wyskoczyła i wpadła w siatkę. Broniła się, gryzła, włożyliśmy ją do klatki kennelowej. Szczeniaki były jeszcze ślepe. Sunia z jednostki pewnie jest szczęśliwsza na jej terenie, ale szkoda kolejnych szczeniaków, które będzie rodzić. Może warto rozejrzeć się po terenie jednostki, postarać się o pozwolenie na wejście. A gdyby panowie wojskowi mogliby pomóc to jeszcze lepiej. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
elinaa replied to yup's topic in Już w nowym domu
Sedalin podobno jest niesmaczny i psy go nie lubią. Prawda, najlepiej działa na pusty żołądek. Wczoraj złapaną sunię dokarmiało kilka osób. Bałam się,że sedalin nie podziała, tym bardziej, że głodna nie chodziła. Zawoziłam jej różne jedzenie i obserwowałam co najbardziej jej smakuje. Psy często lubią domowe jedzenie i można w takim go przemycić. Sprawdzają się kotlety mielone, rozdrobnione widelcem na papkę, raz użyłam paprykarza szczecińskiego. Ta sunia polubiła gotowanego kurczaka. Rozdrabiałam go bardzo drobne kawałki i dolewałam rosołu, żeby nie było za gęste, ale nie zbyt rzadkie. Przez kilka dni jej takie jedzenie przywoziłam i zobaczyłam,że zjada ze smakiem. Wczoraj dołożyłam sedalin, tak, żeby nie było go widać i żeby nie był na samym dnie. Udało się i zjadła. No i niestety nie na wszystkie psy działa. Wcześniej łapałam inną dziką suczkę. Ważyła ok. 18 kg. Zjadała całą tubkę sedalinu i nic. A wczoraj po zjedzeniu sedalinu przez Białą podbiegł piesek i tylko liznął pudełeczko, w którym dałam jej kurczaka. Za chwilę słaniał się na nogach. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
elinaa replied to yup's topic in Już w nowym domu
A czy przy pomocy sedalinu dałoby się ? Kilka godzin temu złapałam sukę, która jest dzika, nieufna. Jeździłam do niej trzy tygodnie oswajać. Pewnie by się udało, ale koczowała na osiedlu domków jednorodzinnych, przy dość ruchliwej ulicy. Rzucała się na rowerzystów, przy mnie przewróciła kobietę i 15-letniego chłopca. Ludzie wielokrotnie wzywali policję i straż miejską. Czas naglił i nie mogłam dłużej oswajać. Dziś pojechałam z tz uzbrojona w gotowanego kurczaka z rosołem, sedalin i chwytak. Zjadła, podałam jej 7cm. Więcej niż potrzeba, ale większa dawka nie nasila działania tylko przedłuża. Po jedzeniu położyła się i czekaliśmy pół godziny. Nie można stracić psa z oczu. Jak zaczyna źle się czuć szuka bezpiecznego miejsca. Po pół godziny podeszłam do niej, uciekała. Chód miała chwiejny i zataczała się. Warczała, dlatego podeszłam z chwytakiem. Znów uciekła, przywarła do ogrodzenia jakiegoś domu. Udało się założyć pętlę i poddała się. Mogliśmy wziąć ją do samochodu. Udało się. Prawdopodobnie jest w ciąży, miesiąc temu miała cieczkę. [IMG]http://i41.tinypic.com/2e2jscj.jpg[/IMG] -
Nasze schronisko i pieski na fb : [url]https://pl-pl.facebook.com/pages/Schronisko-dla-bezdomnych-ps%C3%B3w-w-%C5%81om%C5%BCy/355558164506543[/url] feluska997 o tym psiaku Ci mówiłam : [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.520323741363317.1073741839.355558164506543&type=3[/url]
-
Jejku, ktoś musiał kiedyś bardzo go skrzywdzić. Jeśli chodzi o sierść może na czas kąpieli i czesania założyć kaganiec. Twój pies chyba bardzo boi się dotyku. Może wcześniej miał mały kontakt z ludźmi. Albo człowiek źle mu się kojarzy.
-
Dyzio - czarny spanielek z łomżyńskiego schroniska czeka na dom.
elinaa replied to elinaa's topic in Już w nowym domu
Wypuściłam dziś Dyzia na trochę z boksu. Pochodził, wąchał i pobiegał. Był prawie jak mój cień, pilnował i nie pozwalał mi daleko odchodzić. Był bardzo grzeczny w stosunku do innych psów. Nie bawił się z nimi, jest bardzo wpatrzony w człowieka i chce wciąż przy nim być. Bez problemów wrócił do kojca, nie protestował. Zdjęcia w albumie : [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.527972253931799.1073741844.355558164506543&type=1[/url] [IMG]http://i39.tinypic.com/i4lelc.jpg[/IMG] -
Tak, pamiętam tą sunię. Jakie miała szczęście,że została zabrana. Jest taka piękna i szczęśliwa. A pani kierownik pytała się niedawno o nią. Bardzo się ucieszy. Dziękuję :)
-
Bardzo dziękuję :) Nożyczkami strzygłam Lunę ponad 3 godziny , maszynką godzinę i 15 minut. Perfekcyjnie nie jest, bo dopiero się uczę. Jak w niedzielę pogoda dopisze to biorę się za schroniskowego sznaucerowatego. Jest prawie olbrzymem i to będzie wyzwanie. Najbardziej nie lubię strzyc łap na dole i okolic głowy, szyi. Ze schroniskowym Czarusiem miałam problem i głowa została nie skończona. Rzucał się, straszył ząbkami. Czaruś : [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=575741842446189&set=a.256844941002549.72839.256833801003663&type=1&theater[/url]
-
[quote name='Vicky62']elinaa jak się miewa Lunka?[/QUOTE] Ostatnio jest dobrze. Nie było żadnych napadów. Przeglądałam internet, rozmawiałam z jeszcze innym lekarzem. Raczej wygląda to na atak padaczkowy. Na razie nie powtórzył się, więc nie nagrałam. W ciągu poprzedniego tygodnia było kilka stresujących dla Luny sytuacji i zachowywała się jak wystraszony pies, bez żadnych napadów. W schronisku została postraszona przez dwie sunie. Wcześniej myślałam,że to ich tak Luna się wystraszyła. Na spacerze, na polu przechodząc koło traktora ten nieoczekiwanie zapalił. Bardzo się wystraszyła, bo ona jest płochliwa, ale oprócz ucieczki do mnie z podkulonym ogonem nic się nie działo. Dzięki pomocy psi w zakupie maszynki do strzyżenia w końcu taką mam i Luna oraz niektóre schroniskowe psiaki przechodzą przez "tortury" zadawane przeze mnie tym urządzeniem. [IMG]http://i42.tinypic.com/fdfvh0.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/aph5l0.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/f0uo36.jpg[/IMG]
-
Cocker spaniel z amputowaną łapką znów ma dom!!
elinaa replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
Cieszę się bardzo :) Dziękuję :) -
Dyzio - czarny spanielek z łomżyńskiego schroniska czeka na dom.
elinaa replied to elinaa's topic in Już w nowym domu
O Dyziulka nikt się nie pytał,nie interesował. Przyzwyczaja się do schroniska i coraz mniej zwraca uwagę na "swoją" karmę. -
Niedawno słyszałam,że w Łomży na bazarku ktoś sprzedaje psy. Byłam tam w niedzielę. Psów nie znalazłam,ale w klatkach wystawione na ziemi były króliki, kury, gołębie, pawie,kaczki. Taka sprzedaż tych zwierząt jest legalna ?
-
Dziko żyjące psy - problem ze złapaniem i zrozumieniem.
elinaa replied to elinaa's topic in Wychowanie
Wiem, gdzie był błąd. Pozwoliłam trzymać chwytak młodemu, niedoświadczonemu pracownikowi.Kiedy wydostaliśmy ją spod dźwigu pętla była zbyt mocno zaciśnięta.Poprosiłam,żeby poluzował, nie przypuszczałam,że zrobi tak,że pies będzie mógł się uwolnić.Zastrzyk uspokajający można było jej dać od razu jeszcze przy dźwigu. Wtedy nikogo by nie pogryzła, nie było by szpitala,zgłoszenia i bez wiedzy osób postronnych byłaby wysterylizowana i wypuszczona. Lekcja na przyszłość. Oby nie było takich sytuacji więcej. -
Dyzio - czarny spanielek z łomżyńskiego schroniska czeka na dom.
elinaa replied to elinaa's topic in Już w nowym domu
Dyziek dalej w schronisku. Nikt się nim nie interesował. Muszę zrobić mu zdjęcia na trawie.Został przeniesiony do innego boksu. Był z dwiema łagodnymi suczkami. Nie dawał im jeść. Pani,która karmi musiała pilnować Dyzia,żeby sunie mogły spokojnie zjeść.Nawet do wody ich nie dopuszczał. Teraz jest z pieskiem i suczką.Te pieski są łagodne,ale nie ulegle. Dyzio jest "psem ogrodnika". Bezpośrednio przy swojej budzie musi mieć miski z karmą i wodą. Pilnuje ich i nie pozwala innym psom się zbliżać. Człowiek może w nich grzebać,zabrać,nie reaguje. Ale jak zbliża się do nich pies,a Dyzio zobaczy,nawet jak jest dalej natychmiast biegnie i odgania.Są jego i już :) . -
Dziko żyjące psy - problem ze złapaniem i zrozumieniem.
elinaa replied to elinaa's topic in Wychowanie
Dziękuję za wsparcie :) . Dziś przejeżdżałam obok tych torów. Tak dziwnie,wcześniej zawsze wypatrywałam młodej. Poznawała mój samochód i biegła do mnie machając ogonem. Kurczę,nie mogę .... Miałyśmy z kierowniczką plany,że ją wysterylizujemy i wypuścimy. To pogryzienie wszystko zmieniło. Kierowniczka mi mówi,że jeszcze nie raz będę płakać. I żebym swoją energię wykorzystała dla innych psów a nie na rozpaczanie. Dziękuję Wam . -
Dziko żyjące psy - problem ze złapaniem i zrozumieniem.
elinaa replied to elinaa's topic in Wychowanie
Wiem,że gryzła, bo się broniła. Pogryzła mojego tz i nie miał jej za złe. Ten lekarz minął się z powołaniem,zresztą nie on jeden. Po nim był jeszcze inny lekarz schroniskowy. Zgłoszono psa z wypadku. Kierowniczka schroniska pojechała z pracownikiem po psa. Zadzwoniła do lekarza i powiedział,żeby przywieźć psa na lecznicę. Tak zrobiła. Na drugi dzień dzwoni do niego i pyta jak pies się czuje. Lekarz mówi,że jeszcze go nie oglądał. Oddzwonił za chwilę i powiedział,że pies nie żyje. Nie udzielił mu przez kilkanaście godzin żadnej pomocy,nawet go nie obejrzał. Przez to schronisko przewinęło się wielu lekarzy. Obecny jest jedynym z powołaniem,ale nie ma odpowiednich znajomości .Szkoda,że nie jest lekarzem od psów z wypadków. Sunię oswajałam trzy miesiące. Jadła mi już z ręki.Nie dała się dotknąć. Gdyby dano nam szansę pracowałabym z nią. Czuję się jak zdrajca. -
Dziko żyjące psy - problem ze złapaniem i zrozumieniem.
elinaa replied to elinaa's topic in Wychowanie
Suczka-matka jest w schronisku. Została wysterylizowana. Mieszka teraz z psem,z którym kiedyś chodziła w stadzie. On został odłowiony pół roku temu. Też urodził się jako bezdomny syn bezdomnej suki. Ale pewna pani dokarmiała go jako szczeniaka . Pomogła w schwytaniu go.Poznali się, dogadują się, liżą się po mordkach. Sunia musiała kiedyś mieszkać z ludźmi, bardzo lubi pieszczoty. Jest cudowna, bardzo uległa , zero agresji. A sunia-córka została uśpiona.Podejrzewałam,że tak się stanie,bo w czasie odławiania pogryzła dwie osoby. Obserwację prowadził lekarz wyznaczony przed urząd miasta.Na końcu wydał opinię,że pies jest agresywny.Wiedziałam,że tak będzie.Kiedyś był lekarzem schroniskowym i usypiałby wszystkie psy. Kierowniczka zerwała z nim umowę i znalazła innego. A ten lekarz ma dojścia w urzędzie i jest teraz lekarzem od psów wypadkowych. Jeśli jest ranny pies poza godzinami pracy schroniska to on go zabiera do lecznicy. Tak naprawdę nie udziela żadnej pomocy i pies czeka aż znajdzie się w schronisku. Koszmar.Nasze skargi nic nie dają. Pisałam do kilku fundacji z prośbą o pomoc suczce jak jeszcze była na obserwacji. Nikt mi nie odpisał. Kierowniczka nie mogła się sprzeciwić,bo był inny pies w schronisku z wyrokiem. Wszystkich urząd nie pozwoliłby ocalić. Drugi pies pogryzł człowieka,który potem zmarł. Mężczyzna był pijany. A pies, onek, fajny, bez cienia agresji. Ten sam lekarz wydał wyrok na niego. Kierowniczka pisała odwołanie. Długo czekaliśmy na odpowiedź. Został nam przekazany,ale nie można go oddać do adopcji. Ma mieszkać w schronisku w oddzielnym kojcu. Rozpisałam się. Przeżyłam śmierć suni.Nie mogę jeszcze patrzeć na jej zdjęcie. -
Wyniki Luny są dobre. Więc mam tylko zapisywać,kiedy są ataki i jeśli się uda nagrać . Na razie tyle. Żadnego leczenia, bo nie ma pewności,że to padaczka. Boję się następnego ataku,bo jestem przerażona razem z nią. Kierowniczka naszego schroniska rozmawiała z lekarzem schroniskowym. według niego mogą to być napady lękowe. Powodować je może jakaś drobnostka,na którą mogę nawet nie zwrócić uwagi. Może to być efekt traumy schroniskowej lub wcześniejszych przeżyć. Luna trafiła do schroniska jak miała 2 miesiące, była tam 5 miesięcy.W schronisku psy są normalnie traktowane.Kierowniczka mówi,że na niektóre wrażliwe psy źle działa schronisko. Szczekanie dużej ilości psów, dzielenie boksu z innymi psami . Luna została znaleziona na ulicy. Raczej urodziła się w domu,bo była czyściutka.
-
Dziękuję :) Dla mnie to szok,nigdy nie widziałam padaczki u psa. Obeszłam lekarzy w Łomży i nikt nie potrafił nic konkretnego powiedzieć,bo nie widział jak ataki wyglądają.Każdy podejrzewa,że to padaczka, a trudno zdiagnozować. W jednym gabinecie pani weterynarz nie do końca jest przekonana,ale nie wyklucza. Pobrała krew na morfologię, biochemię i czekam na wyniki. Tak poczytałam w internecie i to,czego się dowiedziałam nie jest fajne.W ciągu dwóch miesięcy Luna miała 5 ataków. Różnią się one od tych,które widziałam na filmikach.Ona nie przewraca się na bok i nie sztywnieje.Tylko cała się trzęsie jakby była bardzo przemarznięta i trudno nawiązać z nią kontakt.Kuli się i jakby bała się dotyku.Jak minie jest jeszcze przez chwilę oszołomiona , potem leży i odpoczywa.Nigdy nie widziałam jak to się zaczyna. Nie wymiotuje, nie pije wody,nie oddaje kału ani moczu- o te rzeczy pytała się pani doktor.Ale pewnie różnie może to wyglądać u różnych psów. Teraz niecierpliwie czekam na wyniki.
-
Luna prawdopodobnie ma padaczkę. W ubiegłym tygodniu miała trzy ataki. Myślałam,że się czegoś wystraszyła,bo bardzo się trzęsła. Wcześniej zdarzało się się kilka razy. Ostatnio w schronisku 3 maja. Widziała atak kierowniczka schroniska i powiedziała,że wygląda to na padaczkę. Konsultowałam się z lekarzem, mam nagrać jeśli znów taki atak się powtórzy. Nigdy nie widziałam całości,jak się zaczyna. 2 maja siedziałam przy biurku w pokoju córki. Córka oglądała tv i zwróciła mi uwagę,że Luna się trzęsie. Była wciśnięta pod biurko i cała dygotała,nie mogłam jej wyciągnąć, aż się uspokoiła. Syn w drugim pokoju czytał książkę, Łatek drzemał, mąż w pracy. W domu było cicho, nic nie huknęło , nie było głośnych dźwięków.
-
Bardziej podoba mi się ta buda : [url]http://www.newzooland.pl/pl/p/Buda-M-ZMONTOWANA-AN-M1b/405[/url] Pies może bardziej się schować przed wiatrem.Najlepsze są budy z jakby dwoma pomieszczeniami,jest w nich cieplej i pies jest bardziej osłonięty. W schronisku mamy tylko kilka bud wolno-stojących.Zimą odwracane są wejściem w stronę budynku,ustawiane ok. pół metra od niego,żeby mniej wiało,nie nawiewało śniegu do środka.
-
Dyzio - czarny spanielek z łomżyńskiego schroniska czeka na dom.
elinaa replied to elinaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asia & Ginger']Może bawił się kamieniami albo cegłówkami, że tak sobie zęby zjechał? Mojej znajomej psica uwielbiała aportować kamienie i w wieku 6 lat miała tak starte ząby jakby była babulinką. ;-)[/QUOTE] Być może. Z powodu tych siekaczy mieliśmy problemy z określeniem wieku,a na starego nie wygląda.Lekarz trafił w dziesiątkę . Kiedy Dyziek trafi do domu przyda mu się wyrównanie sierści maszynką. Na razie mamy inne pieski schroniskowe do uwolnienia z nadmiaru zimowej sierści i nie mogę bardziej się nim zająć.Jak skończymy z pozostałymi pieskami wrócę do Dyzia i postaram się poprawić.