Jump to content
Dogomania

inka33

Members
  • Posts

    17196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inka33

  1. Podróż była znośna pomimo tłoku straszliwego - a myślałam, że przed szczytem jedziem... :wacko: Miałam już "meldunek", że Bomba przychodzi do TZta na wołanie i też sama zaczepia o drapsianka - jak normalnie w domu, ale poza tymi momentami, to "siedzi na posterunku" pod drzwiami wyjściowymi, i pacza, i czeka... :( Na wieczorny spacer poszła stosunkowo chętnie, jak na nią beze mnie, ale... głównie, żeby mnie szukać... :( Dadzą sobie radę, ale mi smutno...
  2. Kuleczka u mnie. Rety, ależ ona jest malutka!!! :wacko: Dosłownie aż nie chce się wierzyć, że waży aż 6kg...! Straszliwa panikara... Po części z powodu ostatnich przeżyć operacyjnych itd., a po części - jak mówi p. Agnieszka - ma w sobie coś z ratlerka. :wacko: Chociaż w sumie z wyglądu bardziej kojrzy się z cziłką, m.in. nieco jabłuszkowy kształt łepetynki i te "piórka" na uszyskach. Próbowałam zrobić jej jakieś zdjątko tak na szybko, tak z dziś, ale chyba nie za bardzo wyszło - ten flesz okrutnik! Więcej o zachowaniu i zakolegowywaniu się, to już jutro napiszę, przepraszam... :( Razem z nią przyjechały: - karta informacyjna ("wypis") - 6 stron! :wacko: - 2kg RC GI (jednak) za 78zł z kliniki - mam paragon - 2 puszki (+ napoczęta z dziś) 400g RC GI - prezent od kliniki/p.Agnieszki (???) - 1 puszka 400g RC Convalescence Support - j.w. - próbka RC Junior Small Dog - sprawdzali w klinice, czy będzie chciała jeść suchą - idealnie łamie nasze lody... ;) - wielka poducha - ulubiona Kuleczki do kanapowania - wielki mięciutki koc - Mazowszanko, żółty! ;) - bardzo lubiany - poszedł na posłanko Pisałam już Wam wczoraj, więc zalecenia w skrócie: - dziś zakroplenie p/kleszczowe (Bomba się podzieli → Bob Martin) - jutro i pojutrze Panacur - odrobaczenie - kilka dni Trilac (poczęstuję swoim) - Smecta w razie czego (muszę dokupić) - obserwacja ran i kontrolowanie brzuszka (czy nie pojawia się guz) - fartuszek tylko do jutra i ew. w razie potrzeby (pogoda, inne psy itp.) - karma RC GI - potem stopniowo zamieniana na dobrą bytową - szczepienie p/wściekliźnie najwcześniej za m-c, a sporo potem p/zakaźne Aha, trzeba będzie jeszcze zdiagnozować kolanko, na które utyka... :( Ma tylko wykluczony odkręgosłupowy (powypadkowy) powód problemów z łapinką.
  3. Bombie wszelkie siły odbiera założenie jej szelek... ;)
  4. 2kg Royal Canin Gastro Intestinal w klinice SGGW kosztuje 78zł Kupujemy czy zamówić w zooplusie...? :unsure:
  5. Mam już informację, że "Kulka szwy ma już zdjęte, rana ładnie się zagoiła i dziś będzie wypisana z zaleceniami", więc p. techniczka dziś wieczorem ją przywiezie do mnie. Troszkę się denerwuję, ale nie jakoś strasznie. Mam nadzieję, że jakoś niechcacy nie sprawię jej bólu i że mnie trochę polubi... :unsure: Mazowszanko, uważam tak jak Nutusia, że chipowanie nie jest teraz najważniejsze, a co do wściekłości, to może Auraa się czegoś dowie na wsi. Przecież Ty nawet w sezonie bywasz czasem w Warszawie, to może Ci się uda zabrać małą. W razie czego, to kilka godzin Ci ją przechowam. :) Zupełnie zapomniałam, że RC Gastro nie da się kupić w zoologiku, a niestety u mojego weta nie ma w tym momencie. :( Może się uda kupić w klinice przez p. Agnieszkę (po 14-ej dowiem się, za ile), a jak nie, to zamówić w necie. W zooplusie 2kg jest za 65,80zł + 10zł wysyłka (lub + jakieś moje prywatne zakupy - do przekroczenia 99zł - za moje pieniądze i wtedy wysyłka gratis). Nie wliczając tych puszek, które dostaniemy - 2kg wystarczyłyby na ok. 14-18 dni, więc moim zdaniem byłoby akurat. Ze względu na długi weekend pewnie by była dopiero w pon-wt, jak bym zamówiła dziś, ale może uda mi się zdobyć u innego weta kilka próbek.
  6. Rety, niby czytałam, a i tak się jakoś pogubiłam, jak widać... :wacko: Tak mi się coś ćmi, że Ares jest teraz gdzieś mocno awaryjnie upchnięty, tak?
  7. Z góry przepraszam, jeżeli powtórzę się z czymś, co już wcześniej pisała auraa (lub ja), ale przynajmniej będzie tak mniej-wiecej wszystko razem. Na jutro jest planowane zdjęcie szwów. W ocenie p. techniczki Agnieszki rany pooperacyjne goją się już ładnie i brzuszek wygląda dobrze, więc raczej to nastąpi. Ostatecznie jutro lekarze zdecydują o tym, czy już można, czy jeszcze chwilę trzeba się wstrzymać. Dowiem się tego jutro po 14-ej, ale możliwie wcześnie, żebym miała czas zawieźć naszą psicę do TŻta do Otwocka. Nie wiem dokładnie dlaczego, ale lekarze chcą "oddać" psiczkę dopiero po zdjęciu szwów. Jeżeli wszystko będzie dobrze, to jutro na ok. 21-szą przywiezie ją do mnie p. techniczka osobiście. Jeżeli trzeba będzie się wstrzymać, to sunia jeszcze zostanie pod opieką p. Agnieszki. Nawet już po zdjęciu szwów jeszcze przynajmniej przez kilka dni suczynka będzie musiała chodzić w "sukience". Dostanie dwie na zmianę. Biegunka jest już właściwie opanowana, ale dziś jeszcze nie na 100%. Tzn. jest dobrze, ale nie idealnie. W związku z tym Kuleczka je obecnie karmę Royal Canin Gastro Intestinal GI25 i będzie ją musiała dostawać jeszcze ok. tydzień-dwa, więc Bomba nie podzieli się z nią swoją karmą. Pani Agnieszka obiecała mi 3 puszki tej karmy w "wyprawce" Kuleczkowej - jak sprawdziłam dawkowanie w necie, to będzie na ok. 3 dni. Auraa ma spróbować zorganizować trochę suchej albo ja dokupię w swoim zoologicznym z Kuleczkowej "skarbonki". Kulka nie jest przekonana do suchej, je ją tylko z ręki, ale myślę, że można ją przyzwyczajać i np. mieszać z puszkową. Nie jest to kwestia ząbków, bo te ma czyste i zdrowe, tylko nieprzyzwyczajenia do "chrupek". Dodatkowo jeszcze przez ok. tydzień ma też dostawać Trilac (dostanę lub dokupię). Biegunka mogła być spowodowana dużą ilościa leków podawanych w ciągu ostatniego miesiąca, w tym silnego antybiotyku (nazwy nie pamiętam), a dodatkowo brakiem wcześniejszego odrobaczenia. Ponieważ na odrobaczenie dostała delikatny środek, podzielony na kilka dawek, to kolejne dwie dawki dostanę do podania w domu. Kulka w lecznicy nie była szczepiona p/wściekliźnie, bo od razu (?na drugi dzień po przybyciu do kliniki?) poszła na stół, a przed operacja nie można było osłabiać jej odporności szczepionką, no a potem antybiotyki, inne leki, komplikacje, druga operacja... Będzie można ją zaszczepić, jak już całkiem dojdzie do siebie, a teraz jest jeszcze mocno osłabiona - obie operacje to była w sumie ogromna ingerencja w jakoś tam funkcjonujący (choć przecież nie zdrowy) organizm. Najwcześniej za ok. 2 tygodnie, a lepiej i później. W związku z tym Auraa (lub p. Krysia) ma spróbować się dowiedzieć od dziadów lub ich weta czy i ew. kiedy Kulka była odwścieczana, bo tam wet jakoś tak "hurtowo" po wsi szczepi (...jak dobrze Auręę zrozumiałam...). Od wyników "śledztwa" zależy czy i ew. kiedy będzie można małą zaczipować w Warszawie (w ramach akcji darmowego czipowania). No i od możliwości przyjazdowych Mazowszanki... Co do samego usuniętego guza... Jest to ogromnie złośliwe cholerstwo, więc zostało usunięte z dużym marginesem. Został wykonany rtg klatki piersiowej, który nie wykazał zmian w płucach, gdzie najcześciej lubią się robić tego draństwa przerzuty. Próbka/i(?) zostały oddane do badania histopatologicznego, którego wyniki powinny być za ok. tydzień (o ile dobrze się doliczyła p. techniczka). W związku z samym charakterem guza ogólne rokowania niestety nie są najlepsze, ale brak zmian w płucach i - jak dotychczas, a potrafi się to dalej przerzucić nawet w dwa tygodnie - brak zmian na kolejnych sutkach daje nadzieję, że jednak będzie dobrze. Coś więcej powie też wynik histopatologii. Te sutki trzeba będzie już teraz stale starannie kontrolować. To jest najważniejsze zalecenie! Jakby jeszcze było mało, jak na 6kg nieszczęścia, to Kulka ma na grzbiecie 3 ranki po ok. 2x3cm, takie powierzchniowe, wyglądające jak otarcia skóry. Nie do końca wiadomo, skąd się wzięły. Możliwe, że jest to reakcja alergiczna na któryś z leków, a może przyczyną jest coś innego... Ponieważ Kulka ma niski próg bólu i panicznie reaguje na dotyk w tych miejscach, a i ranki dobrze się goją, to nawet nie ma podgolonego futerka ani zaleconych żadnych przymoczek czy przemywania. Tworzą się strupki, odpadają i tworzą się kolejne, już mniejsze. Natomiast w zaleceniach jest jeszcze unikanie schodów ze względu na rany pooperacyjne. U mnie to nie problem, bo jest winda, a te kilka schodków do bloku będę ją wnosić i już. Uff. PS. A po 21-ej dlatego, ze p. techniczka niezależnie od tego, jak pracuje danego dnia, to o tej porze może już spokojnie rozmawiać.
  8. No i Bomba jeszcze nie pojechała na urlop ode mnie, bo się sprawa Kuleczki przedłuża... Przynajmniej się dłużej nie stresujemy. ;)
  9. Dzięki! :wub: Doszła wpłata: +40 zł - Usiata (dekl. za V) 29.04 Dziękuję! :wub: Zaktualizuję więc rozliczenie jutro, razem z Pinczerkową wpłatą.
  10. Zaraz napiszę wszystko, co wiem, tylko najpierw jeszcze polecę na swój bazarek.
  11. Ale mię tu kasujesz wyszukanym słownictwem... :wacko: Dobrze, że są takie fajne postępy! :)
  12. Dzięki! :) Spróbuję zapamiętać albo tu będę miała. :) Przy takiej jednej fajnej (skład, cena) karmie naszej Bombie kamień "rośnie", przy innej się ściera i tak wkoło...
  13. Jak to "dawny Pan Aresa"...? Pan od Tego Aresa, co dachu do budy przybić się nie chciało?! I jak to "dawny"...? To Ares już nie u niego?!
  14. Dzielny chłopaczek z cudnymi okrągłymi oczkami! :wub:
  15. Jak spodenki nie na topie, to może top załozony w charakterze spodenek...? ;)
  16. Zapewne dopiero po 21-ej czegoś się dowiem w temacie Kulki.
  17. A teraz będzie już tylko lepiej! :) Buziaki dla Was i głaski psiaków. :wub:
  18. No, bo to nie chodzi o pojenie mlekiem, tylko o zmianę smaku. Łyżeczka, dwie na miseczkę wody - to tyle, co nic. :)
  19. A czy to może być tzw. "wzrostowe", jak szmery wzrostowe (u dzieci i młodych psiaków)...? W jakim jest wieku Malutek? Może z tego "wyrosnąć"...? To dobrze, że to nic poważnego. :)
  20. U mnie też tylko woda, w dodatku przegotowana, a nie z kranu, bo sama kranówy nie pijam. :) Chodzi mi o to, że zabielanie jest dopuszczalne w przypadku "niepijków".
  21. Robiłam trochę "porzadków" w pierwszym poście (zaginione dawne rozliczenia itp.) i tak doszłam do wniosku, że tytuł się już chyba nawet na dogo opatrzył i czas na zmiany - może ktoś nowy przyjdzie z nowymi pomysłami... Też się nad tym zastanawiałam... Imię nawet wymyśliłam: Lucek - taki nieco grzeczniejszy od diabła. ;) Wymyślenie kolejnego tekstu to jest już chyba poza moimi możliwościami umysłowymi... :( Murko, przepraszam... :( , ale będzie drobna obsuwa z najbliższą płatnością, bo bazarkowanie trochę zaniedbałam (mam taki dziwny czas...). Już/wreszcie trochę się poprawiłam, bazarek zrobiłam, jakoś się kręci, więc się uzbiera. Kolejny jest w trakcie przygotowań, ale opornie mi jakoś idzie, a jeszcze tyle podarowanych fantów czeka: książki od Mazowszanki, drobiazgi od sunnynight, różności powynajdowane przeze mnie, potem jeszcze kolejne obiecane przez zebręzebrę i reksio7... Kochane deklarowiczki i wspomagaczki, nie wiem, co bym bez Was zrobiła... :wub:
×
×
  • Create New...