Jump to content
Dogomania

inka33

Members
  • Posts

    17196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inka33

  1. Zapytam przy okazji, chyba, że Auraa pamięta albo p.Krysia, która chyba też gotowane jej nosiła do kliniki.
  2. Nie, to rasowa cziłka długowłosa. :P Jutro pokażę rany wetce - chyba, że nie będzie gorzej, to zaczekam na weta do poniedziałku. Mi przyszła do głowy (polecona kiedyś przez mojego weta) Ozonella (ok. 40zł za 100ml) i nawet to też zasugerowała p. Agnieszka. Co do jedzenia, to gotowane raczej u p. Agnieszki Kulce nie posłużyło. Przy wybredności delikwentki nie podejmuję się gotować, ale Mazowszanka może spróbować, jak będzie chciała. Co do witamin, to nie dostaje suplementu żadnego, a w RC GI25 są (na kg): witamina A: 11400 j.m., witamina D3: 1000 j.m., E1 (żelazo): 42 mg, E2 (jod): 3,3 mg, E4 (miedź): 8 mg, E5 (mangan): 55 mg, E6 (cynk): 181 mg. O to chyba też swojego weta pomęczę, czy jej coś dawać dodatkowo. Aha, jak rozmawiałyśmy niedawno, pytałam p. Agnieszkę o ten sutek, jak mam ocenić, czy coś jest nie tak i dowiedziałam się, że tam jest (był już wcześniej) obrzęk, prawdopodobnie wynikający z tego, że tam wypada akurat końcówka szycia. Mam(y) nie nakręcać się, że coś tam się dzieje złego, tylko monitorować. Przynajmniej teraz mam jakieś pojęcie...
  3. A ten stworek kogoś Wam przypomina...? :unsure: ;)
  4. O, trzpiotka to jest to! :D Fajne słówko, z rzadka dziś używane, w zapomnieniu...
  5. Bomba była dziś "okrutnie" testowana na grzeczność! :wacko: Na czas swojej nieobecności TŻ zostawił na stole... cieniutka dupkę od chleba tostowego. Tostowy test zdany na 6! :D W mieszkaniu zachowuje się już zwyczajnie, nie pilnuje drzwi, normalnie "zadaje się" z TŻem, zaczepia o brzuchodrapki itp. itd. Natomiast spacery wygladają różnie - czasem robi rundkę fizjologiczną i jak najszybciej prowadzi do domu, a czasem daje się namówić na dłuższe spacerowanie, zwyczajnie węszy, pasie się na trawce i nawet biegała za piłką (bez spuszczania ze smyczy, bo nie pozwoliłam, ponieważ Bomba się nie słucha TŻta za bardzo).
  6. Poker, fartuszek dawno suchy i już znów założony. :) Mam do Ciebie prośbę, ponieważ masz o wiele większe doświadczenie z różnymi psimi "przypadkami" - jak możesz, to napisz, jak Ty byś "poprowadziła" teraz Kulkę, jeśli chodzi o karmę, leki, suplementy (z nazwami, nie tylko tak ogólnie), biorąc pod uwagę, że: - ma chory przewód pokarmowy, - jest bardzo chudziutka, - jest wybredna. * Jak ktoś inny tu obecny ma pomysł na jakieś konkretne rozwiązanie, to też proszę o radę... Auraa, chyba poproszę 150zł, bo lepiej, żebym miała coś w zapasie, np. na weta. Resztę przecież oddam. ----------- Wracając do stanu Kuleczki, a konkretnie ran na boku. Jak Kulka miała zdjęty fartuszek, to na początku wcale nie było widać tych ran na lewym boku , a ponoć są aż trzy ok. 2x3cm. Dopiero kiedy zostawiona na chwilę sama dobrała się do boku, spowodowała nastroszenie futerka i odsłonięcie jednej z ran (z wcześniejszej mojej rozmowy z p. Agnieszką wynika, że tej najgorszej). Jak widać to co nieco na zdjęciu, jest tam taki gruby strup, nie całkiem wyschnięty, tylko wyglądający jak... (?) gruba, mięsista skóra na buty czy torebki. Pod spodem jest ropa, która spod niego odrobinę wycieka lub/i zaschnięta "wystaje" (nie wiem, jak to opisać...). Kulka to sobie trochę wylizała i usunęła tą ropę z krawędzi. Rozmawiałam z p. Agnieszką (bo nasz wet już był nieczynny) i ona mi poradziła, żeby to właśnie po tych krawędziach przemyć Rivanolem, starając się nie namaczać samego strupa z wierzchu. Kulka o dziwo jakoś panicznie nie protestowała, więc troszkę mi się udało, a potem jeszcze jej nakapałam po prostu dookoła i długo głaskałam mordeczkę, żeby tam nie sięgała. Powinnam też trochę podnieść krawędzie tego strupa, żeby pod spód dostało się powietrze. Jak nie dam rady sama, to jutro mam to pokazać wetowi. Mam wrażenie, że Kulka - gmerając tam później jeszcze przez chwilę - zrobiła to za mnie, bo te krawędzie są jakby bardziej widoczne. Ja się nie odważyłam jej gmerać... :[ Pozostałych dwóch ran w ogóle się nie dopatrzyłam, bo Kulka ani sama ich nie pokazała sama, ani mi nie dała poszukać. Gdzieniegdzie w sierści było widać okruszki zaschniętych strupków, ale nie umiałam zgadnąć, z której strony "przyszły". Mam nadzieję, że to oznacza, że nie sprawiają żadnych problemów, skoro się nimi nie interesowała. Myślę, że poszukać mi nie pozwoliła, bo tą gorszą ranę miała podrażnioną. Jesssu, czemu akurat w długi weekend jest u nas wetka, a nie wet... :[ ----------- Kulcia dziś nadal dużo odpoczywa, ale kilka razy wyłoniła się ze swojej "budy" międzyszafkowej nie po to, by prosić o spacer, ale o głaski. :D A na deser - parę fotasów bezfartuszkowych. :D
  7. Wczoraj Kulcia marnie jadła, nie chciała kolacji (mokra z dodatkiem suchej), zjadła tylko z ręki odrobinę suchego. :( Dzisiaj rano podałam jej leki (Panacur - ostatnia dawka odrobaczenia, Trilac wysypany, dodatkowo pół tabletki Taninalu) zapakowane w kulki suchej karmy. Zjadła po kilku próbach i kombinacjach, więcej karmy nie chciala. Potem namówiłam ją na trochę RC Junior (z tej próbki, co dostałyśmy) z ręki, ale maluteńko. Dopiero ok. 14:30 po spacerku "wtrąbiła" ok. 1/3 dziennej dawki samego suchego RC GI. :) Na spacerki ładnie prosi sama, a jak bardzo nie potrzebuje, to czeka aż ją zaproszę. Już się nauczyła, że założenie obróżki oznacza spacer - moje gadanie nadal nie robi na niej specjalnego wrażenia. ;] Nadal nie było żadnej wpadki. Kupa nadal nieciekawa, z kisielowatym śluzem, ale mniej śmierdząca i ciut bardziej zwarta (jeszcze różnie - rano była całkiem "obiecująca", potem ciut gorsza). Ma minimalny wyciek moczu, co pierwszy raz zauważyłam dziś niedawno, wcześniej pewnie się wylizywała. Nie jest to sikanie pod siebie, takie nietrzymanie straszne, tylko pojedyncze kropleki. Zdjęłam jej dziś po południu fartuszek... :wacko: Pozwoliłam troszkę się umyć, a potem dokładnie obejrzałam. Cała rana jako taka wygląda chyba nieźle, ma tylko troszeńkę rozlizane przy cipusi, bo tam po pierwsze nie sięga fartuszek, a po drugie Kulcia jest dbająca o swoją higienę psinką. (Te wredne lepkie "łuski" z drzew pieczołowicie wyjmuje sobie sama z łapek, pomocy sobie nie życzy. ;] ) Jednak wydaje mi się, że tragedii tu nie ma, bo tylko lekkie zaróżowienie, a sprawdzam już od wczoraj i się nie powiększa. Od czasu zdjęcia fartuszka kilka razy starała się myć brzuszek, ale nie jakoś maniakalnie - może jej to aż tak nie dręczy, a może zwyczajnie nie ma siły za dużo tam gmerać. :/ Natomiast martwi mnie wygląd jednego lewego sutka... Wydaje się być jakby pod brodawką powiększony...?, opuchnięty...? Starałam się uchwycić to na zdjęciu. Miałam to starannie kontrolować, ale przecież nie widziałam, jak wyglądał on w czwartek i nie mam jak porównać. Zobaczcie na zdjęciach... Tam przy sutku jest też taki paproszek, który mnie niepokoił, ale obejrzałam to przez lupę i wygląda na kawałeczek strupka przyklejonego tylko do sierści. Będę obserwować dalej i robić zdjęcia w miarę możliwości. Teraz pilnuję, żeby Kulka nie przesadzała z higieną (reaguje grzecznie na "e-e"), bo jednak nie mam fartuszka na zmianę, a ten się pierze. *** Wie ktoś może, jak wysłać MMSem zdjęcie z komputera? Może ktoś umie pobrać i wysłałby do mnie, a ja bym przesłała p. Agnieszce...? (Do jutra nie ma córki, która by mi mogła w tym pomóc.) Może p. Agnieszka by to jakoś oceniła...? Brzuszek: Zbliżenie brzuszka w linku - co by nie "straszyć" co wrażliwszych ludzi: https://py26sw-ch3302.files.1drv.com/y2pVE6mj-8ZeKWu-cv1-nSavLUJW6tyfUq3m2HsAct7gTVIW9edSNkWtOP3l1H0sOulU2vs-OXrytbi-1ysT8y_UALgap_TOPRkCS3qT_UY6SwKhIaU4W_7WBbNwWT7Ihy1Qe84RhwUQwq4CloA6k6RYSjk9FsQFhs6sdaIxN-KP7k/KULCIA-adt-inka33-2015-05-02-01-zbl.JPG?psid=1 Sutek i trochę widoczna rana na boku: Zbliżenie sutka: https://py26sw-ch3302.files.1drv.com/y2pyhya4HZo1S9sQ5frMwfuN9bByWx-Yg1spOEpAzPLoOME_xyoIiJBaZ_ykKRDwtns6fN759_g-Qu-cisuYxgzSf-CpqoEGLRygMV5NM7gHarG-LLjRFJekdi7I-YNfoPoYVr245tfjhVt1L__JE-nALNXfU7k14O8suNF1Zgg7mg/KULCIA-adt-inka33-2015-05-02-02-zbl.JPG?psid=1 Zbliżenie rany na boku: https://py26sw-ch3302.files.1drv.com/y2pdPhlS70N77X1Eg6HcQYrncS3C50eIMzytZFBmbcu8sysyiSENIq5ivglqgI6HO0UPJ2KR_eEZVP_rG3rBulH4shmWPm0NesjxmoG3qRhzmTgaFDjSmX1SBpVl8LxkbS7LqaBp5cmKE2DSOEaBkPwsuC_85W3IovLbU2MxTAD4g8/KULCIA-adt-inka33-2015-05-02-03-zbl.JPG?psid=1 Co do ran na boku, to napiszę za chwilę, w kolejnym poście, bo pewnie czekacie już na wieści.
  8. Bo wymęczona przez życie i obolała poszpitalnie... :( Witaj! :) OK. Zapytam. Finanse Kluleczkowe słabiutkie, niestety. :( Docelowe k-ty pobytu w klinice będą znane, jak wróci p. dr (?)prowadząca, ale w grubych setkach pewnie... :( Przygarniesz...? ;) *** Za kilkanaście minut kolejna epistoła Kulkowa, wieści średnie będą... :(
  9. A jaki jest psi probiotyk...? Na receptę czy zwyczajnie?
  10. No to sesja posłankowa z dziś - dla najwytrwalszych... ;) Taka biduśka słodka...
  11. Wczoraj udało mi się tylko takie marniutkie zrobić... :( ale... przynajmniej widać, że jest. ;)
  12. No, wiem... Ale tak mi się zamarzyło... :)
  13. Oj, no to żeś się rozpisała nieziemsko na moją epistołę... :wacko:
  14. Eluś, Twoja historyjka zdjęciowa...! :wub: Miśku, najlePsiego ogrodowania ze Swoimi Ludziami! :wub: Ewa, pewnie Kula jest za duża na "niewielką"...? ;) PS. A u mnie chwilowo (awaryjnie) Kuleczka. :D (patrz: podpis)
  15. Mureczko, dziękuję za wszystko! :wub: Link do posta z wcześniejszym tekstami ogłoszeń jest w pierwszym poście, gdybyś potrzebowała. Z moich "obliczeń" wynika, że teraz powinno być 306zł, bo z Fiprexem. Czy coś się przesunęło, a ja nie poprawiłam...?
  16. Kuleczka ma się dziś już lepiej, tzn. psychicznie... Bardziej się otwiera, chociaż nie rozumie, o co tym ludziom chodzi i po co do niej gadają. Wczoraj była mocno zagubiona, a na początku pilnowała drzwi, za którymi zniknęła JEJ p. Agnieszka. Wczoraj bardziej zakolegowała się z córką, która się nią zaopiekowała w czasie, gdy ja rozmawiałam z p. Agnieszką (zalecenia itp.) Dziś już ze mną jest też porządnie zaprzyjaźniona. Pokazuje, jak potrzebuje wyjść, na spacerku pokazuje, jak nie ma już siły i chce na rączki. Dziś po spacerze poburzowym dała sobie wytrzeć łapinki, chociaż ogromnie nie lubi dotykania stópek i wczoraj za niechcące dotknięcie może nie tyle chciała mnie zjeść, co się wydarła, jakbym ją szpilką dziubnęła! Pokazała też, że życzy sobie wtarabanienia na swoją poduchę nakanapową (tą z kliniki) i przez 1,5 godziny "kazała" się głaskać i drapsiać po częściach, których pozwala dotykać. :] Jeżeli chodzi o stronę fizyczną, to ja się - cholercia! - nie za bardzo nadaję do opieki nad taką bidusią pooperacyjna, bo z moim panikarstwem niewiele mi brakuje do Kulki... :/ Jak widzę, jak ona się biednie porusza, jaka jest słaba, to się boję, że jej zrobie krzywdę niechcący... Bałam się zajrzeć, co się dziś dzieje pod fartuszkiem, że ją gdzieś urażę i straci tą odrobinkę zaufania, którą już do mnie ma. No i jeszcze ta już w zasadzie nie biegunka, ale jednak mocno brzydkie kupy: glutowate, śmierdzące i rzadkie (w domu nie było żadnej wpadki). Martwiły mnie też zapłakane oczka, a p. Agnieszka zapomniała o nich wspomnieć w natłoku informacji, więc poszłam pokazać 'sirotkę' wetowi. Była wetka, a nie mój ulubiony wet... Zmierzyła jej temperaturę, gorączki nie było. Rany pooperacyjne suche i ładne, jak na takie duże cięcie. Trochę nie umiałam wetce wytłumaczyć, dlaczego jej właściwie "zawracam głowę", skoro Kulka zaledwie wczoraj wyszła z kliniki i z tego wszystkiego nie obejrzałyśmy zupełnie tych ran na boczku grzbietu. Oczka nie mają stanu zapalnego, trzeba je tylko oczyszczać gazikiem/wacikiem. Z kropelkami p/kleszczowymi poradziła się wstrzymać ze dwa dni (za świeże rany) i nie chodzić po "chaszczach". Jak się boję jeszcze fartuszek zdjąć, to też mogę 1-2 dni zaczekać. Ponieważ w zaleceniach z kliniki nie miałam, ile dni podawać jeszcze Trilac, to zapytałam wetki i wg niej, to nawet i ze 2 tygodnie, bo zapewne Kulka przewód pokarmowy ma mocno wyjałowiony. Jak mam jeszcze na 10 dni, z dzisiejszym było 11, więc chyba tyle wystarczy. Mam nadzieję, że jutro odważę się zajrzeć sama i może zdejmę sukienkę na próbę, czy nie zacznie się maniakalnie wylizywać, bo trochę higieny podobno nie zaszkodzi, byleby z nią nie przesadzała. ;] Kulka troszke liże cipusię, na którą szew zachodzi, ale z tego, co zaobserwowałam, to nie jest to przesadne interesowanie sie częścią szwu poza sukienką, a jedynie czynności higieniczne po spacerze i czasem po dłuższym spaniu. W ogóle to suczynka dużo śpi, a jak nawet nie śpi to też głównie leży, ale nie dziwota, po takim ciachaniu... :( Moje wrażenie jest takie, że jej nie boli, tylko jest obolała, że tak powiem. Ale i tak ciągle zdaje mi się być kupką ino nieszczęścia... P. Agnieszka mocno się przywiązała do psidełki i nawet przez chwilę rozważała adopcję, ale z różnych względów nie jest to dobry pomysł. Mi.in. dlatego, że wtedy nie mogłaby już tymczasować awaryjnie, pooperacyjnie innych psiaków w takiej sytuacji, jak Kulka. Natomiast obiecała, że w razie jakichś wątpliwości, problemów poradzi, pomoże, więc mam dzwonić, jakby co. Ogromnie Jej dziekuję za pomoc Kulce i cierpliwość do mnie. :) PS. Jak się ogarnę, to będzie mała niespodzianka jeszcze dziś. :rolleyes:
  17. A mi się zeszło dłużej... :wacko: , ale też padłam... :D :D :D
  18. Fragment zaktualizowanego rozliczenia: KWIECIEŃ +328,90 zł - SALDO z poprzedniego m-ca +10 zł - pinczerka_i_Gizmo (dekl. IV) 03.04 -297 zł - hotelowanie (2 III - 31 III) 300zł + odrobaczenie 7zł minus 10zł wpłata Martyna K. bezpośrednio do Murki - 07.04 +40 zł - Lida (dekl. IV) 07.04 +50 zł - lipsik (jednorazowa) 27.04 +40 zł - Usiata (dekl. V) 29.04 +10 zł - pinczerka_i_Gizmo (dekl. V) 30.04 +20 zł - mmd (dekl. V) 30.04 -------------------------------------------------------- +201,90 zł - SALDO na koniec m-ca MAJ +201,90 zł - SALDO z poprzedniego m-ca będzie -306 zł - hotelowanie (1 IV - 30 IV) 300zł + Fiprex 6zł - brakuje (na dzień aktualizacji) 104,10 zł... będzie +40 zł - Lida (dekl. za V) xx.05 będzie +xx zł - bazarek PACHNIDEŁKA i BIŻUTKI - xx.05 ? będzie +10 zł - AleksandraF (dekl. III) xx.05 ? będzie +10 zł - AleksandraF (dekl. IV) xx.05 ? będzie +10 zł - AleksandraF (dekl. V) xx.05 będzie -300 zł - hotelowanie (1 V - 30 V) - brakuje (na dzień aktualizacji) 300 zł... -------------------------------------------------------- +201,90 zł - SALDO na dzień 01.05.2015
  19. Dotarły kolejne wpłaty: +10 zł - pinczerka_i_Gizmo (dekl. za V) 30.04 +20 zł - mmd (dekl. za V) 30.04 Dziękuję! :wub:
  20. Dopisuję się... :( ...i pozdrawiam Małego "kloszarda". ;]
×
×
  • Create New...