-
Posts
17196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by inka33
-
Dosiaczku, zaglądam... :kciuki:
-
[QUOTE=Lili8522;21438944[COLOR=#ff0000][B]]No i pojechał[/B][/COLOR] :) Trzymajcie kciuki aby się dobrze zaklimatyzował :)[/QUOTE] [quote name='Lili8522']Młodzi ludzie, mieszkający w bloku, dom bez piesków i bez dzieci tak jak miało być :) Ma kocią koleżankę (której się boi :diabloti:) :) Dostałam już zdjęcie Bonika wylegowującego się na kanapie, niestety nie pokaże Wam bo nie mam kableka od telefonu :-( Kciuki potrzebne bo ze względu na jego humory może być różnie...Ale jestem dobrej myśli :)[/QUOTE] [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Z tytułem wątku jeszcze poczekamy, coby nie zapeszać... ;) [COLOR=#ff0000][B] Tymczasem Bonik na SWOJEJ kanapie...[/B][/COLOR] [URL]http://img5.imageshack.us/img5/2272/9asa.jpg[/URL][/QUOTE] Chwileczkę mnie nie było, a tu [COLOR=#ff0000][B]TAKIE[/B][/COLOR] wieści! :klacz: Bono, bądź grzeczny! :kciuki: [quote name='Majkowska']Wiedziałam , wiedziałam wiedziałam!! Zawsze jak zaczynam darzyć sympatią jakiegoś psa to on znajduje dom... Coś ze mną jest nie tak...[/QUOTE] [quote name='Kasiaw201']Najlepszego domku, pieseczku, zawsze jak wejdę gdzieś na wątek to pies zaraz znajduje domek[/QUOTE] Dziewczyny, zapraszam do Kajtuna! :grins: On już tak długo czeka... :(
-
[quote name='Gosiapk']Chrzanić ciocię Gosię. GRYZACZKI przyjechały!!! :evil_lol:[/QUOTE] I zrobiły Klusi kuku w brzuszek... :( Ale wszystkieście się uparły, że mam jej pozwolić na obżarstwo... :mad: Idę na kolejną stronę, zobaczyć co z tymi kciukami za Chmurke - potrzebne one czy juz ni... :hmmmm: [COLOR=#0000ff]Edit:[/COLOR] Poczytałam i zaciskam mocno za powodzenie cnego planu! :kciuki:
-
Dosiaczku, zdrówka! :kciuki:
-
Tusia w dt czeka na druga operację - prosimy o duchowe wsparcie
inka33 replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Widać od razu, że ta Krijanca to niezła Franca! :eviltong: -
Miałam zdecydować o pozostałości z konta Klusi m.in. o częsci AnnyA. Zdecydowałam, że jej 15zł przeleję na konto Fundacji Ostatnia Szansa - subkonto "psy z Kozienic", razem z wpłatą Oli N., która w rozmowie ze mną poza dogo zdecydowała też o takim przeznaczeniu swojej części. [B] Poszły dziś przelewy:[/B] [COLOR=#ff8c00][B] 15,00zł[/B][/COLOR] Fundacja Znajdki [B]Tytułem[/B] "PRZYTULISKO k/Radzymina - na leczenie szczeniaczka Lolka z nowotworem - ze spadku po Klusi w DS - inka33 [B][COLOR=#ff8c00]w imieniu EVA2402[/COLOR][/B]" 71,50zł Fundacja Ostatnia Szansa [B]Tytułem[/B] "Psy z Kozienic - ze spadku po Klusi w DS - inka33 [COLOR=#ff8c00][B]w imieniu Oli Nosowskiej 56,50zł[/B][/COLOR] oraz [B][COLOR=#ff8c00]w imieniu Anny Artel 15zł[/COLOR][/B]"
-
Buziak w pychol! :calus:
-
O koopach już nie będzie. :obrazic: Fig z makiem nie daję. :) Wycieczek za ogrodzenia nie planujemy - z braku ogrodzenia w mieszkaniu. Aczkolwiek większość osiedlowych ogrodzeń Fionka starannie obwąchiwa... ;) Byłyśmy dziś w parku - na flexi. :grins: Fiona chyba zna się na zegarze... :hmmmm: Dziś "rano" :oops: byłam z nia na spacerze ok. 1-1,5h później niż wczoraj. Wczoraj piskała pod drzwiami ok. 15tej, dzisiaj piskała pod drzwiami ok. 15tej... :-o PS. Net dziś mam i nie mam, wieczorem powinien znowu być normalnie, więc teraz spadam.
-
[quote name='Martika@Aischa']W bloku Pani Ani mieszka sąsiad który zupełnie nie panuje nad swoimi psiakami. Kilkakrotnie doszło do spięcia psiaków puszczonych luzem z Neruskiem. Mimo wielu awantur nic nie pomagało. Ostanio jeden z psiaków podbiegł do Nero aby pokazać mu kto rządzi na tej ulicy. Sonia natychmiast przystąpiła do ataku :) Teraz psiaki sąsiada obchodzą Sonię i Neruska szerokim łukiem ;) także nasza waleczna Sonia została królową ulicy a Nerusek ma święty spokój :)[/QUOTE] No, ładne kwiatki - Sonia huligan obronny! :klacz:
-
[quote name='malagos']Pobudka! Czas na poranne siusiu!![/QUOTE] A żebyś wiedziała - poranny spacerek był koło 9tej właśnie. :grins: [quote name='Nutusia']I relację! :)[/QUOTE] Relacje i relacje... :shake: [quote name='malagos']Jejku, tu już prawie noc, a nie ma wieści?.....[/QUOTE] A telefonu to koleżanka nie ma i numeru mojego...? :eviltong: [quote name='Mazowszanka2'][B]Nic się złego nie stało, inka33 ma awarię internetu.[/B][/QUOTE] W rzeczy samej - dostawca modernizację se na dziś wymyślił... [quote name='Mattilu']Mam nadzieję, że noc minęła spokojnie a piesek z ADHD nadal zachowuje się niemal wzorowo :smile:[/QUOTE] Mam wrażenie, że piesek z ADHD odsypia wczorajszy dzień pełen wrażeń... W domu zachowuje się dziś tak, że czasem zapominam, że jakiś piesek jest w domu! :-o Kilka razy poszarpała się z maskotkami, mnie też do zabawy zapraszała, kilka razy poganiała za piłeczką, parę razy przyszła sama z siebie się pomiziać, ale w większości sobie spała. Nawet nie zawsze wstawała, żeby mnie obserwować w kuchni czy pilnować pod drzwiami łazienki. Rano i po południu był spacerek średnio długi, dalej zwiedzanie okolic, sioo i koo na obu było, rano koo w połowie twarde jak pokostne, a w połowie za miękkie, po południu już normalne, prawie reklamowe. Rano jeszcze tamta ciężka smycz, zachowanie podobne jak wczoraj wieczorem. Przywitała się ładnie z suczką (sąsiadką w piętra nad nami), która Klusi się ciut bała (?) - ta sama "rasa", co Fiona, tylko o 1/3 mniejsza. Koło 15tej Fionka zaczęła trochę piskać pod drzwiami, ale ją z godzinę przetrzymałam, żeby jej nie uczyć, że piskanie pod drzwiami jest skuteczne (jak by sama musiała zostać). Tak, okropna jestem, ale nie biegała do mnie próbując prowadzić mnie pod drzwi, więc nie mam wyrzutów sumienia. :p Po południu wzięłam dłuższą lżejszą smycz (tą od kompletu do szelek) i na niej ciut mniej reagowała na delikatne gesty, jak przytrzymanie, przystanięcie itp. ale źle nie było. Fionka, gdy jej nie pozwalam, w miarę łatwo odpuszcza sobie podbiegnięcie do człowieka, do psów już mniej. Myślę, że powinnam ją trochę pouczyć lepszego reagowania na imię (i na słowa w ogóle). Pewnie smaczkowanie pójdzie w ruch. :) Ogólnie, to obawiałam się, po tym jak poznałam ją u Malagos, że będzie jeszcze mniej zwracała uwagę na "swojego" człowieka niż ma to teraz miejsce - wiecie, taki pędziwiatr, który chce być wszędzie naraz... Wydaje mi się jednak, że gdy się przekona (gdy się jej tego nauczy), że jej człowiek jest równie fajny albo fajniejszy niż ten super-ciekawy świat wokół, to rzeczywiście może być fajnym psem agilitowym. Myślę, że jak ktoś będzie umiał skupiać na sobie jej uwagę, to wiele rzeczy da się z nią wytrenować - dzięki sercu i zaangażowaniu. Rano mnie zaskoczyła tym, że dzielnie zniosła moją kilkuminutową pogawędkę ze znajomą, grzecznie stojąc koło mnie i tylko raz przez chwilę próbując gdzieś pognać. Po tym m.in. wnoszę, że jak człowiek będzie umiał ją właściwie poprowadzić, to zrobi dla niego wszystko. Przecież mnie zna króciutko, a całkiem ładnie się dostosowuje, zwłaszcza jak na takiego bzika. :) Windy boi się już nieco mniej, nawet po południu weszła do niej pierwsza, tylko jeszcze mocno niespokojna była w czasie jazdy. Drapie się dziś już ciut mniej i głównie w okolice obroży, więc wczoraj to chyba jednak stresowe było, bo nie sądzę, żeby w kilkanaście godzin kropelki już mogły ubić ewentualnych pasażerów na gapę... Aha, okropnie dziś sie zachowałam i Fionkę była bardzo zawiedziona - no bo jak to? Wczoraj wieczorem po spacerze była micha, rano po spacerze była micha, a po południu po spacerze...? Figa z makiem! Trzy razy sprawdzała i nic...! :bigcry: Jutro, jak nie będzie lało, wybierzemy się na dłuższy spacer do parku, może z długą smyczą do wybiegania. ;) Coś tam jeszcze chciałam Wam napisać, ale zapomniałam co... :oops:
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Kajtunku, nie ślinisz się już - prawda?[/QUOTE] Któregoś dnia rozmawiałam z Murką by fon. Mówiła, że Kajtun nadal się ślini, ale nieregularnie - czasem więcej, czasem mniej, czasem jest przerwa... -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
inka33 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Oj, Dropiaty, jak nie ucho to oko, jak nie oko, to łapa - weź Ty się wreszcie daj domkowi znaleźć! :kciuki: -
No i jakie wieści o Dosiaczku...? :kciuki:
-
Tak jak już napisałam Aurze na priv, to nie ja oferowałam dt do 30 X tylko napisałam informację w imieniu kcd, która rzadko bywa na dogo ostatnio. Jak sunia jest taka malutka, to napiszcie może do Aikowo, Andzike - mikropsy.
-
[quote name='Mattilu']Ledwo Kokota wywedrowala a juz kolejna wredota do Was trafila? ;)[/QUOTE] Rude to wredne - wiem, co mówię, bom rudawa...! A jeszcze, jak jej każą chodzić w sukience...! Mówię Wam, bez sukienki będzie lepiej. :p
-
[quote name='wiosenka']Prawie worek na raz ;), no, no...[/QUOTE] To ja jestem od łapania za słówka! :mad: Już poprawiłam. :grins: [quote name='Mazowszanka2']To przytyła pannica. Na kozienickiej wadze było 8,5 kg. Spadam zmienić tytuł, a potem spać. Czy mówiłam Ci już inka33, że jesteś KOCHANA :loveu:[/QUOTE] Jak to przytyła...?! :-o Chude to to jak niewiemco! Po skomplikowanych obliczeniach wyszło mi, że Puriny Beneful Healty Weight (która w zasadzie służy do odchudzania) muszę jej dawać ok. 240-250g dziennie, żeby te kosteczki trochę "ubrać"... [quote name='Mattilu']ja tez tak mysle :) Inka, jestes KOCHANA![/QUOTE] Oj tam, oj tam... :oops: [quote name='malagos']Jak spacerek?Owocny przynajmniej?[/QUOTE] Muszę powiedzieć, że jak na takie ADHD to spacerek całkiem nieźle wypadł. :) Poszłam z nią taką krótszą trasą (moją standartową wieczorną) w szelkach na takiej ciężkiej nie za długiej smyczy (tej nie oddanej jeszcze Atomówce - po boksi), specjalnie, żeby ją dobrze czuła. Zachowywała się oczywiście niepewnie, bo pierwszy raz w nowym miejscu, ale jednocześnie z ciekawością obwąchiwała wszystko, usiłowała podchodzić do każdej napotkanej osoby czy psa. Momentami się ciągnęła, ale bez przesady - spodziewałam się, że będzie dużo gorzej. Dość ładnie reagowała na moje przystanięcia czy delikatne pociągnięcia smyczą w moją stronę oraz na "chodź". Pozwoliłam jej podejść do grupki 3 mniejszych od niej psów (nie wiem, jakich płci, bo ich nie znam). Jeden ją zignorował, ona go też, a z dwoma pozostałymi się ładnie przywitała. Było "owocnie" - raz koo (twarde niemożliwie, jak po kościach) i 3 razy sioo. Windy się bała, ale chyba dobrze zrobiło jej to, że pierwszy raz wsiadła do windy jeszcze ze swoją była panią, do której jak sądzę miała zaufanie. Niepewna i skulona, na napiętych (gotowych do ucieczki) mięśniach nóg, za moją "smyczową namową" weszła. Po powrocie ze spaceru dostała ok. pół dziennej porcji karmy, pożarła bez marudzenia, napiła się wody i rozglądała się, czy dostanie jeszcze, jak przesypywałam z wora do mniejszych pojemników. Wcześniej, na powitanie dostała też kilka kulek karmy i ze 4 psie ciasteczka... :oops: Od jutra będziemy już trzymać się ustalonej porcji, żeby zobaczyć, czy jej taka ilość dobrze służy. Wiadomo, że po dzisiejszych wrażeniach mogą być jakieś sensacje, ale sądzę, że jeśli nawet, to we wtorek pewnie wszystko się już unormuje. Zainstalowałam jej już przed spacerem adresatkę (zawieszkę do kluczy), bo ta Mazowszankową posiała gdzieś w Brwinowie. Jak uda się byłej pani odnaleźć ją na podwórku, to obiecała odeśłać pocztą. Po jedzonku zakropliłam Fionkę spot-onem Bob Martin p/pchłom i kleszczom (w spadku po Klusi - z tych od kcd). Okazało się, że panna była ostatnio zakraplana 1-go września, a po za tym trochę się drapie. Możliwe, że to stresowo, może od wiejskiego życia brudu trochę czy piachu, a może coś i łazi po niej... Nie wiem - obejrzę ją dokładnie dopiero jutro, przy dziennym świetle. Teraz, strudzona wrażeniami całego dnia, wreszcie zaległa na posłanku przykrytym żółtym kocykiem. :grins: Życzcie nam spokojnej nocy. :)
-
Pani bardzo przepraszała, że się nie sprawdziła jako dom Fiony... Mówiłam, że rozumiem, że 3metrowego ogrodzenia raczej nie mogą wymurować. Pani nadal chce mieć psa, tylko - jak sama zasugerowałam - nie tak skocznego. Fionka błyszczy się jak psu... ***. :p Jest szczuplutka, jak była. Ale z jej energią, to mnie to nie dziwi. ;) Zważyłam ją, żeby wiedzieć, ile karmy jej dawać - wyszło mi 10,6kg psicy. Z ciekawościa pozwiedzała kąty, obwąchała wszystko. W ojca pokoju oczywiście musiała wyjrzeć przez (zamknięte!) drzwi balkonowe. Chyba na razie szczególnie polubiła moją córę. Jak ta zamknęła drzwi do swojego pokoju, to Fionka płakała u niej pod drzwiami. Bidulka piszczy pod drzwiami za Panią... Wyprawka od Mazowszanki też już dotarła, włącznie ze słynnym żółtym kocykiem i innymi skarbami. :) No, zobaczymy, jak nam wyjdzie spacerowanie wieczorne, a potem jak minie noc... :hmmmm: Ja teraz spadam, narazie sama do sklepu.
-
Tusia w dt czeka na druga operację - prosimy o duchowe wsparcie
inka33 replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Kijanka albo Franca. :eviltong: -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
inka33 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Super, że łobuziak był grzeczny. :) [quote name='Murka']Dropsik ma entropium.[/QUOTE] Czy w związku z tym wymaga zabiegu operacyjnego...? :nerwy: [URL]http://www.klubrr.nazwa.pl/index.php?id=46,106,0,0,1,0[/URL]