-
Posts
17196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by inka33
-
U Fionelli w zasadzie bez zmian - wszystko OK. :) Wczoraj przez...hmm... niemrawość(?) TŻta Fionce znów się "oberwało" za zżeranie na wieczornym spacerze "przysmaczków"... Aż się bidulka mnie przez kilka minut potem bała... :( A przecież ani nie uderzyłam, ani strasznie nie wrzeszczałam. Chyba po prostu dobrze wiedziała, że narozrabiała (recydywa!) i może tego pacnięcia w nochal się obawiała... Dobrze, że szybko jej przeszło. :) Dziś znów została sama na 10 minutek, nagrana komórką, płakała... :bigcry: Po dźwięku domofonu (zadzwoniłam, jak wracałam, celowo, żeby zobaczyć, jak się zachowa, tylko jeden dzwonek) już tylko nasłuchiwała. Po południu na psacerze - prawdopodobnie z powodu mojej chwilowej dekoncentracji, bo jej w porę nie powstrzymałam przed natychmiastowością :oops: - nie była już taka uprzejma wobec tej bojącej się szczeniaczki z bloku obok... Oczywiście, nic złego jej nie zrobiła poza wystraszeniem. Według moich obserwacji z Fionką to jest tak, że jak się ma ją pod kontrolą, tzn. jak ona tą kontrolę czuje, to się słucha powiedzmy w 90-95%. Jednak gdy się przegapi ten moment, jak ona chce JUŻ i już zacznie zmierzać w obranym kierunku (pies, ptaszek itd.) to już trudniej ją powstrzymać - wtedy "głuchnie" i się ciągnie. Zaczynam próbować ją w takich momentach odwoływać imieniem z nagrodzeniem smaczkiem, ale jeszcze nie bardzo to nam wychodzi. Natomiast w momentach, kiedy Fionka nie jest czymś przesadnie zajęta, już prawie zawsze reaguje na zawołanie po imieniu. Dlatego na razie zaczynam ją uczyć reagowania na imię w średnich "rozproszeniach" (jak to się ładnie nazywa w języku psich behawiorystów). Do tych największych, najsilniejszych przejdziemy jeszcze za chwilę. :p Aha, a wczoraj po południu Fionella dojrzała kota, grzecznie siedzącego koło zaparkowanego samochodu i mało jej się zadek nie urwał od wywijania do niego ogonem... :lol: Jednak powstrzymałam ją przed ew. spotkaniem z kocimi pazurkami.
-
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
inka33 replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Przefarbowałaś Ovcię na blondi...?! :-o :p -
~~ Greyka - znalazła swą przystań u dobrych ludzi :)
inka33 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='1izabelka1']myślę że bez cackania lepiej :) na pewno nigdy nie zwraca się uwagi na psa który się czegoś boi ,człowiek powinien zachowywać się normalnie pies obserwuje i sam po czasie dochodzi do wniosku że nic złego się nie dzieje[/QUOTE] No tak, oczywiście, że strachu nie wolno nagradzać, w tym - pocieszać. A co z drapaniem pod bródką albo masowaniem uszu, jak pies się boi (trochę) ludzia...? :hmmmm: Tak mi się jakoś skojarzyło... - jak to mamusia przed pierwszą wizytą z dzieckiem u dentysty mówi dziecku: "Nie musisz się tam niczego bać..." :p -
sponiewierana Trufla i szczęśliwa Szczęściara
inka33 replied to Malgoska's topic in Już w nowym domu
[quote name='Malgoska']nie wiem czy czyta, ma swoje poważne problemy zdrowotne, ja mu nie pisalam; niech się skupi na leczeniu[/QUOTE] Masz rację, może lepiej żeby się nie denerwował... :kciuki: nieustanne! -
~~ Greyka - znalazła swą przystań u dobrych ludzi :)
inka33 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Może i tak zupełnie bez cackania lepiej...? :hmmmm: Trudno zgadnąć - każdy pies inny. Ja tylko improwizowałam na podstawie tego, co mi z czytania różnych porad zostało w głowie... -
sponiewierana Trufla i szczęśliwa Szczęściara
inka33 replied to Malgoska's topic in Już w nowym domu
:kciuki: tylko przynoszę i ciepłe myśli - więcej nie mogę... :( Malgoska, nie przepraszaj! - bo i dlaczego...? Czy Wojtek wie...? :( -
[quote name='Mazowszanka2']Przepraszam za wtręta, ale takie zdjęcie znalazłam na wątku kozienickiego Taja. inka33, czy ten grubas na pierwszym planie to nie Kajtun czasem ? [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-aBVbwOv68GA/UmVTsHSs2JI/AAAAAAAAK6U/NdUdS8T5wJk/w800-h533-no/IMG_2387_resize.jpg[/URL] [/QUOTE] Zgadza się - tak go Mureczka upasła! :mad: Od wiosny zarządziłam dietę. :) [quote name='Gusiaczek']wiem[/QUOTE] Ale Ty jesteś... ;)
-
~~ Greyka - znalazła swą przystań u dobrych ludzi :)
inka33 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']Przypinam smycz, taką krótką, bo ogryzła rączkę, i z nią chodzi po domu. Jak biorę końcówkę, pies się kładzie i leży plackiem. [/QUOTE] Małgoś, nie miałam nic złego na myśli... Mam nadzieję, że to wiesz. Tak mi się właśnie wydawałao, tzn. tak pamiętałam - i dlatego właśnie napisałam, że może takie drobniutkie kroczki by sie sprawdziły... :hmmmm: [quote name='malagos']Zdjęcia psa jutro, dziś nie miałam czasu pójść do kojca gminnego.[/QUOTE] No to czekamy. :) -
No to ja mam takie coś... :huh: [video=youtube;Cmu5Air32mM]http://www.youtube.com/watch?v=Cmu5Air32mM[/video] Jak ktoś ma słabe nerwy... ;) to po obejrzeniu samego początku polecam przejść do minuty ok. 3:30... W razie gdyby filmiku nie bylo widać, to tu jest sam link: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Cmu5Air32mM[/URL]
-
~~ Greyka - znalazła swą przystań u dobrych ludzi :)
inka33 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']Dzięki za porady, Inka! W sumie[B] tak właśnie robię[/B], ale nie dość systematycznie i stanowczo. Myślę, ze to brak czasu i 4 inne psy, ale raczej .... moje wygodnictwo- łatwiej rankiem wypuścić psy stadem do ogrodu, i kilka razy dziennie tak samo, potem zawołać i stadem wpuścić do domu. No nic, muszę się zmobilizować i zabrać za robotę. Dużemu psu z kojca (jak go nazwiemy?) zrobie zdjęcia. Jest, jak mówi Tomek, bardzo przyjazny, młody taki w typie owczarkowym. Dam do tej Gazety Makowskiej ogłoszenie. Mały biały piesek siedzi teraz pod gminą. Nazwałam go w myślach Fafik. aha, zamówiłam wczoraj na allegro szelki.[/QUOTE] [B]Tak, czyli jak?[/B] ...bo pisałaś chyba, że przypinasz smycz, a ona zamiera (?) stresując się ciągnącym się za nią kawałkiem... A imię duzemu to mogiem(y) wymyślać, jak już foty będą. :grins: -
sponiewierana Trufla i szczęśliwa Szczęściara
inka33 replied to Malgoska's topic in Już w nowym domu
Trufelko... :kciuki: -
Tusia w dt czeka na druga operację - prosimy o duchowe wsparcie
inka33 replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Koty jak koty... :p ale te oczyska! :-o Tusinko, kciukasy! :kciuki: -
Może poprosić ankę_szklankę o jakieś info...? zdjęcie...? :hmmmm:
-
[quote name='malagos']dobrze, ze mówisz "fe", a nie jak ja kiedyś "fuj" - bo to łatwo się pomylić :diabloti:, akurat wtedy, jak się rozedrzesz na całe osiedle.[/QUOTE] Aż tak się nie rozdzieram, nie ma potrzeby, więc i obawy nie ma... :) [quote name='Gusiaczek']dlatego ja krzyczę FUJ! :evil_lol:[/QUOTE] No wiesz...?! :shake: [quote name='wiosenka']Nie kanarek, ale trzymanie i psa przyzwyczajonego oczywiście do klatki, nie jest złym rozwiązaniem, a czasem ratującym życie. Przy "zwykłych" psach wystarczą nawet bramki, ale te jak wiadomo pokona z zamkniętymi oczami, więc co by było strasznego jakby na wyjeździe pod nieobecność hipotetycznej pańci posiedziała troszkę w klatce? Osobiście klatki nie posiadam, ale dopuszczam taką ewentualność.[/QUOTE] Przecież rozumiem, co masz na myśli. :grins:
-
Rudego Misia już nie ma..........
inka33 replied to AleksandraF's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak tam Rudy pychol...? -
Tusia w dt czeka na druga operację - prosimy o duchowe wsparcie
inka33 replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
[quote name='kakadu']zaraz będa zdjęcia kotów edkowych, ale najpierw tusia w skafanderku; tu tusia z boku i skafander prawie na nią pasuje: [URL]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8f96790c80a8.jpg[/URL] ale tu już widać, że trzeci zatrzask za nic sie nie zapnie ;) [URL]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6538d4fb32aa.jpg[/URL][/QUOTE] Cót-mnjut! :klacz: A gdyby tak do góry nogami i troczki doszyć...? :hmmmm: Tylko jakoś nie umiem sobie wyobrazić, czy krój na to pozwala, żeby zatrzaski były na grzbietku... :oops: -
~~ Greyka - znalazła swą przystań u dobrych ludzi :)
inka33 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']Z zachowanie Greyki w domu jest raczej ok. Ostatnie noce suche, bez niespodzianek. Nawet z przyzwyczajenia się budzę w nocy i proponuję jej wyjście (dziś 4.30), ale odpowiedzią jest tylko stukanie ogonka, wystającego z posłanka, o podłogę. Rano wyskakuje z wszystkimi do ogrodu, wpada potem do kuchni i bardzo chętnie je śniadanie chrupkowe. I zostaje w domu, bo do lecznicy przychodzą ludzie i Tomek nie chce kłopotów z jej łapaniem. Wczoraj przypięłam jej smyczkę i tak łaziła po domu godzinę (przemykała się właściwie), z lękiem patrząc na tę końcówkę smyczkową, ciągnącą się za nią. Bała się podejść na wołanie, mimo, że miałam w ręku smaczek. Za to po zdjeciu smyczy inny pies! Wskoczyła na kanapę obok mnie, podgryzała rękę, wreszcie usnęłą do góry brzuchem. Taka wzruszająco ufna bywa, gdy sama podejdzie, wtuli łepetynę w moje dłonie i posapuje z rozkoszy.... Ja też myślę, jak auraa, że diametralnie inne warunki + absolutnie inna osoba = inny pies. Inka, wracasz mi wiarę w to, ze nie zostaje z problemem sama, a nie często się poddaję......[/QUOTE] Ale wiesz, Małgoś, że obiecać jeszcze nic nie mogę... :( Czy Greyka chodzi w obroży na stałe? Jeśli tak, czy ma też zawieszkę, która jej ciągle brzęczy? Bo jak nie, to może Grayka boi się samego dźwięki przypinania karabińczykiem? Ze smyczą to możesz próbować też malutkimi (jeszcze mniejszymi niż teraz) kroczkami. Ale to upiornie dużo cierpliwości wymaga... :huh: Oczywiście, ja to tylko kojarzę z tego, co kiedyś wyczytałam i wcale nie znam się na tyle, żeby wiedzieć, że to się sprawdzi. Naszykuj sobie smaczki - malutkie, ale takie mocno pachnące, a nie zwykłą codzieną karmę. Musisz wcześniej wiedzieć dokładnie, w którym momencie Greyka zaczyna się spinać na smycz, np. kiedy bierzesz ją w rękę. Jeśli właśnie wtedy, to połóż smycz na podłodze, kiedy Greyka nie widzi tej czynności. Chodzi o to, żeby nie zdążyła się zestresować. Kiedy zobaczysz, że chociaż do niej podejdzie, to dajesz smaka. Możesz też (wywaliwszy wcześniej z pomieszczenia resztę towarzystwa, żeby nie ukradła smaka) połozyć smaka na podłodze niedaleko smyczy, ale nie bardzo blisko (dopiero później coraz bliżej) albo zrobić do niej ścieżkę ze smaczków. Jak dotknie smyczy, to większa nagroda itd. A dopiero, kiedy sama obecność smyczy w pobliżu, w Twojej ręce nie będzie jej stresować, to Ty zbliżasz smycz do niej i nagradzasz brak strachu, jeszcze później - jak już samo zbliżanie ręki ze smyczą będzie akceptować, przypinasz... itd. kolejne malutkie kroczki. Możesz też ją nagradzać za pozwolenie (brak paniki/stresu) przywiązania sobie do obroży delikatnej wstążeczki, czegokolwiek lekkiego. Może ona była bita smyczą / sznurkiem i dlatego się tak boi...? [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Poimprowizuję jeszcze... Jeśli Greyka nie ma nic przeciwko kolankowaniu, to może jej możliwie niepostrzeżenie przywiąż (bez użycia karabińczyka) do obroży wstążeczkę czy włóczkę (lekkie, ale dłuższe) i potem stawiając Greykę na podłodze miej w ręce jej koniec i zobacz, jak się wtedy zachowa... Jeżeli napisałam zbyt chaotycznie czy niezrozumiale, to sorki, ledwie dycham i nie do końca myślę... :oops: Jak chcesz, to zadzwoń do mnie, to się spróbuję pomądrzyć (o ile mi gardło pozwoli). Wiesz, bo jednak ona [B]musi[/B] jakoś smycz zaakceptować, jeżeli miałaby gdziekolwiek do miasta iść, nawet do doświadczonego DT... [quote name='Mazowszanka2']Z Fionką Ci nieźle idzie :)[/QUOTE] Ale Fionka nie boi się smyczy... i nie podgryza ludzi... :roll: -
sponiewierana Trufla i szczęśliwa Szczęściara
inka33 replied to Malgoska's topic in Już w nowym domu
Zaglądam z nadzieją i :kciuki: zaciskam. -
[quote name='wiosenka']Właśnie na taką okoliczność o ile ten domek wypali polecałabym może klatkę ;).[/QUOTE] A co, Fionka to niby kanarek...? :eviltong: [quote name='Gusiaczek']Oj, Fioneczko, widzisz? - przez durnowate płoty tyle zamieszania;) Trzymam kciuki[/QUOTE] Może trzeba jej w mieszkaniu torek płotkowy ustawiać na czas nieobecności, żeby miała zajęcie...? :hmmmm: Tylko na jednym końcu torku (porządnie umocowany) telewizor włączony na program z pieskami, a na drugim końcu z ptaszkami. ;) [quote name='Mazowszanka2']Co u Fiony warszawianki słychać ?[/QUOTE] U Fionki wszystko dobrze słychać... i m.in. chrychanie i kichanie tymczasowej pańci... :bigcry: Dziś po południu córa poszła z Fionką na psacer (a właściwie fizjologiczne spacerąteczko... :mad: ) Wchodząc do windy nawet się fiś-zołza nie obejrzała za siebie, czy ja idę! :bigcry: Na spacerku podobno się starszliwie kręciła tuitam i niby dlatego młoda tak szybko z nią wróciła. A wczoraj na wieczornym spacerze... stłukłam Fionkę jak... psa! ;) Tzn. pacnęłam ją palcem po nosie po tym, jak nie posłuchała "fe" i cosik pożarła... Jak po kilku metrach znów coś chciała pożreć i jej do-bit-nie "fe" prawie krzyknęłam, to aż odskoczyła. :roll: Dziś rano już znowu posłusznie rezygnowała z rozmaitych smakołyków chodnikowo-trawnikowych. :grins: Tak, wiem, do TOZu ze mną... :oops:
-
Okruszek Frodo uratowany przed Radysami już w swoim domu:)
inka33 replied to ewu's topic in Już w nowym domu
[quote name='Krzyś40']:user: Helo... U pupilka coraz lepiej... Bardzo nas polubił że nie chce zostawać sam w domku... :Dog_run: [B] Wczoraj dostał kolejnego misiaka i jak zwykle go kilm...:grab:[/B] Zostało z niego tylko futerko :o Co za pesio... Straszni lubi coś gryź... . Waży 15 kilo i to narazie się nie zmienia... Zdrówko też w porządku... Pozdrawiamy cieplutko :hand::hand::hand:[/QUOTE] Pluszaki najlepiej kupować w second handach, mniejsza strata. ;) Tylko najpierw uprać przed narażeniem na kilim zębami Frodulka, bo są dezynfekowane chemią...