Jump to content
Dogomania

inka33

Members
  • Posts

    17196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inka33

  1. Jak Fionka pójdzie do DS, to mogę pomyśleć... lepszy byłby ktoś bardziej doświadczony...
  2. [quote name='barb']jolantina, masz rację plakaciki byłyby bardzo wskazane. Nie wiemy czy są . [B]Wszyscy czekamy na iwoniam, ze wreszcie wejdzie i cokolwiek napisze.[/B] [/QUOTE] Dobrze, że udało sie wreszcie napisać i dobrze, że tyle plakatów jest... :kciuki: :kciuki: :kciuki: [COLOR=#ff0000]Może koło bloku w tej szopie dziurawej, w której ją widziano zostawiać jedzenie codziennie o tej samej porze?[/COLOR] Ale podobno lepiej tylko troszkę, żeby wracała, a nie na tyle dużo, żeby sie całkiem najadła - ale nie wiem, jak lepiej. [quote name='barb']Amacariel ma lokalizację Tymbark/Nowy Sącz. Nikogo innego z Tymbarka wyszukiwarka nie wskazala. I nadal ma taką.[/QUOTE] PrzeglądaTymbark/Wieden :p [quote name='Panna Marple']Mój 10kg Felek tak gwałtownie rzucił się w stronę swojego psiego wroga, że (nie wiem jak, ale jednak) karabińczyk puścił i zostalam ze smyczą w ręku...Nic wrogowi nie zrobił, wrócił po chwili, ale na własne oczy mogłam się przekonać, że to możliwe[/QUOTE] OK, teraz wierzę - choć aż trudno uwierzyć... :-o Małgośka... :glaszcze:
  3. [quote name='Mazowszanka2']Będą z niej ludzie ;)[/QUOTE] Byle nie ludzie...! ;)
  4. [quote name='LeCoyotte']Podaj link do zdjęcia, powinno być ok[/QUOTE] Aktualnie nie mam czynnego bazarku, tylko pytam na zapas. ;)
  5. [quote name='LeCoyotte']Podaj link do bazarku, sprawdzę:) Lista jest tworzona automatycznie, więc może być coś do dopracowania. Wiem, że jest czasem problem pobieraniem z imageshack i tinypic, picasa (google)[/QUOTE] A jak ja dodaję przez skydrive, to też będzie widoczny na Twojej stronie...? [quote name='LeCoyotte']Jeśli ktoś tworzy bazarek kilka dni, niech zapisuje na dysku każdy post przed wysłaniem (kod bbcode - przycisk A/A po lewej na górze), gdy ma już wszystko gotowe, wkleja po kolei wszystkie posty i w kilka minut ma cały bazarek.[/QUOTE] Nic nie rozumiem, z tego co tu piszesz... :oops:, ale ja np. spis treści i opisy robię najpierw sukcesywnie w notatniku. Potem zakładam temat bazarkowy, wklejam tekst, edytuję go (pogrubienia, kolory itp.) i doklejam fotki, i zaraz otwieram bazarek. :)
  6. [quote name='Mazowszanka2'](...) Poddam się teraz samokrytyce(...)[/QUOTE] ...A ja za to sama sobie odpowiem! ;) [SIZE=1](bo krytykować siebie za to, że nam trudno idzie zostawianie Fionki samej w domu mogłabym długo... :oops:[/SIZE] [quote name='inka33'](...) Potem Wam opowiem, jak to było wczoraj ze szczeniaczkiem i szczeniaczką vs. Fionka i dziś trawka vs. dzieci wg Fionki. ;-) [COLOR=#0000ff]Edit:[/COLOR] Se zapiszę, żebym nie zapomniała... - jeszcze Wam powiem, jak było dziś wieczorem wg Fionki mój TŻ vs. piesek. [B]Możecie też zgadywać. ;-)[/B][/QUOTE] Otóż... - w piątek, gdy byłyśmy z córą na popołudniowym psacerze w parku, Fionka spotkała ogromnego psa(!), wielkości tak mniej-więcej... Fionkowej głowy :p - szczeniaka yorka. Oczywiście nie pozwoliłam jej zrobić napadu zabawowego, tylko zmusiłam do spokojnego podejścia, za to Wielki Pies napadł na Fionkę i szaleństwom nie było końca, pomimo ogromnej różnicy gabarytów (tak z 10-ciokrotnej). Byłam w strachu, że Fionka go zdemoluje :nerwy:, ale jakoś nie... Gdy ciut przesadziła, Wielki Pies strasznie ją obdziamgolił i... rzucił się na nią zajadle! Jakoś się Fionka wyratowała... :D - gdy już wracałyśmy, przed blokiem obok naszego spotkałyśmy... Wielką Psę - szczeniaczkę wielkości 1,5-2 x większą od yoreczka. Tradycyjnie, Fionka chciała zrobić natentychmiastowy napad. Powstrzymana, nieco się ogarnęła, ale i tak susem znalazła się niedaleko Wielkiej Psy. [B]Jednak zauważyła, że Wielka Psa się jej boi i... zaczęła wąchać trawkę, chodząc wokół i zerkając spode łba, jak Wielka Psa reaguje. Ponieważ szczeniaczka nadal nie miała śmiałości podejść, pomimo sygnałów uspokajających "naszej" fiśki, Fionka jednak do niej w ogóle nie podeszła![/B] :-o Byłam naprawdę wielce POZYTYWNIE zaskoczona! - w sobotę, w czasie spaceru zapoznawczego [B]Fionka tak dalece zapamiętała się w żarciu trawki, że wcale nie zwróciła uwagi na dwie przedszkolaczki (z mamą), które podeszły na kilkadziesiąt cm do suczyny[/B] :-o, pytały, czy nie gryzie itp. (ale w końcu nie odważyły się pogłaskać, choć maja w domu pieska i mówiłam, że Fionka najwyżej buziaka będzie chciała dać). - w sobotę po południu Fionka poszła ze mną i TŻtem na spacer w nieznane jeszcze rejony (bo rozwieszaliśmy plakaty o zaginionym psiaku). Prowadził ją głównie TŻ na flexi, nieźle im to wychodziło (bardziej musiałam strofować TŻta niż Fionkę :p). Całą drogę, a spacer trwał ok. 1,5h, od czasu do czasu [B]trenowaliśmy Fionkowe reagowanie na imię[/B] (czasem ja wołałam, czasem on), nagradzając smaczkami (urozmaiconymi - kulki karmy, kawałki psich ciasteczek, kawałki suszonego kurczaka) [B]z sukcesem w ok. 90%[/B]. :grins: - na początku wieczornego sobotniego spaceru (przez sklerozę) musieliśmy iść po pieczywo. Zobaczyliśmy idącego naprzeciwko nas niedużego psiaka, którym natychmiast Fionka się oczywiście zainteresowała. Ja ją prowadziłam na smyczy, tymczasem TŻ musiał skręcić do bankomatu. No i wtedy Fiona co zrobiła...? Po sekundzie wahania... [B]zrezygnowała z próby udania się w kierunku pieska i polazła za TŻtem...![/B] :-o Wychodzi na to, że jednak smaczki bardzo pomagają w robieniu z Fionelli bardziej pro-ludzkiej suczyny. :p O! :multi:
  7. [quote name='jolantina'](...) Jest na dogo jeszcze chłopak z Tymbarku, miał zapisane w lokalizacji Tymbark/Nowy Sącz. Nie pamiętam jaki miał nick, ale wujków u nas mało. może ktoś kojarzy.[/QUOTE] Wujek Gugiel twierdzi, że to Amacariel miała wcześniej taką lokalizację... ;)
  8. [quote name='Malgoska']Trufelka jest bardzo płochliwym psem. Trzeba wiele tygodni a nawet miesięcy żeby zaufała.[/QUOTE] Ja rozumiem, że mogła się wywinąć z obrozy, czy nawet wyrwać ze smyczą, ale "zerwać ze smyczy"... Nieważne. [SIZE=3] [B]Trufelko, daj się znaleźć! :modla:[/B][/SIZE]
  9. Babcia Klozetowa...! :-o :mdleje: :mdleje: :mdleje: Tabliczkę na WC "UWAGA! Zły pies" trzeba p. Ani fundnąć... :evil_lol:
  10. [quote name='kakadu']nikt nie zagląda do chomiksa... :roll:[/QUOTE] Bo Chomisia się zadeczkiem odwraca do Ciotek! :mad: ;) [quote name='Ghanima'][B]Pupencja Tusink[/B]i jest tak nadzwyczajnej urody, że chyba bym ją z lotu ptaka rozpoznała :) ogólnie śliczności, [B]że tylko chrupać[/B], zwłaszcza te nożynki :)[/QUOTE] Dobrze, że dodałaś, że "ogólnie" i że "zwłaszcza nożynki"... :evil_lol: :diabloti: :eviltong: [quote name='edek']Kurczaki już nie mogę się doczekać fotki z Tusią modnisią :loveu:[/QUOTE] Ja też! :D :D :D
  11. Wiecie co...? Pomijając, że to jakoś niefajnie wygląda... :shake: ...to [B]zawsze mnie zastanawia pojęcie "pies zerwał się ze smyczy". :hmmmm:[/B] Tzn. że co? ...że 10-15kg piesek rozerwał smycz/obrożę/karabińczyk/kółeczko...?! :-o ...czy że wyrwał się razem ze smyczą lub wywinął się z obroży? :(
  12. Olisiowy ogonku! :klacz:
  13. Ale "czarująco" nawala łapą Kajtusia po łbie... :evil_lol:
  14. [quote name='storozak']Jak dla mnie jedna kwestia jest najważniejsza - nowy dom musi być świadomy jaka praca go czeka z psem. Ja ze swojego doświadczenia z moją Franią (siostrą bliźniaczką Fiony) wiem, ile pracy jest przy psie z problemami. Nowy dom MUSI mieć świadomość, że to nie takie proste - wezmę psa, będę go wyprowadzać, karmić i kochać i to już wystarczy. Jeżeli Pani jest świadoma co ją czeka, że trzeba z psem pracować, może nawet trzeba się będzie spotkać z behawiorystą, albo z dobrym szkoleniowcem to według mnie to jest dobry, przepraszam za określenie, "materiał" na DS.[/QUOTE] [B]Nie demonizowałabym tak bardzo "trudności" Fionki [/B](oprócz płotów...)[B].[/B] Ja nie czuję się ekspertem w wychowaniu psów, znam po prostu pare myków (po doświadczeniach z Kajtunem :( ), które jakoś tam staram się stosować, a Fionka mnie w tych działania całkiem nieźle rozumie. Wydaje mi się, że nie tyle potrzebny tu jest behawiorysta/szkoleniowiec (jakoś nie do końca czaję, jaka jest różnica... :oops:) dla jakiegoś szczególnego szkolenia Fiony, a raczej [U]jedna-dwie "lekcje" dla Pani, która by poznała te "myki" i podstawy psiego języka - w praktyce, z Fioną[/U]. Zresztą, za [I]kil chwilka[/I] Wam napiszę to, z czym Wam zalegam... :p Mówiąc w skrócie - [B]dla mnie po tygodniu pobytu suczydła u mnie różnica (na plus) w jej zachowaniu jest zauważalna.[/B] :)
  15. O matko...! :( Aż nie wierzę, nie chcę wierzyć w to, co czytam... :shake: Trufelko... :kciuki:
  16. Ovuś, do TOZu z Gusiakiem! :mad: daleka ciotka zeźlona na Ovie nieszczęścia
  17. Ovcia, na ten tychmiast prosze iść wycałować gratulacko Pańcię O.! :klacz: daleka ciotka zazdraszczająca utalentowanej Pańci Jr
  18. [quote name='Poprawna']Kajtun piękniejszy !!!!![/QUOTE] [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Też tak myślę! :)[/QUOTE] Potwierdzam! :loveu:
  19. [quote name='Gusiaczek']Bardzom rada, że pogadałyśmy[/QUOTE] Łoj di ri di, łoj di ri di, u sia! ;) Potem Wam opowiem, jak to było wczoraj ze szczeniaczkiem i szczeniaczką vs. Fionka i dziś trawka vs. dzieci wg Fionki. ;) [COLOR=#0000ff]Edit:[/COLOR] Se zapiszę, żebym nie zapomniała... - jeszcze Wam powiem, jak było dziś wieczorem wg Fionki mój TŻ vs. piesek. [B]Możecie też zgadywać. ;)[/B]
  20. [quote name='Gusiaczek']A co? znów miałam pisać do ... nia[/QUOTE] ??? [quote name='Gusiaczek']Przykro, że tak mnie odbierasz.... sama i tak musisz sobie poradzić, a ja tu zaglądam, bo chcę, bo mnie obchodzi. potrzebujesz pomocy? daj znać - jak tylko dam radę pomogę o moich odczuciach już tu pisałam, nie będę się powtarzała Pozdrawiam ;)[/QUOTE] :( Gusiaczku, przecież to był żart... Ozór złośliwy wywalony... :oops: O odczucia co do Pani mi szło.
  21. [quote name='Gusiaczek']Pozdrawiam :)[/QUOTE] No, toś się rozpisała o swoich odczuciach, że hej...! :shake: Coś jak "Bywaj zdrów - radź sobie sam!"...? :eviltong:
  22. No tak... i Mazowszanka "kazała" mi coś mądrego napisać... :roll: A ja się nie czuję mądra... szczególnie w tej sytuacji... Spotkanie trwało blisko godzinę i wypadło... całkiem nieźle. Spróbuję je tylko opisać - bez moich wniosków, które przekazałam Mazowszance telefonicznie. Ciekawa jestem, jak Wy to ocenicie (spotkanie, nie opis)... :hmmmm: Fionka (oczywiście) chętnie sią z Panią przywitała, dała wymiziać, nie pogardziła rzecz jasna psimi ciasteczkami. :) Pani bardzo spodobała się Fionka z wyglądu również na żywo (bo przecież ze zdjęć ją już znała). Chwilę pogadałyśmy i Pani zapytała, czy może Fionkę poprowadzić, na co się zgodziłam z uwagą "byle się nie wyrwała" i bacznie obserwowałam. :p Fionka niespecjalnie przejęła się zmianą osoby na drugim końcu smyczy. Szła może tylko ciut mniej "grzecznie" niż ze mną. Czasem reagowała na wołanie jej po imieniu, czasem nie. W międzyczasie obserwowania przeciekawego świata wokół dawała się głaskać i zjadła kilka ciasteczek. W pewnym momencie, gdy Pani kucnęła, by pogłaskać Fionkę, ta wetknęła nochala do torebki Pani, bo zapachniały jej ciasteczka. Kiedy Pani sięgnęła, by wyjąć kolejne, wypuściła z ręki smycz, bo "się zagapiła". Nic się nie stało, bo miałam refleks, a i Fionka czekając na smakołyk nigdzie się nie wybierała. Poza tą jedną sytuacją widziałam, że Pani zwraca uwagę na porządne trzymanie smyczy, zwłaszcza w chwilach, gdy Fionka ekscytowała się ludziem, psem czy ptakiem. Miałam jednak wrażenie sporej niepewności Pani w "obchodzeniu" się z psicą. Pani sporo pytała o Fionkowe zachowania, zwyczaje jedzeniowe i spacerowe. Poopowiadałam wszystko zgodnie z prawdą - że je 2 razy dziennie, podkreślając, że ważne jest to, żeby po spacerze, a nie przed, że trzeba by ją troszkę w zdrowy sposób podkarmić, że chodzi na spacer 3 x, w tym jeden lub dwa dłuższe, że wybieguje się na wyciąganej smyczy, że jak by miała zostawać na kilka godzin, to pewnie dobrze by było, żeby poranny był porządniejszy, że jak padało i się nie wyszalała, to potem więcej zabawowo zaczepiała w domu, że wytrzymuje długo, nie brudząc w domu, że wczorajszą kapielą nie była zachwycona, ale bez paniki, że jeszcze nie jechałam z nią autobusem, że nie przepada za kolankowaniem i narączkowaniem, ale ją przyzwyczajam, że zostawiona sama piszczała trochę, ale nic nie zniszczyła itp. Pani zapytała też, na czym polega jej ADHD. Powiedziałam, że moim zdaniem głównie na uciekaniu przez płot w domach z ogrodem, na chęci natychmiastowego napadnięcia zabawowego na psy, co niektóre moga odebrać jako atak i dlatego uczą ją spokojnego podchodzenia do psów, że na skakaniu na ludzi po głaski i do lizania. Wyjaśniłam też, że nie umiem powiedzieć, na ile jej stosunkowo spokojne zachowanie u nas wynika jeszcze z niepewności w nowym miejscu, czyli nie pokazania jeszcze pełni osobowości, a na ile zmiana miejsca ze wsi na miasto oraz nasz sposób bycia i postępowania z Fionką (ogarnianie jej zapędów) powoduje u niej również zmianę zachowania. Również pytała się o to, w jakim czasie psy się aklimatyzują w nowym miejscu. Wiadomo - różnie. Opowiedziałam, jak to wygladało, wygląda z Fionką u nas, że większych problemów u niej w tym względzie nie widzę, że jest raczej otwarta i odważna. Chyba jedyne Pani obawy (te wyrażone, rzecz jasna), były takie, czy nie będzie jej robić krzywdy, zostawiając na długo samą w domu, na co odpowiedziałam, że przecież mnóstwo psów tak żyje i to lepsze niż spacer raz w m-cu w schronisku. Na koniec zasugerowałam Pani, że niezależnie od jej (i Mazowszanki) decyzji, czy Fionka, czy inny psiak, warto, by poczytała sobie o podstawach psiego wychowania i psich sygnałach, bo nawet sama obserwacja (gdy się trochę psią mowę rozumie) jest fascynująca. Pani ma zamiar poczytać, bo nawet już kupiła książkę na ten temat. W czasie tego spaceru próbowałam też trochę mówić o moich sposobach na "ogarnianie" Fionki, ale... o ile odrobinę wiem i odrobinę umiem, o tyle kompletnie nie potrafię tego przekazywać... :shake: Umiem rozmawiać z osobą, która też trochę (albo więcej ode mnie) wie, ale jestem fatalnym nauczycielem, zwłaszcza, że moje "kompetencje" mimo wszystko są ciągle w tym temacie mizernie... :( Ło matulu...! :huh: Właśnie zobaczyłam, ile nasmarowałam... :oops: Ale czekam teraz na Wasze odczucia i wnioski - zwłaszcza, że Mazowszanka ma z tą p(si)annicą niezłą zagwostkę... :shake: [COLOR=#0000ff]PS.[/COLOR] Tak się zastanawiam, w kwestii wyadoptowywania psów: [B]Gdzie kończy się ostrożność i zdrowy rozsądek, a zaczyna wpadanie w paranoję...? [/B] Sama się siebie pytam i sama nie wiem... :shake:
  23. Właśnie przed momentem wlazły na mnie przednie odnóża i łepetyna do głaskania, a chwilkę po tym... wskoczyla na kolana reszta Fionki! :-o
  24. [quote name='Nutusia']Chowanie poduszek i ograniczanie przestrzeni brzmi bardzo naukowo. Z tym pierwszym łatwiej, z tym drugim pewnie trudniej - szczególnie w dzisiejszych, nowoczesnych wnętrzach, gdzie są otwarte przestrzenie kuchnio-jadalni-salonowe, a w łazience trudno psa zamknąć na kilka godzin (szczególnie w ciemnej).[/QUOTE] Oj tam, oj tam... podrażnić się z Tobą w ogóle nie można... :shake: Jakoś wyszło, jakbym tu jakimś ekspertem psim była, a nie jestem... :( [quote name='Nutusia']Może Fionka płacze, bo jeszcze nie czuje się u Ciebie zbyt pewnie, Inko... Dopiero co została oddana 2 razy i trochę się martwi, że i Ciebie straci z oczu :([/QUOTE] Trudno, takie pieskie życie... :( [quote name='Nutusia']A co do zegara, to Fionella - zaraz zmienią czas! I może się okazać, że pańcia nie zdąży z pracy wrócić ;)[/QUOTE] Ale ona tylko przez chwile piska, potem jeszcze dwie chwile albo trzy leży pod drzwiami i wraca na posłanie lub zajmuje się zabawą. Dopiero ok. 16:30-17:30 wychodzi na popołudniowy spacer. :)
×
×
  • Create New...