[quote name='beta ata']Witam wszystkich! Nie bylo mnie, bo nie miałam komputera, jak pisałam.
BLUNIO JUŻ W DOMU STAŁYM :-)
W sobote zawieżliśmy go z mężem do jego nowej pani, Pani E. .
Mały mrówek jest jeszcze zestresowany, ale stres już troche odpuszcza, bo wczoraj już zjadł. W nocy spał z Panią :-) , oznacza swój nowy ogródek, jest na dobrej drodze...
Zostawienie go bylo dla mnie trudne. Ten szkrab już sie do mnie przywiązał, ja do niego... A tu rozstanie... Ta swiadomość, że on myśli, że ja go porzucam, była nie do zniesienia. Oczywiście, że tak trzeba, że teraz ma dom na zawsze, że jego pani będzie go kochać i dopieszczać, że będzie mial panią na wyłączność, bo jest jej jedynym zwierzątkiem... Z logiką u mnie wszystko w porządku, ale serce się buntowało :-)
Blunio dostał małą wyprawkę ode mnie, swoją miseczkę i ręcznik - to oczywiste, ale też obrożę z adresówką, szeleczki (te od Ciebie, Budrysku, przegryzł juz na początku :-) ) - takie niezłe, zmiękczone wszytą gąbką, żeby nie gniotły i pas biezpieczeństwa do samochodu.
Pani E. prosiła o link do wątku, więc pewnie coś napisze i wklei zdjęcia Blunia z nowego domu.[/QUOTE]
Witam dogomaniaków, wklejam link do wątku, który utworzyłam nieświadoma tego już istniejącego
[url]http://www.dogomania.pl/threads/213210-Blunio-juz-w-zakochanym-w-nim-domku[/url]
Blunio jeszcze do końca się nie zaadoptował, zauważyłam że ... boi się mnie. Je, śpi ze mną w nogach, ale jeśli chcę do niego podejśc i pogłaskać, to umyka. Nie podchodzi, gdy go wołam. Jednocześnie chodzi za mną i pozwala się głaskać i miziać, gdy np. siedzę przy stole, a on jest pod nim. Myślę, że to kwestia czasu.
Jaszcze raz bardzo dziękuję DT za przywiezienie go do mnie. Będę informować o postępach w dogadywaniu się z Bluniem.