-
Posts
6285 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lobaria
-
[quote name='ewu']Elu ok z tymi moimi wpłatami?[/QUOTE] Pójdą na Pierota lub innego psiaka. Może dl tego staruszka, który ma być w dt zamiast Pierdółki... Uzgodnię to z Avilią. Szczęśliwą minkę ma Pierocik przy człowieku :)
-
[quote name='ewu']Rety ,rety ale wieści a ja nie mam pojęcia... Za dużo tych psiaków i dlatego się pogubiłam. [B]Elu kochana przekaż moje deklaracje maj , czerwiec dla najbardziej potrzebującego pieska - może Pierrot:)[/B] Kwiecień dla Groszka ale wiem od Anetki ,żąe Groszek też już w domku:)[/QUOTE] Ok, dziękujemy :)
-
To szukamy dla Pierdółka innego domowego DT, 350 zł w hoteliku to tragedia... Sorki za wczorajsze błędy, pisałam z komórki dotykowej / smartfona / i tak jeszcze nie do końca to opanowałam.
-
AWobec tego deklaracje ewu beda dla Pierotka, dobrze? Jest deklaracja 100 z fb, oraz. jeszcze jedna po Lakusiu 10 zl od asiuniab. Damyrade,Avila, dzwon do Basiury. Nie ma na co czekac dluzej
-
[quote name='Drzagodha']Ciotki, pytanko mam. Tulika czeka wizyta u weta. Sajlana wypytała o koszty - na początek w 150 zł powinny się zamknąć (rtg itp.). Czy byłaby możliwość, żeby tą pierwszą wizytę opłacić z Tulisiowej skarbonki? Nie ukrywam, że ciężko u nas z kasą chwilowo... Później już będzie lepiej, 1% wpłynie i jakoś pójdzie, tylko no na ten moment ni w ząb...[/QUOTE] Po to [B]Tulisiowa[/B] skarbonka jest. Trzymamy kciuki za badania :smile:
-
Niestety, Lukas za TM :-( Biegaj, kochany po Psim Niebie szczęśliwy...
-
Klub Przyjaciół i Posiadaczy Pszczyńskich Psiaków
Lobaria replied to Lobaria's topic in Już w nowym domu
Komp mi padł, jestem z doskoku - jasne, że KPPP wspomoże [B]Rumbę [/B]- [B]Emiś[/B] - 7 pakietów po 6 zł tak? -
[quote name='ewu']Lobaraia podobno telefon wczoraj zgubiła....[/QUOTE] Tak, ale dziś popołudniu bedę miala. Wysłłam tel do dt Avilli.
-
[quote name='AlfaLS']Tekst dobry ale dla czytających ogłoszenia stanowczo za długi. Większość nie przeczyta nawet połowy...[/QUOTE] Tekst do ogłoszeń jest taki : [I][B]Historia tego psiaka wielu wzruszyła do łez... Ten wspaniały pies pobiegł za karetką pogotowia, wiozącą jego Pana do szpitala!!! Znalazł szpital i czuwał przed nim. Przez jednych przeganiany, innych dokarmiany - czekał wiernie dzień i noc... Nie doczekał się... Pan zmarł, a on dalej czuwał... Teraz Tulik / tak został roboczo nazwany, ponieważ to wielka przytulanka /, czeka w schronisku na nowego Pana/ Panią. Jest ok. 7-letnim psiakiem o idealnym charakterze - zrównoważony, posłuszny, łagodny, bardzo ładnie chodzi na smyczy, kocha ludzi, dzieci wręcz uwielbia... Nie wymaga długich spacerów, natomiast bardzo potrzebny jest mu Człowiek, ciepło, miłość, BYCIE u boku nowego Pana/Pani. Odwdzięczy się całym swoim wielkim sercem...a że takie ma - już udowodnił... Tulik jest zdrowy, wykastrowany, zaszczepiony. Pomożemy w transporcie na terenie całej Polski. Nie wydajemy psów na łańcuchy. Dbając o dobro psa wymagamy wizyty przez adopcyjnej i podpisanie umowy. [/B][/I]Trzeba wykreślić tylko schronisko[I][B]. [/B][/I] Ten [B]Klaudus[/B] ewentualnie może się przydać do audycji radiowej, choć oczywiście, skrócony...
-
Smutna historia dwóch rozdzielonych,złamanych serc...
Lobaria replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Dziękujemy za zdjęcia, zaraz wkleję na wydarzenie :) -
Najlepszy tekst to ten, jaki [B]Klaudus[/B] napisała : [FONT=Comic Sans MS][SIZE=4][COLOR=black]"Człowieku... Od zawsze od kiedy pamiętam byłeś ze mną... Pierwszą rzeczą jaką przywołuję sięgając wstecz jest to,że trzymałeś mnie na rękach i tuliłeś jako małe dziecko... Życie minęło szybko - zawsze byliśmy razem, co dodawało Nam sił. Byłeś dla mnie taki dobry! Jak siedziałem i rozmyślałem wieczorami, czując Twoją dłoń na mojej głowie - miałem nadzieję,że już zawsze tak będzie,że to nigdy się nie skończy. Życie jednak jest okropnie przewrotne. Potrafi zmienić wszystko w mgnieniu oka w najgorszy koszmar na świecie... Jestem tylko psem - nie potrafię mówić - dlatego dopiero moja przyjaciółka stwierdziła,że pomoże mi opisać moją tragedię... To był październikowy dzień kiedy zabrała Cię karetka. Nawet sam nie wiem jak wydostałem się z domu by pobiec za Tobą... Biegłem za karetką, ale ona była szybsza! Musiałem dogonić samochód ,który zabrał mi Ciebie... Nie jestem już najmłodszy, więc łapki nie pozwoliły mi dalej biec. Jednak obiecałem sobie ,że Cię znajdę i będę czekał!!! I razem wrócimy do domu jak będziesz już zdrowy. Znalazłem budynek zwany szpitalem - usiadłem na wprost niego i zaglądałem czy w którymś oknie zobaczę znajomą twarz... Wreszcie Cię zobaczyłem! Pomachałeś do mnie! To była moja iskierka nadziei - dni mijały, jakiś Pan zwany stróżem kilka razy próbował mnie pogonić - jednak się nie dałem! Byłem silny i odważny - nie mogłem Cię zostawić. Przecież tyle razy dziennie podchodziłeś do okna by zobaczyć czy czekam. Po kilku dniach zaczął mi doskwierać głód. Czasami ktoś rzucił mi coś do zjedzenia. Głód był tak silny,że jadłem wszystko co tylko znalazłem. Potem stała się dziwna rzecz - nie pokazywałeś się już w oknie... A kilka osób przechodziło obok i mówiło "biedny pies"... Wtedy nie wiedziałem o co Im wszystkim chodzi... Potem poczułem zapach... Kiedyś już go czułem, więc wiedziałem... To był zapach śmierci... Choroba była silniejsza niż nasza miłość... Było mi tak strasznie ciężko,że nie obchodziło mnie już zupełnie nic... Oczy miałem pełne łez, lecz nikt tego nie widział... Ktoś gdzieś zadzwonił... Przyjechali po mnie... W głowie świtała mi tylko jedna myśl... 'NIE MASZ JUŻ NIC... NIE MASZ DOMU... SWOJEGO UKOCHANEGO PANA... JESTEŚ BEZDOMNY...' Teraz moim domem jest schronisko, moimi przyjaciółmi - towarzysze niedoli i ręka która głaszcze i karmi... Nic już nie jest takie samo... Dlaczego Pan Bóg nie powołuje razem serc,które się kochają? Dlaczego zabiera jedno... Pozostawiając drugie...? Bezradne, bez niczego... I to jeszcze w jesieni życia..." - podpisano... Mający jeszcze nadzieję na lepsze jutro...[/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Fundacja "Zwierzęca Arkadia" - rok 2014 rokiem tragicznym...
Lobaria replied to Avilia's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[B]Klaudia[/B] z fb chyba pojedzie na wizytę, namiary dałam [B]ewu[/B]. -
Rozmawiałam z [B]Basiura[/B], jest szansa :) [B]madziakato[/B], dziękuję za kontakt.
-
Kurcze, padł mi zasilacz do laptopa, jest problem, bo inne nie ładują, być może i sam komp się zepsuł... Jestem teraz chwilę u kogoś na kompie. [B]madziakato[/B], dzięki za tel. do dt, zadzwonię. A wydarzenie na fb chłopina ma [url]https://www.facebook.com/events/620837301276036/[/url]
-
MEGI odeszła za TM po 2 latach w hoteliku :(. RUDA ma dom.
Lobaria replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Wspaniale, że te 2 psiaki bezpieczne, nie zdążyłam zrobić wydarzenia, tak błyskawiczną akcję zrobiłyście, ale myślę, że wydarzenie i tak się przyda na przyszłość... -
Nie czuj się winna absolutnie i tak byśmy musiały zrobić wizytę PA najpierw. Nie możesz odpowiadać za kogoś. A dziś się dodzwoniłam wreszcie... Dziewczyna ma jakiegoś pieska teraz i tym tłumaczyła milczenie, ale ja uważam, że zwykła przyzwoitość wymagała, aby cokolwiek odpisać... A jak byś dała radę z tym drugim DT, to byłoby cudownie :)
-
[quote name='madziakato']Podnoszę pytanie i czekam z niecierpliwością na wieści... (najchętniej dobre rzecz jasna):lol:[/QUOTE] [B]ZERO [/B]reakcji ze strony Majeczki... Telefon jakby w ogóle nie działał, choć mój sms doszedł po paru godzinach / miałam raport /. Tymczasem stało się to, czegośmy się najbardziej obawiały - [B]maluch został potrącony przez samochód,[/B] kuleje, łapka opuchnięta, nie jest dobrze...
-
MEGI odeszła za TM po 2 latach w hoteliku :(. RUDA ma dom.
Lobaria replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Nie dodzwoniłam się do hoteliku, jutro spróbuję. Albo dziś później. -
MEGI odeszła za TM po 2 latach w hoteliku :(. RUDA ma dom.
Lobaria replied to toyota's topic in Już w nowym domu
No i jest hotelik ten, gdzie nasz Pszczyński [B]Edzio[/B] przebywa - u Lilki pod Kluczborkiem, 300 zł / mies z karmą. -
MEGI odeszła za TM po 2 latach w hoteliku :(. RUDA ma dom.
Lobaria replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[quote name='Macia']Potrzebny jest transport. Może być i do Poznania. Miejsce dla suni jest, ale transportu niestety nie ma.[/QUOTE] Transport to nie taki wielki kłopot. Gorzej, że na razie tylko jedna sunia uratowana. Mam zaprzyjaźniony hotelik pod Radomskiem, tani, ale nie wiem, czy są miejsca, zorientuję się. Zadzwonię też do Bernardynów jak już założę fb /dziś wieczorem /. [B]Pytanie do toyoty[/B] - czy któryś z psiaków jest stary lub chory ?