Jump to content
Dogomania

psiara85

Members
  • Posts

    86
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by psiara85

  1. <a href=http://zapodaj.net/30d40a49c46de.jpg.html>Bez tytułu.jpg</a>
  2. Kochani z Kijutą wszystko ok nadal:) przez chwilę nie będę mogła odwiedzać wątku bo w tym tyg muszę się zająć : [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.427100450687285.104931.226531504077515&type=1[/url] staruszkowi muszę zorganizować postawienie kojca u znajomej. Mam prośbę jeśli macie w domkach jakieś kłębki wełny to z miłą chęcią przyjmę, wszystkie już wykorzystałam swoje ,a Kijuta świetnie się nimi zabawia , jeśli ktoś dysponuje zbędnymi (kolor obojętny:) ) to adres prześlę na PW. Pozdrowionka:))
  3. Kochani wczoraj byłyśmy u weta , Kijuta miała zrobione USG i wiecie co_____ WSZYSTKO JEST OK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! macicy nie widać (jeśli wszystko jest dobrze to macicy nie widać na badani USG) ,widziałam serduszko malutkiej na ekranie , wdać pogrubione zastawki , pani Asia wyjaśniła mi ,że przez to właśnie sunia jest niewydolna krążeniowo (krew nie przepływa z powrotem do przedsionków i dlatego musimy wspomagać pracę serca lekami) przestraszyłam się plamkami czarnymi na monitorze ,ale Pani Asia uspokoiła mnie z uśmiechem ,że to jelita:)) no cóż nie potrafię jeszcze odczytywać USG:)) serduszko rozpoznałam jednak i się wzruszyłam - BIJE !!i to dla mnie:)) jestem szczęśliwa. A badanie dla naszej Kijuty było gratisowe!! Kochana "Lecznica Zwierzyniec w Malborku , ul.Michałowskiego 23c 82-220 Malbork. Rozmawiałyśmy o sterylizacji i ustaliłyśmy ,że nie będziemy ryzykować - sterylka wchodzi w grą tylko i wyłącznie wtedy kiedy będzie niezbędna (ropomacicze np.) A i kochani Kijuta znowu przytyła , niunia warzy już 9.10kg!!! Same dobre wiadomości - na szczęście:)) Pozdrawiamy!!!! i szczekamy z radości!!!!
  4. Witamy Kochani, zdjęcia rachunków i rozliczenie nowe znajdziecie w albumie : [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.385250251538972.92427.226531504077515&type=1[/url] Jutro do weta jedziemy bo tabletki na mleko już się skończyły, zobaczymy co powie wet - trzymajcie proszę kciuki, musi być dobrze!!!!! Chciałam wam przy okazji polecić link : [url]https://www.facebook.com/pages/Klub-Ochrony-Zwierz%C4%85t-Daj-G%C5%82os/226531504077515[/url] Prowadzę Klub Daj Głos - prowadzę strony na fb i [url]www.daj-glos.cba.pl[/url] - niestety nie mogę jeszcze zarejestrować Klubu mam za mało pewnych osób. Piszę o tym bo może gdybyście kochani mieli troszkę czasu to może wejdziecie i znajdziecie zwierzaka ,któremu ktoś mógłby zaoferować dom. Toyota dzięki za udostępnienie poprawne zdjęć:)) Kijuta dziękuje za ciepłe słówka!!!! Jak najszybciej będę pisała o informacjach od weta!! Pozdrawiamy wszystkich!!!
  5. Jak byłam po tabletki na mleko, pytałam się o sterylizację i szczerze to niestety duże ryzyko, no chyba ,że będzie trzeba - tak powiedział weterynarz, więc mam nadzieję ,że nie trzeba będzie, ale jeśli pojawiło się mleko to hormony suni szaleją, martwię się o ropomacicze , sprawdzam Kiję codziennie , na tą chwilę nie jest źle , ale mama nadzieję ,że jak pojedziemy na przegląd to weterynarz też powie,że nie jest źle. Jeśli coś by się działo to zabieg trzeba będzie przeprowadzić oczywiście i mam nadzieję ,że już serce Kii jest na tyle mocne i pewne tego ,że ma dla kogo żyć i nic się nie stanie. Kocham tą mordkę i mam nadzieję ,że będzie ze mną jak najdłużej!!!! Jestem przewrażliwiona jeśli chodzi o ropomacicze i urojone ciąże, nasza sunia Buba po 14 latach odeszła (rak listwy mlecznej) bo głupi wiejski weterynarz leczył ją na zapalenie gruczołów , w tym samym czasie moja druga sunia Nika dostawała ropomacicza i też była prowadzona przez tego weta wiejskiego ,wtedy poznałam Asię ze zwierzyńca i dzięki niej moja Nika przeżyła i żyje dalej , a Buci naszej ulżyła w ostatnich chwilach i dzięki nej mogła spokojnie naturalnie odejść w domku przy rodzinie ( dostawała leki z jadu tarantuli ) kochana poczekała na wszystkich ,żeby się pożegnać rano ( na szczęście nie musieliśmy podejmować decyzji o usypianiu (Bucia odeszła jednak zbyt wcześnie - nie musiało się to tak kończyć) ,ale ludzie wierzą ,że skoro człowiek jest weterynarzem to wie co robić - jednak nie!! Dlatego Asi jestem teraz wierna bo jej leczenie pomaga, wie jak postępować ze zwierzętami , jest świetna w tym co robi , żałuję jedynie tego ,że tak późno ją poznałam i że ufałam wiejskiemu wetowi. Kijuta na szczęście jest pod opieką Asi od początku pobytu u nas i jeśli trzeba będzie przeprowadzić sterylizację to tylko ona będzie mogła to zrobić - żeby tylko serduszko wytrzymało. Myślę tylko o tym, boję się co powiedzą podczas wizyty:((
  6. coś mi znowu szwankuje - a takie fajne zdjęcia - do drugiego chciałam dopisać " I CZEGO MNIE BUDZISZ!!!" :))
  7. [url]http://i.imgur.com/Wr8tO.jpg[/url] [url]http://i.imgur.com/1dxre.jpg[/url]
  8. Kia dostała niestety ciąży urojonej, pojawiło się mleko w gruczołach ,ale sunia już dostaje tabletki (ziołowe ,hormonalne mogą zaszkodzić suni) przemywam Kii gruczoły jodyną więc powinno się uspokoić. Za kilka dni jak tabletki się skończą to mamy się zjawić u weterynarza na przeglądzie. [url]http://i.imgur.com/G71MK.jpg[/url]
  9. [IMG]http://i.imgur.com/tmnML.jpg[/IMG] Pewnie to zdjęcie już wszyscy widzieli bo to zdjęcie profilowe moje, ale jest też ulubionym zdjęciem więc przesyłam:)
  10. Kochani dzięki serdeczne za ciepłe słowa Polecam wszystkim wątki Toyoty i bazarki Kolejnej Kobietki tam bardzo potrzebują pomocy , u nas jest ok., Kijutę ostatnio odrobaczyłam ponownie , bo zauważyłam krew w kale i wet polecił ponowne odrobaczenie i pomogło teraz kupka jest czysta ,a już się bałam , ale będę czujna więc jeśli coś się pojawi to będziemy dalej działać. Jak będę następnym razem u weta to zapytam o ewentualną sterylkę, czy jeśli sunia do przyszłego roku dość mocno się poprawi to czy będzie można brać pod uwagę zabieg – nadziei nie robię ,ale zaczęłam się nad tym zastanawiać. [IMG]http://i.imgur.com/byKXN.jpg[/IMG]
  11. Kochani jak napisała kolejna kobietka -kia ma u mnie taki bardziej dożywotni DT, no chyba jak napisała martasekret znajdzie się taki mega-super dom stały dla niuni:)) psiaki mają się dobrze oczywiście, ostatnio leki dokupiłam muszę tylko w końcu usiąść do tych rachunków i wszystko uaktualnić - ostatnio jestem troszkę zalatana, praca ,zwierzaki, jeszcze opiekowałam się ostatnio gołębiem ,który znalazł się u mnie pod domem, wypadł chyba z gniazda i nie miał siły wysoko latać, tydzień go przetrzymałam w klatce, dokarmiłam ,zrobiłam mu wybieg ,żeby mógł ćwiczyć skrzydła i po tygodniu otworzyłam klatkę - skubany poleciał zostawił mnie:(( :)) smutno mi był przywiązałam się , ale jak zobaczyłam ,że usiadł na wysokiej brzozie i później przeleciał na świerk to już byłam spokojniejsza, wczoraj go widziałam -żyje więc zadowolona jestem. Kia go w nocy podglądała - chyba pszenicę chciała mu podwędzić - ciekawska taka:) Cóż mogę napisać jeszcze - Kiję ogłaszam szczerze tak sobie bo jeśli jest u mnie to skupiam się bardziej na poszukiwaniu domów tym zwierzakom ,których u mnie nie ma - one potrzebują większej pomocy moim zdaniem. Po za tym jeśli nawet kiedyś dla Kii znalazłby się dom stały to jedynie w pobliżu - muszę mieć do niej dostęp bezpośredni - dostaje leki - jest pod opieką naszych dobrych weterynarzy i jestem za nią odpowiedzialna więc nie mogę pozwolić na to ,żeby trafiła daleko ode mnie.
  12. Muszę wam jeszcze napisać o tym ,że uczę Kiję zabawy z innymi zwierzętami ,inne zwierzęta toleruje jeśli chodzi o przebywanie z nimi ,ale wspólnej zabawy nie znała. Staram się na zasadach Zaklinacza psów Cesara uczyć Kiję wspólnej zabawy. Kia powinęła mi skarpetkę i przyniosła do mnie ,żebym się z nią pobawiła, przeciąganie sprawiło jej wiele radości więc stwierdziłam ,że trzeba to wykorzystać  Nona – trzyłapka ,którą też mam na tym czasie (pewnie dożywotnim) jest zazdrosna i nie mogę żadnego zwierz ora faworyzować –Nona też chciał się bawić – więc skarpetka była jak zbawienie, ulokowałam jedną z jednej strony ,a drugą z drugiej , pierwszy raz polegał na warczeniu i walce ale moja dłoń asekurowała środek i jakoś poszło. Dziewczyny bawiły się już kilka razy i dzisiaj rano aż się wzruszyłam, Kia przyniosła skarpetkę , Nona podeszła delikatnie chwyciła za drugi koniec i bez warczenia zaczęły się bawić ,przeciągać , tylko co jakiś czas spoglądały na mnie , żebym chwyciła za środek i też poprzeciągała skarpetkę – świetnie to wyglądało naprawdę się wzruszyłam – Szczerze polecam stosowanie zasad Cesara- od kiedy oglądam te programy zaczęłam pracować nad sobą przede wszystkim i nad moim podejściem do psiaków – zawsze byłam zbyt podekscytowana i kiedy to zmieniam to naprawdę psiaki są spokojniejsze. (Mam dziś dzień zwierzeń ,jeśli chcecie poczytać to zapraszam –jeśli nie to omińcie resztę) Nona to sunia ,która została wyrzucona do kontenera na śmieci w Malborku, gdyby jej nie usłyszała pewna Pani to sunia zginęła by tragicznie, musieliśmy jej amputować prawą łapką bo była zdeformowana, sunię przygarnęłam kiedy tylko o niej się dowiedziałam. Nona tak bardzo się do mnie przywiązała ,że stała się zazdrosna o wszystkich ludzi i zwierzęta ,jeśli tylko ktoś się do mnie zbliżył atakowała ostrzegawczo. Pojawiła się Liska ,którą ktoś porzucił 17.02.12.za moim domem w polu , w śniegu i którą goniłam 6 km polami (Liska była na wpół dzikim psem, straszliwie i panicznie bała się wszystkiego i wszystkich, zaakceptowała mnie po kilku dniach i tylko mnie – od innych ludzi uciekała z piskiem kiedy tylko ktoś przypadkiem koło niej stanął . Jeśli została na chwilę sama to pokój zmieniła w masakrę i bezustannie wyła ,ale uwielbiała inne zwierzęta ,a więc jak zostawała z Noną to było spokojniej. Kiedy dziewczyny były same w pokoju było ok , ale kiedy pojawiał się człowiek po Nona atakowała Liskę, chciała być na pierwszym miejscu ,a kiedy pojawiałam się ja to była tragedia. Teraz pojawiła się Kia ,spokojna ,ignorująca inne stworzenia , ale walcząca o swoją zabawkę – po za tym moje prywatne oprócz Nony i Liski 3 psiaki,które też uwielbiają zabawy, musiałam zacząć działać . Kiedy tyko pojawia się u mnie psiak to przede wszystkim pracuję nad posłuszeństwem, wszystkie są karne i posłuszne wobec mnie , ale 3 nowe sunie z różnymi temperamentami trzeba pogodzić. Powiem Wam ,że obecność Kii i stosowanie zasad Cesara + bezgraniczna i bezinteresowna miłość zaczynają rozwiązywać problemy z Noną , Lisa jest jeszcze troszkę niezorganizowana , więc stanowczość pewność siebie Kii skutkuje wspólną zabawą z Noną. Nona zaczyna być uległa w stosunku do innych zwierząt, Liska zaczyna zaczepiać innych ludzi do zabawy ,ale człowiek musi siedzieć lub leżeć ( a ja mogę z nią zrobić wszystko – czekamy- jeśli mnie zaakceptowała to i innych zaakceptuje) Kia powoli zaczyna uczyć się dzielić zabawką i zaczyna bawić się z innym zwierzakiem. Piszę Wam kochani o tym wszystkim bo chcę podać przykład na to ,że jeśli ze zwierzakami poprawnie i wytrwale się pracuje to wszystkie mogą żyć w zgodzie i nie jest ważne to co zwierzak przeszedł w przeszłości tylko to co jest teraz– a wszystko zależy od spokojnego podejścia opiekuna - To naprawdę działa – sprawdziłam. Kijuta śpiocha pod kołderką już cichutko więc kończę. To przeznaczenie ,że wszystkie znalazły się w jednym miejscu i w tym samym czasie – pomagają sobie – bo wszystkie są tak różne. Pozdrawiam wszystkich.
  13. Kochani zdjątka do porównania ze stanu jeszcze w schronie i teraz po około 3 miesiącach opieki:)) a dzisiaj dosłownie przed chwilą ,całkiem przypadkiem Kia znalazła dla siebie idealną zabawkę , kłębek wełny -podgryzała, popychała i to będzie najlepsze rozwiązanie - zamiast kamyków- już szalika na zimę nie zrobię:)) [url]http://i.imgur.com/ex29z.jpg[/url]
  14. [IMG]http://i.imgur.com/LDj26.jpg[/IMG]
  15. [quote name='psiara85'][url]http://i.imgur.com/Zn5oL.jpg[/url] [url]http://i.imgur.com/ntqCj.jpg[/url][/QUOTE] Nie wiem dlaczego te 2 zdjęcia nie chcą się wyświetlić na dogo:((
  16. [url]http://i.imgur.com/Zn5oL.jpg[/url]
  17. [url]http://i.imgur.com/Zn5oL.jpg[/url] [url]http://i.imgur.com/ntqCj.jpg[/url]
  18. [IMG]http://i.imgur.com/hu2hx.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/Ifd0H.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/7TI7M.jpg[/IMG] [url]http://i.imgur.com/Zn5oL.jpg[/url] [url]http://i.imgur.com/ntqCj.jpg[/url]
  19. Kochani już jestem- miałam straszne problemy z komputerem-musiałam oddać do informatyka na 3 dni-poraszka,jak bez ręki:(( Byłyśmy z Kijutką w środę u weta jak pisałam, słuchajcie kolejne pół kilo przybyło szczęścia, weterynarz stwierdził, że wspaniale zareagowała na leki i był bardzo zadowolony z jej wyglądu, posłuchał serduszka - oczywiście schorzenie nie zniknęło- ale wszyscy spoglądali na nią z podziwem. Ganianie za kamykami zamieniamy stopniowo na piłeczki ,a że sunia jest bardzo pojętna to idzie nieźle :)) Mam już komputer więc jak wspominałam zaraz postaram się zrobić zdjęcie porównawcze z wyglądu, mam na telefonie też filmik ze spaceru - nagrałam bo chciałam wam pokazać jak Kijuta chodzi- normalnie jak klacz rasowa, tak fajnie dostojnie podskakuje . nie wiem czy będzie widać, ale też postaram się jak najszybciej go obrobić i wpuścić do sieci. Cieszymy się niezmiernie z waszych słów, normalnie wzruszające-dziękujemy pięknie za wsparcie. Pozdrawiamy z Kijutą wszystkich-buziole dla WAS:* :* :*
  20. Witam wszystkich , przepraszam za nieobecność , ale musiałam zająć się Murzynkiem i Koko – zapraszam na fb Klubu Ochrony Zwierząt Daj Głos tam są informacje o psiakach. Co u Kii , a no kochani wszystko w jak najlepszym porządku oczywiście, ostatnio kupiłyśmy tableteczki ,które nam się pokończyły ,postaram się jak najszybciej wrzucić zdjęcia i rachunki z apteki, sunia oczywiście jest nadal u mnie, staram się ją oduczać noszenie kamieni, bo jednak to strasznie niszczy zęby , a do tego mój boksik już jednego kamyka połknął, a drugiego rozgryzł – martwię się , więc zaczynam uczyć Kiję zabawy piłeczkami. Sunia jest w coraz lepszej kondycji , tabletki podaję jej w pasztecie- (wiem ,że możecie mówić ,że to nie zdrowo , ale takie podawanie leków Kii bardzo pasuje i ładnie wszystko połyka, dzięki temu nie ma takiego stresu jeśli chodzi o jedzenie. Powiem wam kochani tak – jeśli znajdzie się ktoś kto pokocha sunię tak jak ja i sunia będzie miała u tej osoby domek z podwórzem i częste kontakty z człowiekiem to w tedy będziemy mogli zastanawiać się nad dalszą adopcją. (spanie w łóżku pod kołdrą to oczywisty warunek)!! Kochani może i ja rozpieszczam te moje zwierzory ,ale kiedy podchodzą do mnie z buziakami to winna się nie czuję, sunię wyadoptuję jedynie do idealnego dla niej domu, takiego jaki ma u mnie tylko z mniejszą ilością zwierząt może Kochani sunia jest u mnie i jeśli zostanie do końca to zła z tego powodu nie będę, już ten etap negatywny z rodzinką przeszłam ( trzeba przeczekać-przyzwyczają się-taka rada) Potrzebowałabym jedynie waszej pomocy finansowej jeśli chodzi o leki dla suni i tą karmę suchą – chodzi mi o pamięć bo na ten czas i karma jest i leki i na leki również, ale czas leci . Miesięczny wydatek lekowy to około 25/30 zł, nie jest źle, sunia jest niewielka . Proszę tylko nie zapominajcie o nas… A jeszcze chciałam wam przypomnieć ,że kiedy weterynarz nasz pierwszy raz badał Kiję dał jej 6mieś.życia – a ja to chyba jako wyzwanie potraktowałam, bo sunia zaczyna młodnieć, sprzedaje buziaki, biega jak szalona, zaczyna bronić podwórza, pcha się na kolanka przy każdej okazji, najważniejsze-tyje!!!!!!!!!!!!!!! Postaram się zrobić zdjęcie podwójne , takie z okresu schronu i teraźniejsze- sami zobaczycie różnicę. Będę w Srodę zawoziła moją Liskę na sterylkę , więc Kia pojedzie z nami na przegląd i napiszę co tam wet powie na jej temat. A i jeszcze taka mała wzmianka na temat niesmaczny kupkowy -kupka coraz ładniejsza Pozdrawiam was kochani i proszę nie zapominajcie o nas- błagam!!!
  21. Kolejna Kobietko dzięki za wyjaśnienie , faktycznie się nie zrozumiałyśmy - już napisałam potwierdzenie na bazarku. Ja dopiero na dogo zaczynam się plątać więc jeszcze takich gaffff kilka popełnię. Przepraszam Poker, ale nie wiedziałam ,że o to chodzi. Co do szelek to wiem ,że źle są założone ,ale na szybko były zakładane przed wyjściem z auta i łapka się wysmyknęła ;) a Kia tak się wyrywała na plac ,że już nie chciałam jej przeszkadzać,ale dzięki za zwrócenie uwagi :) teraz Kia tylko do weta ma zakładane szelki, u mnie ma duże podwórze do zabaw więc nie zakładam jej szelek
  22. A po za tym to kia ma się dobrze bardzo:))
  23. [quote name='Poker']Czy ja się w końcu doproszę? Nie można odtworzyć filmiku.[/QUOTE] Weszłam na filmik przed chwilką i normalnie mogłam go odtworzyć, nie rozumiem pretensji.
  24. Dziękuję Poker serdecznie za wpłatę, wpłata 50 zł była już udostępniona, wiem ,że ze względu na to ,iż zbierasz pieniądze na inne zwierzaki zależy Tobie na szczegółach wpłaty, ale proszę zrozum ,że kiedy zmieniam całe rozliczenie to muszę je zmieniać wszędzie i mi to naprawdę dużo czasu zajmuje , staram się najważniejsze rzeczy jak najszybciej zmieniać i udostępniać, to priorytet czyli KIA , Filmik dopiero wstawiałam u znajomej i normalnie mogłam go odtworzyć . Ja też muszę pracować i zarabiać . Naprawdę nie jest to dla mnie zabawa, że tu jestem, staram się jak mogę i mam nadzieję ,że na troszkę zrozumienia zasługuję , nerwy sądzę ,że nie są już potrzebne na wątku suni bo ona już zbyt wiele przeszła. Szczegóły Twojej wpłaty odnotowałam jak prosiłaś, mam nadzieję ,że już będziesz zadowolona z wyników ,jeśli coś nadal będzie nie tak to proszę o konto zwrotne jak najszybciej prześlę pieniądze.
×
×
  • Create New...