Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. Pod Mszczonowem jest jakis hotel mogę się zainteresować, a może jednego wzięłaby Joasia Górska
  2. Dołacyłam do wydarzenie i zaprosiłam jeszcze trochę luidzi
  3. Allu cały czas robię różne badania moim psom dopiero po zakończeniu będę wiedziała jak z finansami, nic złego się n ie dziej taka profilaktyka, ale troszkę o kosztuje, jak będę mogla przyjechać w sobotę to będę miała wory z fantami, jeśli uznasz że że trzeb Milę wspomóc o nie będę miała sprzeciwu, choć przyznam, że w tej chwili jak dla mnie priorytetem są Largo i Caramon/Ramzes
  4. Dzwoniły moje koleżanki wetki, powiedziały, że gdyby wcześniej podjęto leczenie to byłaby szansa bez operacji, ale teraz to duże ryzyko, 2 miesiące za późno, według nich to się objawia ok. 6-8 tygodnia, wtedy wszystkie szczenięta zaczynają brykać, a takie jest mało ruchliwe, a potem łapki zaczynają się coraz bardziej rozjeżdżać. Jeśli wtedy zastosuje się właściwą suplementację i dietę plus jakieś ćwiczenia czy masaże, to jest szansa wyjścia bezinwazyjnego im później tym gorzej. Wpływ na to ma dziedziczenie (mogło suce w ciąży brakować czegoś) i potem właściwy odchów. To oznacza tylko jedno Largo był sprzedany czy oddany, nie wiem już z pierwszymi objawami
  5. Zaglądam Anetko, straszna bieda, ale pamiętaj, że zadeklarowałaś się być zobowiązana :)
  6. [quote name='tu_ania_tu']jeśli się nie wycofają , to za dramo[/QUOTE] Oby się nie rozmyślili [quote name='onek']gorąco to bedzie w przyszlym roku o tej porze, i obym sie myliła :( tyle szczeniat co tej wiosny i lata to chyba nigdy nie było...[/QUOTE] Jak się nic nie skicha i moje plany się poukładają, to za jakiś rok, będę zdecydowanie mniej poza domem, wtedy będę mogła pomyśleć o 1-2 tymczasach, nawet pomieszczenie bym miała, ale potrzebuje rok gora dwa na sklarowanie się sytuacji. A narazie dziergam, dziś zrobiłam 5 szydełkowych broszek, mam podkładki pod szklanki wydziergane i troszkę kwiatów z bibuły, jak do soboty jeszcze coś wydziergam, o dam na handmadowy bazarek, takie broszki na ostatnich dniach rękodzieła sprzedawane były po 15-20 zl
  7. Trzymam kciuki, żeby szybko doszedł do siebie
  8. Kurna, tego się spodziewałam, bo gdyby właściwie leczenie wdrożone było natychmiast, o łapki zaczęłyby się prostować, nasz niufek zaczął być leczony jak miał nie pamiętam 6-8 tygodni, nam oddały go Małgosia z Izą jak miał chyba 4,5 miesiąca, a intensywne leczenie preparatami trwało do 1,5 roku, do jak pogoda pozwalała chodziliśmy z nim nad zalew jeszcze wtedy czynny na pływanie minimum pół godziny. Hodowcy go nie oddały i nawet nie powiedziały gdzie jest, a w razie dociekania zagroziły zgłoszenie zaniedbania, a że hodowczyni owa sprzedawała głównie za granicę nie chciała ryzykować, pocieszające w tym jest tylko to, że po tym incydencie zaczęła bardziej dbać o psy i już na nich nie oszczędzała. Czytając posty wyżej, cieszę się, że nie mam sąsiadów
  9. Aniu każdy jest innym, mnie się zawsze trafiały raczej przytulaki nawet mimo przejść, tylko Tosiu najpierw obserwował a potem podchodził albo nie, a Leoś leci i patrzy oczkami jakby mówił "tylko mnie kochaj" i rozdaje buziaki. Gerald jest szarmancki, a Cormac patrzy na mnie "można" i wtedy leci, bo ze względu na jego gabaryty, kochanie z całej siły czasem i duże ilości śliny ja go hamuję, bo rozumię, że nie każdy ma ochotę na jego wylewne powitanie :). Cieszę, ze Leosia nie zdążyli psychicznie zmarnować, a było o krok, tak jeszcze tydzień, dwa i już byłby problematyczny, bo zaczynał mieć zachowania na pograniczu autyzmu z agresją i niepewnością a nawet lękiem
  10. Nie znam Aniu dożego dzieciaka, który nie skradłby serca. Masz szansę u mnie jeszcze z Leosiem się zapoznać zanim dorośnie, a Cormac choć już całkiem duży to nadal typowy szczeniak, on z tych później dojrzewających, myślę, że jego odstawanie od rodzeństwa w sensie wielkości i charakteru było własnie tym spowodowane, był najsłabszy a to liczny miot był i czegoś mu zabrakło, dlatego nadal jeszcze bywa że kuca przy siq i bardzo długo miała swojego smoczusia, którego ssał, kangurka, dopiero pojawienie się Leosia spowodowało, że smoczek zniknął, ale nadal kocyk czasami ssie. Mam ochotę umówić się z Anią i pojechać do małego, ale potem też będę tęsknić. Leoś jest taki przytulak całuśny mam wrażenie, że nadrabia wcześniejsze braki przytulania
  11. Jeszcze zależy też jak podejdzie do tego druga strona, Leon też takie jazdy robił, bez względu na to kto mu do miski zaglądał, kot zwiał, a Cormac zburany odstąpił, już się nie rzuca ale jak Leon je o pilnuje co się dzieje
  12. Ja miałam takiego adopcyjnego niufka, udało się wyszedł z tego na tyle, że nie mógł normalnie funkcjonować i tutaj się uda, napisałam już do Izy i Małgosi one go wtedy z tego wyciągnęły, czekam na ich komentarz, choć nie są ortopedami o wiedzę mają dużą
  13. Allu nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, bo gdybyśmy to potrafili to przede wszystkim nie byłoby tyle dogów potrzebujących pomocy
  14. Wiem Aniu i naprawdę współczuję Agacie, przeżycia i dylematu, pisałam to myśląc o Aragonie, że raczej to był wypadek, może chciał postraszyć, może się wkurzył, nie zazdroszczę Agacie bo ona oprócz bólu po stracie, miała wyrzuty, bo gdyby nie wzięła to czilka by żyła, ale Aragon może już nie, on ze względu na wiek i zdrowie potrzebuje domu i wrócił do domu. Z pewnością nie była to łatwa decyzja
  15. Dobrze, że u Agaty się pookładało, w sumie to zgadzam się z Dagmarą, kiedyś u nas okociła się kotka przybłęda i sunia onka chcąc polizać kotecka za mocno go liznęła i niestety tez zmarł.
  16. Fajne zdjęcia, ja mam aparat do niczego, a właściwie miałam bo się zepsuł, muszę lepszy kupić. Pochwaliłam zdjęcia, bo modele oczywiście jak zwykle cudowni, a kim jest młody doży Łodzianin
  17. a dziecko w nocy wyjeżdża nad morze więc maila u niego nie odczytam :)
  18. [quote name='tu_ania_tu']Danusiu daj mi maila, bo nie mogę naleźć maila twojego dziecka[/QUOTE] [email]plewkadanuta@interia.pl[/email]
  19. [quote name='Alla Chrzanowska']Zajrzyjcie na wątek Largo, błękitnego malucha: http://www.dogomania.pl/forum/threads/254114-Largo-błękitny-szczeniaczek-z-chorymi-łapkami-pomóżmy-psiemu-dziecku-SDA?p=22267397#post22267397 Byłam Allu, jeszcze mnie telepie i to hodowla niedaleko mnie:angryy:
  20. [quote name='tu_ania_tu']no właśnie, u każdego coś :( albo i nawet dwa cosie[/QUOTE] Oj tak u mnie coś, albo nawe dwa cosie, dgyby był tylko Gerald nie byłoby cosia na przeszkodzie
  21. Zrzeczenie jest u Blanki ja je od niej odbiorę, Jola ma sporo fantów to może zrobi tylko dla Largo, dla Alli też mam porcję, a ja finansowo się dołoże jak już zrobię całą profilaktykę moim chłopakom bo się badamy ustawicznie i Cormaczkowe oczko zreperujemy
  22. [quote name='tu_ania_tu']Ramzes (C Czar Olbrzyma) dotarł wczoraj do Agaty transportem łączonym - część Kasia hodowca i część Agata. Ma fajny charakter, sierść w kiepskim stanie, wyraźnie problem z biodrami. Kastracja będzie szybko, bo Agata zrobi ją u siebie (co jakiś czas przyjeżdża do Agaty kolega weterynarz chirurg i Agata wykorzystuje jego obecność do przeprowadzenia zabiegów) w weekend.[/QUOTE] Oby jak najszybciej znalazł domek, jak skończę badania chłopaków to coś wpłacę na jego ewentualne leczenie. Teraz nie dam rady bo sobie wymyśliłam w lipcu i sierpniu zrobić wszystkim badania i co tam trzeba będzie, ale hurtem wcale nie jest taniej.
×
×
  • Create New...