Kurcze, tak się cieszyłam na samą myśl, ze Sziferek będzie miała domek, znowu się dogi wysypują, tak mi szkoda każdego. Co do suczki, trudna sprawa, a może ta osoba spędzająca z nią większość dnia jak nikogo nie było zrobiła coś co suczka zapamietała i dlatego jest problem.
Dobrze, że my sąsiadów nie mamy, zapytałam dziś syna czy nasze płaczą jak są same w domu, bo często ja wychodzę, a on jeszcze śpi i psy zostają, to powiedział, że zaraz po moim wyjściu przez chwile płaczą, ale tylko przez chwilę, a potem jest spokój i śpią, ale płaczą tylko jak ja je zostawiam, jak TZ wychodzi nie, potrafią płakać przez chwilę nawet jak zostają z TZ i synem przywołane do porządku przestają, kładą się i śpią. Ja tego nie słyszę, b zaczynają jak usłyszą odjeżdżający samochód, muszę kiedys odjechać i wrócić cichutko, zobaczę czy to prawda