Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. Taka samospełniająca się przepowiednia. Miałam Emilkę sterylizować w drugiej połowie września, ale zastawiałam się czy nie przesunąć terminu powodu wyjazdu. No i termin sam się przesunął, bo mała ma ciążę urojoną. Dramatu nie ma ale pokarm jest, musi się troszkę wyciszyć hormonalnie
  2. Wstawię fotki jak Tajson będzie już w domku, czekam też na wieści o Gustawie znaczy czy pojechał do domku. Fajnie jak znajdują się kolejne cudne domy, ale zaraz za nimi ustawia się kolejka kolejnych potrzebujących którymi się trzeba zająć
  3. Jak to w życiu, radość ze smutkiem się przeplata, bo także wczoraj odszedł Hektor po 18 miesiącach w cudownym domu. Okrutny chłoniak przerwał to szczęście. Ogromny żal, bardzo współczujemy
  4. Wczorajszy dzień przyniósł nam wiele radości, bo Aragorna ma wreszcie swoją przystań i wbrew obawom Zefir przyjął go rewelacyjnie jak widać na zdjęciach. O Wioli i jej mężu nic nie piszę, bo już nie pierwszy dog znalazł u nich swoje miejsce, więc nie słów które by ich określiły, cudowni to za mało
  5. Tak, Aragorn od wczoraj ma swoją przystań Jeszcze kilka fotek z pierwszych godzin
  6. Dzień dobry Tak dziewczynki budzą Leosia
  7. Zaparszam na bazarek na dziewczynki i kociny - moje tymczasowe na FB, jeśli ktoś nie ma konta na FB, może tutaj napisać do mnie pw z informacją że licytuje https://www.facebook.com/groups/1135265466494918/
  8. Byłam bez dogów, ale w koszulce z logo SDA, niech wszyscy widzą, że my choć zakochane w dogach, jak trzeba pomagamy innym, mamy serca tak wielkie jak dogi W biurze zawodów, na pierwszym planie Beata i Piotr, witają wszystkich przybyłych
  9. Jasiu, Jasiu, rozsyłałam dziś wici na dog trekkingu o Tobie, bo chyba by Ci taki sport pasował
  10. Alluś podeślę Ci link do wydarzenia i sama będę informowała na bieżąco wydarzenie jest jeszcze w takiej bardzo roboczej wersji, narazie same zdjęcia, jak będę wiadziała coś więcej, np numer konta albo co jest dokładnie potrzebne, napiszę. Na FB napisałm ogólny apel i będę wysyłała wiadomości tylko zainetresowanym bo chcę uniknąć bezsensownej dyskusji, są tacy, którzy palcem nie kiwną, ale krew zepsują. To dla nich ogromna tragedia. A na pomoc gminy nie mogą liczyć,wczoraj Beata była w urzędzie zgłosić, cóż priorytetem są zasiłki dla meneli, szlak mnie trafia, na takie podejście, ale razem im pomożemy. A ludzie nie są z tych żebrzących o pomoc, ale w tej sytuacji sami tego nie ogarną. Dziękuję z całego serca
  11. Miejsce w którym byliśmy w sobotę Hipolitów wygląda dziś zupełnie inaczej. W niedzielę wieczorem przeszła trąba powietrzna, nie oszczędzając niestety Beaty, Piotra i ich goldenów, Organizujemy dla nich pomoc, żeby mieli dach na zimę. To wyjątkowi ludzie, bardzo zaangażowani w działania na rzecz psów, to oni organizują wszystkie dogtrekkingi na Mazowszu jako wolontariusze, bo nie robią tego zarobkowo, wszystkie ewentualne nadwyżki finansowe z wpisowego idą na działania na rzecz psów. Potrafią znaleźć sponsorów, ale gdy sami stają w obliczu nieszczęścia nie potrafią prosić o pomoc dla siebie. Żyją skromnie, ze względu na psy kupili dom na wsi, do którego przeprowadzili w maju. Piotr choruje na SM, ale nie użala się nad sobą, jak mówi, choroba jak każda inna, trzeba nauczyć się z nią żyć. Pewnie dlatego przez 6 lat nie dawała znać o sobie, niestety w lipcu miał kolejny rzut, był w szpitalu, a teraz to. Patrzę na zdjęcia i łzy same lecą, jak los jest przewrotny i okrutny. To niesprawiedliwe, że dotyka ludzi dobrych, szlachetnych, uczciwych. 20 km od nas a widok jakby bomba spadła. Przepraszam, bo to nie dotyczy dogów, ale jestem wstrząśnięta. Rozmawiałam dziś z Beatą, coś mnie tknęło, żeby do niej zadzwonić, bo wiedziałam co się działo w okolicy. Jak na moje pytanie czy u nich, czy w porządku usłyszałam, pofrunęliśmy to mi serce podeszło do gardła. Szczęście w nieszczęściu, że ani im ani psom nic się nie stało. Od rana kto mógł ruszył z pomocą. Beata powiedziała, że gdyby nie ta spontaniczna pomoc, to nie wie jakby się ogarnęła, to dało jej kopa, żeby działać. Wieści szybko się rozchodzą, kto mógł przekazywał dalej i smutne jest to, że przyjechali znajomi z Warszawy ogarniać gruzowisko, bo na sąsiadów nie ma co liczyć, se miastowe zamieszkali to niech se radzą, po południu strażacy pomogli, prowizorycznie zakrywając folią. Na gminę nie mogą liczyć, bo na takie sytuacje to nie mają przewidzianych środków, za to dla meneli mają. Kolejny raz pomyślałam, jak trzeba celebrować, każdą chwilę szczęścia, bo kilka sekund wystarczy, żeby wszystko przewróciło się do góry nogami.
  12. To teraz troszkę prywaty, Cormiś jako maskotka zrobił furorę na dogterkkingu i jeśli ekipa TVP dotrzyma słowa, to będziemy mieli własne nagranie, w którym opowiemy jak należy opiekować się psem
  13. Paul pozdrawia, jest z rodziną na urlopie i jak widać ma się dobrze i jest szczęśliwy
  14. Patrząc na zdjęcia i wpisy, wydaje się, że wiedziemy sobie sielskie życie, bo ja chcę pokazać, że chcieć to móc i jakie są postępy. Niestety nie zawsze tak jest, pomimo dużego postępu dolegliwości Bulimki dają znać o sobie. Jesteśmy dziś po nieprzespanej nocy, mała odespała, ja nie. W nocy malutka znowu wymiotowała, tuliłam, masowałam brzuszek i szyjkę, w końcu nad ranem zasnęła. jedyne co mogę w tej chwili zrobić, to właśnie tylko tulić, masować, dawać leki, dobrą energetyczną karmę, bo nie wszystko zawsze przyswaja i robić badania kontrolne. W tej chwili jest dobrze, mała już ma apetyt, rozrabia, właśnie jakąś awanturę kręci, bo jeszcze chce być na zewnątrz a ja widzę i słyszę ją przez okno. Noc była trudna i ona tak się do mnie tuliła, zawsze jak się źle czuje tuli się do mnie. Mała kochana bulimiczka, wystarczy, że nie stoję przy niej i za szybko zje. I tak jest już ok. bo zdarza się to 2-3 razy w miesiącu nie codziennie
  15. Takie niedzielne popołudnie, nie wiem dlaczego, ale jak kopiuję to sam linki się pokazują i film można zobaczyć po wejściu w link
  16. Super, akurat wczoraj kupiłam krople na kleszcze
  17. Dziękuję bardzo jak tylko wpłynie potwierdzę.
  18. Jasiu, udostępniam i udostępniam, tak bardzo bym chciała domu dla Ciebie
  19. Dziękuję bardzo Ewuniu, każdy potencjalny kandydat musi przyjechać do nas, ja muszę widzieć jak Emilka go przywita. Musi zobaczyć, że posiadanie psa to może być sierść na krześle, że to może być przybrudzona podłoga, bo nie nadąża się ze sprzątaniem. Jak do tego bez mrugnięcia okiem przyjmie powitanie przez chłopców i obglucenie lub przybrudzenie garderoby to znaczy, że gotowy jest na psa. Jeśli cała piątka będzie się do niego pchała na kolana i do głaskania, to znaczy, że faktycznie kocha psy. Niech zobaczy porysowane drzwi, porozrzucane na podwórku zabawki, celowo nie będę na taką wizytę sprzątała na błysk, bo przy zwierzakach taki błysk nie zawsze jest możliwy. Jeśli to go nie przerazi, egzamin zdany. Oczywiście musi mieć też świadomość kosztów utrzymania i problemów przy planowaniu wyjazdu choćby na urlop, bo nie wszędzie można psa zabrać i jeszcze paru innych rzeczy musi być świadomy. Ja nie zatrzymuję psów na siłę i nie zniechęcam ludzi, tylko muszę mieć pewność, że im będzie dobrze. Przyznam, że jestem całą sytuacją zwyczajnie po ludzku zmęczona i nie wiem, czy jeszcze kiedyś zdecyduję się wziąć na tymczas jakiegoś zwierzaka, to nie tylko koszty i poświęcony czas, ale ogromne fizyczne i psychiczne zmęczenia. Mam też dość rozmów i odpisywania albo odpowiadania na głupie pytania. Irytuje mnie już samo stwierdzenie "czy ta suka jest dalej do wzięcia". Ta suka to żywa istota ma imię, czuje, to nie zabawka ani jakiś tam przedmiot. To nie suka jest do wzięcia, ale do adopcji Emilka. Bo nie wiem, ale chyba Bulimka zostanie, umierałabym ze zmartwienia czy jest jej dobrze, jak się czuje, ona wymaga szczególnej opieki. Zobaczymy jak wypadną kolejne badania i nie oddam jej przed strylką, bo zaczynam wątpić, że na 100% potencjalny dom zadba o to by nie miała szczeniąt, które w jej przypadku są niewskazane choćby ze względu na możliwość dziedziczenia wady i jej stan zdrowia, poza tym za dużo jest bezmyślnie produkowanych kolejnych miotów, to musi być ograniczone. Emilkę też albo wysterylizuję, albo oddam jak będę miała pewność, że będzie to zrobione. U Emilki sterylka powinna być na przełomie września i października bo tyle czasu powinno upłynąć od cieczki. Bulimka jeszcze cieczki nie miała, jak minie 1,5 roku konieczne będzie zrobienie USG czy wszystko ok. może jej narządy też nie są prawidłowo rozwinięte
  20. Miało być tak pięknie, a wyszło jak wyszło. Emilka nadal szuka domu. Nowa Pani chciała przyjechać i wziąć ją na próbę, bo nie wie czy zapach Emilki będzie jej pasował. Cóż, nie powącha wcale. Mnie szkoda i nie szkoda zarazem nie szukam domu na siłę. Magda jest wku***rzona i przykro jej, bo pośredniczyła, miała Emilkę wziąć jej przyjaciółka. Ja jestem wdzięczna i bardzo dziękuję Magdzie za jej czujność i przyparcie do muru, lepiej, że to wyszło tera niż po fakcie. Wiem jak ją boli, bo ty był test także weryfikujący ich przyjaźń. MAGDA DZIĘKUJĘ!!!!!! Nie oddam Emilki na próbę, zapach psa można zmienić, są szampony, dezodoranty, obroże i inne gadżety zapachowe, są tabletki na świeży oddech. Jednak nawet pachnący pies może puścić bąka, zwymiotować, mieć biegunkę wytarzać na spacerze w padlinie albo w gównie i na to nie ma sposobu. Ponadto Emilka raczej do domu spokojnego rozumiejącego jej wrażliwość, bez psów, żeby miała człowieka tylko dla siebie i raczej bez małych dzieci, broni swojego i przy próbie odebrania może warknąć. Poza tym śpi w łóżku. Są kolejne dwa domy zainteresowane, ale nie będzie łatwo, jak sprostają wymaganiom to oddam, jak nie to nie.
  21. Elmo za 4 dni skończy 6 lat, ale niczym nie ustępuje kondycją Cymce, która ma 3 lata 9 miesięcy i 8 dni
  22. Dawno się nie pokazywałem, pamiętacie mnie jeszcze jestem Elmo i mam od 5 lat wspaniały domek, ostatnio chorowałem, ponoć kiepsko ze mną było, ale już jest ok. pozdrawiam Taki byłem 5 lat temu Czas leci, pychol siwieje Od 3,5 roku mieszka z nami ta oto dama, Cymeria dziś wiadomo już całkiem dorosła, ale takie było małe, dla tych co nie wiedzą zdradzę, że to siostra Cormisia i Ramisia Ogólnie towarzyski ze mnie chłopak mam psich kumpli i kocich też i poza bieganiem, jedzeniem, zabawą, mizianiem, przytulaniem uwielbiam spać na kanapie albo w łóżku
×
×
  • Create New...