Właśnie za te uszy wielki wiszące nasz psy są ulubiencami weta swojego, zwłaszcza Tosiek bo to 100% doga w dogu, bo Gerald ma ciutke domieszki i nieco mniejsze uszka, wizyta zaczyna się od przytulania i tarmoszenia uszu Tośka co on o dziwo spokojnie znosi, bo nie kazdemu pozwala się za uszy tarmosić, no cóz faceci się polubili z wzajemnością, bo po tarmoszeniu pan doktor przybija z Tośkiem piateczkę po czym dostaje buziaka znaczy chlapnięcie ozorem, chyba że juz stoi to ozorek w powietrzu chlapnie