Jump to content
Dogomania

jumanjiana

Deleted
  • Posts

    457
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jumanjiana

  1. Moniko, myślę, że jak najbardziej fanty się teraz przydadzą, u mnie jeszcze jeden taki karton powinien się uzbierać, popytałam też znajomych, być może jakieś gadżety i płyty uda mi się na ten cel dostać. i jakby było mało to myślałam też o psich ciasteczkach i pierniczkach na wysyłkę oraz muffinach - tylko, że te to już bardziej lokalnie - mogę to wszystko wypiekać w ilościach hurtowych (z tym, że zająć się tym mogę dopiero od poniedziałku dopiero)
  2. przyznaję, że będzie to mój pierwszy oficjalny bazarek, wcześniej fanty przekazałam po prostu Monice, bo też nie orientowałam się co i jak z tą dogomanią, ale mam nadzieję, że się uda - odezwę się, jak tylko do tego przysiądę.
  3. ok, zaraz naskrobię Ci na priva, to się spotkamy:) soboty pasują mi idealnie. deklarowałam się wcześniej z bazarkiem dla niewidomej Fidżi, ale myślę, że uzbierane w domu fanty mogę spokojnie podzielić i część przeznaczyć na jakąś konkretniejszą karmę dla tych psiaków. z tego co pisała wcześniej Vicky, starsza Pani dokarmiająca te psy również wykłada na nie z własnej kieszeni - jak uzbiera się więcej pieniędzy, będzie można ją choć trochę odciążyć.
  4. ehh, z przykrością informuję, że temat jest na ten moment "mało radiowy". aż mi ręce opadają, nikogo te psy nie obchodzą:( w weekend powinnam mieć wolną chwilę, to uderzę z tym do prasy. yup, próbowałam się do Ciebie wcześniej odezwać, ale miałaś zapchaną skrzynkę. pogubiłam się trochę w temacie - rozumiem, że schronisko jest złym rozwiązaniem dla tych psiaków. a czy jeśli udałoby się załatwić możliwość wejścia na teren jednostki - jest ktoś kto zobowiąże się złapać te psy i je wysterylizować? może z tej strony spróbować? tylko chciałabym wiedzieć czy to ma sens - nigdy nie łapałam żadnych psów, na wysterylizowanie ich też mnie nie będzie stać. co do odciążenia Pani, która dokarmia te psy - w tygodniu od rana do wieczora jestem w pracy, więc trudno mi się z tym zorganizować, ale myślę, że w weekendy mogłabym podrzucić kocioł kaszy z jakimś mięchem i warzywami. wiem, że to mało, ale lepsze niż nic. poproszę tylko o jakieś konkretniejsze namiary - gdzie te psiaki tam są?
  5. gdzieś zgubiła mi się stronka Fidżi na facebook'u, więc dokopałam się do wątku tutaj:) - co u niej? jak oczka? niebawem się przeprowadzam, więc istnieje duuuuże prawdopodobieństwo nowych fantów na bazarek :)
  6. zamiast mleka (bo faktycznie mało jest psów, które je tolerują) polecam kupno suchej karmy dla szczeniąt i zalewanie jej ciepłą wodą. Rozmoczona tworzy papkę, z którą maluchy bez problemu sobie poradzą :)
  7. co do tej wagi, to nic pewnego - za pierwszym razem u weta, usłyszałam, że będą to cuda wielkości owczarków niemieckich (jak nie większe). Monika nam z kolei mówiła, że jakieś 20 kilo maks z nich wyrośnie. Zobaczymy;) co do nagłaśniania sprawy - wszystko jest kwestią tego jak się ten problem przedstawi. przecież inaczej wygląda tekst o bandzie bezdomnych psów, grasującej po terenie prywatnym, a inaczej o psach, które nie mają cienia szansy na dom, a schronisko to dla nich wyrok.
  8. potrzebuję nr kontaktowych do osób z którymi można by było nagrać/przygotować materiał na temat psiaków - odezwałam się już do yup, bo wiem, że jest na bieżąco. kto jeszcze mógłby się wypowiedzieć? im o tym głośniej tym lepiej - zawsze to jakaś szansa na poprawę losu zwierzaków. może Monika?
  9. porozmawiam w środę z koleżanką, która pracuje w akaderze - myślę, że na początek dobre i to.
  10. może jak roztrąbią się o tym gazety czy radio, to ktoś się przestraszy, zawstydzi - redaktorzy nie będą się szczypać, może jak panienka z jednostki zobaczy swoje nazwisko w gazecie to się zastanowi - zwłaszcza, że się coraz zimniej robi.
  11. [quote name='yup']właśnie, zapomniałam o tłamsik! O kurczę jakie gnaty! widziałam je jednak myślałam, że za duże są dla Neli ale teraz faktycznie myślę, że to dobry pomysł i zajęcie na godzinę! Jutro przejdę się do lokalnego sklepu i kupię conieco:) okropieństwa po prostu. A ile Basza waży teraz? Nela około 15 kg.[/QUOTE] o właśnie, tłamsik :) co do gnatów, też się bałam dawać je Baszy, zwłaszcza, że zęby mu teraz lecą na potęgę, ale radzi sobie z tym całkiem nieźle -obgryza resztki mięsa, chrząstki i co tam jeszcze się da, a potem zasypia wtulony kość. Baszul też jakieś 15 kilo waży, kilka dni wepchnęłam go na łazienkową wagę i mniej więcej tyle z jej chybotliwej miarki wyczytałam (...a wiercił się:angryy:). wszyscy nam mówią, że rośnie w oczach i jeszcze z 10 kilo powinniśmy się spodziewać... a co do psiaków z jednostki - nie da się jakoś tej sprawy nagłośnić, żeby coś ruszyło (poranny, współczesna itp)?
  12. przyjrzałam się bardziej i stwierdzam, że Vito jest jednak znacznie drobniejszej budowy niż Basza (ten waży jakieś 15 kilo, jest wysokości kolana i chyba jeszcze troszkę nam podrośnie - ma dopiero 5 miesięcy). w jakim wieku jest Vito? też wygląda na młodego psiaka - widać, że energia z niego tryska:)
  13. wow, wygląda zupełnie jak mój Basza. można wiedzieć z jakiego schroniska go wydostaliście? trzymam za niego kciuki, mam nadzieję, że szybko znajdzie dom
  14. nie, nie, nie, kurza łapka to dla Baszy na kłapnięcie zębów, świńskie uszy go nie interesują - chodzi mi o takie wielkie niemiłosiernie waniające cuda:[IMG]http://www.e-pies.eu/161-426-thickbox/noga-wieprzowa-1szt.jpg[/IMG] [IMG]http://www.e-pies.eu/322-637-large/kosc-wolowa-30cm.jpg[/IMG] taką 30 cm kość nasz Basza dostał przedwczoraj - mamle ją do dziś z przerwami na spanie, spacer i tym podobne przyjemności. nawet jak mu się na trochę znudzi, to po jakimś czasie i tak się o nią potyka i wraca do mamlania;) wygląda to to strasznie, pachnie jeszcze gorzej - ale psiak jest zachwycony, a my mamy spokój:loveu: znalazłam Baszowego sobowtóra: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/216151-Aron-ok-5-miesi%C4%99czny-szczeniaczek-Ma-DT-szuka-DS[/URL]!! a nawet dwa: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/211410-Don-Vito[/URL] ehh, nie mam pojęcia co się dzieje z linkami - mam nadzieję, że te ruszą...
  15. [IMG]http://imageshack.us/f/545/baszaicoffee072011.jpg/[/IMG]Witam i nie wierzę, przeglądam zdjęcia, a na wszystkich... mój Basza! [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/7867/baszaicoffee072011.jpg[/IMG] Pozdrawiam:) [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/545/baszaicoffee072011.jpg/[/IMG]
  16. myślę, że Monika mogłaby wiedzieć co się stało przynajmniej z tamtą dwójką, którą odbierała razem z Baszą i Coffee - ma z resztą prawo do wizyty poadopcyjnej, prawda? co do agresji, znalazłam taki temat: [URL="http://www.szkoleniepsow**********/agresja,21/agresja-szczeniaka-ok-5-mies,3398.html"]http://www.szkoleniepsow/agresja,21/agresja-szczeniaka-ok-5-mies,3398.html[/URL] tak jeszcze w temacie konga i pasztetu - to wcale nie musi być nafaszerowany konserwantami i przyprawami "ludzki" pasztet - możesz spróbować zrobić jej taki z drobiowych wątróbek - nie wyjdzie jakoś super drogo, można go podzielić później na części i pomrozić albo dość tania i dobra (Basza da się za nią posiekać) może też być galaretka z posiekanych drobno kurzych łapek - [[U][URL="http://**********/gotowanie/viewrecipe.php?id=1151653298"]a wstawiałm tu link, ale się wykrzaczył, no trudno, wkleję przepis:[/URL] [/U]Składniki: -Kilka kurzych łapek -0,5 / 1,0 litr wody -warzywa ( marchew, -pietruszka, itp. ) Przygotowanie posiłku: Kurze łapki gotować w wodzie z warzywami do czasu, aż łapki będą wystawać częściowo nad wodę. Poczekać aż ostygnie i wstawić do lodówki. Kiedy rosołek stężeje, jest gotowy do podania ! (dla szybszego stężenia można dodać łyżeczkę żelatyny ) Sugestie odnośnie podawania: łapki moża posiekać, obrać z kosteczek, obciąć im pazurki.] jak nie mamy zbyt dużo czasu dla Baszy, to żeby go czymś zająć dajemy mu naturalne gryzaki - to czasem nawet godzina spokoju, gdy zajmuje się takim ogonem lub penisem wołowym, indyczą szyjką czy świńską nóżką albo wołową kością. można je dostać w niektórych zoologikach, ale po podliczeniu kosztów bardziej nam się opłacało złożyć takie większe zamówienie na stronie e-pies - mają tego naprawdę ogromny wybór (chociaż brakuje mi w ofercie takich długich białych ogonów, kupowałam je kilka razy na kilińskiego - kilka złotych mniej w portfelu, ale pies przez kilka dni z tym w pysku latał)
  17. a co do konga - w posiadaniu mamy kulę-smakulę i do niej wrzucam kawałki żółtego sera, kulki karmy, połamane psie ciasteczka (takie same jak te, które służą za nagrody przy nauce), czasem też suszoną wołowinę czy kawałki kurczaka. czytałam kiedyś o specjalnych pastach do konga, ale dość drogie chyba są - myślę, że możesz spróbować z tuńczykiem z puszki (mój Basza uwielbia) albo twarożkiem czy jogurtem, a najlepiej jak zrobisz z tego pastę: np. twarożek, pokruszone jajko, odrobina kurczaka czy tuńczyka, pokruszone psie ciasteczka... - wymieszane tak, żeby z tej zabawki nie wypadało to samo, tylko trzeba się było pomęczyć z wylizywaniem i "wystukiwaniem"
  18. yup, jak patrzę na zdjęcia podsyłanych przez Ciebie psiaków to też wyłapuję w nich coś z Baszy, choć on kudłaty i ciemny jak sam diabeł (ale te ich oczy i pyski są takie baszowate, mają w sobie to "coś") strasznie żal tych psin, zwłaszcza jak się porówna ich los z losami Baszy, Coffee, czy Neli :-( nie wyobrażam sobie mojego wychuchanego sierściucha w zimnym schronisku, już sama myśl o tym boli. [quote name='yup'] Zastanawiam się, bo monia3a wzięła z jednostki 4 psy: 2 to Coffie i Basza, 3 pojechał do monia3a a potem do Warszawy a co z 4? coś mi umknęło. [/QUOTE] o właśnie co z tą dwójką? bo jak odbieraliśmy Baszę i Coffee to był tam już tylko biało-czarny Nachos/Cody, który pojechał do jakichś dziewczyn na dt do Warszawy, ale z tego co się orientuję to miały problemy ze znalezieniem mu domu stałego (oddały go komuś na próbę czy jakoś tak :angryy:) a psiaka nr 4. nie widzieliśmy - co się z nim stało? gdzie teraz przebywa? zdjęć Baszy jeszcze nie mam, ale w ramach zadośćuczynienia wrzucę grasującą po Bieszczadach Coffee:[IMG]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/s720x720/166969_2276842315159_1071757689_2578364_594240459_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/310564_2276871915899_1071757689_2578428_229396551_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/307284_2276843795196_1071757689_2578368_133096348_n.jpg[/IMG]
  19. fotki Baszy zrobię jak tylko się ogarnę z magisterką, bo nie miałam teraz głowy do tego. [quote name='monia3a'] Dwa dziewczynka i chłopak jadą do DT od viky62 syna [/QUOTE] i ta dwójka to właśnie Basza i Coffee - Baszę wzięliśmy od razu na stałe, a Coffee na tymczas. później mocno się zastanawialiśmy również nad adopcją samej Coffee, ale finansowo byśmy sobie nie poradzili - same szczepienia dla tej dwójki, przy jednej i to studenckiej wypłacie pokazały, że zdecydowanie nie stać nas na dwa psy. ehh, w takim razie możliwe, że ta schroniskowa sunia także jest z tego miotu... strasznie jej szkoda, mam nadzieję, że komuś uciekła i ktoś jej teraz rozpaczliwie szuka... "Alfa /nr rej. 629/ to kilkumiesięczna suczka, przywieziona z ul. Akademickiej. Jest bardzo milutka, ale niestety utyka na łapkę - prawdopodobnie źle się zrosło złamanie." - to opis ze strony schroniska. złamanie? boję się myśleć przez co ten dzieciak musiał przejść:(
  20. [quote name='yup'][URL]http://www.schronisko.bialystok.pl/galeria?func=detail&id=2668[/URL] Czy ona jest baaardzo podobna do Neli czy już mi odbija?? Może to jej siostra?[/QUOTE] z tego co mi wiadomo w miocie razem z Nelą była jeszcze tylko jedna sunia - Coffee. więc jeśli to jakieś psie rodzeństwo, to nie z tego miotu, bo Coffee jeszcze w lipcu wyglądała tak: [IMG]http://img607.imageshack.us/img607/9827/sam1643y.jpg[/IMG] a w chwili obecnej odpoczywa sobie po wypadzie w Bieszczady ze swoim nowym państwem w ciepłym mieszkanku na Słonecznym Stoku :)
  21. o, dzięki wielkie za rady :) Rumen Tabs jeszcze nie podawałam, Basza jadł jedynie takie naturalne suszone żwacze, bardziej jako przysmak niż recepta na coś. od jutra spróbujemy z Rumen Tabs, mam nadzieję, że pomogą. a fotki Baszy postaram się wrzucić jutro. miewa się aż za dobrze, przytyło mu się troszkę, bo odkąd oddaliśmy Coffee, to cała nasza uwaga skupiona jest na nim - dostaje masę smakołyków, a że sierść ma puszystą, to na początku nawet nie zorientowałam się, że z tej naszej miłości mała kluska rośnie... ostatnio zamówiliśmy mu cały wór naturalnych gryzaków typu suszone królicze uszy, wędzone świńskie kopytka i noski, kurze łapki, żwacze wołowe, kurze szyjki... i to wszystko leży sobie na szafce i specyficznym smrodkiem zalatuje. i Basza dzień w dzień modli się przed tą szafką, a my nie potrafimy mu odmówić. już nawet popakowałam te smrody w szczelne pojemniki, ale Basza i tak wie, że tam leży dobroć i śmierdzidłość okrutna, więc modli się do tej szafki jeszcze goręcej... pocieszam się faktem, że zima idzie, więc może mu ten tłuszczyk się na większe mrozy odkłada, tak jak niedźwiedziom... żeby nie przedobrzyć z tą tłuszczową ochroną przed zimnem, poza przykręceniem kurka w gryzakowym rogu obfitości, zaczęliśmy z nim też trochę więcej biegać i częściej bawić się w aportowanie - co sam Basza przyjmuje oczywiście z dziką radochą;) i zamiast psich ciasteczek nagradzamy go kawałkami gotowanych warzyw (buraki rządzą w ten weekend) Basza też zżarłby każdego śmierdzące spacerowe znalezisko, często trzeba go siłą odciągać, bo głupi ludzie wyrzucają wszystko i wszędzie :shake: pozwalamy mu jedynie na patyki - te znosi nam dumnie do domu w hurtowych wręcz ilościach. a potem ładuje się z nimi na dywan i przerabia na wiór. boję się trochę, bo wyrasta na małego dominatora - stara się wymuszać na nas zabawę, wyjścia na spacery czy podanie posiłku, przygryzając pokazuje niezadowolenie z tego, że ktoś się na dłużej oddalił - gdy wracam z pracy skacze na mnie i próbuje przygryzać mi dłonie... ale poza tym potrafi być grzeczny, często ludzie nie potrafią wręcz uwierzyć, że kilku miesięczny szczeniak potrafi tak cicho i spokojnie siedzieć (bo zdarza nam się go zabierać np. do supraskiej Jarzębinki czy Kopiluwaka, miejsc, gdzie psy są dość mile widziane) swoją drogą znacie może jeszcze jakieś miejsca, gdzie można spotkać się ze znajomymi, wypić herbatę czy piwo, a pies nie jest tam postrzegany jak zło wcielone tylko mały gość? są jeszcze jakieś takie miejsca w okolicy? w Kopiluwaku kiedyś nie było z tym żadnego problemu, nawet miska z wodą dla czworonoga się znajdywała. ostatnimi czasy obsługa się zmieniła, ale jeśli goście się nie sprzeciwiają, to nie ma większego problemu z wejściem.
  22. [quote name='jumanjiana'] [quote name='yup'] Jak czytam, co Basza i Coffie zjadają na spacerach to widzę moją Nelę-cały czas mieli coś w mordzie a staram się jej pilnować...najgorsze było to jak wyjadała kupki swoje i kocurki kupki z kuwety:shake: ale poczytałam w necie i kupiłam jej tabletki-żwacze i już tego nie robi na szczęście. [/QUOTE] oo, kupki na szczęście nie znalazły się jeszcze w ich menu. a żwacze dostają na zmianę z innymi gryzakami [/QUOTE] i wykrakałam :angryy: mimo podawanych gryzaków-żwaczy, Basza zaczął gustować w kupowym menu :shake: nie zjada co prawda swoich, bo od razu je sprzątamy, ale zdarza mu się na spacerze wynaleźć jakieś cudze i wpałaszować ze smakiem nie wiem, jeśli mu nie przejdzie po zwiększonej dawce żwaczy, to chyba w kagańcu zacznie wychodzić
  23. ostatnio były też w biedronce - zabawki świetne, ale chyba tylko dla mniejszych psów, bo dla dużych to niestety na jakieś 5 minut zabawy...
  24. co do jedzenia tapet - od weterynarza usłyszeliśmy, że większość szczeniąt tak robi, i że wyrosną z tego. na książki nigdy nie miały apetytu. [quote name='monia3a'] Ciekawi mnie jakie one urosną :) ale myślę, że wielkości owczarka to one nie będą. Moim znaniem będą wielkości jak Fidżi, widzieliście ją u mnie przy zabieraniu szczeniaczków :) Zapraszam na jej wątek w moim podpisie, dwa te psiaki są u mnie więc zapraszam na oba wątki :)[/QUOTE] też mi się wydaję, że sunie większe nie będą. może Basza bardziej urośnie. na wątki Fidżi i Piksela już zaglądałam - właśnie im szykuję chusty na bazarek;) [quote name='yup']A to pewnie widziałam Coffie, Baszę i oczywiście Pana:) to było w piątek przed długim weekendem o 8:30 na Piłsudskiego. Szkoda, że nie zagadałam, gapiłam się tylko stojąc po drugiej stronie ulicy i uśmiechałam się do nich:cool3:[/QUOTE] na 100%;) przez piłsudskiego co dzień na łąki nad białką maszerujemy, Pan nieco częściej, bo ja pracuję. [quote name='yup']Jak czytam, co Basza i Coffie zjadają na spacerach to widzę moją Nelę-cały czas mieli coś w mordzie a staram się jej pilnować...najgorsze było to jak wyjadała kupki swoje i kocurki kupki z kuwety:shake: ale poczytałam w necie i kupiłam jej tabletki-żwacze i już tego nie robi na szczęście. [/QUOTE] oo, kupki na szczęście nie znalazły się jeszcze w ich menu. a żwacze dostają na zmianę z innymi gryzakami [quote name='yup'] A czy Basza też jest taki łakomy na jedzenie?? Nela jak dostaje swoją porcję to ją połyka-suchy pokarm. w ogóle nie gryzie tego, aż boję się, że coś może jej się stać. Myślałam, że to może wina jedzenia-wcześniej jadła acanę-a tam te chrupki są malutkie, ale teraz je royala i jest to samo:roll: Wydaje mi się, że Basza może być od innego ojca niż Nela-ma bardziej puchatą sierść i w ogóle na zdjęciach wydaje się być taki bardziej masywny. Coffi bardziej mi Nelę przypomina. Co nie zmienia faktu, że są przepiękne:loveu:[/QUOTE] na karmę niekoniecznie, ale na wszelkiej maści przysmaki owszem. na uszach stanie za kawałek żółtego sera czy wątróbkowe ciasteczko;) a do jedzenia dostaje ariona premium dla szczeniąt. Może Nela ma zbyt duże odstępu czasu między posiłkami i je tak łapczywie, bo jest po prostu głodna? Basza je teraz 4 razy dziennie, a w międzyczasie jeszcze jakieś kurze łapki czy ogony wołowe dostaje do pochrupania i wszystko co wydębi z kuli-smakuli. i faktycznie, Coffee wygląda jak ciemniejsza wersja Neli:) a Basza to taki futrzak misiowaty:)
  25. [quote name='yup'] Jakiś tydzień temu szłam ulicą i widziałam Pana z dwójką malutkich psiaków podobnych do Neli i tak sobie pomyślałam, że może widzę jej rodzeństwo:)) Chciałam się zapytać,czy to może nie jest Coffie i Basza ale było to na przejściu dla pieszych i nie było jak. [/QUOTE] a czy pan miał dłuższe włosy? bardzo możliwe, że je widziałaś, jak były u nas we dwójkę, to nie było szans na oddzielne spacery - musiały chodzić razem. a że ja w dzień pracuję, większość czasu spędzają na nich z panem;) [quote name='yup'] Jak ja Ci zazdroszczę, że już umieją załatwiać się na zewnątrz!!! Neli zdarza się jeszcze siknąć w domu, na wycieraczce, w windzie czy na klatce:roll: ale tu pewnie wychodzi to, że nie ma ma nas w ciągu dnia i nie ma kto jej tego uczyć i pewnie dlatego dłużej trwa...mam nadzieję. [/QUOTE] spokojnie, u mnie też zdarzają się takie wpadki;) mamy wciąż w mieszkaniu awaryjną gazetę na takie niespodzianki. Ale jak wychodzimy na spacer to są już takie punkty, w których na 100% zawsze jest siusianie i kupka. I przy każdym spacerze to od nich zaczynamy i na nich kończymy;) a szczeniaki mają malutkie pęcherze, nie zawsze wytrzymają do spaceru - zwłaszcza po zabawie, gdy są jeszcze podniecone. my ćwiczyliśmy (jeszcze podczas kwarantanny) siusianie na gazetę za psi smakołyk - najpierw za każdym razem, a później tylko wtedy, gdy zrobiły to przy nas. i starały się czekać z siusianiem aż przyjdziemy ;) teraz z kolei za 'zaliczenie' trawnika jest smakołyk i pochwała, a jak coś zdarzy się w domu, to po prostu sprzątamy od razu i zachowujemy się tak, jakby nic się nie stało. [quote name='yup'] A ile kg. waży Basza? Nela 30 lipca ważyła 6,8 kg. Od tego czasu na pewno trochę urosła, ale zastanawiam się jaka będzie jej docelowa waga.Czy Basza też jest typowym odkurzaczem?? Nela zjada dosłownie wszytsko co tylko spotka na swojej drodze, na spacerach muszę bardzo uważać bo wyjada nawet szyszki i bierze kamienie do mordki. Wczoraj na działce u babci powyjadała poziomki z krzaczków!:) [/QUOTE] Coffee na początku sierpnia ważyła jakieś 6,5 kg, a Basza kilogram więcej. Weterynarz twierdzi, że wyrosną na dość duże, ale patrząc np. na owczarki niemieckie w tym samym wieku - Coffee i Basza to przy nich maleństwa;) a odkurzają oba - Coffee się rozsmakowała w patykach i szyszkach, a Basza to nałogowiec- pety, kapsle od piwa... pakowały sobie do pysków też kamienie, jakieś pestki, opadnięte mirabelki czy jabłka i wszystkie napotkane po drodze śmieci. zjadły nam też tapetę w kuchni (w wynajmowanym mieszkaniu :shake:), a po tapecie zajęły się tynkiem i i futrynami... no nic, z tynkiem i futrynami jest już spokój, tapeta zeżarta, więc nie ma czego niszczyć teraz w domu :lol: staramy się pilnować, ale nie zawsze się udaje - i tak Basza jakiś czas temu po spacerze zwymiotował pulpę pełną jakichś patyczków;/
×
×
  • Create New...