[quote name='yup']jak dawałam ogłoszenia to dzwonili sami dziwni ludzie,nie mogłam jej znowu oddać komuś mając choć cień wątpliwości, że może być coś nie tak...[/QUOTE]
gdy szukałam domu dla Coffee, też dzwonili sami dziwni ludzie... jedna pani domagała się od 2-miesięcznej suni szczepienia na wściekliznę i reagowania na komendy. inna osoba próbowała mi wmówić, że 6 kg szczeniak na łańcuchu to coś normalnego i ona kocha psy, i wszystkie poprzednie (!) też tak trzymała i były szczęśliwe... potem z łaską stwierdziła, że w nocy ewentualnie może spuszczać, ale to też byłoby zależne od tego czy pies jej ogrodu nie zniszczy...
jeszcze ktoś inny szukał prezentu (!!!) dla dziewczyny - takie wyznanie miłości z psa...
podobnych telefonów było więcej i przyznam, że w pewnym momencie po prostu opadły mi ręce. i gdyby nie odezwał się mój kolega, to nie oddałabym suni obcej osobie. już nawet mój chłopak stwierdził, że lepiej teraz pożyczyć od kogoś pieniądze na szczepienia, niż później nie spać po nocach, bo gdzieś ktoś może nam Coffee teraz krzywdzić...
a w jej obecnym domu - w każdej chwili możemy sunie odwiedzić, wiem, że nie dzieję się jej krzywda, jestem w stałym kontakcie z jej nowymi właścicielami i z każdą rozmową z nimi utwierdzam się w tym, że nie mogła lepiej trafić